M50 Slawcio, próbuje wrócić do formy biegowej

Moderator: infernal

Siedlak1975
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5131
Rejestracja: 22 lis 2017, 14:58
Życiówka na 10k: 37:59
Życiówka w maratonie: 2:59:13
Lokalizacja: Tychy

Nieprzeczytany post

To po chùja poszedłeś do takiego "fachowca" ???
Slawcio
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2105
Rejestracja: 10 lip 2017, 06:06
Życiówka na 10k: 36:14
Życiówka w maratonie: 2:41:17
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Siedlak1975 pisze: 11 cze 2026, 21:07 To po chùja poszedłeś do takiego "fachowca" ???
ręce mi opadają, pozdrawiam i zdrówka życzę.
Biegając jak większość, będziesz miał wyniki jak większość.
https://bieganie.org/
https://runalyze.com/athlete/maran
Slawcio
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2105
Rejestracja: 10 lip 2017, 06:06
Życiówka na 10k: 36:14
Życiówka w maratonie: 2:41:17
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Gdy lekarz radiolog opisujący MR biodra napisał o złamaniu zmęczeniowym to trochę odetchnąłem. Bo w końcu wiem co mi jest, miałem już dość snucia hipotez na pytania od znajomych „co się stało”.

Teraz już wiem, że zeszło tygodniowy półmaraton był błędem, ale nie miałem wtedy tego rozpoznania. W środę na stadionie, czułem że jednak coś tam się cofnęło po tych zawodach.
Gdyby nie te zawody teraz bym już wprowadzał marszo-biegi a tak dam sobie na kolejny tydzień luz z bieganiem. I za tydzień coś tam zacznę biegać o ile nic nie będę czuł.
Niestety powrót do biegania to 3-6 miesięcy.

Mam nadzieję że będzie to w tym dolnym okienku.
Nie potrafię znaleźć na zdjęciach MR tego złamania, ale porównując je do tego co opowiadał Bartek Falkowski w swoim filmie to moje złamanie jest zdecydowanie łagodniejsze.
Bardzo ale to bardzo dużo symptomów było takich samych, jedynie mnie nie bolało w ch…
tylko ja w przeciwieństwie do Bartka od razu poczułem, że coś złego się zadziało i nie próbowałem tego rozbiegać, po złamaniu pierwsza próba biegu była po 5 dniach i skończyła się po 2km, i potem znowu pauza.
Zapewne dlatego mam łagodniejsze objawy, no i się łudzę że szybciej wrócę do biegania.
Na ten tydzień znowu planuję to co realizuję w ostatnim czasie.
1. Pobudka mięśni poprzez rolowanie.
2. Ćwiczenia wzmacniające ~25 min
3. Rowerek ~60 minut
4. Rozciąganie i mobilizacja ~15 min
Po pracy rowerek ale czasem już nie mam ochoty.
I kilka minut na mobilizację bioder, mam tu naprawdę duże braki.
Grzesiek mówi, że rok mu zajęło odblokowanie swoich bioder.

No i zluzowałem z odchudzaniem, wszyscy mówią że nie należy tego robić przy złamaniu.
Biegając jak większość, będziesz miał wyniki jak większość.
https://bieganie.org/
https://runalyze.com/athlete/maran
Slawcio
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2105
Rejestracja: 10 lip 2017, 06:06
Życiówka na 10k: 36:14
Życiówka w maratonie: 2:41:17
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Jeszcze podsumowanie tygodnia

