Sebastian - luźne zapiski

Moderator: infernal

sebastian8999
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 493
Rejestracja: 22 kwie 2022, 23:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Mijający tydzień nie był łatwy , od wtorku bardzo mocno męczyłem się z dolną częścią pleców , w czwartek miałem takie nerwo bóle jak zrobiłem nie odpowiedni ruch że wyzwaniem było wstać z łóżka , oczywiście o bieganiu nie było mowy , myślę że przyczyną tego było siedzenie na trawie przez prawie 1 h w Prószkowie na zawodach , w piątek bylo odrobinę lepiej , zdołałem przebiec 6 km , w sobotę zawody w Czechach , jeszcze na rozgrzewce nie było najlepiej , nie wiem jakim cudem ale na samym biegu już praktycznie tego nie czułem . Sumperk 1 0 km - 2 miejsce open czas 34.25 - trasa dość trudna , dużo wąskich uliczek po bruku lub w parku i krótkie ale wymagające podbiegi . Trasa miała 3 petle , bardzo mocna 1 pętla, biegłem na 3-4 pozycji tracąc jakieś 6-8 sekund do 2 , po 2 pętli biegałem już samotnie na 3 pozycji zbliżając się już praktycznie na jakieś 2-3 sekundy do 3 , finalnie dogoniłem go 3 km przed meta , widziałem że jest bardzo zmęczony i zastanawiałem się jak to rozegrać taktycznie , finalnie 8-9 km biegliśmy w okolicach 3.30 chyba i jak zostało kilometr do metry to zaatakowałem nie chcąc doprowadzić do tego aby ścigać się z nim na ostatnich 200 metrach bo nie dysponuje aż takim przyspieszeniem , to była dobra decyzja , pokonałem ten kilometr w 3.10 , utrudnieniem było dublowanie innych . To moje 3 zawody z rzędu które kończę na 2 miejscu , ale 1 zawodnik był dużo lepszy , więc nie było niedosytu że coś więcej można było zrobić , do tego wyszedł super trening na intensywności na pewno poniżej 34 minut . Bardzo fajna organizacja , pełna kultura , krótka miła rozmowa z 3 i 1 i organizatorem biegu , mimo że języki podobne to pewna jednak bariera językowa była , tak to można przegrywać, jak przeciwnik jest lepszy , z klasą pogratulować a nie co z tym burakiem koksiarzem z Maroka na dopingu co mi krzyczał jeszcze nad głową jakiem tempem mam biegać . Pakiet na bieg miałem za darmo poniewaz Sumperk jest naszym miastem partnerskim i co roku w zamian oni przyjeżdżają do nas na bieg Nyski . Po dekoracji zaprosili do restauracji na obiad i można było wybrać co się chce , oczywiście nie muszę mówić co do picia wziąłem , pyszne piwo bylo Czeskie , można bylo więcej ale też nie ma co z siebie robić jakiegoś buraka , a po 2 wiedziałem że po powrocie do Nysy , czyli za jakieś 2-3 h muszę przejechać autem kilka kilometrów , więc 2 piwo i co nie wchodziło już w grę , nie zmienia to faktu że miałem na nie cholerna ochotę 🤣🤣🙈.Dodam jeszcze że nagrody za 2 miejsce trochę problematyczne bo dostałem łącznie za jakieś 2500 koron ale wszystko to jakieś bony np karnety na siłownię itp więc raczej się zmarnują .
blog viewtopic.php?f=27&t=63967

komentarze viewtopic.php?f=28&t=64031 10 km- 32.44 Poznań 8.10.23. 21 km- 1.13.34 - Świdnica 8.11.25, 5 km -16.13 Olesno 16.05.26
PKO
sebastian8999
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 493
Rejestracja: 22 kwie 2022, 23:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Przygotowania do HM w Świdnicy idą zgodnie z planem , w 1 tygodniu od poprzedniego posta zrobiłem ponad 90 km , w tym jedna siła biegowa , główny akcent 3*5 km / 500 m trucht p , odcinki wyszły 3.33, 3.32, 3.32 , łącznie 16 km na średniej 3.37 ( trening robiłem w środę , gdzie 3 dni wcześniej miałem zawody , a dzień przed siła biegowa ) .W niedzielę długi long 22 km , całość po 4.07 , w tym 1 i ostatni wolniejszy . Następny tydzień od wtorku do poniedzialku zrobiłem ponad 130 km w Zakopanem , 1 akcent , ale niektóre rozbiegania zwłaszcza niedzielne 22 km po 4.35 były bardzo wyczerpujące , ponieważ bywał nawet 1 km z przewyzszeniem 100 m , wysiłek dużo większy zdecydowanie niż bieganie w okolicy 4.00 na km na płaskim tego dystansu . W Zakopanem oprócz 1 dnia i akcentu trenowałem 2 razy dziennie . Obecny tydzień to pół akcent wczoraj ( 6 km po 3.31 w tym ostatni 3.13 , chciałem przetestować Vaporfly 4 jak.sie sprawdza na wyzszym tempie , nie polecam tego buta ) i głównym akcentem tego tygodnia będzie prawie 11 kilometrów na zawodach bardziej crosowych , pod HM też się przyda . Czuję że w przeciągu miesiąca forma wzrosła i na każdych tempach czuję się praktyczniej już jak w top swojej formie , zwłaszcza bardzo dobrze i swobodnie biega się na tempach w okolicy 3.30 a to najważniejsze bo to tempa polmaratonskie .
blog viewtopic.php?f=27&t=63967

