Teraz jest Śr, 30 września 2020, 23:25

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Bartek biega ;-)
Nowy postNapisane: So, 7 września 2019, 15:14 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 21 lutego 2018, 09:21
Posty: 128
Lokalizacja: Kielno k. Gdyni
5.09
Interwały wchodziły zgodnie z oczekiwaniami a więc 3 X 1000 m + 2' : 3:36, 3:38, 3:37. i dwuminutówka na koniec :oczko:

6.09
Dałem sobie trochę na luz wyszło jakieś 37 minut rozbiegania, za to jak szybko :taktak:

7.09
Nowy rekord mojej trasy 8.9 km w 40:13 czyli 4.31/km; ogólnie pobiegałem całą godzinkę.

8.09
Dzisiaj to już w ogóle miałem dzień konia. Drugi zakres w tempie 3.45/km... w sumie nie ma się czym podniecać jak widziałem dziś zdjęcie Chabowskiego z tą wychudzoną niemką Konstanze Klosterhalfen to dla nich takie bieganie jest pierwszym zakresem. Po cichu liczę że dojdę do takich parametrów w przyszłości lecz będzie to kosztowało wielu wyrzeczeń, zwłaszcza związanych z odżywianiem. Obecnie na wadze domowej 72,2 kg. Siłowo wyglądam co raz lepiej. Trening z własną masą ciała przynosi efekty. Dziś podciągnąłem się na drążku w seriach 8,5,5,5,5 razy :hej: a w południe przepłynąłem 21 basenów.

9.09
No i udało się :hejhej: pierwsza część długiego wybiegania 4.27/km! całość 1h5min29sec na 14.4 km czyli 4.32/km. Z tym że średnie tętno z tego biegu 155 co nadal wchodzi w widełki mojego pierwszego zakresu.

10.09
Zaraz ludzie zaczną komentować że to moje postępy to niemożliwe ale co mi tam :bum: tempo interwałów w trzecim zakresie znów w górę. 3 x 1000m po 3:28, 3:33, 3:26 +777m w 2'41"(3.27/km). Widocznie coś się odblokowało i działam bardzo skutecznie. Jestem niezmiernie ciekaw czy pobiegłbym teraz 5 km w granicach tempa 3.30/km czyli na 17:30. Na zawodach i adrenalinie wszystko jest możliwe. Jednak postanowiłem póki co nie startować. Nie będę nawet sprawdzał ParkRuna bo po co mi to. Skoro idzie do przodu to trzeba szykować się tym tropem do biegu Niepodległości w Gdyni 11.11. Nie wiem jeszcze jaki będzie cel i jak pobiegnę taktycznie. Ale dobrze byłoby już w przyszłym roku startować z czołówką.

11.09
Godzinka wybiegania. W tym 8.9 km po 4.28/km czas:39.54 :taktak:
Są dwie rzeczy co do których mam obawy. Pierwsza że trening w końcu przestanie działać, druga że za dużo ważę i nie bardzo potrafię sobie z tym poradzić. Czas pokaże na co mnie stać :hejhej:

12.09
Pierwszy tysiak w drugim zakresie 3:42 kolejne trzy po 3.44 ostatni tylko 3:47 ale to i tak bardzo dobry trening i coś zawsze rusza do przodu. Początek rozbiegania wprowadzającego był w takim tempie że chyba gdybym miał biec całą małą lub dużą pętle znowu byłoby do przodu. Nie spodziewam się już spektakularnego progresu bo jednak odzyskałem formę niemniej jednak powinno iść. Zobaczymy :taktak:

13.09
Długie rozbieganie. Zaczęło się fajnie bo pierwszą część pokonałem po 4.24/km. Z kolei powrotną już znacznie wolniej. W sumie moja dłuższa trasa wyszła w 66:19. I tak jestem zadowolony. Czuję ostatnio spore zmęczenie, pewnie ma na to wpływ praca fizyczna przez 8 godz dziennie. Jakoś się regeneruję :bum: :hej:

14.09
Tak długo ciągnąć nie można... wprowadzenie zrobiłem sobie do tętna 138 i ekstra bo szybciej :taktak: ale na interwałach to już nie mogłem się spodziewać nie wiadomo czego, kolejny trening pod rząd... serducho jest zatarte, max jaki uzyskałem to zaledwie 174 ud/min. Fakt że biegałem tylko 2,2,3,2 min już więcej mi się nie chciało. Tempo ok 3.19-3.27/km niby fajne ale długo bym tak nie pociągnął.
Rozważam to czy sobie trochę nie odpuścić - pograć w piłkę nożną, całkiem zmienić bodźce.

15.09
Wczoraj jeszcze byłem na basenie. Zrobiłem 22 baseny w 16 min a bez przerw spokojnie dałbym radę szybciej. W wojsku na ocenę bdb trzeba przepłynąć 625m(25 basenów) w 12 min... póki co to chyba niewykonalne. Jednak priorytetem jest bieganie. Dzisiaj początek biegu taki że mucha nie siada, do połowy małej pętli można powiedzieć że progres. Potem zwolniłem. Zakończyłem małą pętle w 40:38 -4.33/km i dałem sobie spokój. Jutro raczej wykonam długie rozbieganie przy niższym tętnie :taktak:

16.09
1.40h wybiegania. Dawno takiego treningu nie robiłem. Biegłem naprawdę wolno, postanowiłem trochę odejść od schematu który biegałem ostatnim czasem. Największy plus to fakt iż PO bieganiu waga wskazuje 69,4kg.

20.09
Wpis dodaje porą nocną bo akurat się przebudziłem i nie bardzo mogę spać. Postanowiłem trochę zmienić bodźce, odzwyczaić organizm od tych zabaw biegowych i pobiegać biegi ciągłe.
We wtorek było 6.5 km tempem 4.04.km natomiast wczoraj pobiegałem z chłopakami z Zorzy Gdynia i utwierdziłem się w tym że robię dobrą robotę, gdyż biegnąc w drugiej wolniejszej grupce miałem tętno na poziomie 1/2 zakresu. Moja granica 1 zakresu to 156 ud/min natomiast średnie z biegu wyszło mi 158. A prędkość też całkiem przyzwoita ponieważ biegłem z kolegą który ostatnio w biegu Westerplatte uzyskał czas 34.34 na 10 km. Z pewnością jeszcze na takim poziomie nie jestem ale sądzę że nie wiele brakuje.
W najbliższym czasie postanowiłem postawić na samotny trening. Jednak lepiej biega mi się samemu niż dostosowując się do grupy.

22.09
Ostatni tydzień to tak naprawdę rąbanina i wielki chaos - musiało się skończyć spadkami. Wracam do dawnego schematu czyli biegania 2-4 minutówek.

23.09
Za nim wrócę do swojego optymalnego biegania musi minąć trochę czasu, zresztą będę widział na bieżąco co się dzieje. Dzisiaj już o 5:15 rano zrobiłem 50 min wybiegania. Od czegoś na nowo trzeba zacząć i znowu to wszystko rozbujać. Trochę mnie przeraża że do startu co raz mniej czasu a forma tak na dobrą sprawę uciekła.

24.09
I jak tu się regenerować jak kolejną noc spać nie można? Ogólnie spieprzyłem naruszając konstrukcje domu który ładnie budowałem, tak sobie myślę że zamiast biegać inne bodźce wychodzące po za ramy budowy Vo2max, wystarczyło zmniejszyć objętość treningu ale nadal w granicach Vo2max. Dobrze że to tylko tydzień odstępstwa ale ten tydzień w sumie wiele robi... bo ma wpływ na całą układankę. Na zbliżającym się biegu raczej nie powinienem liczyć na nie wiadomo co tylko biec na 40 min a jeśli będzie siła to przyspieszyć. Będę w grupie 40-45min. Dobrze byłoby złamać 40 min aby dostać się do kolejnej strefy na następny bieg a już takim pobożnym życzeniem będzie 38:30 - 37. Celem na tą zimę będzie utrzymanie formy, nie obżerania się abym znowu nie wrócił do +80kg... tak to chyba już nie będzie.
Jakoś specjalnie roztrenowania nie planuję jeśli tylko będę się dobrze czuł.

25.09
Godzinne rozbieganie.

28.09
Wczoraj jak i przed wczoraj zrobiłem lekkie drugie zakresy. Raczej w formie przebieżek bym powiedział. Dzisiaj z rana 70' rozbiegania. Średnie tętno z biegu 141 - odpoczywam sobie :oczko: przed dzisiejszym drugim treningiem :hej: . O porannym rozbieganiu mogę powiedzieć tyle że przebiegłem na początku 7km 200m w tempie 5.10/km !A tętno było poniżej 140! Zobaczymy późnym południem jak wypadnie ok 5 x 3 min drugiego zakresu.

29.09
W zasadzie z dniem wczorajszym zacząłem bezpośrednie przygotowanie startowe pod 10 km. Na drugim zakresie 4 i 5 odcinek był szybciej niż poprzednie - tempo 3.41/km ale nie na maxa. Dziś postanowiłem zredukować trening pływacki aby tak od razu od niego nie odchodzić przepłynąłem tylko 12 basenów czyli połowę z tego co ostatnio. Teraz odpuszczę sobie pływanie na dłuższy czas. Myślę że tylko by mi przeszkadzało w osiągnięciu lepszego wyniku w bieganiu, nie trenuję triathlonu czy duathlonu. W południe niecałe 50 min rozbiegania dobrym tempem. Jutro zamierzam wykonać również trening na pograniczu 2/3 zakresu. Zobaczymy jak to wyjdzie, oby nie było żadnych kontuzji i zdrowie dopisywało. :taktak:

30.09
Trening wykonany. Ale ciężko było bo jestem kompletnie rozbity po źle przespanej nocy. Ciężko aby się dobrze biegało jak od godziny 3 z minutami już nie śpię. Zrobiłem zaledwie 8 min w drugim zakresie a "opakowanie" tak wolno że już lepiej nie można. Lepiej nie planować następnego bodźca zawczasu tylko patrzeć jak nogi zapodają na rozbieganiu i wtedy szybko podjąć decyzję.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bartek biega ;-)
Nowy postNapisane: Wt, 19 listopada 2019, 10:12 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 21 lutego 2018, 09:21
Posty: 128
Lokalizacja: Kielno k. Gdyni
Dawno tu nie pisałem, czas pochwalić się aktualnymi wynikami.

10 km 38:26
Półmaraton1:26:26

Oczywiście zamierzam biegać dalej :oczko:

BLOG
KOMENTARZE


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bartek biega ;-)
Nowy postNapisane: Pt, 29 listopada 2019, 18:58 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 21 lutego 2018, 09:21
Posty: 128
Lokalizacja: Kielno k. Gdyni
Myślę że cel na ten rok został wykonany.
Zima zawsze zbiera swoje żniwa, jestem obecnie trochę cięższy niż w sezonie ale to są szczegóły.
Cel na przyszły sezon to pobicie rekordu życiowego czyli zejście poniżej 35:59 - taki wynik uzyskałem mając 15 lat :bum: i do dziś nie mogę go przebić.
Po ostatnim starcie zrobiłem sobie 10 dni luźnego biegania i krótszego niż zazwyczaj.
Od wczoraj już biegam swoją dłuższą trasę i co ciekawe dziś w okresie w którym formy być nie powinno zrobiłem tą trasę (14,4 km) w 1:09:22 poprawiając czas o 29 sekund w pierwszym zakresie intensywności.
Póki co postaram się pobiegać coś długiego i powoli. Mówi się że zima to ładowanie akumulatorów a więc tak będzie, dużo powoli + wstawki w drugim zakresie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bartek biega ;-)
Nowy postNapisane: Śr, 11 grudnia 2019, 15:09 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 21 lutego 2018, 09:21
Posty: 128
Lokalizacja: Kielno k. Gdyni
Dopadła mnie choroba, ból zatok... na szczęści bez żadnej gorączki, czy mocnego kaszlu. Pocieszające jest to że organizm jakoś przystosował się do niżej wagi tj. ok 76 kg i waga nie rośnie... dobrze :spoko: oczywiście w stosunku do zeszłego roku, maksium jakie wtedy uzyskałem w zimie to chyba 82,6 kg. Od jutra znowu ruszam z tym że postanowiłem zrobić tak... dam sobie kilka dni na rozbujanie w pierwszym zakresie a potem już wrzucę drugi, trzeci zakres bo wydaje mi się że szkoda czasu na to wolne bieganie. Chcesz biegać szybko - bodźcuj :taktak: i znów powrócę do opisywania treningów. To jednak mnie motywuje do działania.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bartek biega ;-)
Nowy postNapisane: So, 14 grudnia 2019, 19:19 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 21 lutego 2018, 09:21
Posty: 128
Lokalizacja: Kielno k. Gdyni
W sumie to sam nie wiem co robić. Sypać bodźcami czy po prostu biegać aby biegać -.- tyle ile danego dnia mogę.
Wczoraj zrobiłem małą pętlę w drugim zakresie. Czas 41:33 a więc bez rewelacji bo średnie tętno 166. Dzisiaj zrobiłem dłuższą trasę na średnim 157 w 1:14:23 także bez rewelacji. Ale mamy Grudzień. Jest ślisko, zimno i pogoda trochę przybija. Trzeba liczyć na to że rozkwitnę na wiosnę.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bartek biega ;-)
Nowy postNapisane: N, 15 grudnia 2019, 14:29 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 21 lutego 2018, 09:21
Posty: 128
Lokalizacja: Kielno k. Gdyni
Dzisiaj 14,4 km w 1:11:40 przy średnim 157 także jeszcze nie do końca doszedłem do siebie po chorobie.
Nie da się być terminatorem cały rok, to pewne - jednakże spróbuję się przygotować do biegu urodzinowego Gdyni. Po raz kolejny powalczyć o dobry wynik. Po ostatnich wynikach zadowolony byłem bardzo lecz po chwili ten stan mija i człowiek chce jeszcze więcej.
Jutro na pewno zacznę zabawę biegową w 2 zakresie intensywności. Gdy doprowadzę drugi zakres do swojej normy wprowadzę 3 zakres, ale do tego jeszcze z tydzień.
No i oby pogoda dopisała.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bartek biega ;-)
Nowy postNapisane: Śr, 18 grudnia 2019, 10:42 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 21 lutego 2018, 09:21
Posty: 128
Lokalizacja: Kielno k. Gdyni
Wczoraj zaledwie 27 min rozbiegania, jakoś sił nie było, na podbiegu już sobie szedłem spacerem.
Dziś zabawa biegowa to tętna ok 170. Odcinki kolejne 4,2,3,3,2.30 min, przerwy zdecydowanie krótsze od czasu trwania odcinka. Tempo nieco słabsze niż 4 min/km.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bartek biega ;-)
Nowy postNapisane: N, 22 grudnia 2019, 18:26 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 21 lutego 2018, 09:21
Posty: 128
Lokalizacja: Kielno k. Gdyni
Od dłuższego czasu mam wrażenie jakbym stał w miejscu. Pewnie wiele osób spotkało się ze stagnacją. Być może nie trenuję do końca poprawnie... a może progres przyjdzie dopiero za jakiś czas, może wiele zależy od pory roku w której biegamy. Na pewno będę trenował dalej, nie ma się co poddawać.
Zarówno dziś jak i wczoraj zrobiłem identyczne rozbieganie. Prędkości zbliżone w końcu w jeden dzień wiele nie ulegnie zmianie.
Dzisiaj 14,4 km Średnia prędkość 5.47/km AVG Hr 141.
Może coś poradzicie? co działa najlepiej?
Myślałem nad tym aby biegać rozbiegania przy niższym tętnie. Natomiast szokować organizm interwałami w 2 zakresie.

BLOG
KOMENTARZE

24.12 Rozbieganie 8.9 km w 49:17 ; 5.32/km ; AVG 142... przez pierwsze 4 km średnie tętno było niższe. Ogólnie jestem zadowolony z tego treningu bo jest progres w stosunku do roku poprzedniego.
25.12 Rozbieganie 14.4 km w 1:14:27; pierwsza cześć 38:00 AVG 144, druga część 36:27 AVG 153. Można powiedzieć że wyszedł taki negativ split i teraz postaram się tego trzymać w nadchodzących treningach.
26.12 Rozbieganie łącznie 55' w tym 7.2 km w 36:50 tj. 5.06/km AVG 145
27.12 łącznie 23' rozbiegania :bum: nie było sił jakoś... za to wieczorem zrodził się pomysł który zrealizowałem rano dnia następnego :hej:
28.12 PARKRUN GDYNIA rezultat 19:23 prędkość 3.52/km średnie tętno 186 max 194... nie biegłem w trupa chodź było BARDZO MOCNO. Na zawodach nie mam problemu z wchodzeniem na wysokie tętno co mnie bardzo cieszy. Śniegu nie ma więc można powiedzieć że jak na mnie wynik dobry, jednakże mimo wszystko mamy zimę...waga aż 78 kg to z pewnością nie zapewnia mi komfortu biegu
29.12 48 minut rozbiegania + 2 x 8' w drugim zakresie
30.12 Nawet nie chce mi się opisywać tego treningu. Na pewno nie jest dobrze, raczej przetrenowanie bym odrzucił być może tak po prostu następuje adaptacja.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bartek biega ;-)
Nowy postNapisane: So, 4 stycznia 2020, 12:44 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 21 lutego 2018, 09:21
Posty: 128
Lokalizacja: Kielno k. Gdyni
Trenuję a raczej biegam dalej :oczko:
Najbliższy start na 10 km - Biegu Urodzinowy Gdyni - 16 lutego 2020.
Cel - wynik poniżej 40 min.
Niestety ostatnio nie jest tak kolorowo z moimi prędkościami, nie wiem czym jest to spowodowane ale chyba pomału dochodzę do siebie.
Póki co pokonałem dziś swoją krótszą trasę 8.9 km w 45:34 czyli prędkość 5.07/km słabiutko biorąc pod uwagę że gdy było ciepło udało mi się zejść nawet poniżej 40 minut.
Waga dziś 77,4 kg, także jakoś się trzymam. :taktak:
Co do treningu plan jest taki że, wykonuję rozbiegania, ale są one krótsze, raczej ograniczę się do biegania małej pętli a co drugi dzień interwały w drugim zakresie póki co.
Wczoraj wykonałem 15 min takiego interwału i będę to stopniowo zwiększał.

5.01 Interwały w drugim zakresie intensywności. Prędkość 4.22-4.24/km po śniegu! Bieżnia była w białym puchu, co prawda już ubitym przez innego biegacza. :taktak: dokładnie zrobiłem 4 x 889 m bo akurat pasowało żeby się zmieścić poniżej 4 min.
6.01 mała pętla 8.9 km w 45:08 + 5min truchtu
7.01 Kontuzja kolana, mam nadzieję że przejdzie... być może za szybko wchodzę na wysokie prędkości... bo dziś jak stopił się śnieg już było po 4.04/km. Jeśli małą pętle pokonuje zaledwie w 45 min to znaczy że mam słaby tlen. A dlaczego mam słaby tlen ? między innymi dlatego że dużo ważę i być może jednak dłuższych powolnych rozbiegań brakuje. Postaram się to wdrożyć w życie... jeszcze rozkminiam czy pobiec zamiast tej dychy piątkę... albo nawet piątkę i dychę tydzień po tygodniu, zobaczymy :lalala: oby to kolano wróciło do zdrowia
8.01 o dziwo kolano nie bolało dziś na wolnym rozbieganiu. 14,4 km w 1:17:46 ... także szału z tym tlenem nie ma ale za to waga zaczęła spadać.
9.01 nie wiem która to już moja redukcja ale wygląda na to że system działa :hej: dziś także wolne rozbieganie na dłuższej trasie - czas 1:15:44
10.01 Interwały w 2 zakresie prędkość ok 4.10/km , łącznie 17 min takiego interwału... zamierzam dojść do 24 min zwiększając co 1 min i to w krótkim czasie.
11.01 Jak dla mnie OK. Małą pętlę pokonałem dziś w 43:38, do tego jeszcze trochę wybiegałem; w sumie wyszło 61 min w pierwszym zakresie.
12.01 Interwały w 2 zakresie, prędkość ok 4.05/km, łącznie 18 min
13.01 55' rozbiegania... wiem że do wieży RTV biegłem tempem 4.51/km a więc bardzo dobrze, w drodze powrotnej odpuściłem gdyż zauważyłem że zaczynam znacznie zwalniać.
14.01 Wygląda na to że to co robię daje efekty, ciekawe na jak długo. Dziś łącznie 19 min w 2 zakresie, tempo od 3.54/km-4.02/km.
15.01 godzinka rozbiegania, małą pętlę pokonałem w 43:39... 4.54/km
16.01 Moje pierwsze wb3 po długim okresie przerwy od tego akcentu. Trwało tylko 10 min. Prędkość 3.43 - 3.51/km... także chyba wiadomo nad czym pracować.
17.01 Kolejnego dnia po tej jednostce treningowej organizm był tak przybity że musiałem zrobić wb1 przy niższym tętnie. Mała pętla w 48'20" 142 AVG.
18.01 Trening wb2; łącznie 20 min tego akcentu. Prędkość ok 4min/km
19.01 Łącznie 48' wb1 tylko tyle ponieważ prędkość zaczęła spadać... pokonałem swoją małą pętlę w 42:48 czyli 4.48/km
20.01 WYkonałem 3 x 1000m szło po 3.42, 3.50 i 3.42 więc nawet lepiej niż ostatnio gdzie na koniec już sił nie miałem a teraz utrzymałem tempo z pierwszego odcinka. Dobrze jak na takiego ciężko biegacza :hej:
21.01 8km w 39.04 tempo 4.53/km AVG 154
22.01 Dziś również bieg w 3 zakresie. 3 x 1000m szło po 3.39 3.42 i 3.41 :usmiech:
Ostatnie 3 dni były dniami opartymi o same rozbiegania, kolejno 40,50,60min... trochę się bałem mocniejszego biegania, na dodatek waga jest trochę wysoka. Jednak w końcu zaryzykowałem.
26.01 Początkowo pokonałem 1000m w 3.55 w drugim zakresie. Dało mi to do myślenia. Gdyż z tego co widzę można biegać trzeci zakres a prędkość drugiego wcale nie musi się obniżać :taktak: Następnie zrobiłem 3 x 1000m szło po 3.36 3.37 i 3.34/km + 2min w tempie 3.30...więc znowu do przodu a mamy dopiero końcówkę stycznia.
27.01 Mała pętla 8.9 km w 44:36 przy średnim tętnie 150
28.01 tylko 30 min rozbiegania, nie było mocy... i nie chciało mi się tak dreptać :wrr:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bartek biega ;-)
Nowy postNapisane: So, 25 kwietnia 2020, 15:12 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 21 lutego 2018, 09:21
Posty: 128
Lokalizacja: Kielno k. Gdyni
Widząc brak postępów jakoś w lutym odpuściłem. Dawno mnie tu nie było :bum: i zaczynam od nowa... jeszcze kilka dni temu ważyłem prawie 86 kg. Niestety wychodzi na to że jestem skazany na bieganie jeśli chcę jako tako wyglądać. Miałem sportową przeszłość i nie chce być grubaskiem.
Od razu z bomby wrzuciłem sobie biegi do wieży RTV w Chwaszczynie czyli moją długą pętlę 14.4 km, stawy wytrzymują więc chyba jest ok. Zacząłem równo z KierepRunerem. Jego instagram na bieżąco motywuje mnie do działania. Ciężko było mi przestawić się zwłaszcza z dietą bo bardzo dużo jadłem...
Co ciekawe wyglądam obecnie inaczej niż wyglądałem w przeszłości przy dużej wadze np. udo 54cm obecnie, kiedyś 60cm ... za to wszystko kumuluje się w brzuchu. Być może jest szansa na to że w przyszłości zaczną mi spadać mięśnie których biegacz nie potrzebuje.
W związku z koronawirusem jesteśmy skazani na samotne bieganie. Jakiś ewentualny start dopiero Bieg Westerplatte we Wrześniu lub Niepodległości. Obyśmy wszyscy byli do tego czasu zdrowi i tego wam życzę :oczko:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bartek biega ;-)
Nowy postNapisane: N, 26 kwietnia 2020, 22:56 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 21 lutego 2018, 09:21
Posty: 128
Lokalizacja: Kielno k. Gdyni
Nie to nie jest mój drugi dzień biegania po przerwie :ble: biegam już tydzień. Spoglądając na zeszły sezon i swoje możliwości doszedłem do wniosku że być może mój organizm potrzebuje wysiłku bardzo długiego. Tak jak cały tydzień kręciłem się przy 1:30-1:25 h tak dziś dorzuciłem do pieca i wyszło jakoś 1:47 h. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie a zamierzam dorzucić nawet do 2:30h. Bardzo szybko łapię masę ale też bardzo szybko robię postępy. Waga schodzi bardzo powoli a znów zaczęły lecieć wymiary. Kiepsko będę wyglądał :hej: Zrobię sobie jeszcze kilka tygodni takiego wprowadzania.

Gdyby to było możliwe to każdy biegałby dzień w dzień po 2 godziny. Lepiej będzie obrać któryś z planów Danielsa...

Przede wszystkim muszę pomyśleć :niewiem: nad dietą. Z pewnością jedzenie kilka razy dziennie mi nie sprzyja...wcale nie pobudza metabolizmu a chce się jeść jeszcze więcej. Obecnie waga wynosi 84kg-83,4kg w zależności od dnia. Czytałem dziś na temat różnych diet i wyczytałem coś takiego jak Intermitient Fasting ... 2 dobre posiłki dziennie... tylko ciekawe czy ja to jestem w stanie wprowadzić w życie :lalala:

No i pięknie. Udało się... trzeci dzień pod rząd biegnę 1:45h. A więc jeśli się chce to można. Do południa byłem zmęczony chyba przez to gorąco. Wieczorem było już OK. Zjadłem banana i już więcej dziś spróbuję nic nie jeść. Jutro śniadanie między 10-11 i obiadek 16-17... zobaczymy czy się uda :taktak:

Czwarty dzień tak długo już nie dałem rady... z tego co widzę to tylko metoda do zajechania się. Na dodatek waga stoi... muszę coś ewidentnie zrobić z dietą bo mam rozepchany żołądek :echech:

Eureka... wczoraj pobiegałem tylko 40 min, na tyle starczyło mi chęci i sił... za to miałem 5 posiłków... opartych na nabiale, owocach i warzywach. Waga z 83,1 na 82,7 w ciągu 24 godzin :taktak:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bartek biega ;-)
Nowy postNapisane: Pt, 1 maja 2020, 14:30 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 21 lutego 2018, 09:21
Posty: 128
Lokalizacja: Kielno k. Gdyni
1.05.2020 Dni są różne... zdecydowałem że będę biegał tyle ile mam sił... dziś było super ponad 1h40min biegania.
Na trasie 14.4km zrobiłem już 8.5 min postępu w 9 dni. Nadal brakuje sporo prawie drugie tyle aby wrócić do formy ale wierzę że się uda.

2.05.2020 Waga w dół aż o 0,5 kg. Obecnie 82,2 kg. Nie ma się co dziwić gdyż w końcu zrozumiałem o co chodzi w diecie. Masa jest spora więc na początku powinno iść z górki. Zobaczymy niedługo na co będzie mnie stać na treningu :sss:
Tego dnia zrobiłem aż 2 h wybiegania.

3.05.2020 Dziś zrobiłem "tylko" 1h20min wybiegania bo cisnęło mnie na kibel... :wrrwrr: to nawet ciekawe że czuje się różnicę w obciążeniu gdy poprzedniego dnia nakręciło się aż tyle kilometrów.
Wieczorem miałem jeszcze siłę zrobić małą pętlę 8,9km. Zajęło mi to aż 49 minut. Masakra, strasznie długo.
Jutro rano cisnę na Szemud mam nadzieję że dam radę z 2 godziny poczłapać.

4.05.2020 Zapowiada się optymistycznie gdyż waga wskazała dziś 81,7kg :oczko: Jeszcze trochę mi brzuszek odpocznie po jedzeniu i ruszam.
I ruszyłem...bardzo powoli ale zrobiłem swoje. 2 h zaliczone. Jak będę miał siłę zrobię jeszcze wieczorny trening.
Nie dość że była siła to jeszcze zrobiłem dużą trasę. 14.4km w 1:19:15... za to odbiło się to rano...

5.05.2020 Spałem chyba do 11:30 z przerwami bo dziś sił nie było... przynajmniej taki klapnięty się czułem w domu. Dopóki nie wyszedłem na trening... i dziś mega zaskoczenie bo jak zrobiłem 1:59h biegania to w tym przebiegłem chyba z 2 km więcej niż dzień wcześniej... ale jeden trening na dziś starczy. Jutro znowu spróbuję zrobić dwa :hejhej:
Z tym zbijaniem wagi to nie taka prosta sprawa bo przy dobrze prowadzonej redukcji powinno spadać 0,1-0,2kg na dobę. To że mi czasem leci więcej to tylko wahania przez chwilowe odwodnienie co szybko uzupełniam.

6.05.2020 Właściwie nie mogło być inaczej. Efekt jojo... waga 83kg fakt że gdy zaczynałem PRAWIDŁOWO człapać ważyłem ponad 85... więc 2kg w 2 tygodnie to normalna utrata wagi. Jak widać ta moja waga bardzo skacze... postaram się popracować nad dietą... nadal jak widać robiłem to źle i zbyt szybko. Tak to jest jak człowiek łapie się samemu za odchudzanie. Kilometraż też mam kosmiczny...
Dziś na lajcie duża pętla 14.4 km w 1:18:28... poprzez systematyczną pracę na pewno odzyskam formę.
Późnym południem kolejny raz to samo 1:19:25 ... zatem można powiedzieć że po 7 godzinach przerwy między jednym a drugim treningiem zregenerowałem się dosyć dobrze... ogólnie mam teraz tyle energii że jak się dobrze wyśpię to z rana polecę 2 godzinki na spokojnie...
Obecnie zostałem bez pracy i ciężko mi znaleźć nową. Więc póki co trenuje 2 razy dziennie... fajnie byłoby mieć taką możliwość zawsze wtedy na pewno wyniki byłyby lepsze chodź mogę się mylić. Zobaczymy jak będzie się to rozwijać na dłuższą metę.
Czytałem sobie facebooka Arka Gardzielewskiego... to zawodnik biega 750-800 km w miesiącu w okresie przygotowawczym...to na pewno jest jakaś metoda na wynik tylko czy gra jest warta świeczki??

7.05 Z rana zaledwie 40 minut bo pocisnęło mnie na kibel to chyba znak że trzeba odstawić spalacze tłuszczu... nie zaobserwowałem aby dawały mi coś konkretnego za to sraczka po nich murowana :bum: w południe 1:05 rozbiegania i to byłoby na tyle.

8.05 Jestem już po dużej pętli 14.4 km w 1:17:34 ; nie wiem czy jest sens podawać wam wagę bo się waha w zależności od dnia... nie wiem jak to możliwe że KIerepRunner waży codziennie o 0,1-0,2kg mniej... u mnie są to różnice nawet +- 0,5kg. Generalnie schodzi... powoli ale schodzi... :taktak:
Wieczorem mała pętla ... dokładnie w 46:34... to już naprawdę spoko rezultat zwłaszcza w ostatniej fazie tego treningu... było z czego ciągnąć :) to chyba zasługa wysokiego kilometrażu.

10.05 To że wczoraj nie dodałem wpisu nie znaczy że nie biegałem :oczko: jednakże czuję się co raz bardziej wypompowany i zaczynam mieć niechęć do biegania. Mam nadzieję że nie zabraknie mi motywacji do dalszego działania. Dziś 8 km równo w 44 min i to by było na tyle. Wieczornego treningu nie będzie, trzeba odpocząć. :taktak:

11.05 Pogoda nie napawa optymizmem. Rano było bardzo zimno ale wykonałem ponad 30 minut rozbiegania po czym 4 x 2' w drugim zakresie + 15 min rozbiegania. Miałem problem z wejściem na wyższe tętno za równo podczas rozbiegania jak i "interwałów". Poszedłbym na drugi trening ale ten deszcz nie zachęca... :ojnie:

12.05 Co zauważyłem? - niestety przy spadaniu wagi zawsze muszę patrzeć na najwyższy jej punkt... jeśli złapałem chwilowe jojo zabawa zaczyna się od początku. Drugi trening zdaje się nie mieć sensu, to prawda że można wejść na wyższy poziom i przebiec trasę o 1-2min lepiej ale to tylko chwilowe a następnie prowadzi do przemęczenia. Przynajmniej tak dzieje się u mnie. Po za tym to powoduje nadmierną utratę wagi co objawia się jojo po pewnym czasie. Takie błędne koło. Najlepiej pozostanę przy jednym treningu. Organizm musi też odpoczywać.
Mam takie wrażenie chodź mogę się mylić że do niskiej wagi prowadzą same wybiegania. Przynajmniej tak było ze mną jak zszedłem do 69,8kg 2 lata temu. Nie gwarantuje to oczywiście prędkości ale daje podstawy pod jej budowę. Bieganie 2 zakresów to już inne spalanie, chyba węgli...dokładnie się nie znam acz kolwiek ubytek jest chwilowy po czym waga wraca po spożyciu pokarmu a chodzi przecież o spalenie tłuszczy, zatem trzeba człapać i to też nie za dużo. Takie biegi do 100 min max powinny przynosić efekty. Dzisiaj kolejny trening z serii 14.4 km wyszło w 1:19:38 ale dzisiejszej nocy spałem może 3-4 godziny a to też nie za dobrze. Waga 82,6 kg przyjmę jako odnośnik. Wygląda na to że po prostu zabrałem się zbyt agresywnie za to odchudzanie.
:taktak:
13.05 Łącznie wyszła 1h3' biegu w pierwszym zakresie. 8km zrobiłem w 43 minuty a więc minutkę szybciej niż 10.05 :taktak: zawsze coś idzie do przodu jak nie waga, to obwody albo prędkość. Jeszcze tydzień a będzie miesiąc biegania... w sumie nie za wiele zrobiłem tak mi się zdaje.
Co raz lepiej wyglądam siłowo w tym sensie że już dziś zrobiłem 30 pompek w pierwszej serii i 26 pełnych brzuszków. Póki co 3 serie starczą.

14.05 Identyczny trening jak wczoraj :hejhej:

15.05 wyszło jakoś 1:08 wybiegania...pierwsza cześć biegu 5.15/km a więc całkiem szybko, następnie tak zwolniłem że przerwałem bieg.
Waga rano na czczo 81,4kg po biegu pierwszy raz pokazała 79.9 :hej:
Prawdę mówiąc już sam nie wiem co robić... wplecenie drugiego treningu powodowało że miałem całkiem spory przyrost prędkości na wb1 i organizm miał z czego ciągnąć na końcówce... niestety się dobrze nie regenerowałem i efekt był tylko chwilowy + to jojo. Obecnie przy jednym treningu waga spada bardzo dobrze, pewnie to też zasługa diety. Ostatnio jem bardzo dużo brązowego ryżu. :taktak: i dużo piję... mam wrażenie że w zeszłym roku redukcja nie zachodziła do końca prawidłowo gdyż przez noc traciłem ok 0,5 kg obecnie jestem w stanie w dzień nabrać tyle że przez noc zejdzie nawet 1,5 kg no cóż całe życie się uczymy. Pisałem że będę biegał 2-2.30h - oczywiście rezygnuję z tego na rzecz nieco ponad godzinnych wybiegań. Coś dłuższego pojawi się w niedzielę :usmiech:

16.05 8 km po drodze miałem w 42'04" więc kolejna minuta do przodu. Widzę że kręcenie się wokół godzinki daje efekty więc się tego trzymam. :taktak:

17.05 14.4 km w 1:16:25... jeszcze trochę a zacznie się schodzenie z wagi bez znacznego przyrostu prędkości...no chyba że te wszystkie interwały w drugim zakresie które biegałem mają na to wszystko wpływ, w każdym bądź razie dalej zamierzam człapać. Podnoszenie prędkości w drugim zakresie dopiero na miesiąc przed startem którego póki co nie widać :zero:

18.05 Ok ze zdrowym jedzeniem nie mam problemu, gorzej z jego objętością i częstotliwością :bum: trzeba pomału zmniejszać zawartość michy. Zszedłem nieco ponad 3 kg w miesiąc... jakoś ten rezultat dupki nie urywa.
14.4 km - 1:15:00 ... ciekawe jak to jest że prędkość mi tak super idzie... 14 min poprawy na tej trasie a miesiąc minie 21 Maja.

19.05 Dzisiaj jakoś za bardzo sił nie było, nawet psychicznie wymiękłem... 40 min rozbiegania w identycznym tempie co wczoraj i stanąłem... jakoś łamie mnie to że dalej nie potrafię utrzymać diety. Myślę że gdybym schudł to byłbym super biegaczem... ale to tylko takie gdybanie... ile to jest pracy i wyrzeczeń aby z ponad 80 kg zejść do ok 65 ... :orany:

20.05 poprawa jest już śladowa, doszedłem do wniosku że jednak niekiedy przynajmniej co drugi dzień jak jest siła to mogę póki co drugi trening robić :oczko: :bum: dziś np taka ochota jest więc nie będę sobie odmawiał... jak się znowu wypompuje to znowu zrobię przerwę.
Dziś powinna przyjść autobiografia MO Faraha :hej: ciekawe czy czegoś się z tej książki nauczę :taktak:
Wieczorem wpadło 8.9 km w 53:16 tj.5.59/km średnie tętno 140

21.05 8.9 km w 50:51 tj. 5.42/km średnie tętno 141. Postanowiłem znowu za eksperymentować. Ciekawe czy takie kombinacje pomogą pozbyć się tego balastu. Dzisiejsza waga to aż 81.9 kg i tak zaczynam drugi miesiąc po przerwie. :usmiech:

22.05 Wahania wagi mam kosmiczne, chyba faktycznie to człapanie lepiej spala. Po wczorajszych dwóch treningach ... dziś rano ważyłem 80,4 kg. Fakt że na kolację zjadłem tylko brokuły ale widocznie tak trzeba czyli trening nieco na siłę i jedzenie też nieco na siłę inaczej nie będzie efektów.