Obrazek

W poniedziałek to ja miałem takie domsy że jeszcze nic nie czułem.
Na we wtorek dup.. pobolewała to naszła mnie myśl że to może wszystko wina butów, więc wróciłem do domu zmienić na karbony z półmaratonu, było lepiej, no to znowu zmiana na poprzednie, i...... mówiąc szczerze to odechciało mi się biegać. Było lepiej ale wróciłem do domu.
Jakby ktoś nie robił RTG kręgosłupa czy bioder to to badanie wymaga specjalnego przygotowania, trzeba się odgazować i wypróżnić i być na czczo. Z tego powodu w tym jak i zeszłym nie robiłem porannego treningu.
Natomiast wieczorem na stadionie czułem już że jest gorzej i pośladek pobolewa. Godzinę później dostałem opis MR i od tego momentu odpuściłem bieganie.
Biorę też już żelazo, ale z nim to jest masakra, wszystko mu przeszkadza we wchłanianiu, nie mam dobrego okienka i muszę wybierać mniejsze zło.
Jak już pisałem ten tydzień pedałuje, w przyszły weekend miałem półmaraton to go odpuszczam, a w sobotę pójdę na spokojny parkrun zobaczyć jak to wygląda.
Biegając jak większość, będziesz miał wyniki jak większość.
https://bieganie.org/
https://runalyze.com/athlete/maran
Rolli
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 13944
Rejestracja: 04 sie 2007, 23:18
Życiówka na 10k: 33:40
Życiówka w maratonie: 2:39:05

Nieprzeczytany post

Co u sie dzieje! 3 miesiące nie zaglądałem do forum, a tu rozkład organizmu!! No cóż... starość nie radość.

No tak, ja tez (super fajny) rowerek i zapindalam 45kmh po ulicy i wkurzam zamaskowanych bezglowcow.
https://youtube.com/shorts/dx7P-gn4gbo? ... 7iWaYWIs_h
Slawcio
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2105
Rejestracja: 10 lip 2017, 06:06
Życiówka na 10k: 36:14
Życiówka w maratonie: 2:41:17
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Kiedyś ci pisałem że szybkie bieganie mnie poskłada..... No dobra żartuje, poskładała mnie kumulacji kilku czynników, a największym moim zdaniem był zbyt krótki sen. Dalej mam z tym problem, bo jak pośpię 6 godzin to się cieszę jak dziecko. Chyba zacznę browary walić.
No dobra ostatni tydzień:
Obrazek

Jak zapowiadałem, w tym tygodniu dałem sobie na luz z bieganiem, niech się pozrasta to co popsułem na półmaratonie.
Miałem już wczoraj iść biegać, ale nie bardzo miałem ochotę, a z okazji wolnej soboty śpieszyłem się do pracy.
Dziś miał być Półmaraton Biebrzński w Goniądzu, który rok temu wygrałem. Ale to zbyt długi dystans i pakiet oddałem dla kumpla.
Natomiast dziś już poszedłem pobiegać, i ......... jest dobrze, praktycznie już nic nie czuję w pośladku. Także wracam do biegania i co ma być to będzie. Będę biegał po lesie, żeby było trochę bardziej miękko.
Myślę że mój obecny nacisk na codzienne 30 minut ćwiczeń wzmacniających coś pozmienia, dziś to czułem że mam inną technikę i jakoś tak lżej, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Niestety pomimo codziennego pedałowania, waga urosła, i mam +2kg, jak nie więcej. A i tak non stop jestem głodny.
Może to mięśnie mi rosną. :hahaha:
Za tydzień planuje start w zawodach, nie duże bo raptem leśne 6,5 km.
Biegając jak większość, będziesz miał wyniki jak większość.
https://bieganie.org/
https://runalyze.com/athlete/maran
Slawcio
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2105
Rejestracja: 10 lip 2017, 06:06
Życiówka na 10k: 36:14
Życiówka w maratonie: 2:41:17
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Nieprzeczytany post

A ciosom nie było końca.

Obrazek

No to wróciłem do codziennego nocnego tuptania. Poniedziałek, wtorek..... a w środę coś było nie za bardzo, myślę sobie odpuszczę, a wieczorem pójdę na stadion pobiegać z chłopakami, ale coś mnie w krzyżu bolało, więc na stadion również nie poszedłem. W czwartek było jeszcze gorzej, z kumulacją w pracy, w której kulałem i każdy krok to był ból.
Załamałem się bo po trzech dniach biegania znowu dup... boli, tylko tak jakoś trochę wyżej.
W piątek już było lepiej a w sobotę jeszcze lepiej. Doszedłem do wniosku, że mam kumulację, to nie jest odnowienie złamania tylko dopadły mnie korzonki. W bardzo zbliżonym miejscu bolało, też z prawej strony tylko tak z 10 cm wyżej.
No i dziś zawody na 6,5 km, mam gdzieś który dobiegnę to sobie godzinkę rano popedałowałem i jak już się zbierałem na zawody to postanowiłem, a walić to, przepisuję się na długi dystans, i tak zrobiło się ponad 18 km.
Pobiegłem co dałem radę, trochę zachowawczo i z pewnością dużo poniżej progu, bałem się tego kwasu co ostatnio.
Trochę ciepło było, ale na bazie własnych doświadczeń wypiłem jeden Maurten Drink Mix 320 przed, a drugi zabrałem na trasę, w efekcie na punktach prawie nie piłem tylko lałem kubki wody na głowę. Nie wiem co jest w tych węglach, ale nawadnia świetnie.

PS. 5 miejsce open
Biegając jak większość, będziesz miał wyniki jak większość.
https://bieganie.org/
https://runalyze.com/athlete/maran
Slawcio
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2105
Rejestracja: 10 lip 2017, 06:06
Życiówka na 10k: 36:14
Życiówka w maratonie: 2:41:17
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Obrazek

Ciąg dalszy wiatru w paszcze.
W lewej stopie mam prawdopodobnie pękniętą kostkę śródstopia.
Nie jest to pierwszy raz, bo już mnie to bolało po mocnych zawodach, ale teraz jakoś tak mocniej.
No i biodro boli jak chole.... przy chodzeniu. Po dzisiejszym biegu podejrzewam że jest to bardziej od roweru niż biegania.
No i korzonki o których wspominałem, to również obstawiam że to od roweru, bo dalej coś tu się dzieje.
Rozkład organizmu.
A forma jest w du.... jak widać wczorajsze zawody to obecnie 42 minuty na dychę. Owszem nie miałem motywacji do biegu i wyszło na tętnie maratońskim ale....
Jak w stopie musisz podkurczać palce żeby stopa nie bolała, a z każdym krokiem biodro pobolewa to i tracisz ochotę na bieganie.
Ale taki obolały poszedłem dziś spalić trochę kalorii biegając po lasku i się zdziwiłem że bardziej mnie boli (oba tematy) przy chodzeniu niż przy samym biegu.

No i zrobiłem w tym tygodniu już 70 km to coś tam zaczynam już biegać.
No i wiedzę po parametrach tętna, że wydolność rośnie, tylko jak tu budować szybkość jak wszystko boli.
Biegając jak większość, będziesz miał wyniki jak większość.
https://bieganie.org/
https://runalyze.com/athlete/maran
Awatar użytkownika
Przemkurius
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 3687
Rejestracja: 07 lip 2019, 18:26
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany post

ja też kiedyś taki mądry byłem. przy szybkim bieganiu nie bolało, przy wolnym bardziej. nawet zawody na 1000 i 600m pobiegałem z tym bólem. po czasie jak mnie poskładało, to aż gorączki dostałem. no i wyszło. ale to już pisałem, że pęknięty piszczel był.
[url=viewtopic.php?t=60705]BLOG[/url]
[url=viewtopic.php?t=60706]KOMENTSY[/url]

800m: 2:11.97 - 06.22
1000m: 2:49.94 - 06.22
1609m: 5:03.80 - 06.22
3000m: 10:23.18 - 12.20
5km: 17:39 - 09.22
10km: 38:12 - 05.24
15km: 57:50 - 11.24
HM: 1:19:06 - 02.25
Awatar użytkownika
marek301
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 741
Rejestracja: 14 mar 2007, 22:55

Nieprzeczytany post

Slawcio pisze: 21 cze 2026, 18:07 Kiedyś ci pisałem że szybkie bieganie mnie poskłada..... No dobra żartuje, poskładała mnie kumulacji kilku czynników, a największym moim zdaniem był zbyt krótki sen. Dalej mam z tym problem, bo jak pośpię 6 godzin to się cieszę jak dziecko. Chyba zacznę browary walić.
Witaj Slawcio, współczuje naprawdę szczerze, ale co z tego?
Pozwolę sobie na komentarz, bo jest nadzieja na lepsze jutro.

