Bieganie.pl
https://bieganie.pl/forum/

Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min
https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=12&t=57523
Strona 17 z 28

Autor:  funthomas.com [ Wt, 31 lipca 2018, 15:08 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

sochers napisał(a):
Chyba ze po tych 8 padłeś i trzeba CIę było reanimować :oczko:

właśnie odwrotnie. było naprawdę git. miałem duże - i narastające od 6-7 km - uczucie mocy. mógłbym spokojnie zrobić jeszcze 2-3 km, może nie tempem 4:30, ale ok. 5:00 na pewno. ciekawostka, że czułem dokładnie to samo w obu biegach, choć - jak widać - drugi trening biegłem średnio szybszym tempem i na końcu nie zszedłem do tempa 4:30 z pierwszego rozpisanego treningu.

axe napisał(a):
A dlaczego Ci tak czasy "falują"? Trasa płaska, czy są jakieś minimalne wzniesienia? Czy może ciśniesz/odpoczywasz/ciśniesz...?

wydaje mi się, że biegłem w miarę jednostajnie. taki przynajmniej miałem zamiar, poza końcówką, gdzie świadomie przyciskałem. trasa nie jest jednolita. początek po chodniku, ale to wiadomo - rozruch i bez rozgrzewki - więc to normalne, że nieco gorszy czas. po ok. 500 metrach wbiegam na wyjeżdżoną polną drogę i tak do 2,5 km. potem las, nieco grząsko na drodze, przez ok. 100 metrów piach, przejazd kolejowy (bardzo uczęszczany, więc trzeba być czujnym). po 4. km nawrotka (trzeba wyhamować i na nowo się rozpędzać) i tą samą trasą z powrotem.

aż takie wielkie są te wahania?

stadwor, ponowne wielkie dzięki za wpis.
masz 100 proc. racji z wodą. widzę to po swojej koszulce, która do 10 km jest mokra, bo się pocę (mam czym), a od 10 km zaczyna schnąć i przybiegam do domu w suchej niemal koszulce i w ogóle niespocony :usmiech:
masz 200 proc. racji, że nie da się iść równocześnie w dwie przeciwne strony. już to kiedyś słyszałem na siłowni, kiedy chciałem redukować masę ciała i robić w tym czasie klatkę :usmiech:

na razie idę w kierunku 45 min/10 km. miała być tylko zabawa, ale jak ktoś powyżej zauważył - widać po moich czasach, że mam szansę ukręcić już teraz 48 min i ja się z tym zgadzam. może nawet na jesień wyjdzie z tego 45 min... uda się, to się uda. nie uda, nie będę rozpaczać. na razie biegam 3 razy w tygodniu. jest lato, więc korzystam z ładnej pogody i długiego dnia. zimą, już postanowiłem, będę biegać max. 2 x w tygodniu i więcej czasu poświęcę na kickboxing, bo mi na tym bardziej zależy. w ubieganiu już sobie udowodniłem, że "mogę" i chyba mi to wystarczy. gdzieś mi się tam marzy maraton w 2019r., ale jeszcze zobaczymy.

oczywiście nadal celuję w 45 min w październiku, więc kibicujcie :usmiech:

Autor:  infernal [ Cz, 2 sierpnia 2018, 11:29 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

sochers napisał(a):
te następne cyferki też z chęcią pozmieniam, ale po kolei :) Jak Siergiej Bubka, po 1cm ;)


Też chce, ale póki co... ciężko to idzie :echech:

Autor:  Bruce [ Cz, 16 sierpnia 2018, 12:28 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

Cześć,

podepnę się tutaj z moim pytaniem, bo to właśnie w tym temacie natrafiłem na plany biegowe "Szmajchela". Autor tego wątku też się chyba zastanawiał nad kwestią, która mnie nurtuje.

http://www.szmajchel.naszebieganie.pl/p ... -tygodnie/

Wdrażam w życie plan na 10 km < 50 min. Jestem już po pierwszym dniu, ale nie jestem pewien czy dobrze oceniłem swoje "80% możliwości szybkościowych". Co autor miał na myśli? Na bazie czego mógłbym to wyliczyć?

Obecnie 5 km biegam na sprawdzianach w okolicach 23 min. Myślę, że w teście coopera mógłbym się zbliżyć do okolic 3 km.

Koniec końców swoje 80% oceniłem na 4:00 min./km i tak też trenowałem pierwszego dnia. Za dużo, za mało?

Autor:  Adam Klein [ Cz, 16 sierpnia 2018, 12:37 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

Te 80% jest subiektywne. Masz biec szybko ale nie na maksa (na maksa to sprint). Wyobraź sobie, że ktoś kto na Ciebie z boku patrzy myśli: "Ale on ładnie, szybko i na luzie biegnie"

Autor:  elektrod [ Cz, 16 sierpnia 2018, 12:55 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

Bruce napisał(a):
...
Obecnie 5 km biegam na sprawdzianach w okolicach 23 min. Myślę, że w teście coopera mógłbym się zbliżyć do okolic 3 km.

...


Po tej 5 w 23 min uważam, że Coopera zrobisz w okolicach 2700 m. 3000 m w teście Coopera to jest te Twoje przebieżki w tempie 4:00 min/km przebiegnięte ciągiem przez 12 minut.

Autor:  adam99 [ Cz, 16 sierpnia 2018, 12:59 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

To trochę przesadziłeś z tą oceną.

Zajrzyj tutaj: https://bieganie.pl/?show=1&cat=44&id=399

Wpisz swój przybliżony wynik na 5 km, który jak twierdzisz jesteś w stanie osiągnąć i zobaczysz jakie tempa Ci z tego wyjdą.

Autor:  funthomas.com [ Cz, 23 sierpnia 2018, 09:23 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

witam jeszcze wakacyjnie.
przez te upały to się nawet pisać nie chce, ale treningów nie zaniedbuję.

w niedzielę mam drugie w życiu zawody. tym razem uliczne, z planem na połamanie 50 min.

postanowiłem pobiec na czuja, bez zegarka.
ostatnio biegam tak treningi, bo się w garminie prawie urwał pasek i zegarek poszedł do reklamacji.
kompletnie nie wiem, jakie mam czasy i tempo, a mniej więcej tylko orientacyjnie liczę, ile przebiegłem, bo wiem, że to drzewo jest na 4. km, a tamten zakręt na 6. km.

chcę pobiec zawody (10 km) tylko w oparciu o sygnały od organizmu, jednocześnie celując w rekord i zejście poniżej 50 min.
ktoś tak próbował?
jakieś rady?

Autor:  sochers [ Cz, 23 sierpnia 2018, 10:23 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

Jak będziesz miał mroczki przed oczami - zwolnij zdecydowanie :bum:

Autor:  b@rto [ Cz, 23 sierpnia 2018, 10:26 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

Trzeba bardzo dobrze czuć tempo - ja mam tendencję jednak do ułatwiania sobie i biegnę wolniej niż powinienem i mógłbym. W wielu przypadkach to jednak daje jakieś wyniki ale i również w wielu na mecie się okazuje, że można było dać z siebie dużo więcej.

Autor:  Leon_w [ Cz, 23 sierpnia 2018, 10:31 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

Bieg z zegarkiem ustalonym tempem też nie zawsze się sprawdzi. Możesz mieć lepszy dzień czy bardziej sprzyjająca pogodę, ale patrzysz na zegarek - "za szybko, muszę zwolnić" a na mecie okazuje się, że spory zapas sił został.

Autor:  krzysfizjobiega [ Cz, 23 sierpnia 2018, 12:41 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

W wielu przypadkach dało to lepszy wynik od spodziewanego.

Autor:  funthomas.com [ Pt, 24 sierpnia 2018, 11:14 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

w niedzielę zawody, to dam znać.
celuję w nieco poniżej 50 min, ale chwilami czuję taką moc, że zarówno nie zdziwi mnie, jeśli zakręcę się koło 33 min, jak i kiedy będę miał pow. 55 min.

Autor:  Sikor [ Pt, 24 sierpnia 2018, 13:13 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

funthomas.com napisał(a):
w niedzielę zawody, to dam znać.
celuję w nieco poniżej 50 min, ale chwilami czuję taką moc, że zarówno nie zdziwi mnie, jeśli zakręcę się koło 33 min, jak i kiedy będę miał pow. 55 min.

Troche rozrzut, nie powiem :hej:

Autor:  adam99 [ Pt, 24 sierpnia 2018, 15:05 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

Sikor napisał(a):
funthomas.com napisał(a):
w niedzielę zawody, to dam znać.
celuję w nieco poniżej 50 min, ale chwilami czuję taką moc, że zarówno nie zdziwi mnie, jeśli zakręcę się koło 33 min, jak i kiedy będę miał pow. 55 min.

Troche rozrzut, nie powiem :hej:


Delikatny... :hejhej:

Autor:  funthomas.com [ N, 26 sierpnia 2018, 13:08 ]
Tytuł:  Re: Od zera do bohatera, czyli 10 km w 45 min

49:24 min :usmiech:

Strona 17 z 28 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/