staryElf próbuje spełniać ambicje ultra biegacza
Moderator: infernal
-
StaryElf21
- Dyskutant

- Posty: 34
- Rejestracja: 04 mar 2025, 19:51
- Życiówka na 10k: 47:00
- Lokalizacja: Kraina zimna
hej,
piszę to w czerwcu 2026. Czuję się jak zupełny przegryw i zaczynam myśleć że jestem kiepskim biegaczem. Moim zamiarem było wystartowanie w biegach ultra za kilka lat. Myślałem o tym od dłuższego czasu. Biegać tak naprawdę zacząłem w ubiegłym roku który był idealny. Tydzień w tydzień przebiegałem 100% zaplanowanych biegów. Dodatkowo osiągnąłem rekord życiowy w biegu na 10km. Szło mi naprawdę nieźle. W tym roku jednak zacząłem odczuwać bol kolana( raz nawet wieźli mnie na sor choć z innego powodu) i tak wypadł mi jeden trening, drugi, trzeci, czwarti i 10. Ostatecznie biegam 2 razy w tygodniu zamiast 3 razy. Planowałem przebiec półmaraton w swoim ulubionym mieście we Wrześniu, ale muszę zrezygnować.Mentalnie nastawiałem się że przebiegnę półmaraton w tym roku ale obecnie czuję że nie mam celu i chyba zaczynam powoli odpuszczać jakiekolwiek bieganie. Nie daję rady i jestem beznadziejnym biegaczem. Cieszę się tylko z faktu że zazwyczaj biegnę w tempie 5:20 min/km i ten czas nie sprawia mi żadnych trudności, a nawet 5:00 przychodzi mi dość łatwo. Nie przebiegnę jednak 21 km ani za rok 42 ani w przyszłości pewnie ultra biegu. To jest pierwszy wpis i powinnien być optymistyczny, ale czuję że jestem beznadziejny w bieganiu i poniosłem porażkę.
piszę to w czerwcu 2026. Czuję się jak zupełny przegryw i zaczynam myśleć że jestem kiepskim biegaczem. Moim zamiarem było wystartowanie w biegach ultra za kilka lat. Myślałem o tym od dłuższego czasu. Biegać tak naprawdę zacząłem w ubiegłym roku który był idealny. Tydzień w tydzień przebiegałem 100% zaplanowanych biegów. Dodatkowo osiągnąłem rekord życiowy w biegu na 10km. Szło mi naprawdę nieźle. W tym roku jednak zacząłem odczuwać bol kolana( raz nawet wieźli mnie na sor choć z innego powodu) i tak wypadł mi jeden trening, drugi, trzeci, czwarti i 10. Ostatecznie biegam 2 razy w tygodniu zamiast 3 razy. Planowałem przebiec półmaraton w swoim ulubionym mieście we Wrześniu, ale muszę zrezygnować.Mentalnie nastawiałem się że przebiegnę półmaraton w tym roku ale obecnie czuję że nie mam celu i chyba zaczynam powoli odpuszczać jakiekolwiek bieganie. Nie daję rady i jestem beznadziejnym biegaczem. Cieszę się tylko z faktu że zazwyczaj biegnę w tempie 5:20 min/km i ten czas nie sprawia mi żadnych trudności, a nawet 5:00 przychodzi mi dość łatwo. Nie przebiegnę jednak 21 km ani za rok 42 ani w przyszłości pewnie ultra biegu. To jest pierwszy wpis i powinnien być optymistyczny, ale czuję że jestem beznadziejny w bieganiu i poniosłem porażkę.
-
StaryElf21
- Dyskutant

- Posty: 34
- Rejestracja: 04 mar 2025, 19:51
- Życiówka na 10k: 47:00
- Lokalizacja: Kraina zimna
Opiszę to jak chcę by wyglądał ten tydzień i jak go rzeczywiście realizuję.
Poniedziałek 22.06 i wtorek 23.06 wypadł z planu. W poniedziałek zrobiłem dłuższy spacer 7km spokojnym tempem.
Środa 24.06
Pływanie 45 minut kraulem z delikatnym akcentem na poprawę pracy nóg.
Czwartek 25.06
bieganie 4.5km w tempie konwersacyjnym(5:19 min/km) i według Stravy przebiegłem dystans w 22 minuty i 40 sekund. Bez przyśpieszeń, interwałów, zabaw biegowych.
chciałem dołożyć wieczorem trening siłowy górnych części ciała, ale postanowiłem że lepiej jest odpocząć.
Piątek 26.06
Pływanie 45 minut znowu kraulem ale może dodam więcej pracy nogami.
Sobota 27.06
trening siłowy górnych części ciała z gumami oporowymi i podciąganiem na drążku.
Niedziela 28.06
Tu będzie mój drugi bieg czyli długi bieg w tym tygodniu na 8km. Planuję go pobiec wolno a nawet bardzo wolno w tempie 6:00 min/km a nawet specjalnie zwolnię i pobiegnę go w tempie 6:30.
Poniedziałek 22.06 i wtorek 23.06 wypadł z planu. W poniedziałek zrobiłem dłuższy spacer 7km spokojnym tempem.
Środa 24.06
Pływanie 45 minut kraulem z delikatnym akcentem na poprawę pracy nóg.
Czwartek 25.06
bieganie 4.5km w tempie konwersacyjnym(5:19 min/km) i według Stravy przebiegłem dystans w 22 minuty i 40 sekund. Bez przyśpieszeń, interwałów, zabaw biegowych.
chciałem dołożyć wieczorem trening siłowy górnych części ciała, ale postanowiłem że lepiej jest odpocząć.
Piątek 26.06
Pływanie 45 minut znowu kraulem ale może dodam więcej pracy nogami.
Sobota 27.06
trening siłowy górnych części ciała z gumami oporowymi i podciąganiem na drążku.
Niedziela 28.06
Tu będzie mój drugi bieg czyli długi bieg w tym tygodniu na 8km. Planuję go pobiec wolno a nawet bardzo wolno w tempie 6:00 min/km a nawet specjalnie zwolnię i pobiegnę go w tempie 6:30.
-
StaryElf21
- Dyskutant

- Posty: 34
- Rejestracja: 04 mar 2025, 19:51
- Życiówka na 10k: 47:00
- Lokalizacja: Kraina zimna
Jest coś oczym nie wspomniałem. Czytając blogi biegowe i artykuły biegowe zawsze czytam, że aby biegać szybko trzeba wcześniej biegać wolno, biegać wolno, biegać wolno. Słyszę że trzeba zwolnić. Często słyszę o zasadzie iż większość treningów biegowych musi być przeprowadzona wolno lub nawet bardzo wolno. Tymczasem to co czuję i to co mogłoby mi sprawić ogromną przyjemność i satysfakcję to bieganie szybko.... a nawet bardzo szybko. Marzę o tym by pobiec do utraty tchu, najszybciej jak to jest tylko możliwe i niech to będzie 400 metrów lub nawet w optymistycznym scenariuszu 1 kilometr, ale niech będzie szybki bieg do granic możliwości. Pamiętam że w moim mieście gdy byłem dzieciakiem było tak przejście dla pieszych pod ulicą i mimo że odcinek był zawsze stosunkowo krótki to kochałem nim biec sprintem najszybciej jak umiałem. Obecnie nie jestem w stanie biec zbyt szybko ponieważ obawiam się kontuzji i przeciążenia, ale gdybym mógł pobiec tylko jeden bieg "po swojemu" raz na jakiś czas to postawiłbym na bardzo szybki i krótki bieg.
-
StaryElf21
- Dyskutant

- Posty: 34
- Rejestracja: 04 mar 2025, 19:51
- Życiówka na 10k: 47:00
- Lokalizacja: Kraina zimna
Dziś trudno bylo wstać o 5:40 rano. Postanowiłem biec o wczesnym poranku ponieważ jak wszystkim wiadomo w Polsce panują upały. Pomimo trudności z pobudką wstałem, zrobiłem rozgrzewkę 10 minut i pobiegłem. Ulice były opustoszałe. Mój dzisiejszy czas to 50 minut na dystansie 8,23 km, biegłem średnim tempem 6:12 min/km.
Jestem zadowolony z siebie ponieważ właśnie w takim tempie planowałem biegać. Bieg oceniłbym na 6/10. Nie miałem zbytniego problemu z przebiegnięciem trasy, ale gdy biegłem o 6:30 czułem już że temperatura powierza wzrosła i zaczęło być dość ciepło, ddodatkowo promienie słońca potęgowały uczucie ciepła.
Jestem zadowolony z siebie ponieważ właśnie w takim tempie planowałem biegać. Bieg oceniłbym na 6/10. Nie miałem zbytniego problemu z przebiegnięciem trasy, ale gdy biegłem o 6:30 czułem już że temperatura powierza wzrosła i zaczęło być dość ciepło, ddodatkowo promienie słońca potęgowały uczucie ciepła.
-
StaryElf21
- Dyskutant

- Posty: 34
- Rejestracja: 04 mar 2025, 19:51
- Życiówka na 10k: 47:00
- Lokalizacja: Kraina zimna
Według stravy przebiegłem dziś 5,18km w 26 minut i średnim tempie 5:01 min/km. Oceniłbym trening na 8 w skali do 10, tutaj pot ze mnie spływa strugami, oddech był już ciężki i czułem że łapię zadyszkę
-
StaryElf21
- Dyskutant

- Posty: 34
- Rejestracja: 04 mar 2025, 19:51
- Życiówka na 10k: 47:00
- Lokalizacja: Kraina zimna
Niestety telefon mi dziś padł i nie miałem zapisać dzisiejszej trasy. Jednak przebiegłem 4km starą trasą w czasie 22 minut według zegarka czyli najpewniej biegłem w swoim standardowym tempie 5:30. Czułem się dobrze, delikatnie cięższy oddech. Sam bieg był czystą przyjemnością choć padała mżawka.
Bieg oceniłbym spokojnie na 5 na 10.
Bieg oceniłbym spokojnie na 5 na 10.
-
StaryElf21
- Dyskutant

- Posty: 34
- Rejestracja: 04 mar 2025, 19:51
- Życiówka na 10k: 47:00
- Lokalizacja: Kraina zimna
Niedobrze, niby dziś biegłem tylko 11km w średnim tempie 6:02 min/km z łącznym czasem 1 godzina 7 minut. Jednak mnie uprażyło słońce. Na zewnątrz było może 20 - 21 stopni, a słońce mnie spiekło do tego stopnia że łatwo straciłem dziś siły i zamiast biec cały długi bieg to gdzieś po 8km zacząłem zwyczajnie iść przez jakiś czas. Myślę że dziś przeszedłem około 1 kilometra oprócz tego czasu gdy biegłem. Bieg mimo że powinien być łatwy oceniłbym go na 9/10 z względu na brak sił. Oddech miałem regularny i nieco cięższy, ale zwyczajnie odcięło mi siły.
A teraz jak wyglądał mój tydzień:

Poniedziałek
Pływanie 45 minut kraulem i ćwiczenia pływania strzałką

Wtorek
odpoczynek i leżenie na kanapie

środa
bieg 4.75km w tempie 5:01 min/km i czasie 23:50

Czwartek
Basen 45 minut kraul plus skupienie się bardziej na pracy nóg.

Piątek
Bieg 4.22km w tempie 5:34 i w czasie 23 minut i 28 sekund.

sobota
odpoczynek i rower 50 minut

niedziela
Bieg 11km w tempie 6:02 min/km i łączny czas wynosi 1 godzina 7 minut i 35 sekund
A teraz jak wyglądał mój tydzień:

Poniedziałek
Pływanie 45 minut kraulem i ćwiczenia pływania strzałką

Wtorek
odpoczynek i leżenie na kanapie

środa
bieg 4.75km w tempie 5:01 min/km i czasie 23:50

Czwartek
Basen 45 minut kraul plus skupienie się bardziej na pracy nóg.

Piątek
Bieg 4.22km w tempie 5:34 i w czasie 23 minut i 28 sekund.

sobota
odpoczynek i rower 50 minut

niedziela
Bieg 11km w tempie 6:02 min/km i łączny czas wynosi 1 godzina 7 minut i 35 sekund
Ostatnio zmieniony 12 lip 2026, 16:56 przez StaryElf21, łącznie zmieniany 1 raz.
-
StaryElf21
- Dyskutant

- Posty: 34
- Rejestracja: 04 mar 2025, 19:51
- Życiówka na 10k: 47:00
- Lokalizacja: Kraina zimna
Przebiegłem według stravy 5 km w tempie 5:01 min/km czyli 25 minut i 5 sekund. Czuję że największy problem sprawia zawsze początek biegu gdy mam ochotę nawet się zatrzymać. Bieg oceniłbym 8 na 10 ponieważ tu już bardziej dyszałem oddech był krótszy i biegłem szybciej niż przeciętnie z drugiej strony mam wrażenie że akurat dziś łatwiej mi się biegło, ale pot nadal spływa że mnie strugami.
-
StaryElf21
- Dyskutant

- Posty: 34
- Rejestracja: 04 mar 2025, 19:51
- Życiówka na 10k: 47:00
- Lokalizacja: Kraina zimna
Dziś przebiegłem 4.22km w średnim tempie 5:34 min/km i czasie 23 minuty. Czułem się dobrze to moje komfortowe tempo gdzie zbytnio się nie męczę, oddech raczej jest spokojny i biegam tak luźno. Bieg zdecydowanie oceniłbym dziś na 4 na 10.
-
StaryElf21
- Dyskutant

- Posty: 34
- Rejestracja: 04 mar 2025, 19:51
- Życiówka na 10k: 47:00
- Lokalizacja: Kraina zimna
Niedobrze, niby dziś biegłem tylko 11km w średnim tempie 6:02 min/km z łącznym czasem 1 godzina 7 minut. Jednak mnie uprażyło słońce. Na zewnątrz było może 20 - 21 stopni, a słońce mnie spiekło do tego stopnia że łatwo straciłem dziś siły i zamiast biec cały długi bieg to gdzieś po 8km zacząłem zwyczajnie iść przez jakiś czas. Myślę że dziś przeszedłem około 1 kilometra oprócz tego czasu gdy biegłem. Bieg mimo że powinien być łatwy oceniłbym go na 9/10 z względu na brak sił. Oddech miałem regularny i nieco cięższy, ale zwyczajnie odcięło mi siły.
A teraz jak wyglądał mój tydzień:

Poniedziałek
Pływanie 45 minut kraulem i ćwiczenia pływania strzałką

Wtorek
odpoczynek i leżenie na kanapie

środa
bieg 4.75km w tempie 5:01 min/km i czasie 23:50

Czwartek
Basen 45 minut kraul plus skupienie się bardziej na pracy nóg.

Piątek
Bieg 4.22km w tempie 5:34 i w czasie 23 minut i 28 sekund.

sobota
odpoczynek i rower 50 minut

niedziela
Bieg 11km w tempie 6:02 min/km i łączny czas wynosi 1 godzina 7 minut i 35 sekund
A teraz jak wyglądał mój tydzień:

Poniedziałek
Pływanie 45 minut kraulem i ćwiczenia pływania strzałką

Wtorek
odpoczynek i leżenie na kanapie

środa
bieg 4.75km w tempie 5:01 min/km i czasie 23:50

Czwartek
Basen 45 minut kraul plus skupienie się bardziej na pracy nóg.

Piątek
Bieg 4.22km w tempie 5:34 i w czasie 23 minut i 28 sekund.

sobota
odpoczynek i rower 50 minut

niedziela
Bieg 11km w tempie 6:02 min/km i łączny czas wynosi 1 godzina 7 minut i 35 sekund