Wpadłeś w pułapkę która czyha na każdego z nas,
bez jakiegokolwiek wyjątku. Dokładnie wiem o czym piszę.
Osobiście, jak każdy inny „mam tak samo”. :taktak:

Moim zdaniem upatrujesz przyczyny swojego stanu,
mało precyzyjnie i „zabija” Ciebie, żelazna konsekwencja
z jaką brniesz dalej w nieoptymalnie przemyślanym celu. :taktak:

Ja jednak Ciebie wspieram i mam nadzieje,
że ogarniesz problem, że zejdziesz na Ziemię! :spoko:
Slawcio
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2105
Rejestracja: 10 lip 2017, 06:06
Życiówka na 10k: 36:14
Życiówka w maratonie: 2:41:17
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Bo najgorzej jak się spadnie z góry, a później chce się tam wrócić jak najszybciej.
Nie wiem ile osób zauważyło, ale w zeszłym tygodniu było 15 godzin roweru i biegania, nie licząc core.
Ja po prostu przeginam ciągle licząc że coś jeszcze ugram w tym sezonie.
Ale przyszło już trochę otrzeźwienie, zaprzestałem biegać, wynika to z tego, że kłujący ból biodra przeszkadza mi w normalnym funkcjonowaniu, i zastanawiam się czy robiąc kolejny krok tym razem za kłuje czy nie. Jest to coś nowego i nie ma nic wspólnego ze złamaniem zmęczeniowym, które uważam za przeszłość.
No i czas wyluzować, a ten sezon spisać na straty i odpuścić parcie na wynik, a zawody co już mam opłacone pobiegam dla fanu.

Nie wiem tylko z czego mi to biodro boli, i mam duże wątpliwości czy to od biegania, bardziej obstawiam na ćwiczenia z gumami wzmacniające gruszkowaty. Gdyby to był rower to też wyszło by wcześniej.
Biegając jak większość, będziesz miał wyniki jak większość.
https://bieganie.org/
https://runalyze.com/athlete/maran
Slawcio
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2105
Rejestracja: 10 lip 2017, 06:06
Życiówka na 10k: 36:14
Życiówka w maratonie: 2:41:17
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Chyba już rozkminiłem o co chodzi.
Bóle w lewym śródstopiu po szybkich zawodach mam od dawna, zależy to od butów, da się z tym biegać, przeszkadza trochę chodzić.
I tak dzisiaj wykminiłem, że z powodu tej lewej nogi zmienia mi się technika i bardziej obciążam prawe biodro, które się buntuje.
Ostatnie razy biegałem w Brooks Ghost 17 i cieszyłem się że wszystko się naprawia i coraz mniej boli, ale dziś nałożyłem Topo UltraVenture 3 i wyraźnie czułem zwiększony ból i śródstopia i biodra.

Jeżeli chodzi o wydolność sercowo-naczyniową to jestem bardzo blisko swojego szczytu, szkoda tylko że mięśniowo jestem w czterech literach i z powodu tych bólów nie chcę realizować szybszych jednostek.
Biegając jak większość, będziesz miał wyniki jak większość.
https://bieganie.org/
https://runalyze.com/athlete/maran
Awatar użytkownika
marek301
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 741
Rejestracja: 14 mar 2007, 22:55

Nieprzeczytany post

Slawcio pisze: 11 lip 2026, 06:47 Jeżeli chodzi o wydolność sercowo-naczyniową to jestem bardzo blisko swojego szczytu, szkoda tylko że mięśniowo jestem w czterech literach i z powodu tych bólów nie chcę realizować szybszych jednostek.
Sławomir, czy jesteś pewny, że to: "jestem bardzo blisko swojego szczytu" jest dobre dla Ciebie? A co jeżeli nie? To jest podstawowe pytanie,
warte co najmniej $ 1 000 000!!! :spoko:

Naprawdę piszę poważnie, bez jakichkolwiek "jaj". :taktak:

BTW
Byłem na twojej stronce: "https://bieganie.org/strony/o_mnie/index.html",
bardzo mi się podobała!!! Po prostu super. I jesteś super Gość! :taktak:

Ja jestem szczery i nie będę "owijał w bawełnę", bez absolutnej pewności,
jaka jest właściwa odpowiedź, na moje pytanie i kilka innych "kluczowych",
jesteś właśnie jak to fantastycznie przedstawiłeś w "czterech literach".

