Teraz jest Śr, 27 maja 2020, 18:57

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 156 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Zaczynając od zera
Nowy postNapisane: Pt, 6 marca 2020, 00:52 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 4 lutego 2018, 01:31
Posty: 695
"Pamiętając"
W tym sezonie z treningami jest bardzo kiepsko, w zasadzie jestem non stop chora. Imbir, cytryna... są na porządku dziennym, ale pomagają jak umarłemu kadzidło. Na linii startu "Biegu Wilczym Tropem" stanęłam bez przygotowania. To mój pierwszy bieg tego typu więc nie mam pojęcia czego się spodziewać. Widzę kijkowiczów więc pewnie za szybko nie będzie. To tylko niecałe 2 km więc nie ma co się spinać.
Krótka rozgrzewka i start z płyty stadionu .... najpierw powoli jak żółw ociężale...inaczej się nie dało. :hahaha: 500 osób ruszyło w jednej chwili. Po kilku metrach dotarłam do pierwszej furtki...czekam w kolejce na przejście.

Po chwili druga...tym razem brama od stadionu, znów wszyscy idziemy. Ufff.. udało się, jesteśmy na ścieżce.To teraz do przodu...
Niestety, wąska asfaltowa dróżka ledwo taki tłum mieściła.Część osób postanowiła pójść sobie na spacer. Próbuję ich wyminąć. Z prawej się nie daje, z lewej też kiepsko. Takich desperatów jak ja jest więcej.
Przynajmniej nawet się nie spocę :hej:
Docieramy do płotka przy którym należy zawrócić.
Wreszcie trochę się luzuje. Mam okazję choć ciut przyśpieszyć.
Dobiegam do mety, dostaję pamiątkowy medal...nie ma jeszcze wirusowego szaleństwa, więc medale wieszają na szyi. Udało mi się pamiętać o zatrzymaniu zegarka. 1/4 drogi przeszłam, 1/4 przetruchtałam, połowę dystansu przebiegłam, cudów nie będzie, bieg i tak bez pomiaru czasu. Ku mojemu zdziwieniu tempo wyszło bodajże 6:33 max 5:11.
Fajna atmosfera a i gadżety w pakiecie niczego sobie jak na bieg spacerowy. :orany:
Trochę krótki, lecz cóż.... W zasadzie na te 2 km to szkoda było się przebierać w ciuchy biegowe, więc dokręciłam jeszcze 5 towarzyskich kilometrów.
Szybki powrót do domu, chwila odpoczynku i poniosło mnie w ten dzień jeszcze na łyżwy.
Moja radość skończyła się następnego dnia wieczorem, gdy znów mnie rozłożyło przeziębienie.
....#@&#+ wirusy... łapię wszystko co fruwa. Zastanawiam się, czy ja mam na czole wypisane, że jestem "otwarta" na wszelkie choróbska?
15 marca Smerfna 5 a ja znów uziemiona. Cóż... polecę "z buta", tak jak stoję, to nie maraton a rękawki, które dają w pakiecie są zbyt ładne, żeby ich nie mieć :hahaha:

_________________
Zaczynając od zera-blog
Zaczynając od zera-komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zaczynając od zera
Nowy postNapisane: Wt, 10 marca 2020, 22:30 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 4 lutego 2018, 01:31
Posty: 695
" Wśród szumu drzew"

Ominął mnie Parkrun ....a taki fajny był, panowie Dzień Kobiet zorganizowali. Moje pobolewające ucho przypominało mi wyraźnie, że jeszcze nie doszłam do siebie. Morsowanie też odpuściłam :ojnie:
Za to zaryzykowałam i w niedzielę ruszyłam w las. Pogoda nawet fajna, temperatura idealna. Już na wejściu zaryłam butem w błoto...ciekawie się zaczyna.
W lesie nie biegałam od wieków, dlatego mój "ambitny" plan zakładał jedno kółko (4km), a pełnia radości będzie jak dam radę dołożyć jeszcze 1km, tak żeby wyszła równa piąteczka. Ktoś pomalował wystające korzenie farbą fluorescencyjną i chwała mu za to, szkoda tylko że znaki wyznaczające trasę i odległość umieszczone na drzewach mocno się już zatarły.
Pierwszy kilometr był niczym dziesięć a i dalej lepiej nie było. Tu korzonek, tam wzniesienie z piaseczkiem, kolejna droga dla koneserów błota i ... co chwilę uciekający zasięg. O tym, że GPS fruwa sobie jak chce zorientowałam się tylko po tym, że miałam włączony YouTube, który non stop się "szukał".
Miała być muzyka z pliku w telefonie lecz...zamiast włączyć, artystycznie wszystkie pliki usunęłam chwilę wcześniej wysiadając z samochodu... a co mi tam. :bum:
Wreszcie wymarzone 4km pokazały się na drzewie a mnie wystarczyło sił, żeby dołożyć ten jeden kilometr.
Czas...masakra, nie ma czym się chwalić 38:36. Nie mam pojęcia czy jest on adekwatny. To i tak nie ma znaczenia.