23.05 Czułem się jakoś zmęczony i wpadło tylko 50:37 min biegania na mojej mniejszej pętli.

24.05 Z rańca tylko 45min ... ale będzie drugi trening dziś wieczorem.

25.05 wróciłem do biegu na normalnym tętnie 154-155 średnie i pokonałem swoją dużą pętlę w 1:15 h. Prędkość ta stoi w miejscu ale jak sprawdzałem dziś sobie przy tętnie 125 to idzie do przodu więc trzeba poczekać.

26.05 po wczorajszym dziś jakoś nie dało rady się przestawić na bieganie na wyższym tętnie, biegłem na 143 ... czas trasy 1:18:55; ciekawe czy to tylko jednorazowy wybryk. Te 14 kilometrowe odcinki mi sprzyjają. Mniej to jakoś za mało więcej to jakoś za dużo :hahaha: i waga coś zaczyna lecieć, cierpliwości.
A jako że jej mi brak wieczorem zrobiłem na bieżni krótki trening wb2... 2min + 1000m/4:21 +2 min... przynajmniej wiem na czym stoję. Prawdę mówiąc myślałem że będzie o wiele gorzej.

27.05 Waga dziś pierwszy raz pokazała wynik poniżej 80 kg... dokładnie 79,6 pomału zaczynam czuć się lepiej bo do tej pory byłem zatłuszczony. ok 5 kg w 35 dni to super wynik. Mam nadzieję że teraz redukcja przyspieszy gdyż wydaje mi się że zminimalizowałem posiłki a na wieczór o 18 spożywam tylko coś lekkiego, np.izolat koktajlu białkowego. Być może nie powinno się tak robić bo to chemia no ale cóż...mój wybór.

28.05 Z tym samopoczuciem to też tak różnie, przy dwóch treningach dziennie człowiek jest zmęczony... ciągle :) a waga znowu poleciała i to za szybko bo już dziś było 78,9 :lalala: :hahaha: co prawda to uzupełniłem ale naprawdę nie wiem czy robić drugi trening... i przede wszystkim co na nim zrobić, z chęcią by się pobiegało co raz szybciej i szybciej te interwały w drugim zakresie ale z drugiej strony tak sobie myślę że wciąż jestem za ciężki, gdybym tak zszedł do 75 kg... można by pomyśleć o przerwie w redukcji i pobieganiu II zakresów, tak myślę :taktak:

29.05 Oczywiście nie posłuchałem głosu rozsądku tylko poszedłem na drugi zakres. Łącznie 9 min biegu. Efekty były takie że przez dwie minuty jakby delikatny progresik a potem prędkość zaczynała spadać.
W dniu dzisiejszym waga pokazała 78,5 kg... nie jem po godzinie 18 i są efekty. A zaraz idę na 2 godzinne wybieganie jak wytrzymam :hejhej:
- wyszła 1h 45' już pod koniec aparat ruchu a dokładnie biodra i kolana dawały o sobie znać, byłem miękki więc odpuściłem ostatnie 15 min ale i tak jestem zadowolony bo wyszło trochę dalej niż 5 maja nawet dobiegłem do Szemudzkiej Huty. Jednakże pewne jest to że jest chcemy biegać długo to trzeba takie odcinki trenować. Jak ostatnim czasem biegałem ok 1.15-1.20h to skok na 1.45 h był dosyć spory.

30.05 Wczoraj wieczorem nie wytrzymałem i zjadłem duży budyń :ble: ciężko tak cały czas się pilnować jak głód doskwiera. Waga dziś 78,8 kg.
Taka ciekawostka... nie wiem czy pamiętacie ale jakby wrócić do moich wcześniejszych treningów. To próbowałem biegać na skrajnie niskim tętnie 125 ud/min. Robiłem na nim tylko sprawdziany. Zszedłem na nim w zeszłym roku na moim odcinku 1800 m. Z 14.45 na 11.47 a dziś zaskok... czas 11.09 więc jeszcze lepiej. Po czym wykonałem trening na bieżni 5 x 2 min na przerwie 1.30 min w drugim zakresie intensywności. 2 okrążenia 444 m robiłem po 1.42-1.45... w formie najlepsze szło 1.38 a więc jestem blisko.
Wieczorem jeszcze udałem się zrobić moją dłuższą trasę 14.4 km przebiegłem ją w 1:12:49; gdy ostatnim razem biegłem swój pierwszy życiowy półmaraton w 1:26:26 pokonałem ją w 1:13h także jest naprawdę dobrze.

31.05 Dziś wykonam tylko jeden trening :oczko: kolana i biodra dają nieco o sobie znać gdy rano wstaję.
Właśnie zrobiłem nowy rekord pompek. Poprawiony w stosunku do zeszłego roku z 40 na 45 a wtedy mniej ważyłem :bleble:
OK mogę podsumować Maj... zgubiłem ok 4kg :taktak: raczej zrezygnuję jednak z tych treningów w drugim zakresie, nie jestem na nie gotowy. Może i po kilku treningach fajnie szło ale jestem za ciężki, jest ryzyko kontuzji i nie wycisnę z siebie maksimum. Prędkość w pierwszym zakresie naprawdę ładnie poszła, można powiedzieć że wróciła do normy ale organizm nie jest na tyle silny aby znosić taki sajgon jak sobie zafundowałem w ostatnich dniach na dłuższą metę. Na pewno nie zrobiłbym na chwilę obecną życiówek :bum: waga schodzi tak ciężko że już mam taki wniosek na przyszłą zimę aby pod żadnym pozorem nie odpuszczać bo potem bardzo ciężko jest mi ją stracić a na dużej masie nie ma jak budować prędkości pod szybsze bieganie.
Plan na czerwiec jest taki ... mega dużo wybiegań po 14 km, raz w tygodniu coś dłuższego i być może dorzucę piłkę nożną. Nie chcę się całkiem zanudzić i zamulić.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bartek biega ;-)
Nowy postNapisane: Wt, 2 czerwca 2020, 18:33 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 21 lutego 2018, 09:21
Posty: 128
Lokalizacja: Kielno k. Gdyni
Czerwiec 2020

1.06 Z takich pozytywów to nowy rekord pompeczek. 50 poszło :oczko: na bieganie sił zbytnio nie było, 50 min przetruchtane :trup:

2.06 Dziś dwa treningi z rana ok godziny truchtania a przed chwilą wróciłem z dużej pętli którą pobiegłem negativ splitem w 1:12:55, pewnie można byłoby z minutę szybciej gdybym szybciej zaczął...

3.06 1h5' wybiegania...

4.06 popełniłem błąd... piłka nożna odpada, wszystko mnie boli pozostanę przy tych wybieganiach.
Trening na bieżni. Kręciłem kilometrówki w tempie 4.44-4.52/km ...

5.06 Dopiero co odzyskuje prędkość po tej grze w piłkę... nadal czuję ponaciągane mięśnie. Przez ostatni tydzień zamiast schudnąć - przytyłem :trup: :bum: masakra :echech: waga dziś pokazała 79,7 kg. Wczoraj już wiedziałem że będzie nieciekawie z tą wagą ... mam wrażenie że organizm się broni schudłem ponad 5 kg więc domaga się jedzenia. Pozwoliłem sobie zakupić kolejny wynalazek, teraz już lecę po bandzie i sięgnąłem po coś naprawdę mocnego. Animal Cuts :sss: 42 saszetki zamierzam brać przez 42 dni i zobaczymy czy nie będą to pieniądze wydane w błoto.
Co do ciężkobiegaczy bo jestem ciężkobiegaczem :bum: Tomasz Walerowicz biegał z całkiem sporą masą maraton 2:25, dychę 32 min. Póki co mogę pomarzyć o takich rezultatach. Podobnie Bartosz Olszewski.
Ja tą masę na katorżniczej diecie jestem w stanie jeszcze zbić do ok 70kg , wierzę w to. Zatem ile brakuje mi jeszcze w treningu :lalala:

6.06 spokojne wybieganie na dłuższej pętli 14.4km, prędkość coś trochę siadła bo zaledwie 1:14:42 mi to zajęło.

7.06 nie ukończyłem dużej pętli... biegłem jakoś 1h6min dlaczego? mam wrażenie że działanie tego spalacza nie jest do końca dobre dla zdrowia, tętno wysokie, bardzo mocno się pocę wręcz leje się ze mnie woda... spróbuję brać co drugi dzień. Jak będzie trzeba całkiem odstawię, być może utrata masy jest zbyt gwałtowna i wszystko przez to.

8.06 Niestety dziś czułem się zmęczony. Przetruchtałem 8 km w 41:45 ze średnim tętnem 147 czyli tak na spokojnie.

9.06 Ostatnio zdarza mi się kręcić kilometry na bieżni metodą przerywaną. Jakoś mniej się męczę nawet psychicznie. 1km biegu/minuta marszu.
I spalanie całkiem dobre.

10.06 Kolejny dzień kręcenia kilosów na bieżni. Na tym spalaczu leje się ze mnie jak z cebra. Łącznie wykręciłem z opakowaniem jakieś 14 km ... waga PO bieganiu pokazała 76,0 kg także pomału do celu.

11.06 ok 15 km za mną a skłaniam się ku wieczornemu treningowi :oczko:
Tego się nie spodziewałem, wieczorem po truchtanku pokusiłem się na sprawdzian 2 x 1 km w drugim zakresie. I było nadspodziewanie dobrze bo 4:14 i 4:09... na tym etapie to bardzo szybko jak na mnie.

12.06 Masakra z tą pogodą :trup:

13.06 Ostatnio tak po 14-15 km na treningu kręcę. W tym około dychy na bieżni. Najważniejsze aby dobrze się wypocić w pierwszym zakresie. Co raz lżejszy jestem. Póki co idzie po mojej myśli.

14.06 Łącznie wyszło chyba z 18 km... w tym zabawa biegowa 4,4,2. Pierwszy zakres biegałem nawet tempem 4.38/km natomiast zabawa wyszła 4.08-4.11/km.

15.06 Wczoraj wieczorem rozbiegania nie było, prawdę mówiąc czuję się wypompowany, na nic siły nie mam na dodatek odczuwam kolana tak jakbym miał osteoporozę. :tonieja: może trochę przesadzam z tym treningiem i trzeba odpocząć...
Ok jest wieczór i co mogę powiedzieć :usmiech: porobiłem trochę przysiadów, przespałem się i wieczorem dalej byłem zmęczony. W dniu dzisiejszym nie brałem Animala, doszedłem do wniosku że to on jest wszystkiemu winien :trup: o 19 chodź już się raczej nie powinno napiłem się kawy i ruszyłem na trening z nową mocą. Animal Cuts ma tyle kofeiny co 6 kaw :bum: więc nie ma się co dziwić że tak się czułem. Na pewno waga po nim spada ale można naturalnie też próbować. Na razie odstawię go całkowicie. Wpadło aż 16 km i jest git.

17.06 Dopadł mnie dołek... jakoś mi się nie chce biegać. Dzisiaj wrąbałem chipsy, czekoladę i napiłem się energetyka... po takim czasie chyba można :hahaha: :bum:

18.06 to wszystko pewnie przez to ciepło, dzisiaj napiłem się coli, nie pamiętam kiedy ostatnio piłem... nie jestem jakimś koniem ani zawodowcem aby wszystkiego sobie odmawiać. Po wczorajszej wyżerce zrobiłem jeszcze wieczorem zabawę biegową, i co? tempo 4.01 - 4.05/km więc co raz to lepiej. Na dodatek waga dziś rano na czczo 75,8 kg... jak nie szło to nie szło jak zaczęło iść do idzie.

19.06 Na dworze taka patelnia że nie dało się biegać, zrobiłem łącznie może z 8 km a wody ze mnie zeszło jakbym zrobił dwa razy tyle.

20.06 Raczej bez historii, za dużo to nie przebiegłem coś około dychy bo zmęczony byłem po wczorajszej grze w piłkę.

21.06 Organizm bardzo się broni przed utratą wagi, idzie to bardzo mozolnie.

23.06 Z tego co widzę samymi BSami nie zrzucę tej wagi, na dodatek znowu zaliczyłem lekkie jojo i obecnie waga mi pokazała 77,4 kg rano. Dziś pie... :bum: ten trening i idę pograć w piłkę... zabiorę się za budowę czegokolwiek od jutra. Fajne efekty dawały mi te małe zabawy dzięki nim wskoczyłem jakoś z 4.47/km na tempo 3.52/km w zeszłym sezonie... ale może by tak spróbować przez jakiś czas wrócić do biegów ciągłych w drugim zakresie? Póki co jest czas niby mnie nikt nie goni ale jednak czas ucieka a najgorzej jak się nie ma sprawdzonego pomysłu :tonieja:

24.06 i dziś faktycznie zrobiłem trening w drugim zakresie. Najpierw 32' rozbiegania następnie 25' ciągłego. Trudno jakoś ocenić ten bieg ponieważ nie znam dokładnie prędkości, na pewno było gorąco i mimo że biegłem ciągle przy tym samym tętnie to zwalniałem. Zresztą byłem po meczyku. Myślę że coś podobnego zrobię pojutrze :taktak:

25.06 Mimo że wyszedłem na trening o godzinie 9 było naprawdę gorąco a kolejne kilometry w pierwszym zakresie mimo że co szybsze niż wczoraj i tak powodowały spadek prędkości. Spróbuje jeszcze dziś wieczorem zaliczyć małą pętlę. Chyba ten wczorajszy trening drugiego zakresu ciągiem to jednak dobry pomysł.

29.06 Coś tam dalej biegałem :taktak: ogólnie wydaje się że na plus. Dziś zrobiłem 31' biegu w 2 zakresie intensywności po trasie na której biegałem ciągłe rok temu, wydaje się że prędkość poszła do przodu bo wykonałem bieg nieco szybciej. Niestety pulsometr mi padł i nie znam dokładnego tętna. Biegłem na samopoczucie. Coś więcej będę mógł powiedzieć pojutrze gdyż planuję taki sam trening. W zasadzie to biegam już prawie w drugim zakresie tak jak jakieś 3 lata temu biegałem w trzecim. :taktak: pozytywnie.

30.06 Dziś wykonałem dwa treningi. Pierwszy o 6.30 rano drugi o 20. Na pierwszym biegłem 14.4km przy tętnie 143 w 1:17:25 a na drugim 8km w 38:42 przy średnim 154. Oba treningi pozytywnie. Bo tak szybko jak rano to jeszcze przy tym niskim tętnie nie biegałem a drugi trening wskazuje na powrót do formy wb1. Tzn że ten bieg ciągły po prostu działa :taktak: Podsumowując Czerwiec to trzeba było już dawno wplatać biegi ciągłe ale jak widać czasem trzeba trochę więcej czasu aby do czegoś dojść. Z wagi zeszło prawie 2.5 kg ... obecnie ważę 76,6 kg. Nadal jest to sporo. No cóż trzeba trenować dalej a być może wejdę na wyższy poziom.

BLOG
KOMENTARZE


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bartek biega ;-)
Nowy postNapisane: Cz, 2 lipca 2020, 17:40 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 21 lutego 2018, 09:21
Posty: 128
Lokalizacja: Kielno k. Gdyni
2.07 Nastał Lipiec i moje przemyślenia są takie. Może zamiast się skupiać na tym co działa a co nie powinienem po prostu cieszyć się bieganiem. Cieszyć się tym że nie jestem znów grubaskiem. Od kiedy wznowiłem treningi 21 kwietnia schudłem prawie 10 kg. Na trening interwałowy przyjdzie jeszcze czas. Po kilku dniach przerwy od odchudzania tj. imprezce itp. zwiększonej podaży kalorycznej z wagą nie jest źle. Można być zadowolonym. W pierwszym zakresie biegam tempem poniżej 5 min/km także też w porządku. Pisałem o tym że co raz lepiej biegam na niższych tętnach i jest to prawdą. Za to na wyższym tętnie ... nawet nie bardzo jestem w stanie na nie wejść. Tutaj wyraźny spadek. Dychę chyba powinienem wycisnąć poniżej 40 min ale to na gazie.
Niedługo ruszam na 2 godzinne rozbieganie, po prostu cieszyć się bieganiem. :hejhej:

3.07 No to teraz dieta na pełnej. Chcę nadal zjechać do tych 70 kg. Nie da się tego zrobić podjadając a już na pewno nie jedząc słodycze... będę trenował tylko raz dziennie. Bo chyba jednak są problemy z regeneracją przy dwóch treningach. Mam wrażenie jakbym stał w miejscu od pewnego czasu. I raczej wrócę do starego systemu. Czyli po dniu wybiegania na następny dzień interwały w drugim zakresie. Zostało mi 6 kg do zbicia. I dużo i mało. Najgorzej jest na wieczór bo jestem przyzwyczajony do jedzenia właśnie wieczorem... trzeba wyeliminować ten nawyk. Od razu mówię że nie będę stosował spalacza bo są tego skutki uboczne w postaci szybkiego męczenia się na treningu. Za to będę stosował białko :usmiech:

5.07 Drugi zakres w formie przerywanej. Łącznie 15 minut. Nawet dwa tysiaki w tym wyszły po 3.53-3.52/km.

6.07 Ok. godzinne rozbieganie... najlepszy motyw był taki że sprawdziłem sobie prędkość przy tętnie 125 i przebiegłem 1800 m w 10:38. To już o 4 minuty szybciej niż w zeszłym roku.

7.07 Dzisiejszy trening nie był zadowalający. Również łącznie 15 min biegu w drugim zakresie za to prędkość od 3.52/km co raz bardziej spadała. Będzie trzeba chyba wrzucić coś w trzecim zakresie bo wiem że te prędkości leżą. Tlenowo co raz lepiej, 1800 m przebiegłem w 8:30 przy 143... do niedawna to miałem przy takiej prędkości tętno 155. Tylko co z tego że jestem mocny w tlenie skoro jestem wolny jak muł.

Hmm a teraz może zrobię tak... po trzecim zakresie organizm musi się dłużej zregenerować a więc będzie to schemat: wb1, wb2, wb1, wb3, wb1, wb1
Co do wagi, jakoś specjalnie nie chce mi się jej redukować jednak nie jestem gotów... zejdzie to zejdzie, nie zejdzie to trudno. Jak już pisałem byli ciężcy biegacze biegający ode mnie dychę o 6 min lepiej. Więc waga nie powinna stanowić problemu.

8.07 Wybieganie bez mocy 8 km - 43.11 średnie tętno 143

9.07 Nie spodziewałem się że trening w trzecim zakresie pójdzie mi tak dobrze! Otworzyłem kilometr w 3.30 ! :hej: potem już się trochę przestraszyłem że mógłbym tego nie powtórzyć więc biegałem dwuminutówki - 4 x 2min. W sumie wyszło 11.30 min w trzecim zakresie. Ostatnia naprawdę szybko bo to było tempo 3.16/km.

10.07 Rozbieganie ok 14 km. Słabo przespana noc. :zero: Mogę powiedzieć że w pierwszą stronę rozbiegania cisnąłem po 5.11/km przy średnim 143 a droga powrotna to już był bardziej marszobieg bo nie było mocy. Mimo wszystko dobry trening.

11.07 Wczoraj wieczorem pozwoliłem sobie na grę w piłkę na dużym boisku. Pewnie gdyby mi zmierzono pokonany dystans to miałbym jeden z większych w stosunku do współgrających :bum: chyba nawet największy, ale szybkościowo to już nie bardzo. Siłowo też klapa.
Gra w piłkę od czasu do czasu sprawia mi przyjemność. Jednakże trzeba w końcu przestać marnować czas... po takiej grze to tylko mam spadki. Dziś przetruchtałem 15 min i wróciłem do domu bo nogi ciężkie jak z betonu. W ciągu jednego dnia zeszło ze mnie ponad 2kg... bo waga wskazała już 74,7kg... tak też być nie powinno. Od tej pory obiecuję sam sobie że się skupię. Bo w końcu trzeba zobaczyć jakieś efekty tego całego bieganie a nie tylko biegać...przyjemność, przyjemnością ale chyba każdy jak coś robi to chciałby mieć z tego efekt no i korzyść :bum: chociażby w postaci zwiększenia wydolności.

12.07 W sumie 11 min w drugim zakresie tempo ok 4.00... zadowalający jest fakt iż przed zacząłem po 4.35/km kończyłem po 4.40/km a nogi dalej ciężkie. Muszę biegać tego co raz więcej. A jedynie jest to możliwe na pełnym wypoczynku.

13.07 Na dokładkę dopadła mnie kontuzja. Przeciążenie w okolicach brzuchatego łydki. Teraz płacę za własną głupotę. :jatylko: :lalala: koniec z grą w piłkę aż do roztrenowania czyli do Grudnia. Dzisiaj nawet nie ukończyłem treningu a odczuwam już nawet przy marszu. Noga po prostu jest przeciążona.
Jutro będzie rower :spoko: stacjonarny.

19.07 Próbowałem coś biegać ale efekt był taki że po 15-20min biegania noga zaczynała boleć... więc ostatnio już zamieniłem bieganie na pływanie.
Myślę że jeszcze z dwa dni i powrócę do biegania. Waga się ustabilizowała a nawet miałem taki tydzień gdzie zszedłem z 76,8 na 75,5 w prawidłowy sposób. I już wiem jak dalej działać. Emocje trochę opadły i zaczynam obmyślać strategię treningową na następny miesiąc. Niewątpliwie trzeba jak najbardziej obniżyć wagę dietą bo inaczej to nie ma sensu... ile można pobiec na 10km ważąc 75 kg?...no właśnie.

21.07 Czytałem taką teorię że lepiej biegać w południe lub wieczorem dla utraty wagi gdyż poziom kortyzolu jest niższy... ciekawe...

15.08 Ostatnio udawało mi się biegać odcinki kilometrowe tempem nawet 3.25 :oczko: jakoś nie chce mi się redukować tej wagi, redukcja boli :bum: nic przyjemnego się ograniczać. Może w następnym sezonie spróbuję.

5.09 Organizm jest już na tyle przygotowany że można śmiało walić mocniejszy trening. Drugi zakres powiedzmy że jest jako tako wytrenowany :oczko: więc robię tylko treningi w trzecim zakresie. I oczywiście między tym rozbiegania. Szybkość nieco wzrosła... udało mi się przebiec 555m w 1:45min co daje tempo 3.09/km podczas treningu 6 x 2 min na czwartym powtórzeniu.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL