Tempo poniżej easy

Biegowe "citius, altius, fortius": miejsce dla tych którzy chca biegac dalej i szybciej.
Kordyt
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 386
Rejestracja: 20 lis 2016, 18:22
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Mam takie pytanie
Czy bieg tempem poniżej easy (moje easy to 4:56 - 5:27) tempem ok 6'/km ma jakąś wartość treningową ? :ble:

Od czasu do czasu biegam z narzeczoną tak dla funu, ale zastanawiam się czy to ma jeszcze jakąś wartość dodatnią. Gdzieś czytałem że trucht ma zerową wartość treningową, ale ciekaw jestem waszego zdania na ten temat :)
5km - 18:41 (1.12.2018)
HM - 1:28:18 (14.10.2018)
M - 3:08:32 (6.10.2019)
Awatar użytkownika
Logadin
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 3174
Rejestracja: 20 kwie 2013, 14:07
Lokalizacja: Warszawa

Nieprzeczytany post

Biegam easi i po 4'35 i po 6'20 - w żadnym razie nie wpływa negatywnie. A nawet chociaż trochę przyjemności do biegania się wkrada jak sobie szuram w okolicach szóstki.
Awatar użytkownika
keiw
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 7343
Rejestracja: 12 paź 2014, 14:32
Życiówka na 10k: 00:40:44
Życiówka w maratonie: 03:24:11
Lokalizacja: Szczecin

Nieprzeczytany post

Wartością dodaną jest to, że biegasz w towarzystwie drugiej osoby.
Mam wrażenie, że się trochę za bardzo spinasz z tym bieganiem :usmiech:
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.
Kordyt
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 386
Rejestracja: 20 lis 2016, 18:22
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Nie tak że spinam się.
To i tak jest dla mnie dodatkowa aktywność którą traktuję raczej jako spędzenie wspólne czasu.
Ale tak pytam, bo w sumie niewiele wiem jak działa na organizm takie właśnie truchtowe wybieganie - zainteresował mnie po prostu temat :)
5km - 18:41 (1.12.2018)
HM - 1:28:18 (14.10.2018)
M - 3:08:32 (6.10.2019)
Awatar użytkownika
sultangurde
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1197
Rejestracja: 10 paź 2018, 10:40
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Ostatnio przeczytałem książkę Marcina Lewandowskiego i opowiadał tam o różnych perypetiach w tym o swoich kontuzjach. Nie miał żadnych oporów, żeby pisać, że parę tygodni zajęło mu odbudowanie formy, gdzie szurał rasowo świńskim truchtem po 6 min na km i wolniej monitorując stan swojej nogi. Ja z żoną robiłem nawet slowjogging po 7 min na km. Każda aktywność plusuje, co lepsze ja znowu wyczytałem że nawet super wolne bieganie po parku podbija nasze parametry choćby Vo2max, baaaaaaardzo powoli, ale podbija. A biega się dla towarzystwa, choć teraz to trochę słabo chyba, że z domownikiem.
Awatar użytkownika
Sikor
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 3963
Rejestracja: 31 lip 2015, 15:36
Życiówka na 10k: 40:40
Życiówka w maratonie: 3:17:09
Kontakt:

Nieprzeczytany post

sultangurde pisze:Każda aktywność plusuje, co lepsze ja znowu wyczytałem że nawet super wolne bieganie po parku podbija nasze parametry choćby Vo2max, baaaaaaardzo powoli, ale podbija.
U osob wytrenowanych tez? U poczatkujacych rozumiem, wszystko na poczatku jest bodzcem.
Ale pozniej? Jakby to mialo dzialac? Moze ktos wytlumaczyc/potwierdzic/zaprzeczyc?:niewiem:
Awatar użytkownika
b@rto
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 3113
Rejestracja: 06 sty 2015, 23:07
Życiówka na 10k: 38:38
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Czasami takie bardzo wolne bieganie męczy bardziej niż bieganie w swoim "normalnym" wolnym tempie, potrafi zaburzać technikę.
Awatar użytkownika
sultangurde
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1197
Rejestracja: 10 paź 2018, 10:40
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Sikor pisze:
sultangurde pisze:Każda aktywność plusuje, co lepsze ja znowu wyczytałem że nawet super wolne bieganie po parku podbija nasze parametry choćby Vo2max, baaaaaaardzo powoli, ale podbija.
U osob wytrenowanych tez? U poczatkujacych rozumiem, wszystko na poczatku jest bodzcem.
Ale pozniej? Jakby to mialo dzialac? Moze ktos wytlumaczyc/potwierdzic/zaprzeczyc?:niewiem:
Tak jest praktycznie z kazdym bodźcem, że po pewnym czasie nie daje juz takich efektow jak na poczatku. Ja patrze na to tak, jesli traktujemy rozbieganie w tempie takim super easy jako osobną jednostkę treningową to dla wielu amatorow moze sie wydawac zupelnie bez sensu. Pojawiają sie pytania co mi to daje itd. Ale jesli spójrzymy na taki trening trochę inaczej czyli po takiej sesji dolozymy solidną gimnastyke, rozciaganie albo najlepiej kilka naprawdę szybkich przebieżek i cwiczen motorycznych to mamy super trening.
Kordyt
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 386
Rejestracja: 20 lis 2016, 18:22
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

b@rto pisze:Czasami takie bardzo wolne bieganie męczy bardziej niż bieganie w swoim "normalnym" wolnym tempie, potrafi zaburzać technikę.
Potwierdzam, że tak właśnie czasem jest. Niby bieg 6'/km a jednak coś w tym treningu jednak męczy :hej:
Podejrzewam, że w moim przypadku jest to połączenie tej samej kadencji co przy szybszym tempie (tylko kroki krótsze) + niskie tętno, co daje takie wrażenie zamulenia.
5km - 18:41 (1.12.2018)
HM - 1:28:18 (14.10.2018)
M - 3:08:32 (6.10.2019)
Awatar użytkownika
j.nalew
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 409
Rejestracja: 31 gru 2015, 09:24
Życiówka na 10k: 42:49
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Wrocław

Nieprzeczytany post

Też mnie to ciekawi czy takie wolne bieganie coś daje jeśli chodzi o wydolność i inne parametry potrzebne by szybko/wydajnie biegać. Już nawet nie chodzi o to czy jest to dla nas przyjemne, czy meczące przez wolne tempo, ale co daje, mając na myśli nie samopoczucie psychiczne i subiektywne odczucia zmęczenia/znużenia, ale konkretne parametry fizjologiczne.
Obecnie w walce o powrót do poziomu sprzed przetrenowania..

https://www.instagram.com/jnalew/
https://www.strava.com/athletes/19149633

Blog treningowy
Blog - komentarze

5 km 20:11, 09.2018r.
10 km 42:49 12.2018r.
21,097 km 1:39:37, 06.2018r.
Awatar użytkownika
Sikor
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 3963
Rejestracja: 31 lip 2015, 15:36
Życiówka na 10k: 40:40
Życiówka w maratonie: 3:17:09
Kontakt:

Nieprzeczytany post

sultangurde pisze:Tak jest praktycznie z kazdym bodźcem, że po pewnym czasie nie daje juz takich efektow jak na poczatku. Ja patrze na to tak, jesli traktujemy rozbieganie w tempie takim super easy jako osobną jednostkę treningową to dla wielu amatorow moze sie wydawac zupelnie bez sensu. Pojawiają sie pytania co mi to daje itd. Ale jesli spójrzymy na taki trening trochę inaczej czyli po takiej sesji dolozymy solidną gimnastyke, rozciaganie albo najlepiej kilka naprawdę szybkich przebieżek i cwiczen motorycznych to mamy super trening.
Napisales, ze podbija VO2Max, wiec w tym kontekscie pytalem. Reszta jest jasna.
Awatar użytkownika
sultangurde
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1197
Rejestracja: 10 paź 2018, 10:40
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Sikor pisze: Napisales, ze podbija VO2Max, wiec w tym kontekscie pytalem. Reszta jest jasna.
Dokładnie tak gdzieś wyczytałem kiedyś chyba pod tym linkiem.

https://www.letsrun.com/forum/flat_read ... ad=1456933

Jeśli dobrze rozumiem, LSD (czyli długie wolne bieganie) najlepiej rozwija układ kapilarów w całym ciele, które doprowadzają krew do mięśni i odprowadzają produkty przemiany materii. Im lepiej mięśnie są ukrwione (więcej kapilarów) tym więcej tlenu absorbują i mogą wykorzystać w fabrykach (mitochondriach). Tym lepiej organizm reaguje na intensywny trening czyli interwały Vo2max.

Kwestia, że wolne bieganie najlepiej uczy organizm spalać tłuszcz jest chyba oczywista.
Awatar użytkownika
Sikor
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 3963
Rejestracja: 31 lip 2015, 15:36
Życiówka na 10k: 40:40
Życiówka w maratonie: 3:17:09
Kontakt:

Nieprzeczytany post

sultangurde pisze: Jeśli dobrze rozumiem, LSD (czyli długie wolne bieganie) najlepiej rozwija układ kapilarów w całym ciele, które doprowadzają krew do mięśni i odprowadzają produkty przemiany materii. Im lepiej mięśnie są ukrwione (więcej kapilarów) tym więcej tlenu absorbują i mogą wykorzystać w fabrykach (mitochondriach). Tym lepiej organizm reaguje na intensywny trening czyli interwały Vo2max.
No to z tego co napisales wynika, ze wolne bieganie samo w sobie nie polepsza vo2max.
Czyli wracamy do standardu: zeby sie rozwijac biegac trzeba czasem wolno, a czasem szybko :hejhej:
Awatar użytkownika
sultangurde
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1197
Rejestracja: 10 paź 2018, 10:40
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Sikor pisze:
sultangurde pisze: Jeśli dobrze rozumiem, LSD (czyli długie wolne bieganie) najlepiej rozwija układ kapilarów w całym ciele, które doprowadzają krew do mięśni i odprowadzają produkty przemiany materii. Im lepiej mięśnie są ukrwione (więcej kapilarów) tym więcej tlenu absorbują i mogą wykorzystać w fabrykach (mitochondriach). Tym lepiej organizm reaguje na intensywny trening czyli interwały Vo2max.
No to z tego co napisales wynika, ze wolne bieganie samo w sobie nie polepsza vo2max.
Czyli wracamy do standardu: zeby sie rozwijac biegac trzeba czasem wolno, a czasem szybko :hejhej:
Racja, pośrednio polepsza, bezpośrednio raczej nie.
Awatar użytkownika
bezuszny
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1493
Rejestracja: 06 wrz 2017, 21:23
Życiówka na 10k: 40:32
Życiówka w maratonie: 3:17:40
Lokalizacja: PL/NL

Nieprzeczytany post

Swego czasu chodziłem na treningi firmowej grupy biegowej, gdzie większość osób była na znacznie niższym poziomie, początkujący. Tak dla towarzystwa. ;) Przy rozgrzewce czy schłodzeniu biegałem sobie z nimi truchtem grubo poniżej 6:00, czasem bliżej 7:00 i w towarzystwie nie jest to dla mnie w żaden sposób męczące psychicznie czy fizycznie. Ale gdybym miał tak biegać samemu, to nie ma to moim zdaniem żadnego sensu (jeśli ktoś jest wytrenowany!), bo nie jest to ani specjalnie przyjemne, a nogi samemu rwą się do trochę szybszego tempa, które można osiągnąć bez większego wysiłku.

Jeśli chodzi o fizjologiczne parametry, moim zdaniem to coś jak trochę bardziej intensywny spacer. Jeśli ktoś już jest na wyższym poziomie, na pewno mu to nie pomoże, ale na pewno też nie zaszkodzi. Przy okazji można się przekonać, że jednak da się biegać na bardzo niskim pulsie. Nasz trener biegał wtedy z pulsem około 100. :bum: Ja miałem często jakieś 120-130 przy maksie prawie 200.
Blog treningowy
Komentarze do bloga

STRAVA: ja
STRAVA: klub forum bieganie.pl

5 - 19:20 (Amsterdam, 17.10.2020)
10 - 40:32 (Jastrzębie-Zdrój, 16.03.2021)
HM - 1:31:19 (Półmaraton Warszawski, 31.03.2019)
M - 3:17:40 (Jastrzębie-Zdrój, 28.03.2021)
ODPOWIEDZ