Danielsem nie tylko dla zdrowia

Moderator: infernal

Awatar użytkownika
50latek
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 587
Rejestracja: 18 wrz 2019, 21:23
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Nieprzeczytany post

Czwartek 17.06.2021 BS + Przebieżki
6 km = BS 5 km, 33 minuty w tempie 6:35 + 7 przebieżek 15s/45s, po około 4:05, przerwa trucht, po asfalcie i kostce.

Przyzwyczajania do słońca ciąg dalszy, temperatura tylko 24', ale słońce bez żadnej chmurki i brak wiatru, odczuwalna temperatura na pewno powyżej 30. Pewnie lepiej by się biegło nawet przy 28' ale bez słońca. Brawo ja, że chciało mi się zrobić te przebieżki na koniec, choć nieco wolniej niż ostatnio. Przed biegiem planowałem tylko sam 5 km BS.

Piątek 18.06.2021 BNP (pseudo)
8.4 km , 51:40 min. po 6:10 =
BS 5.35 km 35 minut po 6:32 + TM 2 km po 5:44 + Pro 0.8 km po 5:04 + T5 0.25 km po 4:48
asfalcie i betonie.

Warunki pogodowe jak w czwartek, może na początku nieco chłodniej i czasami biegłem w cieniu. Na początku planowałem po prostu 60 minut dłuższego BS, czyli BD, ale po 3 km stwierdziłem, że lepiej będzie biec nieco krócej, a coraz szybciej. To był mój pierwszy pseudo BNP po prawie 18 miesiącach. Czasowo biegłem tyle, ile spodziewam się biec zawody na 10 km w podobnych warunkach.
Dość dobrze biegło mi się te 2 km TM, w stabilnym tempie 5:44, w podobnym tempie 5:40 przy lepszych warunkach chciałbym kiedyś pobiec półmaraton, by zmieścić się w 2 godzinach.
Dziś nawet wskaźniki Polara i Runulyze nie były najgorsze (wczoraj tragiczne), ale ogólnie poszły w dół przez wyższe tętno więc i przewidywany czas na 10 km także znacznie się pogorszył.
Awatar użytkownika
50latek
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 587
Rejestracja: 18 wrz 2019, 21:23
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Nieprzeczytany post

Sobota 20.06.2021 Rower 13 km
Rano, 10 i już 28', a więc krótka przejażdżka z synem do, po lesie kabackim i z powrotem.

Niedziela 21.06.2021 Bieg Długi
BS 10 km 1 h i 6 min po 6:36 w lesie

Jak zwykle w weekend przed śniadaniem o godz. 8 spokojny bieg w lesie. Mimo dość dobrego jak na warunki (24-25') tempa, o dziwo dość niskie tętno, na początku 130, na koniec 140, średnie 136, cały bieg w strefie 2 (i 1). Las, a więc brak słońca jak widać ma ogromne znaczenie. Około trzeciego km pas zaczął wariować, po poprawie położenia już było okay. Mam nadzieję, że to chwilowe, pierwszy raz takie cyrki wykonywał. Kolejny udany trening.
Obrazek
Awatar użytkownika
50latek
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 587
Rejestracja: 18 wrz 2019, 21:23
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Nieprzeczytany post

Poniedziałek 21.06.2021 Bieg Progowy
BS 1.4km po 6:20 + Progowy 3 x 1.2 km/70s (marsz), po 5:00, 4:58, 5:00 po asfalcie i betonie.

Skończył się rok dobroci dla zwierząt i już nie mogę biegać rano, gdy jest jeszcze chłodniej. Zostało więc bieganie przed 20, na termometrze 30' (wg Runalyze 29') i jeszcze słońce, ale już o tej porze nie tak gorące. I nie wiem, czy się zaaklimatyzowałem częściowo do ciepła, bo przy hipotetycznym tempie na 10 km i dość swobodnym biegu, tętno znów jak zimą tylko około 160, czyli poniżej 90%. To ostatni progowy trening, już krótszy (może dlatego też tętno jeszcze sensowne), na jakąś super kompensację czy coś o czym pisze Skarżyński. Kolejny trzeci bardzo dobry bieg, oby to nie oznaka, że szczyt formy przyszedł o tydzień za wcześniej i znów na zawodach będzie mała porażka jak na 5 km 3 tygodnie temu.
A Dania właśnie gromi Rosję, trochę mi to przypomina nasze 5:1 z Peru.
Awatar użytkownika
50latek
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 587
Rejestracja: 18 wrz 2019, 21:23
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Nieprzeczytany post

Środa 23.06.2021 BS + progowy
BS 4 km, 26 minuty w tempie 6:35 + 1 km progowy po 5:02, po asfalcie i kostce.