komentarze viewtopic.php?f=28&t=64031 10 km- 32.44 Poznań 8.10.23. 21 km- 1.13.34 - Świdnica 8.11.25, 5 km -16.13 Olesno 16.05.26
sebastian8999
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 493
Rejestracja: 22 kwie 2022, 23:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Lewin Brzeski , 11 km bez paru metrów , miejsce 2 , tempo 3.27 oficjalnie - bardziej krosowe zawody . Z dobrych zawodników wiedziałem że jest mój trener i gostek z życiówka z tego roku w granicy 31 z groszami , ale był krótko po roztrenowaniu i dzień wcześniej biegl zawody na 10 km , rozmawiałem z nim godzinkę przed startem , na pytanie co sprawiło że w 1 rok zszedł ponad 2 minuty na dystansie 10 km , odpowiedział że zaczął jeść wątróbkę , hmm ciekawe , w treningach natomiast zwolnił na wybieganaich a przyspieszył na akcentach , czyli filozofia biegania z którą się zgadzam , 3 powód był bardzo osobisty i nie będę tutaj o tym pisał , co ciekawe jeszcze na pytanie ile biega w tygodniu odpowiedział , w granicy 80 km , czyli jak na takie bieganie chyba nie zbyt dużo . Przed startem miałem już małego stresa, po rozgrzewce zostało mi jakieś 20 minut żeby iść do auta i przebrać buty na startowe , ale straciłem orientację w terenie gdzie jestem i jak głupi biegałem tam i z powrotem , finalnie auto znalazłem 8 minut przed zawodami , już brałem pod uwagę że będę musiał w zwykłych klapkach biegać do robienia kilometrów . Sam start dosyć mocny , trener poleciał swoje a ja w 2 peletonie z jeszcze 3 zawodnikami , po 1 km na małą odległość ( jakieś 2-3 sekundy) uciekł mi wspomniany wcześniej biegacz , nie chciałem go kleic na siłę , na 3 km moja strata była podobna , natomiast rywal nie wiedział czy ma skręcić w prawo , czy w lewo i się zatrzymał , ja dobiegajac odpowiedziałem że też nie wiem , dopiero 4 zawodnik za nami ogarnął , były 2 pętlę i sytuacja do 7 km była podobna , z małą strata biegłem za rywalem , skleilem go w okolicy 7 km , 10 km to odpoczywanie przed ostateczną bitwa , przetruchtalismy w 3.35 , chyba oboje chcieliśmy trochę nabrać siły przed finiszem , tak jak w Czechach zastanawiałem się nad taktyka , postanowiłem że jak on nie zrobi tego 1 to ja zaatakuje dopiero jakieś 400-500 metrów przed meta , jakieś 150 metrów przed podbiegiem 100 metrowym może trochę dluzszym , wiedziałem że ten podbieg jest moim atutem ,podczas biegu zauważyłem że lepiej mi się biegnie podbiegi niż jemu , tak jak postanowiłem zrobiłem , ruszyłem na całej pizdzie , starając się na podbiegu nie zwolnić , puścił moich pleców w połowie podbiegu , czyli już jakieś 200-50 metrow po moim ataku , 50 metrów starałem się jeszcze utrzymać w miarę tempo , później już tylko kontrolowałem przewagę , nie wiem czy utrzymał bym te tempo do końca , na pewno musiałbym się zmasakrować totalnie i ostatnie 100 metrów pobiegać z tzwn wątroby , ale zależało mi na wygraniu z nim wiec byłem na to gotowy . Po biegu niby miło i nagle wystrzelił z tekstem że ta nawratka to z mojej strony nie fair play była , sugerował chyba że skróciłem , sytuacja wyglądała tak że tam gdzie już był dozwolona nawrotka było straszne błoto i chyba wszyscy woleli przebiec z 2 mety dalej aby nie ryzykować wywrotki , ja ryzykowałem i faktycznie było jak na łyżwach że blisko było wywrotki , ale zyskałem na tym myślę parę metrów, później odpowiedział ok ok , ale mały niesmak został , zauważyłem że był zły , ale taki jest sport a to nie igrzyska olimpijskie tylko amatorskie zawody , ale wiadomo każdy chce wygrywać . Trochę fantów wpadło , na spontanie zapisałem się na Półmaraton w Gliwicach w najbliższą niedzielę , czyli obecnie trwa akacja regeneracja . Zdrówka Panowie i Panie jeśli w ogóle jakieś to czytaja 🍺🍺
blog viewtopic.php?f=27&t=63967

komentarze viewtopic.php?f=28&t=64031 10 km- 32.44 Poznań 8.10.23. 21 km- 1.13.34 - Świdnica 8.11.25, 5 km -16.13 Olesno 16.05.26
sebastian8999
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 493
Rejestracja: 22 kwie 2022, 23:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Lewin Brzeski , 11 km bez paru metrów , miejsce 2 , tempo 3.27 oficjalnie - bardziej krosowe zawody . Z dobrych zawodników wiedziałem że jest mój trener i gostek z życiówka z tego roku w granicy 31 z groszami , ale był krótko po roztrenowaniu i dzień wcześniej biegl zawody na 10 km , rozmawiałem z nim godzinkę przed startem , na pytanie co sprawiło że w 1 rok zszedł ponad 2 minuty na dystansie 10 km , odpowiedział że zaczął jeść wątróbkę , hmm ciekawe , w treningach natomiast zwolnił na wybieganaich a przyspieszył na akcentach , czyli filozofia biegania z którą się zgadzam , 3 powód był bardzo osobisty i nie będę tutaj o tym pisał , co ciekawe jeszcze na pytanie ile biega w tygodniu odpowiedział , w granicy 80 km , czyli jak na takie bieganie chyba nie zbyt dużo . Przed startem miałem już małego stresa, po rozgrzewce zostało mi jakieś 20 minut żeby iść do auta i przebrać buty na startowe , ale straciłem orientację w terenie gdzie jestem i jak głupi biegałem tam i z powrotem , finalnie auto znalazłem 8 minut przed zawodami , już brałem pod uwagę że będę musiał w zwykłych klapkach biegać do robienia kilometrów . Sam start dosyć mocny , trener poleciał swoje a ja w 2 peletonie z jeszcze 3 zawodnikami , po 1 km na małą odległość ( jakieś 2-3 sekundy) uciekł mi wspomniany wcześniej biegacz , nie chciałem go kleic na siłę , na 3 km moja strata była podobna , natomiast rywal nie wiedział czy ma skręcić w prawo , czy w lewo i się zatrzymał , ja dobiegajac odpowiedziałem że też nie wiem , dopiero 4 zawodnik za nami ogarnął , były 2 pętlę i sytuacja do 7 km była podobna , z małą strata biegłem za rywalem , skleilem go w okolicy 7 km , 10 km to odpoczywanie przed ostateczną bitwa , przetruchtalismy w 3.35 , chyba oboje chcieliśmy trochę nabrać siły przed finiszem , tak jak w Czechach zastanawiałem się nad taktyka , postanowiłem że jak on nie zrobi tego 1 to ja zaatakuje dopiero jakieś 400-500 metrów przed meta , jakieś 150 metrów przed podbiegiem 100 metrowym może trochę dluzszym , wiedziałem że ten podbieg jest moim atutem ,podczas biegu zauważyłem że lepiej mi się biegnie podbiegi niż jemu , tak jak postanowiłem zrobiłem , ruszyłem na całej pizdzie , starając się na podbiegu nie zwolnić , puścił moich pleców w połowie podbiegu , czyli już jakieś 200-50 metrow po moim ataku , 50 metrów starałem się jeszcze utrzymać w miarę tempo , później już tylko kontrolowałem przewagę , nie wiem czy utrzymał bym te tempo do końca , na pewno musiałbym się zmasakrować totalnie i ostatnie 100 metrów pobiegać z tzwn wątroby , ale zależało mi na wygraniu z nim wiec byłem na to gotowy . Po biegu niby miło i nagle wystrzelił z tekstem że ta nawratka to z mojej strony nie fair play była , sugerował chyba że skróciłem , sytuacja wyglądała tak że tam gdzie już był dozwolona nawrotka było straszne błoto i chyba wszyscy woleli przebiec z 2 mety dalej aby nie ryzykować wywrotki , ja ryzykowałem i faktycznie było jak na łyżwach że blisko było wywrotki , ale zyskałem na tym myślę parę metrów, później odpowiedział ok ok , ale mały niesmak został , zauważyłem że był zły , ale taki jest sport a to nie igrzyska olimpijskie tylko amatorskie zawody , ale wiadomo każdy chce wygrywać . Trochę fantów wpadło , na spontanie zapisałem się na Półmaraton w Gliwicach w najbliższą niedzielę , czyli obecnie trwa akacja regeneracja . Zdrówka Panowie i Panie jeśli w ogóle jakieś to czytaja 🍺🍺
blog viewtopic.php?f=27&t=63967

komentarze viewtopic.php?f=28&t=64031 10 km- 32.44 Poznań 8.10.23. 21 km- 1.13.34 - Świdnica 8.11.25, 5 km -16.13 Olesno 16.05.26
sebastian8999
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 493
Rejestracja: 22 kwie 2022, 23:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Półmaraton Gliwice , czas 1.14.45, miejsce 8 - do półmaratonu moje przygotowania wyglądały następująco , 1 akcent typowy pod połówkę 3*5 km i kilka wybiegan powyżej 20 ( łącznie może z 6 w tym 1 trochę mocniejsze w górach i 2 po płaskim w granicach 4.05 tempie ) .Wiec nie wiele tego było , brakło z 2 -3 akcentów myślę . Krótka relacja z biegu , mam wrażenie że półmaratony są bardzo nudne i nie wiele się na nich dzieje w przeciwieństwie do zawodów na 10 km , zdecydowanie więcej emocji . Przed startem 3 km rozgrzewki z trenerem który startował na 10 . Po 1 km wiedziałem że najprawdopodobniej czeka mnie samotny bieg co było bardzo smutna wiadomością zwłaszcza wiedziałem że wieje , tak się złożyło że z ponad tysiąca startujących nikt nie leciał tempem 3.30, a takie tempo sobie założyłem , biorąc pod uwagę również profil trasy , chociaż trochę było to wróżenie z fusów bo ostatni HM biegłem w 2019 . Pierwsza połowa biegu przebiegła zgodnie z planem , pilnowanie czasu i punktów z wodą , żeli nie brałem bo nie testowałem na treningach , do 11 km wszystko szło zgodnie z założeniami , połowę dystansu przebiegłem na średnim tempie 3.29 ( z zegarka w rzeczywistości było parę sekund powyżej 35 po 10 bo finalnie na zegarku miałem ponad 100 metrów więcej . Po Połowie czułem się świetnie , nuda , pilnowanie czasu i płynów ( na tym etapie myślałem że ostatnia 5 mocno przyspiesze ) , wzniesienia wchodziły bardzo dobrze . Po 12 km zaczęło się robić trudniej , przełom nastąpił na 14 km gdzie cały km wychodził w jakimś parku i co 50 metrów średnio były zakręty i do ostatniej chwili nie wiedziałem gdzie skręcać , to 1 km gdzie siadło tempo i pyklo w 3.39 mimo że km ten bardzo mnie zmęczył , zdecydowanie wolałbym już zamiast tego podbieg . Po tym kilometrze jakbym stracił rytm biegu i.nie potrafiłem już wrócić do tempa w okolicy 3.30 , zwłaszcza że były to kilometry na wzniesieniu , mimo że tempo trochę siadło to też nie.bylo dramatu 15-17 km wpadał średnio po 3.34-5 , liczyłem że z górki odrobię , ale po 17 km brakowało już trochę mocy , moze brak zela ,z perspektywy czasu błędem wiem że tez było ze śniadanie zjadłem identyczne jak przed 10 . Wiedziałem że nie mam szans na sub 1.14 , liczyłem to w głowie , dlatego te łatwiejsze km od 17-21 pokonywałem średnio po 3.30 , wiedziałem że to starczy na sub 1.15 , ciężko się biegło już wtedy ale nie był to wysiłek maksymalny , nie chciało mi się za 15-20 sekund zarzynać się co nic by praktycznie nie zmieniło . W Gliwicach rozgrywały się w tym samym czasie zawody na 10 km , wystarczyło pobiec 35.20 aby zająć 2 miejsce i przytulić 500 złotych ( przeliczając na browary to jakieś miesiąc picia za free🤣🤣) a za 3 miejsce w kategorii w połówce dostałem statuetkę gdzie mój międzyczas na połówce był lepszy 🤣. Jeżdżę trochę po tych zawodach teraz i nie podoba mi się że politycy wręczają statuetki i inne fanty , jak są to mniejsze miejscowości to ok , nie mam z tym problemy nie znam tych ludzi ale jak tu w tym przypadku jak wiedziałem jakie to skur.... to aż brzydzilem się rękę podać , polityka powinna być jak najdalej od sportu , więc lepiej niech siedzą na dupie w niedzielę przed telewizorem z rodziną a nie ludzia cisnienie swoją obecnością tylko podnoszą .
blog viewtopic.php?f=27&t=63967

komentarze viewtopic.php?f=28&t=64031 10 km- 32.44 Poznań 8.10.23. 21 km- 1.13.34 - Świdnica 8.11.25, 5 km -16.13 Olesno 16.05.26
sebastian8999
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 493
Rejestracja: 22 kwie 2022, 23:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Świdnica HM - 4 miejsce czas 1.13.34 - Po półmaratonie w Gliwicach dlugo czułem duże zmęczenie , dlatego aby przyspieszyć regenerację po za 1 wybieganiem wszystkie robiłem powyżej 5 min / km , wpadl w tym okresie tylko 1 akcent 4*3 km średnio po 3.31 . W Świdnicy nastawiałem się bardziej na bieg na miejsce niż na czas , ponieważ profil trasy trochę odstraszał . W pakiecie dostałem piwo 0 🙈🙈🙈🙈. Start biegu bardzo mocny, pierwszy punkt kontrolny był na 1,700 i złapałem tam oficjalny czas na średniej 3.18 i byłem dopiero 9 i najbliższy rywal był już kilka sekund przede mną , na tym etapie myślałem że na top6 ( ta miała być dekorowana ) nie mam żadnych szans i muszę zwolnić bo będę miał za chwilę po biegu , okazało się jednak że rywali bardziej poniosło .Zapoznałem się dobrze z profilem trasy i wiedziałem że do 11 km będzie bardzo trudny, mimo że cały dystans biegłem sam to było to zupełnie inne samotne bieganie niż w Gliwicach , tam cały dystans nie widziałem nikogo przed sobą , tutaj cały czas kogo miałem gonić , wszystkich rywali których dogoniłem robiłem to na podbiegach , na 300-400 metrowym podbiegu potrafiłem odrobić bardzo dużo . 3 a 10 km zrobiłem na średniej 3.37 , byłem na tym etapie 6 , 10 km minelem z czasem 35.20 coś dużo gorzej niż w Gliwicach , ale wiedziałem że jak będę się dobrze czuł to będzie gdzie to odrobić , na tym etapie czułem już że mogę poprawić wynik z Gliwic , chociaż nie wiedziałem czy nie zapłacę za te zbyt szybkie bieganie na podbiegach . Na tej trasie ciężko jest biegać z kimś , ponieważ jedni lepiej czują się na zbiegach a gorzej na podbiegach i trudno byłoby dobrać jedne tempo , co innego na płaskim półmaratonie gdzie można lecieć cały dystans na 1 tempie , tutaj różnice na km sięgały nawet 25 sekund . Na 12 km wziąłem zela i była to dobra decyzja , na 13-14 km dostałem nowych sił , był jeszcze na tych km podbieg gdzie dogoniłem 5 , a później zbliżyłem się na kilka sekund do 4 , niestety było już koniec podbiegu i musiałem te kilka sekund na płaskim zniwelować , bardzo się zdziwiłem kogo zobaczyłem , była mi to znana postać , myślałem że będzie on walczył o top 3 , zawodnik ten 2 tygodnie temu pobiegł Maraton w 2.23 , znana postać , trener biegania , spytałem się czy współpracujemy bo teren nie był już do gońca trudny , więc można było by resztę dystansu biec razem , odpowiedział że on na spokojnie sprawdza prędkości ( dowiedziałem się później że ruszył z czołówka po 3.05 i zapłacił za to ) , zaryzykowałem i wyprzedziłem go , 15-16-17 km były bardzo szybkie biegłem tutaj średnio w okolicy 3.22-3 , 16 w 3.21 nawet był , od 18 km trochę za to zapłaciłem , zaczęły się już nawet problemy oddechowe , nic dziwnego bo były to już tempa bliskie t10 , ostatnie 3 km już strasznie męczyłem i cierpiałem ale pokonałem je poniżej 3.30 , finalnie nad 5 zyskalem coś koło minuty , to pokazuje że ostatnie 5-6 km było bardzo dobre . Zmęczenie na mecze było już ogromne , ale satysfakcja duża , bardzo dobrze rozłożyłem siły i wytrzymałem tempo do końca , trener uważa że na płaskim złamał bym 1.13 , mówił że widzi to po sobie , ale to tylko gdybanie które nie ma sensu , na pewno sub 1.13 będzie jednym z celów na przyszły sezon i myślę że jak będzie zdrowie to na płaskiej trasie spokojnie to ogarnę , dalej czuję spory potencjał jeszcze do szybszego biegania na tym dystansie w przeciwności do 10 i 32.44 które mam , oczywiście sub 16 też jest aktualne i to będą 2 cele na przyszły sezon . Koniec sezonu , upragnione roztrenowanie , nie muszę mówić co w tym okresie będę robił bo Ci co mnie znają dobrze wiedzą 😃.
blog viewtopic.php?f=27&t=63967

komentarze viewtopic.php?f=28&t=64031 10 km- 32.44 Poznań 8.10.23. 21 km- 1.13.34 - Świdnica 8.11.25, 5 km -16.13 Olesno 16.05.26
sebastian8999
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 493
Rejestracja: 22 kwie 2022, 23:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Przygotowania do nowego sezonu nie zaczęły się dla mnie dobrze , gdy miałem już kończyć roztrenowanie mocno zachorowałem , ostatnio tak chory to byłem przy covidzie , nie dało się obejść tego bez antybiotyków .Powrót po tym był bardzo trudny do biegania , ale tego się spodziewałem , liczyłem że z tygodnia na tydzień będzie lepiej , oczywiście trochę jest ale czuję że wydolnościowo jest dalej bardzo słabo , ogólnie bieganie idzie mi bardzo opornie , tzwn miesiąc miodowy który miałem na jesieni skończył się i zaczęła się szara rzeczywistość. Motywujące jest dla mnie to jak przypomnę sobie w jakim miejscu byłem rok temu równo o tej porze , gdzie przebiegnięcie 10 km ciągiem było mega wyzwaniem , mimo że biegnie mi się nie kreci wyjątkowo to realizuje cały plan i od jakiś 4 tygodni biegam 80 km / tydzień , akcenty z tzwn dupociskiem też realizuje , ostatni wtorkowy np 8 km 3.42 w BC2 + 10 * 40' po 3 min/ km na 1 p . Jestem zapisany i opłacony na 5 w Wawie w lutym , decyzję czy pobiegnę podejmę w lutym , bo nie chce tam jechać jako statysta , pojadę tylko wtedy jeżeli będę wiedział że mam szanse powalczyc o sub 16 .Edit - Najlepszego dla wszystkich w Nowym Roku
blog viewtopic.php?f=27&t=63967

komentarze viewtopic.php?f=28&t=64031 10 km- 32.44 Poznań 8.10.23. 21 km- 1.13.34 - Świdnica 8.11.25, 5 km -16.13 Olesno 16.05.26
sebastian8999
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 493
Rejestracja: 22 kwie 2022, 23:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Czesc i czołem wszystkim , styczeń i luty jeżeli chodzi o bieganie był jednym wielkim koszmarem , dużo razy pojawiały się myśli aby to zostawić w cholerę i miałbym święty spokój , oczywiście do Wawy nie pojechałem , zawody to była ostatnia rzecz na którą miałbym ochotę . Od dobrych kilku tygodni przypuszczalem że powody mogą być zdrowotne , natomiast badania tą wersję trochę wykluczyły , bo poza bardzo dużym cholesterolem wszytko praktycznie miałem w normie . Trener wyciął mi 1 akcent w tygodniu i zamiast 2 biegałem już 1 , nie wiem czy to akurat przypadek ale sporo pomogło , bo wcześniejsze akcenty były dramatem ,przeważnie wyglądało to tak że nie miałem siły nawet przebiezki zrobić przed akcentem i męczyłem jakieś 5' po 3.30 po czym po treningu czułem się jak po zawodach . W marcu pobiegłem jedynie 5 w 17.01 , ale to był bardziej bieg na miejsce , chociaż jestem świadom że dużo szybciej aż tak bym nie pobiegł . Start docelowy 1 części sezonu to tradycyjnie już u siebie Nysa , w kwietniu jadę jeszcze na nocną 10 do Brzegu i to by było tyle . Marzec mimo wszystko zaczął się dobrze , tempa od dobrych kilku miesięcy nareszcie coś drgnęły , bo wcześniej miałem wrażenie że bardziej robie regres niż progres . Wrócę na forum w kwietniu aby zdać relację jak mi poszły zawody w Brzegu .
blog viewtopic.php?f=27&t=63967

komentarze viewtopic.php?f=28&t=64031 10 km- 32.44 Poznań 8.10.23. 21 km- 1.13.34 - Świdnica 8.11.25, 5 km -16.13 Olesno 16.05.26
sebastian8999
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 493
Rejestracja: 22 kwie 2022, 23:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Za tydzień pierwszy w tym sezonie poważniejszy test na 10 km , z ostatnich akcentów byłem już zadowolony , ale musiałem włożyć w nie całe serducho i później często kończyło się tak że przez kilka dni następnych robilem wybiegania powyżej 5 aby to zregenerować szybko : Ostatnie 4 akcenty moje to : 20*300 po 54' średnio ( tempo 3.00) na 1 ' ( po tym treningu i wcześniejszym jeszcze trochę się przełamałem ) , ciężko bardzo ale satysfakcja że wychodzi , czekałem na to praktycznie od grudnia gdzie nic nie wychodziło - 7 * 1 km na 1.40 p, średnio po 3.16 ( tutaj miałem gorszy dzień i niezadowolony byłem z tego treningu bardzo liczyłem na znaczniej więcej ) , miałem jeszcze zrobić 4 * 500 po tym ale zrezygnowałem , żałowałem później też że nie ulatwilem sobie tego treningu karbonami , do tego wiało jak diabli - 20*400 na 1.20 p średnio po 1.13 , w tym skończyłem ostatni po 1.10 - zdecydowanie najtrudniejszy trening tego sezonu , skończyłem na kolanach , rozbieganie niedzielne dzień później zrobiłem po 5.31 .Mam wrażenie że kilka lat temu będąc na podobnym poziomie łatwiej mi się biegało takie treningi , czym człowiek starszy to takie treningi szybkościowe gorzej wchodzą za to z wytrzymałością jest dobrze . - 3*2 km na 2.20 p + 5*500 na 1.10-20 p - 1 - 3.18,3.17, 2 - 3.15, 3.17 , 3 - 3.13 ,17 , ciężko ale spokojnie 4 powtórzenie mógłbym robić , 500- 1.33, 1.33 ,1.33 ,1.32 ,1.30 . Za tydzień idę allinn i będę próbował z tego nabiegac sub 33 , zawody dadzą mi sporo informacji przed kolejnymi ważniejszymi zawodami u siebie w Nysie 30 maja edit: Jako ciekawostkę powiem że oprócz 1 km wszystkie te treningi robiłem w butach vaporfly 1 które miałem już prawie w koszu rok temu , kupiłem je chyba w 2021 roku i mają tyle km że ciężko byłoby się doliczyć , mega twardy but dla porównania w vaporfly 2 zrobiłem napewno o 2 a może nawet 3 razy mniej km nim je wyrzuciłem do śmieci , buty legenda .
blog viewtopic.php?f=27&t=63967

komentarze viewtopic.php?f=28&t=64031 10 km- 32.44 Poznań 8.10.23. 21 km- 1.13.34 - Świdnica 8.11.25, 5 km -16.13 Olesno 16.05.26
sebastian8999
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 493
Rejestracja: 22 kwie 2022, 23:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Nocna 10 w Brzegu , 7 miejsce , czas 33.15 . - Bardzo króciutka relacja z biegu , czas którego się spodziewałem , nawet do jednej osoby przed biegiem pisałem że obstawiam się na 33.10-20 , chociaż planem optymistycznym było próbowanie polamania 33 o czym pisałem w poprzednim poście . W dniu startu obawy były większe ponieważ 6 dni przed zawodami doznałem urazu , jeszcze 2 dni wcześniej w bardzo dużym stopniu przełożył by się na wynik , na szczęście na samych zawodach nie miał już wpływu na czas . Od 2 kilometra praktycznie biegłem już sam z kolegą z tego samego teamu , odrazu zaczęliśmy współpracować , biegliśmy razem praktycznie do końca , nasza " przyjaźń " zakończyła się 300 metrów do mety gdzie podjąłem próbę zerwania go , przytrzymał i na niewielkim wzniesieniu na tempie w okolicy 2.50 dodał jeszcze trochę do pieca i nie wytrzymałem , nie wiem czy bardziej fizycznie czy psychicznie , trochę psychologia zadziałała bo od początku biegu uważałem się za slabszego od niego , kilka tygodni wcześniej pobiegł z treningu pod 10 piątkę w 15.49 , ale po tym jak dochodził po biegu do siebie zobaczyłem że końcówkę biegł już z wątroby , długo leżał na ziemi ja natomiast tylko przykuclem na kilka sekund , nie może być tak że treningi kończyłem w gorszym stanie . Po biegu pogratulowałem i uczciwie trzeba było przyznać że wygrał bo był lepszy tego dnia , rewanż za miesiąc w Nysie , staliśmy później razem czekając na dekoracje , więc ponad godzinę była możliwość aby pogadać , myślę że jest szansa że w Nysie sporą część dystansu też będziemy współpracować . Z minusów biegu to to że od 6 km było już całkiem ciemno i niektóre odcinki były słabo oświetlone i aby zobaczyć na zegarek trzeba było mocno ruszać ręką aby włączyło się oświetlenie w zegarku , ale w końcu do była nocna 10 xd . Plany na jesień to 3 połówki , w tym 1 docelowa , docelowa jeszcze nie wiem gdzie , natomiast 2 poboczne to półmaraton Mietkowski i połówka w Legnicy ( już rok temu chciałem przyjechać , więc w tym roku zapisze się szybko ,nie może być tak że Rafibar wygrywa u siebie nawet dobrze się nie pocąc xd , może pojawi się jeszcze ktoś 3 ) .
blog viewtopic.php?f=27&t=63967

komentarze viewtopic.php?f=28&t=64031 10 km- 32.44 Poznań 8.10.23. 21 km- 1.13.34 - Świdnica 8.11.25, 5 km -16.13 Olesno 16.05.26
sebastian8999
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 493
Rejestracja: 22 kwie 2022, 23:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Po zawodach w Brzegu jeszcze z kilka dni chodziłem z myślami co by było gdybym na 3 km zabrał się z Bartłomiej Stajniak na sub 33 , nie dowiem się tego , mimo wszystko ten biegł dał mi bardzo dużo i był bardzo potrzebny w perspektywie biegu nyskiego , wiem że przy dobrych warunkach i skrajnym zmęczeniu w Nysie na lepszej trasie jestem w stanie pobiec jeszcze te 15-16 sekund szybciej . Dzień po zawodach sprawdzałem na stadionie jeszcze dzieciaka rocznik 2015 , miał we wtorek zawody w przełajach na 1 km , technicznie wyglądał bardzo dobrze , skorygowałem tylko pracę rąk, finalnie wygrał kilka dni później z przewagą około 100 metrów z czasem 3.27 , ma niesamowity potencjał szybkościowy . Do środy biegałem rozbiegania powyżej 5 , w czwartek podbiegi a w piątek ciągły 8 km w 3.40 + 1 km w 1 zakresie ( 4.45) + 3 km w 3.29 + 3 ' trucht + 3 km w 3.27 , łącznie wyszło 15.600 na średniej 3.42 , fajny trening nawet bardziej pod połówkę niż pod 10 , ale do biegu nyskiego jeszcze będzie sporo krótkich odcinków , mięśniowo bardzo słabo , ale zawsze tak mam na 1 akcencie po zawodach , obym uniknął tylko urazów do Nysy i będzie dobrze , ciekawy jestem jak będą wchodzić ostatnie 2-3 kluczowe treningi .
blog viewtopic.php?f=27&t=63967

komentarze viewtopic.php?f=28&t=64031 10 km- 32.44 Poznań 8.10.23. 21 km- 1.13.34 - Świdnica 8.11.25, 5 km -16.13 Olesno 16.05.26
sebastian8999
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 493
Rejestracja: 22 kwie 2022, 23:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Kolejny dobry tydzień treningowy , w poniedziałek ciągły 10 km w 3.39 , środa gryf 16 minut który poskładał mnie na 24 h xd , na szczęście w piątek na danie główne tygodnia byłem już pełen wigoru , na rozkładzie 15*500 na przerwie 1.10-20( większość 1.10) , pierwsze powtórzenie w 1.31 ale zły guzik nacisnąłem w zegarku , finalnie wszystkie powtórzenia wyszły na średniej 1.33 ( tempo 3.06 ) , uwzględniając wiatr który nie pomagał ,17 C i słońce to satysfakcja po treningu bardzo duża , pamiętam 2 miesiące temu gdy zaczynałem po 1.35 to po 6-7 powtórzeniach musiałem zwalniać , forma zdecydowanie rośnie ,sprawdzają mi się rozbiegania które robię w okolicy 5 bo na akcentach czuję się przez to wypoczęty i mogę dołożyć do pieca . Jak będzie dobra pogoda za miesiąc to myślę że prawdopodobieństwo że 33 pęknie 2 raz w życiu jest bardzo duże .
blog viewtopic.php?f=27&t=63967

komentarze viewtopic.php?f=28&t=64031 10 km- 32.44 Poznań 8.10.23. 21 km- 1.13.34 - Świdnica 8.11.25, 5 km -16.13 Olesno 16.05.26
sebastian8999
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 493
Rejestracja: 22 kwie 2022, 23:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

W tym tygodniu trening główny wchodził bardzo opornie , mimo że na rozgrzewce wydawało mi się że czuje się dobrze. W planie 3+2+1+600+500+400+300+200+100/ przewy 2.30 i od 600 1.10 , wyszło 3 km w 3.24 , 2 km 3.20 , 1 km 3.15 ,600 w 1.54 , 500 - 1.33, 400- 1.14 ,300- 52, 200- 35 , tydzień temu zdecydowanie lepiej żarło , ale zrobione. Dzisiaj jeszcze byłem zającem dla dzieciaka rocznik 2015- pobiegł 1 km w 3.17.80 , był to jego czwarty trening biegowy wliczajac zawody , jego ojciec chciał po 3.20 i po za pierwszymi 200 metrami gdzie się przestrzeliłem o 1.5 sekundy było równe tempo , na 800 miał 2.40 ale wydusił jeszcze trochę na ostatnich 200 metrach . Chcą biegać w niedzielę jakiś jeden trening abym młodemu prowadził , ale 3 tygodnie przed Nysa trochę to się kłóci z moim planem bo muszę jeszcze dodatkowo biegać , ale ciekawy jestem ile może on pobiec na jesień , rekord Polski u12 sprawdzałem wynosi 2.58 , ma chłopak jeszcze sporo czasu . Po za tym opłaciłem już 2 półmaraton na jesień w Legnicy , chciałem jeszcze na spontanie pobiec 5 km zawody 2 tygodnie przed Nysa , znalazłem zawody nawet blisko domu , gdzie są nagrody finansowe za 1-3 co dało by gwarancję że nie byłby to samotny bieg , ale zapisy internetowe już są zamknięte , napisałem jeszcze do organizatora , a w poniedziałek będę próbował zadzwonić , po treningach które wykonuje myślę że 5 km pobiegł bym teraz bardzo solidnie, obstawiam się w okolicy 16.00.
blog viewtopic.php?f=27&t=63967

komentarze viewtopic.php?f=28&t=64031 10 km- 32.44 Poznań 8.10.23. 21 km- 1.13.34 - Świdnica 8.11.25, 5 km -16.13 Olesno 16.05.26
sebastian8999
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 493
Rejestracja: 22 kwie 2022, 23:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

5 km Olesno - 4 miejsce czas 16.13 - Z wyniku na 10 który posiadam to trochę wstyd się przyznać ale jest to moja życiówka na tym dystansie , wiele 5 nie biegałem a te w których startowałem nigdy nie wychodziły od zawsze miałem problem z tym dystansem .Nie robiłem typowego tygodnia startowego , w poniedziałek ciągły 10 km w 3.39 , dopiero od czwartku trochę zmniejszyłem objętość , maksymalne luzowanie będzie za 2 tygodnie . Z wujkiem google przed biegiem wygooglowalem nazwiska stertujących aby zorientować się który mogę być , duzo pracy z tym nie było bo 160 startujących , odliczając kobiety i osoby wszystkie z Olesna bo założyłem że raczej tam nie będzie szybkich biegaczy oraz te osoby które znałem to finalnie musiałem sprawdzić może z 60 osób co zajęło jakieś 20 -30 minut ,podsumowując 2 osoby lepsze i jedna w zasięgu ale w zależności w jakiej obecnie jest formie bo kiedyś biegała poniżej 32 , ale wiedziałem że teraz nie jest w top formie .Mniej więcej zanalem profil trasy ale paru rzeczy nie wiedziałem że są 2 nawrotki( 2 pętlę po 2.5 km ) i paskudny wbieg po jakimś żużlu na stadion . Zakładałem że ruszę 1 km w okolicy 3.10 bo jest z górki i 1 km w zegarku wybil równiutko w 3.10 , pierwsza grupa 3 osobowa poleciała w jakieś 3.04-5 , ani przez moment się nie zastanawiałem czy ich kleic ,.myślę że gdybym tyle zaczął miałbym po biegu , wiedziałem że 1 rywal szybko odleci z tej grupy i liczyłem że z nim będę miał szansę . Wbiegając na 2 pętlę jego przewaga była spora , myślę że jakieś 8 sekund , ale od tego momentu zacząłem odrabiać i dystans się zmniejszał, po nawrotce ostatniej gdzie zostalo mniej więcej 700-800 m było to już jakieś 3- 4 sekundy i plan był taki aby złapać go do stadionu i na stadionie na ostatnich 100 metrach próbować na krótkim finiszu wygrać , ostatnie 400-500 metrów biegłem już w granicy 3 m na km , zrownalem się z nim równiutko 100 metrów przed meta kiedy wpadliśmy na stadion i wtedy odj* 100 metrow w 14 sekund ( nie wiem jak to obliczył na zegarku ) ale piekielnie szybko finiszował , ja mimo wszystko praktycznie do końca nie odpuszczałem licząc że go sieknie po 50 m ,.niestety tak się nie stało i dobiegłem 2 sekundy po nim , nie moje tempa maks tempa które wchodzę na treningach to 200 po 34-35 sekund więc nie znam nawet takich prędkości a co dopiero wejść na nie na takim zmęczeniu , szybko po biegu się podniosłem i pogratulowałem rywalowi i chwilkę porozmawialiśmy i podziękowaliśmy sobie za wspólną rywalizację , przegrana na finiszu kosztowała mnie równowartość 5-6 skrzynek piwa bo tyle była równowartość nagrody za 3 miejsce . Ciekawi mnie jak rywal by się zachował jakby przegrał bo jak ktoś wygrywa to zawsze jest miły , w październiku miałem sytuację że wygrałem podobny finisz z kolesiem którego znałem lepiej nawet i zachował się jak ostatni osioł więc różnie z tym bywa , nie mam już szacunku później do takich biegaczy i raczej już nigdy nie zapomnę .
blog viewtopic.php?f=27&t=63967

komentarze viewtopic.php?f=28&t=64031 10 km- 32.44 Poznań 8.10.23. 21 km- 1.13.34 - Świdnica 8.11.25, 5 km -16.13 Olesno 16.05.26
sebastian8999
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 493
Rejestracja: 22 kwie 2022, 23:17
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

5 km Olesno - 4 miejsce czas 16.13 - Z wyniku na 10 który posiadam to trochę wstyd się przyznać ale jest to moja życiówka na tym dystansie , wiele 5 nie biegałem a te w których startowałem nigdy nie wychodziły od zawsze miałem problem z tym dystansem .Nie robiłem typowego tygodnia startowego , w poniedziałek ciągły 10 km w 3.39 , dopiero od czwartku trochę zmniejszyłem objętość , maksymalne luzowanie będzie za 2 tygodnie . Z wujkiem google przed biegiem wygooglowalem nazwiska stertujących aby zorientować się który mogę być , duzo pracy z tym nie było bo 160 startujących , odliczając kobiety i osoby wszystkie z Olesna bo założyłem że raczej tam nie będzie szybkich biegaczy oraz te osoby które znałem to finalnie musiałem sprawdzić może z 60 osób co zajęło jakieś 20 -30 minut ,podsumowując 2 osoby lepsze i jedna w zasięgu ale w zależności w jakiej obecnie jest formie bo kiedyś biegała poniżej 32 , ale wiedziałem że teraz nie jest w top formie .Mniej więcej zanalem profil trasy ale paru rzeczy nie wiedziałem że są 2 nawrotki( 2 pętlę po 2.5 km ) i paskudny wbieg po jakimś żużlu na stadion . Zakładałem że ruszę 1 km w okolicy 3.10 bo jest z górki i 1 km w zegarku wybil równiutko w 3.10 , pierwsza grupa 3 osobowa poleciała w jakieś 3.04-5 , ani przez moment się nie zastanawiałem czy ich kleic ,.myślę że gdybym tyle zaczął miałbym po biegu , wiedziałem że 1 rywal szybko odleci z tej grupy i liczyłem że z nim będę miał szansę . Wbiegając na 2 pętlę jego przewaga była spora , myślę że jakieś 8 sekund , ale od tego momentu zacząłem odrabiać i dystans się zmniejszał, po nawrotce ostatniej gdzie zostalo mniej więcej 700-800 m było to już jakieś 3- 4 sekundy i plan był taki aby złapać go do stadionu i na stadionie na ostatnich 100 metrach próbować na krótkim finiszu wygrać , ostatnie 400-500 metrów biegłem już w granicy 3 m na km , zrownalem się z nim równiutko 100 metrów przed meta kiedy wpadliśmy na stadion i wtedy odj* 100 metrow w 14 sekund ( nie wiem jak to obliczył na zegarku ) ale piekielnie szybko finiszował , ja mimo wszystko praktycznie do końca nie odpuszczałem licząc że go sieknie po 50 m ,.niestety tak się nie stało i dobiegłem 2 sekundy po nim , nie moje tempa maks tempa które wchodzę na treningach to 200 po 34-35 sekund więc nie znam nawet takich prędkości a co dopiero wejść na nie na takim zmęczeniu , szybko po biegu się podniosłem i pogratulowałem rywalowi i chwilkę porozmawialiśmy i podziękowaliśmy sobie za wspólną rywalizację , przegrana na finiszu kosztowała mnie 5-6 skrzynek piwa bo tyle była równowartość nagrody za 3 miejsce . Ciekawi mnie jak rywal by się zachował jakby przegrał bo jak ktoś wygrywa to zawsze jest miły , w październiku miałem sytuację że wygrałem podobny finisz z kolesiem którego znałem lepiej nawet i zachował się jak ostatni osioł więc różnie z tym bywa , nie mam już szacunku później do takich biegaczy i raczej już nigdy nie zapomnę .
blog viewtopic.php?f=27&t=63967

komentarze viewtopic.php?f=28&t=64031 10 km- 32.44 Poznań 8.10.23. 21 km- 1.13.34 - Świdnica 8.11.25, 5 km -16.13 Olesno 16.05.26
New Balance but biegowy
ODPOWIEDZ