Wtorek...ciuchy do biegania w bagażniku, zaplanowałam że pobiegnę w las wprost po pracy, nie będę wracała do domu.
Słońce pięknie świeciło, pogoda jak marzenie. W planach...5km. Na trasie jeden kijkowicz i jeden chodziarz. Las dla mnie. Przez radio co chwilę słyszę, że coś odwołują, zamykają...ogólna panika z powodu wirusa z koroną, w lesie przynajmniej spokój. Na razie ścieżki nie zamknęli, ale kto ich wie, już wszystkiego jestem w stanie się spodziewać. Plan udało mi się wykonać, swoje wybiegałam, choć wynik w zasadzie taki sam jak poprzednio, no dobrze, 36 sekund lepszy. GPS tradycyjnie żył własnym życiem. W sumie nie chodziło mi o bicie rekordów, lecz o to, żeby się przekonać, że jestem w stanie przebiec tę piątkę na Smerfnej. Jeśli w lesie dałam radę, tym bardziej po centrum miasta powinnam sobie poradzić. Na ten tydzień biegania wystarczy...chyba że nam Smerfną też odwołają. Nie jest to impreza masowa ale 450 osób to jednak nie jest taka mała grupka. Najtrudniejsze jest chyba to czekanie: pobiegniemy, czy nie pobiegniemy....

_________________
Zaczynając od zera-blog
Zaczynając od zera-komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zaczynając od zera
Nowy postNapisane: Śr, 11 marca 2020, 15:08 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 4 lutego 2018, 01:31
Posty: 695
" Z dzisiaj"

No to "pozamiatane"...bieg odwołano, a w zasadzie przełożono na 14 czerwca. Tyle na razie.

Kolejne info...treningi BBL zawieszone do kwietnia. Baseny zamknięte, kina i teatry także. Został las...

_________________
Zaczynając od zera-blog
Zaczynając od zera-komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zaczynając od zera
Nowy postNapisane: So, 28 marca 2020, 10:39 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 4 lutego 2018, 01:31
Posty: 695
"Przerwa"

Nie biegam.
Nie biegam ze względu na siebie i na moich bliskich. Sezon jesienno - zimowy pokazał mi, że mój organizm dziwnie reaguje nawet na drobne przeciążenie. Nie będę ryzykować, nie ma teraz czasu na eksperymenty, czy po tym treningu znów złapię przeziębienie czy mi się uda.

Na ten moment, kiedy mogę, biorę psa i jadę za miasto na spacer. W domu stoi rower stacjonarny, coraz częściej zaczynam patrzeć w jego stronę. Od lat na rowerze nie jeździłam ponieważ nie było kiedy i jakoś nie porywało mnie to. Kręcenie pustych kilometrów w miesskaniu do zbytniej rozrywki także nie należy, lecz jeśli nie ma innej możliwości ruchu? Pracę przeniesiono mi do domu, więc tym bardziej nie mam okazji do przejścia się. Trudny to czas.

_________________
Zaczynając od zera-blog
Zaczynając od zera-komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zaczynając od zera
Nowy postNapisane: Cz, 2 kwietnia 2020, 22:12 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 4 lutego 2018, 01:31
Posty: 695
"Siedzimy"

Siedzimy teraz już wszyscy. U nas policja "czuwa". Dumne statystyki z wczoraj to 40 mandatów. Biegacze niestety takie są na celowniku. Teraz to można biegać z kuchni do pokoju. Nawet na spacer do lasu już pójść nie mogę. Wczoraj zdążyłam jeszcze się przejść po lesie Winiarskim. Zastanawiałam się tylko o co chodzi, ponieważ wkoło jeździła policja ogłaszając coś. Echo nie pozwalało zrozumieć o co chodzi. Dzisiaj już wiem. Tego typu rekreacja jest zabroniona. Można iść na spacer blisko domu i tylko gdy to bardzo konieczne. Został mi rower stacjonarny. Czy wszędzie są takie obostrzenia?

_________________
Zaczynając od zera-blog
Zaczynając od zera-komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zaczynając od zera
Nowy postNapisane: Wt, 21 kwietnia 2020, 13:25 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 4 lutego 2018, 01:31
Posty: 695
"Wreszcie"
Nie biegam w zasadzie już 2 miesiące a od miesiąca siedzę w czterech ścianach. Niektórzy ryzykują i truchtają, lecz są i tacy, którzy mieli wątpliwą przyjemność być pouczonymi lub ukaranymi przez pewne służby.
Nie mam nadmiaru gotówki więc siedzę w domu.

Przyszedł wreszcie ten dzień gdy powiedziano... możecie wyjść...O 8.00 stawiłam się na swojej dawnej, leśnej ścieżce. Parking pusty. Odpalam swoją starą apkę na której uczyłam się biegać. Słyszę... start, lecę. Wydaje mi się, że już dawno powinnam usłyszeć komendę "walk"...ale jej nie ma. Może jeszcze 2 minuty nie minęły? Mięśnie osłabły i to mocno. Kondycja żadna, dlatego potraktuję wyjście do lasu bardzo rekreacyjnie.
Po drodze spotykam biegająca znajomą, poza tym żadnej żywej duszy.
Hmmm...strasznie długie te dwie minuty. Na drzewie pokazuje się info, że przebiegłam 2km i znów się z koleżanką spotykamy. Tym razem zatrzymujemy się na drobne pogaduchy. Całe szczęście, bo płuca bym wypluła. Jak to dobrze, że w lesie nie trzeba tej szmaty na nosie trzymać. Chwila odpoczynku bardzo się przydała.
Znów lecę...a tych dwóch minut jak nie było, tak nie ma. :orany: Sprawdzam telefon, oszsz...pauza się włączyła zaraz na samym początku. Mogłam sobie czekać. Ponownie włączam.
Lecę dalej...czekam na zbawienne piknięcie, które mi powie "walk". Nooo dobiegłam do skraju lasu po czym niby złodziej wybiegłam ze ścieżki wprost na swój samochód nurkując w nim jak najszybciej, bo zakładanie czegokolwiek na "gębę", żeby po 5 sekundach to zdjąć raczej jest bez sensu.
Hmmm... coś z tą aplikacją jest nie tak. Brakło mi jakichś minut żeby ten trening zarejestrować jako zakończony. Trudno, jadę...i tak zarejestrowane są bzdury, niech tam apka idzie dalej...no i "doszła" do granic absurdu. :hahaha:
Zatrzymała się przed domem. "Training completed" - usłyszałam....tiaaa, już widzę jak "completed".
Wieczorem usiadłam zobaczyć gdzie się to moje osiągnięcie zarejestrowało...ale oprócz Endomondo, z którego zaraz wyrzuciłam, nie ma nigdzie.
Szperam po ustawieniach... jest, już wiem o co chodzi. Pomimo tego że zmieniłam telefon, to powtórnie wgrany program ma nadal zapamiętane moje wcześniejsze osiągnięcia i jest w pełni ukończony. Wynik po wyniku wszystko kasowałam, od jutra zaczynam od zera. Kiedyś świetnie ten program nauczył mnie biegać, miałam formę o niebo lepszą niż teraz, więc do niego wracam, może ciut zmodyfikuję i zamiast chodzenia dam slowjogging, ale spróbuję jeszcze raz go zrobić.
Kiedy o 9.00 z lasu wyskoczyłam, na parkingu stało już kilka aut. Z jednego z nich wyszła para starszych osób. Kobitka jak mała dziewczynka, podskakując wbiegła do lasu, złapała pierwsze z brzegu drzewo i przytuliła się do niego. Jak można było doprowadzić ludzi do takiego stanu? Wyjście do lasu postrzegane jako luksus?

Pewnie nie zawsze uda mi się pojechać do lasu, szczególnie że znów nas straszą że zagrożenie pożarowe...idzie lato, bieganie w mieście bez maseczki grozi mandatem. Zamówiłam na allegro pieluchy tetrowe i metry gumy...skoro ten łach i tak nie chroni, to niech chociaż nie dusi. Uszyje maseczki dla siebie i pewnie dla znajomych. Jutro też pójdę w las :bum:

_________________
Zaczynając od zera-blog
Zaczynając od zera-komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 156 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL