Bieganie.pl
https://bieganie.pl/forum/

Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min
https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=12&t=57523
Strona 21 z 28

Autor:  thomekh [ N, 10 lutego 2019, 13:54 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

Ale 100 kg przy 195 cm to za dużo. Zdrowa waga do biegania zaczyna się od wzost-100. Wszystko powyżej trzeba szybko zbić aby nie robić sobie krzywdy.

Autor:  kkkrzysiek [ N, 10 lutego 2019, 14:01 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

Cytuj:
a przy wzroście 195 cm raczej nie mogę ważyć 80kg, bo będę wyglądać jak kij od szczotki.
Jak se chcesz, po prostu te mięśnie to zbędna masa w kontekście biegania długodystansowego. Ja przy 183 cm ważę <70 kg (bmi < 21) widzę, że jeszcze mógłbym spokojnie kilka kg zejść, tylko żeby to osiągnąć musiałbym już zdecydowanie bardziej się pilnować w kuchni, eliminacja ekstra przekąsek, słodyczy itp. Czy jestem kijem od szczotki? Może, ale wolę to niż ciąganie ze sobą kilkunastu ekstra kilogramów.

Autor:  djhonda [ Pn, 11 lutego 2019, 01:33 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

A to kolega by chciał wyglądać jak crossfitowiec po dobrym cyklu i jednocześnie biegać jak Mo Farah :hahaha: tak się nie da. Albo rybka albo pipka, ewentualnie akwarium :)

Autor:  Arek Bielsko [ Pn, 11 lutego 2019, 07:54 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

funthomas.com napisał(a):
co do wagi: już to pisałem, ale powtórzę, że mam tłuszczu na poz. 16-17 proc., więc nie jestem gruby!!!
a przy wzroście 195 cm raczej nie mogę ważyć 80kg, bo będę wyglądać jak kij od szczotki.


nie jesteś gruby, spokojnie, 16-17% to taki siłowniany standard :)
ale 100kg i 16% = 16kg fat + 84kg beztłuszczowej masy ciała
a 90kg i 8% (czyli już kosa) = 7kg fat + 83kg beztłuszczowej masy ciała

dokładnie te same mięśnie, zajebisty wygląd i duuużo mniejszy balast...

no ale to wymaga mega pilnowania michy, cierpliwości, konsekwencji... a nie każdy tak potrafi, jakimś cudem łatwiej ludziskom tłuc bezsensownie setki km z tym swoim balastem, który jakoś nie znika...

Autor:  funthomas.com [ Pn, 11 lutego 2019, 13:44 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

już OK, OK:-) myślałem o tym trochę i faktycznie 100 kg to sporo.
byłem już dziś u dietetyczki, czekam na plan żywieniowy.
zredukujemy wagę do 90 kg, koncentrując się wyłącznie na eliminacji tłuszczu.

Autor:  kon [ Wt, 12 lutego 2019, 09:33 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

100kg przy takim wzroście to nie musi być sporo. Fakt, do szybkiego biegania to będzie dużo, ale:
1) 45min/10km to nie jest szybkie bieganie
2) do szybkiego biegania i tak jest za duży.

Żaden nas cię nie widział, ale już wszyscy wtłaczają ci do głowy że jesteś "sporo za ciężki"
16% tkanki tłuszczowej daje pewnie jeszcze pole do popisu, ale jesli nie masz wąskiej obręczy barkowej i miednicy to cudów się nie spodziewaj. Do 80kg nie zjedziesz.

Wiem, że waga ma znaczenie w bieganiu bo sam sporo ważę, ale niech się skupi chłopak na treningach bo za chwilę uwierzy, że się nie da bo za ciężki.
Da się. Ale trzeba trenować.
Będzie lżejszy to będzie miał łatwiej, ale nie mówcie mu ile ma ważyć bo nikt z nas go na oczy nie widział.
(blagam, nie piszcie nic o BMI).

Autor:  Vault Dweller [ Wt, 12 lutego 2019, 10:16 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

Ja jestem w podobnej sytuacji, tylko że niższy - 187cm. Ważę obecnie ok. 90kg i 45min na 10km po prostej trasie to zrobię trzymając w ręce piwo i pijąc je po drodze. Wiadomo, że nigdy super szybki nie będę ale też nie jest mi to do niczego potrzebne, preferuję ogólny rozwój z zachowaniem jakiej takiej siły (większość biegaczy jej w ogóle nie ma).
Wywal z diety największe badziewia i najlepiej dodaj trochę treningów na wysokiej intensywności - np. 8-12s sprinty i szybkie podbiegi pod górkę (które są dość bezpieczne ze względu na zredukowaną prędkość, z górki można powoli schodzić), część treningów siłowych zamień na jakieś HIIT. Takie coś rozpędza metabolizm w przeciwieństwie do samego klepania kilometrów człapaniem, organizm sam będzie chciał pozbyć się balastu. Z kaloriami też trzeba uważać, przy takiej masie i wzroście to pewnie ze 3000 dziennie trzeba zjeść bez żadnej aktywności. Bez jedzenia nie ma też regeneracji.

Autor:  funthomas.com [ Śr, 13 lutego 2019, 17:27 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

napisz proszę, jakie to piwo, bo jeszcze nie próbowałem tej metody treningowej.

Autor:  sebastian899 [ Śr, 13 lutego 2019, 19:25 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

Ja pamiętam kiedyś 10 w 42 minuty zrobiłem po 4 ale nie polecam .

Autor:  krabul [ Śr, 13 lutego 2019, 19:46 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

Vault Dweller napisał(a):
trzymając w ręce piwo i pijąc je po drodz.

Ja bym nie ryzykował. Można porozlewać.

Autor:  funthomas.com [ So, 16 lutego 2019, 11:54 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

98.6 kg

Autor:  krunner [ So, 16 lutego 2019, 18:42 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

45'/10 to dość konkretny poziom sportowy, a ty go bagatelizujesz.

W 2016 pobiegłem 42:53 na dyszkę przy kilometrażu 1050 km/rok i wadze ~77 kg.
Cały rok 2017 był fatalny pod względem sportowym (zmiana pracy, tak, tak :)). Przytyłem ok. 7 kg, przebiegłem ok. 480 km/rok. To był bardzo zły rok dla biegania, super dla $$. Takie życie i wybory.
W 2018 nie byłem w stanie wrócić na poziom 45'/10, przebiegłem ok. 850 km/rok, startowałem 5 razy, i jedyne co dałem radę to 45:57 pod koniec sezonu. Waga 82 kg.
Pewnie dopiero w 2019 wrócę poniżej 45'/10.

Podsumowując; 45'/10 to już nieźle, nieprawdę nieźle, tu żarty się kończą.

Autor:  funthomas.com [ Pt, 22 lutego 2019, 18:43 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

97.5 kg

ostatnie treningi:
8,5 km w 0:44:46 (5:20, 5:16, 5:08, 5:05, 5:20, 5:15, 5:23, 5:16)
10,01 km w 00:53:01 (5:02, 04:52, 05:26, 05:35, 05:24, 05:21, 05:11, 05:14, 05:39, 05:17)
8,52 km w 00:43:25 (05:13, 05:02, 05:09, 05:01, 05:24, 05:00, 05:06, 04:53)

Autor:  thomekh [ Pt, 22 lutego 2019, 20:54 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

Biegasz za szybko i trochę za szybko zrzucasz wagę.

Autor:  Logadin [ Pt, 22 lutego 2019, 21:07 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

Czy aż tak szybko (w sensie waga)? Pamiętajmy, że nie wiemy czy pomiary są regularne, czy jeden przed posiłkiem z rana, a drugi nie np po kolacji wieczorem w dzień bez treningu. Więc bez tych informacji to nie wiadomo. Plus im więcej na wadze tym początkowo i spadek szybszy.

Strona 21 z 28 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/