Ale na pocieszenie dodam, że w takiej sytuacji, jest wspaniała większość Biegaczy! :taktak:
Slawcio
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2105
Rejestracja: 10 lip 2017, 06:06
Życiówka na 10k: 36:14
Życiówka w maratonie: 2:41:17
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Chyba boję się sobie odpowiedzieć na to pytanie, wolę zakłamywać rzeczywistość i cieszyć się chwilą.
Albo inaczej, robić to co sprawia mi przyjemność, i cieszę się że mam rowerek, bo mam jakby co alternatywę.

Dziś niedziela, więc podsumowując tydzień.
Obrazek

15 godzin w tym 6,5 biegania, 6,5 roweru i 2 godziny ćwiczeń wzmacniających.

Po zeszłym weekendzie byłem tak wywalony z chęci i energii, że zrobiłem sobie regeneracyjny poniedziałek
wtorek dałem dalej odpocząć dla biodra i tylko rowerek i dopiero w środę wieczorem pobiegałem sobie wolno po stadionie.
czwartek i piątek standard a w sobotę potruchtałem parkrun.
Czas słaby bo pierwsze 1300m biegłem z 7 letnim synkiem i dopiero później przyśpieszyłem, słabo to wygląda.
Obstawiam swoją prędkość dziś na około 20 min / 5 km, przekonamy się w przyszłą niedzielę.
A dziś to pobiegałem sobie trasy lokalnych leśnych zawodów Kresowe Trail.

No i zdrowieje, mam zdecydowanie mniejsze bóle tego i owego.
Biegając jak większość, będziesz miał wyniki jak większość.
https://bieganie.org/
https://runalyze.com/athlete/maran
Drwal Biegacz
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1621
Rejestracja: 21 paź 2020, 20:15
Życiówka na 10k: 42:15
Życiówka w maratonie: 3:48:08
Lokalizacja: Wieś

Nieprzeczytany post

@Slawcio podziwiam za szczerość!
Jakby nie patrzeć, Twój obecny stan to przede wszystkim porażka treningowa, trening, plan treningowy, który realizowałeś do tego doprowadził. Nie wiem czy bym tak potrafił, szczerze o swoim stanie pisać..., chociaż staram się, staram się na swoim blogu.. :spoczko:

Rok na straty? Rok na (pełną) odbudowę, regenerację, reset, roztrenowanie jak zwał tak zwał...
Załóżmy, że pół roku nie będziesz trenował ... czy organizm Ci nie podziękuje? Nie da się po takim czasie przygotować na start na rekord jesienią 2027? I szybciej wrócić do biegania/startowania z przyjemnością?

Mnie skręcenie kostki wykluczyło z biegania na 3 miesiące, ale pewnie byłoby krócej gdyby nie moje parcie na jak najszybszy powrót, na niedopuszczenie, na leczenie treningami, w końcu zaczęło to iść nie w tą stronę i musiałem odpuścić, doleczyć, powoli powoli wracać do biegania, i teraz biegam z przyjemnością.

Twój stan jest moim zdaniem poważniejszy jednak, ale może 3 miesiące odpuszczenia starczą... może nawet mniej, ale daj organizmowi czas, zdejmij ciężary...

Tak czy siak
Przede wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia życzę, i jak najwięcej wpisów o tym jak organizm się naprawia! I zaczyna wracać przyjemność z biegania i startowania.
Pozdrawiam!
New Balance but biegowy
ODPOWIEDZ