Teraz jest Cz, 13 maja 2021, 02:54

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 964 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 61, 62, 63, 64, 65
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: ziko303 zapiski z M40
Nowy postNapisane: N, 2 maja 2021, 08:44 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pt, 13 grudnia 2013, 13:08
Posty: 1992
Lokalizacja: Wro
CZW 29.04.2021
BS 57'=9 km, 6:16, 135/144 (69%/73%)

Regeneracja.

SB 01.05.2021
BS 19'+2x4 km HM/5'+ BNP 35'=20,8 km, 5:27, 159/182 (81%/93%)

Zaplanowałem sobie trasę po wałach, żeby mieć jakąś odmianę od moich standardowych tras. Co prawda musiałem chwilę odstać w korku, bo multum ludzi ruszyło do zoo, ale w końcu się przebiłem i mogłem zaparkować w okolicy Jazu Opatowickiego. Pogoda całkiem dobra, około 14 stopni, obawiałem się tylko wiatru. Na papierze te dwa odcinki po 4 km w życzeniowym HM wydawały mi się niezbyt trudnym treningiem, nawet chwilę myślałem czy nie zrobić 2x5 km. Życie jak zwykle dość mocno to zweryfikowało.

Pół godzinki rozgrzewki pykło sympatycznie, w słuchawkach podcast z Marcinem Chabowskim. Szybka zmiana na słuchawkach na muzykę i lecę pierwszy odcinek. Ach te życzeniowe tempa, lecę średnio po 4:47 czyli prawie na poziomie mojej życiówki, która dodatkowo jest najbardziej wartościowym wynikiem w mojej kolekcji. W końcu dobiegam do mostu Osobowickiego gdzie pika 4 km. No tak, to nie był spacerek. Przechodzę w marsz, zjadam żel, zegarek się popsuł i te 5 minut mija w 2 minuty :hahaha:

Ruszam na drugi odcinek i wiem, że musi być wolniejszy. Dodatkowo dochodzi wiatr i zaczyna się problem. Ostatecznie źle pobiegłem i wiatr plus konieczność podejścia na wał spowodowała, że zatrzymuję się kiedy na liczniku zostało 2,3 km. Wdrapałem się na wał, łyk wody i postanowiłem to dociągnąć. Odcinek zamknąłem średnio @4:51 i to też nie jest na dzisiaj moje tempo HM.

Chwila oddechu, łyk wody i zaczynam truchtać dalej. Jakoś tak naturalnie zaczynam przyspieszać i wychodzi lekki BNP. Kończę lekko powyżej tempa 5:00, i jest to wymagający odcinek. Nawet przez chwilę myślałem, że dociągnę do HM, ale widząc parking i auto stwierdziłem, że nie będę się wygłupiał :hej: .

Ciężka kobyła mi z tego wyszła. Więcej pytań niż odpowiedzi. Do HM zostało niewiele czasu, jeszcze tydzień przed mam połówkę w górach. Myślę, że 1:45 to jest maks na co mogę liczyć i w ten wynik będę celował. Przynajmniej na dziś :hahaha:

_________________
Blog

Komentarze

5k 21:55 (2018) / 10k 45:16 (2020) / HM 1:40:34 (2017)/ M 3:48:40 (2016)

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ziko303 zapiski z M40
Nowy postNapisane: Wt, 4 maja 2021, 13:23 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pt, 13 grudnia 2013, 13:08
Posty: 1992
Lokalizacja: Wro
PN 04.05.2021
BS2 66'=11,3 km, 5:51, 143/161 (73%/82%)

Trochę jestem na siebie zły po tym treningu. Przed wyjściem niepotrzebnie coś zjadłem, ubrałem się za grubo i do tego zamiast trzymać się wskazań tętna, które i tak tego dnia było wyższe, przyspieszałem niepotrzebnie. Wyszło tak, że ostatnie 3 km poszły w tempie poniżej 5:30 czyli raczej śmieciowym.
Nie jestem niewolnikiem technologii, ale Garmin pokazuje, że mam za mało treningu w strefie aerobowej spokojnej i moje odczucie jest podobne. Mam zamiar wyciągnąć wnioski i następny trening przeznaczyć na wolne bieganie plus przebieżki. Mocniejszy akcent planuję na sobotę.

Wczoraj google przypomniało mi zdjęciem, że 9 lat temu ukończyłem swój pierwszy maraton. Potem było jeszcze 11, niestety od 10 zaczęło się pasmo porażek, które mam zamiar przerwać tej jesienie. Przy okazji sprawdziłem, że tego bloga prowadzę już ponad 6 lat :szok: Póki co będę dalej robił te zapiski, bo lubię wracać do starych treningów, próbując z tego wyciągnąć wnioski. W maratonie szło słabo ostatnio, ale w półmaratonie również. W zasadzie od rekordowego półmaratonu w Usti nad Labem, gdzie niespodziewanie, nawet dla samego siebie pobiegłem 1:40, było już tylko gorzej. Fakt jest też taki, że z dystansem półmaratonu zmierzyłem się jeszcze tylko dwa razy z marnym skutkiem: 1:50 we Wrocławiu w 2019 (zdaje się po jakieś kontuzji) i zawstydzające 2:02 w Monachium w trakcie choroby. Było to wynikiem kompilacji słabych przygotowań i kilku innych czynników, o których nie ma już co pisać. Na dystansach 5 i 10 km jakoś czasami coś się udało ugrać (chociaż też poniżej oczekiwań). Najważniejsze, że jestem zmotywowany, żeby to zmienić. To historyczne spojrzenie daje mi też realny ogląd celów na najbliższy półmaraton. Patrząc na dzisiejszą formę to 1:45, o którym wspominałem w ostatnim wpisie będzie naprawdę solidnym wynikiem. Trzeba powoli się odbudować. Najważniejsze, że cały czas nawet mając słabe wyniki bieganie sprawia mi dużą frajdę i jest bardzo ważnym elementem mojego życia. Kończę bo zaczynam przynudzać i lecieć tanim sentymentalizmem. :hej:

_________________
Blog

Komentarze

5k 21:55 (2018) / 10k 45:16 (2020) / HM 1:40:34 (2017)/ M 3:48:40 (2016)

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ziko303 zapiski z M40
Nowy postNapisane: Śr, 5 maja 2021, 11:22 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pt, 13 grudnia 2013, 13:08
Posty: 1992
Lokalizacja: Wro
WT 04.05.2021
BS 51'+11x100+BS 16'=12,1 km, 5:56, 139/168 (71%/86%)

Patrząc na prognozę pogody na środę i biorąc pod uwagę, że nie miałem w planach akcentu przesunąłem trening na wtorek. Kurcze dalej słabawo mi się biegło. Nie wiem czy to brak regeneracji po sobocie, szczepionka czy też najbardziej prawdopodobna przyczyna czyli kompilacja tych dwóch czynników.

Na początek BS ok. 50minut, było wolno, ale tętno jednak za wysokie średnia 137. Co prawda większość pod dość silny wiatr, ale jednak. Potem 11 przebieżek (miało być 10 ale kopnąłem się w liczeniu :bum: ). Pierwsze mega ciężko, na drewnianych nogach. Z czasem trochę lepiej. Znowu zaniedbałem ten element treningu - do poprawy. Na koniec jeszcze 16 minut BSa.

_________________
Blog

Komentarze

5k 21:55 (2018) / 10k 45:16 (2020) / HM 1:40:34 (2017)/ M 3:48:40 (2016)

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: ziko303 zapiski z M40
Nowy postNapisane: So, 8 maja 2021, 14:01 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pt, 13 grudnia 2013, 13:08
Posty: 1992
Lokalizacja: Wro
CZW 06.05.2021
BS 55'=8,7 km, 6:17, 135/144 (69%/73%)

Dalej słabo i bez energii.

SB 08.05.2021
BS 15'+BT 7 km+BNP 3 km + BS 15'= 15,6 km

W piątek okazało się, że półmaraton w Katowicach został przesunięty na koniec czerwca (nie ma jeszcze dokładnej daty) i jest to dla mnie dobra informacja. Trochę mi opadły skrzydła w kontekście zaplanowanego na sobotę treningu czyli 10 km @48:30, ale chciałem jeszcze przetestować opcję PacePro w Fenixie. Założyłem sobie narastające tempo od 4:57 i chciałem sprawdzić jak to się je. Uprzedzając nie podoba mi się ta opcja, sposób wyświetlania etc. Raczej nie będę korzystał.

Na początek 15 minut BSa, oczywiście wieje jak wuj, porywy masakryczne. Wiem, że będzie ciężko, ale nic to, dobiegam do zaplanowanego miejsca startu i ruszam. Oczywiście od razu ciut szybciej niż w założeniach, pierwsze dwa kilometry wychodzą równo @4:54. Coraz bardziej wieje, na drugiej dłuższej prostej jest już masakra, więc głupi ja jadę po 4:49 a co :bum: . Pod koniec 3 km dostaję taki podmuch, że słuchawka mi wypada z ucha :bum: rozlega się radosne kur..a, stopuję i szukam jej. Znajduję, chowam słuchawki do kieszeni i myślę co dalej. :niewiem:

Postanawiam biec dalej w tym tempie, chociaż jestem już solidnie zmęczony. Ruszam, zmiana kierunku i nagle cisza. No to heja, piąty kilometr 4:44, bo po co myśleć, lepiej jechać na zderzenie ze ścianą. 6 - 4:48, 7 -4:50 i daję sobie spokój. To znaczy po chwili oddechu pomyślałem, że jeszcze zrobię tę trójkę, ale po 200 metrach i kolejnym podmuchu w pysk daję sobie spokój.

Chwilę podreptałem dla uspokojenie tętna i biegnę dalej. Oczywiście jest lekki wkurw, więc przyspieszam, bo wiatr jakby trochę mniej wieje, a na pewno nie ma takich mocnych podmuchów. Przyspieszam coraz bardziej i widzę już tętno powyżej 170, stwierdzam że 3 km wystarczą. Poszło po 5:23/5:04/4:55. W sumie jakby doliczyć do poprzednich 7 to coś pewnie koło 49 minut by wyszło. Na koniec już wolne 15'.

Takie to dzisiaj zmagania z czasem i przestrzenią :bum: . W sumie trochę ciężkich kilometrów wpadło. Muszę zaakceptować, że moja forma nie nadąża za moimi planami i marzeniami. Swoją drogą dzisiaj Garmin proponował mi bieg progowy 4x6' @4:45 na przerwie 2:45. I zdaje się, to byłaby dużo lepsza opcja. Może, skoro nie mam jakiegoś długofalowego planu, zacznę przychylnym okiem patrzeć na te propozycje? :hej:

_________________
Blog

Komentarze

5k 21:55 (2018) / 10k 45:16 (2020) / HM 1:40:34 (2017)/ M 3:48:40 (2016)

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 964 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 61, 62, 63, 64, 65

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL