Footbrun96 pisze: ↑29 mar 2026, 16:28
Jak kilometraż faktycznie przekłada się na wyniki i skąd wiadomo, kiedy go podkręcać?
[\quote]
Hmm... Tak jak w innych dziedzinach.
Robisz postepy aktualnie to nie musisz nic zmieniać. Bo jeśli ćwiczysz coś, albo robisz systematycznie - z czasem czynność przychodzi łatwiej i szybciej.
Jeśli złapiesz "bakcyla", pasja może człowieka nakręcać, a jeśli przesadzisz, to pojawia się niebezpieczeństwo.
Gdzieś jest minimum, optimum i przesada.
Konkretne dane zależą od osoby, jej możliwości, predyspozycji itp. Ale z krzywej Gaussa można doszukiwać się "optimum".
Ale ogólnie zwiększony trening zazwyczaj każdego powinien przesuwać o ile jest to z głową. Bo też są wyjatki, np. jeśli lekko kulejesz, to możesz się nabawić większych problemów... wydolność się poprawi, ale za chwilę może nie będzie czym biegać.
[quote=Footbrun96 post_id=1104964 time=1774794508 user_id=58502
Jaki trzeba mieć kilometraż, aby osiągnąć 1:25 w półmaratonie, a jaki, żeby pobiec 1:20?
[\quote]
Zależy od osoby. Jeden zawodnik po rzuceniu biegania na pół roku - zrobi kilka treningów w miesiącu przed startem i złamie 1:20. A inny może potrzebować na to np. dużych zmian w trybie życia i to bardziej go przesunie. Niż nawet rok regularnego treningu, który coś pomoże, ale może to być np. raczej cel złamanje 2h.
Zależy z jakiego poziomu bazowego się startuje i ile ma się za sobą miesięcy czy lat "treningu biegowego".
A kolejna sprawa, to są pewne predyspozycje i limity. Jeden gość pobiegnie z miejsca na zawołanie 100m poniżej 12 sekund bez treningu.
A inny może biegać 10 lat, założyć kolce i nie złamie 13 sekund (np. ledwo 14 sekund pęknie).
Czy ten szybszy na 100m bedzie lepszy na 5km, 10km czy półmaratonie? Nie koniecznie. Ale pewnie w bezposredniej walce na finiszu może być dużo szybszy.