Dziś tylko wróciłem do domu od razu przebranie i wyjście na bieganie, by było jak najcieplej. I było 28' , słońce i jeszcze spora wilgotność, biegło się ciężej niż w poniedziałek, ale o to chodziło. Może w końcu odczuje też te prozdrowotne skutki takich treningów? Miało być tylko 5 km BS, ale postanowiłem jeszcze przećwiczyć tempo na 10.
W czasie meczu ze Szwecją były jeszcze ćwiczenia sprawnościowe.
Awatar użytkownika
50latek
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 587
Rejestracja: 18 wrz 2019, 21:23
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Nieprzeczytany post

Czwartek 24.06.2021 BS + Przebieżki
BS 4.6 km, 30 minut w tempie 6:28 + 5 przebieżek 15s/45s, po około 4:15, po asfalcie i kostce.

Miałem biegać jutro, dlatego za wczoraj wpis zrobiłem wczoraj, a nie dziś łącznie 2. Ale jak zobaczyłem, że jutro ma być chłodniej, to korzystając z ciepłej pogody (27') zrobiłem chyba już ostatni trening przed niedzielą. Bez historii, wpisuję z kronikarskiego obowiązku.
A prognozy pogody zmieniają się jak w kalejdoskopie, na sobotę w południe zarezerwowałem kort, bo miało być słonecznie, ale nie upalnie (prognoza z godz. 12:00), a teraz zapowiadają burze i ulewy. Może uda mi się przesunąć na jutro po pracy, bo wg zapowiedzi z teraz, ma wtedy być pogodnie. Co będzie to się okaże.
W czasie jak to piszę, zaczyna się burza. Po ostatniej z wtorku wieczorem wysiadł prąd we wsi, a potem jak naprawili w nocy to słychać było piły, pewnie usuwali zwalone drzewa.
Koty mają teraz ciężki czas, burza za burzą. Ciekawe, czy ktoś posiada kota, który nie chowa się w czasie burzy.
Awatar użytkownika
50latek
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 587
Rejestracja: 18 wrz 2019, 21:23
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Nieprzeczytany post

Pobiec w Konstancinie i umrzeć

Każdy kto czytał mojego bloga wie że nie znoszę ciepła, ale ponieważ na jesieni pewnie znów wszystko zamkną, bo kolejna mutacja, fala itd. , więc zapisałem się na zawody w środku gorącego lata.
10 km biegłem tylko raz 11.11 2019 i chciałem po prostu pobić rekord 58:15. Poza pogodą wszystko wydawało się okay, blisko w moim powiecie, trasa w miarę dobra asfalt + kostka, atest PZLA, 7 edycja itd. Organizator co prawda mało kontaktowy, ale w sobotę odebrałem pokaźny pakiet i w niedziele na bieg.
To był bieg pamięci Piotra Nurowskiego, prezesa PZLA i PKOl, mieszkańca Konstancina, zginął w pamiętnej katastrofie w 2010. Bieg zawsze miał dobra oprawę, jakaś relacja w Polsacie (Nurowski to kumpel Solorza), sławni sportowcy.
W niedzielę temperatura 25' i słońce praktycznie bez chmur, odczuwalna duzo wyższa, dobrze , że było trochę drzew, ale jednak upał jak dla mnie, dawał się we znaki.
Runalyze i Polar prognozowały zgodnie czas 51:30, ale postanowiłem pobiec na przynajmniej 51. I to się niestety zemściło. Pierwsze 2-3 km biegłem po około 5:00-5:05 i biegło się dość swobodnie, choć tętno od początku było bardzo wysokie, powyżej 170, co nie wróżyło niczego dobrego. Potem było już tylko gorzej. Takim tempem wytrzymałem 7 km, praktycznie równym tempem średnio 5:03, potem mnie totalnie ścięło, ostatnie 3 km, to były moje najgorsze km na zawodach. Chyba 4 razy musiałem się zatrzymać, bo miałem już naprawdę totalne odruchy wymiotne, na początku 8 km zaczęły się dodatkowo problemy jelitowe, ale to pewnie z wysiłku, i co jeszcze zaczęły mnie bolec łydki, co mi się wcześniej nie zdarzało. To pewnie dlatego, że zarówno w piątek jak i w sobotę grałem z synem w tenisa, a tam przy ambitnej grze łydki trochę pracują. Myślałem tylko by doczłapać do mety, nawet nie patrzyłem jaki mam czas. W domu okazało się, że ostatnie 3 km biegłem po 5:25, czyli jakby odjąć czas stania i marszu, to w sumie też było to bliskie 5:10.
Na mecie jak doszedłem do siebie, to pogadałem z pilotem biegu , p. Grzegorzem Lato (do tej pory wspominam 5:1 z Peru itd., młodzi nie mają szans zobaczyć tak grającej polskiej reprezentacji), zrobiliśmy sobie z synem wspólne zdjęcia z Lato, syn też z Dziekanowskim. cały czas leciał Rosiewicz i piosenki specjalnie na ten bieg skomponowane. Potem lody Grycana, jednego ze sponsorów i czekałem na oficjalny wynik, by potwierdzić mój nowy PB. Żaden SMS nie przyszedł.
No i czekam do tej pory i pewnie nikt z biegnących się nie doczeka. Już w czasie biegu było dziwne, że nie było oznaczeń km, ani co 2 ani na 5 km. Organizator wreszcie napisał na FB, że wirus zaatakował system i padł pomiar chipami i spisują z kamery (ale jakiej tej z Polsatu?). Ja nie wiem, czy te chipy pod numerem startowym to nie była tylko atrapa. Podali na FB jakieś miejsca, ale pominęli wielu biegnących (biegło około 170, złapali tylko 150), wiele miejsc zdublowali itd. Niektórzy pisali, że mają niby 1 miejsce w kategorii, a po biegu nagrody za 3 pierwsze miejsca otrzymali inni. Tak więc całe moje poświęcenie o kant d. potłuc, bo żadnych wiarygodnych wyników może już nie być, a więc i oficjalnego PB z atestem.
Podaje więc to co złapałem zegarkiem, ale bez wyników od organizatorów, to mogę to potraktować tylko jako sprawdzian na treningu, a z treningu to o 90 s. mam lepszy czas, gdy biegłem swobodnie zimą.
Braliście udział w zawodach, w których padł system pomiaru czasu? To były moje 16 zawody (czasami od razu czasy były z fotokomórki i kamery, ale większość z chipów) i pierwszy raz taki niewypał.

Niedziela 27.06.2021 Zawody: 7 bieg Konstanciński im. Piotra Nurowskiego
10.05 km czas 51:51 (nowy PB z zawodów), tempo 5:10 (wg zegarka), po ulicach Konstancina.

a to piosenka Ola ola li
Ostatnio zmieniony 01 lip 2021, 21:29 przez 50latek, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
50latek
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 587
Rejestracja: 18 wrz 2019, 21:23
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Nieprzeczytany post

Piątek 25.06.2021 Tenis
Sobota 26.06.2021 Tenis + koszykówka
Niedziela 27.06.2021 Start na 10 km - opisany wyżej

Wtorek 29.06.2021 Bieg spokojny
BS 6.4 km -43 min, po 6:45 w lesie.

Jak zwykle przed śniadaniem przyjemne bieganie w lesie (temp. 24'). Po raz pierwszy od wielu tygodni tętno z zegarka. Znów po 20 minutach zaczął pokazywać za wysokie, ale po mocniejszym dopasowaniu na ręku wskazania wróciły do normalnych wartości między 135 a 140. Oby to zadziałało, bo nie chce mi się ciągle na BS zakładać pas, a chciałbym mieć odczyty w miarę poprawne.

Po południu: Rower 13 km
Przejażdżka z synem do, po lesie kabackim i z powrotem.

Środa 30.06.2021 Rytmy
BS 2.3 km po 6:40+ Rytmy 7x 200/200, 52-55 s, (4:20-4:35), po asfalcie i kostce.

Wyszedłem w południe, bo mimo 29' było pochmurno. Bardzo dawno nie biegałem rytmów, więc mimo ciepła zdecydowałem się na nie. Na wiosnę biegałem je po 4:20, nawet szybsze po 4:00, dziś założyłem tempo 4:30 (54 s na 200 m). Niestety w czasie biegu wyszło słońce i zrobiła się znów masakra. Pierwsze 2 ledwo poszły po 54, dopiero później było szybciej, ale brakowało świeżości i upał dawał się we znaki. Stwierdziłem, że będę starał się unikać biegania w takiej temperaturze. Tętno znowu zegarka i zdecydowanie widać różnicę między odczytami w porównaniu z pasem, choć ogólnie było w miarę okay.
W sumie ten Polar nie jest jeszcze najgorszy, porównywałem pokazany przez niego dystans z ostatnich 2 zawodów z zegarkami innych biegaczy i mniej zaniżał niż inne zegarki.

Wieczorem: Rower 15 km
Przejażdżka z synem do, po lesie kabackim i z powrotem, tym razem w nieco szybszym tempie. Dziś byliśmy później po 19 i zdecydowanie więcej rowerzystów niż wczoraj.
W lipcu i sierpniu mam zamiar więcej czasu spędzić na rowerze kosztem biegania.
Na czwartek mam już zarezerwowane: kort, boiska do piłki nożnej i koszykówki, oby było chłodniej, jak zapowiadają.
Awatar użytkownika
50latek
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 587
Rejestracja: 18 wrz 2019, 21:23
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Nieprzeczytany post

Pora na podsumowanie ostatnich 6 miesięcy wg Runalyze (czyli 7 miesięcy)
Obrazek
Średni kilometraż to około 125 km miesięcznie, tylko w grudniu więcej, bo wtedy pobiegłem raz 25 km Gallowayem. Średnie tempo nieco rosło, w maju i czerwcu najwyższe ze względu na kilka startów pewnie. Średnie tętno około 141, to moje 75% Hr max, tylko w czerwcu wyższe ze względu na temperaturę i zawody. W zimie biegałem prawie codziennie, teraz średnio co 2 dni była przerwa. Tylko raz miałem 2 dni ciągiem bez biegania przed startem na 5 km, nie miało to jednak przełożenia na wynik.
oto wyniki ze sprawdzianów i zawodów z atestem z tego okresu.
Najważniejsze starty były średnio udane. Na 5 km (5000m) czas gorszy przez wielokrotne dublowania, a na 10 km pokonała mnie wysoka temperatura i słońce.
Wszystko to są moje oficjalne lub nieoficjalne PB.

21.12202.0 - 25 km - 2:54:58 - najdłuższy dystans, BS Gallowayem
11.01.2021 - 5 km - 24:15 , sprawdzian , asfalt, wg GPS
03.02.2021 - 10 km - 50:20 , sprawdzian , asfalt, wg GPS
24.04.2021 - 1000 m - 4:06 , sprawdzian, stadion 200m
24.04.2021 - 1 km - 4:00 , sprawdzian, asfalt , wg GPS
02.05.2021 - 1 mila - 7:08 , zawody , stadion, atest PZLA
29.05.2021 - 5000 m - 24:19 , zawody , stadion, atest PZLA
05.06.2021 - 3000 m - 13:57 , zawody , stadion, atest PZLA
27.06.2021 - 10 km - 51:51 , zawody , ulica, atest PZLA

- - - - - - - - - - Dobranoc - - - - - - - - -
Obrazek
Awatar użytkownika
50latek
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 587
Rejestracja: 18 wrz 2019, 21:23
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Nieprzeczytany post

Czwartek 01.07.2021 Tenis
Piątek 02.07.2021 Bieg spokojny w lesie
Sobota 03.07.2021 Bieg progowy po asfalcie
Niedziela 04.07.2021 Tenis + piłka
Poniedziałek 05.07.2021 Bieg spokojny w lesie
Wtorek 06.07.2021 Rowerem do lasu i po lesie

Środa 07.07.2021 Interwały
BS 1.6 km po 6:20 + Interwały 800+800+1000 równo po 4:40
(przerwa 400 m trucht) na bieżni 200m.

Jak widać bardziej urozmaicam sportowo lipiec, do tego dochodzą oczywiście ćwiczenia sprawnościowe. Będę opisywał tylko czasami ciekawsze wyjścia na bieganie, bo o BS itd. to nie ma sensu.
Dziś wieczorem kolejny bardzo udany trening, po dłuższej przerwie na pobliskim stadionie. Mimo ciepła 28' biegło mi się znakomicie, nogi same niosły, dość niskie tętno i rekordowe wskaźniki Polara i Runalyze. I na stadionie łatwo było utrzymać stałe tempo. Biegłem krótko po kolacji, ale u mnie nie ma raczej większego znaczenia czy biegam na czczo, po posiłku itd. Choć zwykle staram sie nie biegać tuż po jedzeniu.
Zdecydowanie dystans 3-5 km to moja działka, nawet upał nie przeszkadza.
I znów dziś tętno z zegarka, chyba problemy jakie kiedyś miałem zniknęły. Wiadomo, że z pasa lepiej pokazuje, jednak w upał czasami dobrze jest biegać bez pasa.

Zapisałem się jednak na zawody na 10 km na bieg PW (5 km w tym roku nie ma), bo ten bieg ma swoją atmosferę, w 2019 jeszcze nie biegałem, a w 2020 się nie odbył po ulicach Warszawy. Na dobry wynik raczej nie liczę, tym bardziej, że z powodu wakacji przed zawodami mogę mieć prawie 3 tygodniową przerwę w bieganiu.
Awatar użytkownika
50latek
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 587
Rejestracja: 18 wrz 2019, 21:23
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Nieprzeczytany post

Sobota 10.07.2021 Bieg progowy
BS 1.6 km po 6:25 + Progowy 2km +2 km po 5:04 i 5:07
po asfalcie

Bieganie rano potem po południu
Tenis + piłka nożna

Niedziela 11.07.2021 Bieg spokojny
BS 9 km po 6:45 + 1km po 5:05
w lesie (po czerwonej trasie)

Bieganie przed śniadaniem potem
przed obiadem Rower do Powsina przez las i z powrotem
wieczorem Tenis i koszykówka
To chyba w tym roku najbardziej wszechstronny sportowo dzień.
Awatar użytkownika
50latek
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 587
Rejestracja: 18 wrz 2019, 21:23
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Nieprzeczytany post

To będzie bardziej luźny wpis, bo właśnie wróciłem z krótkich (niestety), ale bardzo udanych wakacji i trochę też na ten temat, ale bez "zaciągania się", bo wiem, że wszyscy na forum macie inne zdanie na ten temat (pandemii, szczepionek, masek itd.), więc tylko informacyjnie, by nikogo nie urazić.

Wtorek 13.07.2021 BNP po lesie kabackim
W dzień wyjazdu (był późnym wieczorem) pojechałem jeszcze rano zrobić krótki BS po lesie, ale złapała mnie porządna ulewa, więc zamieniło się to w BNP. Do samochodu dobiegłem przemoknięty do suchej nitki, jeszcze musiałem 15 minut dojechać do domu. Na szczęście nie wpłynęło to na stan mojego zdrowia.

Zdejmijcie maski, czyli 7 dni bez covidowej paranoi

Ze względu na segregację sanitarną po raz pierwszy od 12 lat zamiast zwiedzać Europę (lub Polskę) we własnym aucie, polecieliśmy z biurem podróży, wybierając kraj, który wydawał się najbardziej odporny na pandemiczne szaleństwo. Przede wszystkim nie wymagano żadnych testów, szczepionek itd. I to był dla mnie, człowieka wolności i wroga zamordyzmu i wszelakich histerii, strzał w 10. Pierwsze słowa powitania rezydentki na lotnisku brzmiały: Zdejmijcie maski, możecie swobodnie oddychać, TU NIKT NIE NOSI MASEK :ble:
I rzeczywiście nikogo tam w masce nie zobaczyłem, a byliśmy też na paru wycieczkach, w stolicy itd., w sklepach, marketach, autobusach, muzeach, hotelach, tłumy i pełny luz.
Ja w PL nie chodzę w masce poza naprawdę wyjątkami, ale w samolocie musiałem chociaż na brodę zarzucić, bo się czepiano. Po słowach powitania maska powędrowała na dno plecaka i została wyjęta ponownie na wyraźne żądanie stjuardessy w samolocie powrotnym.
Może na tym ten wątek zakończę. :oczko:

A wracając do biegania, to po raz pierwszy biegałem poza PL.
3 razy (2 BS i raz progowy) rano nad brzegiem morza i wzdłuż głównej pustej o tej porze uliczki, mimo ciepła i słońca biegło się bardzo dobrze na niskim tętnie (mierzone z m430, bo pasa na wakacje nie zabierałem). Raz biegałem wieczorem po powrocie z wycieczki, po obfitej kolacji, wśród tłumu i nie był to dobry wybór, pominę szczegóły dlaczego.

Jednak to nie bieganie było główną aktywnością, a oczywiście pływanie, 2-3 razy dziennie w hotelowym basenie (były 3, w tym 2 praktycznie puste w sam raz do pływania), dawno nie spędziłem tyle czasu w wodzie. Dodatkowo co wieczór był dancing z muzyką na żywo, więc taniec jako dodatkowa aktywność.
No i jeszcze trochę ruchu podczas wycieczek po regionie.

A zachód słońca wszędzie chyba wygląda podobnie, moje nowe tapeta na komórce, może do następnych wakacji ...
Obrazek

Obrazek
ODPOWIEDZ