Jacek Ksiąszkiewicz – czy istnieje ładne bieganie?

Biegowe "citius, altius, fortius": miejsce dla tych którzy chca biegac dalej i szybciej.
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 13753
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Zmiany postępują szybko. Tokarczuk dostała nobla za własny tekst. Teraz mogłaby dostać za dobrego prompta.
Awatar użytkownika
fangss torpeda
Wyga
Wyga
Posty: 55
Rejestracja: 18 paź 2025, 11:46
Życiówka na 10k: 43.22
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

mimi pisze: 02 lip 2026, 17:40 (...), jakie ćwiczenia żeby poprawić biomechanike...
Wiem, że to co biegam to wyjątkowa amatorszczyzna, ale... Postanowiłem przez ostatnie 3 tygodnie przyłożyć się do treningu z kijami (chodzi o to: . https://youtu.be/DcDEM7iJAfM?t=364) . I w tym tygodniu zauważyłem coś nietuzinkowego. Ale. Moje bieganie to często improwizacja i prowizorka na całego, :hahaha: i dlatego ten odcinek (ok. 1000m) biegam z kijami takimi z lasu, które wiatr zrzucił na ziemię, no i jeden jest tak ze 2,5x cięższy od drugiego, są chyba odrobinę dłuższe niż te na filmie, a jeden może być trochę cięższy od tego na filmie, a drugi tak z 5x cięższy. Kiedy przebiegłem ten odcinek ok. 1000m i rzuciłem kije z postanowieniem, że utrzymam postawę ciała, tak jakbym je dalej trzymał, zauważyłem coś niecodziennego. A mianowicie, mięśnie wokół korpusu, na obwodzie ciała były napięte, czego nigdy w ten sposób nie czułem, a dodatkowo była nierównomierność w ich napięciu, były silniej napięte, na tej stronie ciała, gdzie był trzymany cięższy kij. Biegnąc tak jeszcze ze 30m dobrze czułem to napięcie mięśni i różnicę w napięciu między stronami ciała. Natomiast ważniejsza rzecz była później. Tego co poczułem później nigdy do tej pory tak nie odczuwałem (chyba dlatego, że ćwiczyłem z innymi kijami, a ten zestaw wykorzystuję od niedawna). Próbując zostać tak jakbym dalej trzymał kije w rękach, wydawało mi się że utrzymuję tę samą pozycję ciała z tymi mięśniami okalającymi korpus ciała bez zmian. Biegnąc tak po prostu luźno, nie za szybko, nie za wolno, skupiając się tylko na jak najdłuższym utrzymaniu tego, przebiegłem ok 3km, i ... :niewiem: wyraźnie miałem wrażenie, że na zakrętach, nierównościach ustawiam ciało tak, by było jak najmniej kołysania miednicy i całego korpusu ciała na boki i góra-dół, tak jakby nogi były tym co uzupełnia odległości, zmieniające się w trakcie biegu, jak trzeba przebiec przez dołek, to nogi to uzupełnią, noga pójdzie niżej jak trzeba, ale poziom miednicy ma być tak jakby nie zakłócony, lub zakłócony tylko nieznacznie. I najważniejsze spostrzeżenie z tego treningu, to że na tych 3 kilometrach wyraźnie czułem, że to mnie mniej męczy, mimo że to nierówna trasa z dużą ilością ostrych zakrętów, dołków i nierówności, gdzie pozornie w tym trybie biegania, nogi powinny się męczyć chyba bardziej, bo to tak jakby one dostosowywały się do głównego korpusu ciała. :niewiem: No i ta myśl, po tym odcinku. : " Ja już nie chcę biegać inaczej , chcę tak biegać zawsze". :taktak: Nie mogę się doczekać następnego treningu z kijami, a ten już we wtorek. :niewiem: :taktak: :hahaha:
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 13753
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Do trenera trzeba przyjechać, a nie chrust zbierać po lesie nielegalnie.
Awatar użytkownika
fangss torpeda
Wyga
Wyga
Posty: 55
Rejestracja: 18 paź 2025, 11:46
Życiówka na 10k: 43.22
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Czas, przestrzeń i okoliczności na razie to uniemożliwiają, niestety. :taktak: Natomiast jeden z moich młodych współbiegaczy ma kolana tak ładnie ułożone do środka i wydaje mi się że jest biomechanicznie "natural born runner", ale niestety poszedł bardziej w siłownię, a drugi mimo, że szybszy nie wszedł niestety więcej w technikę jak tylko w to, że biega w rytmie 2/1. Może kiedyś... :echech:
Awatar użytkownika
pawo
Wodzirej
Posty: 4653
Rejestracja: 02 lis 2020, 22:20
Lokalizacja: zdecydowanie las

Nieprzeczytany post

Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 13753
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Wygląda na dużo tańszą opcję bieżni antygrawitacyjnej.
Zwykle przyjmuje się, że to metoda do nakręcania licznika i jak jest kontuzja. Od Salazara przetrwało. Tymczasem może to być sposób na przeprojektowanie ruchu w bardziej kontrolowanych warunkach. Tylko że najpierw trzeba ustalić po co chcemy przeprojektowywać. Bo jak w celu zmniejszania hamowania, to mi nie po drodze. Poza tym tak sobie pomyślałem, że może stabilizacja dynamiczna u McColgan sama się poprawi jak zacznie więcej na tym biegać. Kto wie.
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 13753
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Mierzą i całkiem fajnie to wygląda. Pytanie jakie wnioski wyciągają, bo to najważniejsze. Zwróćcie uwagę na moment w 2:46. Zoom na lewą łydkę w slowmo. Widać jak mocno szarpnęło bandażem z czujnikiem do rotacji wewnętrznej. To nie jest przypadek lecz reguła w świecie wyczynowym. Taka jest biomechana. Oparta na dynamicznych rotacjach, a nie cyklu ssc.
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 13753
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

O wczorajszym bieganiu w Monaco.
400m bardzo ciekawe ze względu na tego młodego Botswańczyka. Po dekadzie od czasu Van Niekerka, to może być kandydat na 42s. Szczupły i co ważne z mobilnością jakiej szukamy. Dobre porównanie zawodników. Młody biegnie po prawej stronie ekranu. Widać, że kolana wkręcają się pod niego, co raz - samostabilizuje fazę podporu, bo reakcja od podłoża trafia bliżej środka masy, dwa - tego nie trzeba obudowywać mięśniami, ponieważ cała dynamika przebiega w osi ciała, więc nim nie szarpie na boki, trzy - z tego jest potem czyste popchnięcie (pociągnięcie) miednicy w przód. Tu jest bardziej powięziowe niż mięśniowe bieganie. Oby nie zaczął chodzić na siłkę, bo to jest zawsze początek końca dla takich ludzi.

No i teraz po tym wprowadzeniu w temat biomechany obejrzyjcie sobie tego wymęczonego tysiaka (lepiej widać tę geometrię od przodu). Kuba ładnie zestawił ten bieg. Skoro jest możliwe utrzymanie geometrii z 400m i powięziowe tempo sub 11s/100m, co zresztą udowodnił już Van Niekerk, to tego samego chcemy w biegach średnich, żeby utrzymać z powięzi tempo sub 13s/100m, a może nawet wyższe, bo nie wiemy jakie są granice dla takiego napędu. Z powięzi, a nie z mięśni. Czyli tak jak to było u Patryka Dobka.

Jest jednak haczyk, a wręcz kotwica mentalna. Bieganie powięziowe wymaga hamowania, żeby ładować powięź energią sprężystą na kierunku poziomym. Tylko tak odda wtedy na wybiciu. Nie ma innej możliwości załadowania, żeby nas potem popchnęło do przodu. Musi być wyhamowanie środka masy (co jest integralna część napędu) po którym następuje jego przyspieszenie. Powstają więc charakterystyczne oscylacje poziome miednicy.

Tyle. Czas na kawkę.
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 13753
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Polska rzeczywistość i polski mental w pełnym wydaniu. Klasyk.
Miłość do sportu i etos ciężkiej pracy. To jest u nas chwalone. Bo przecież nie rozum, prawda? Tacy właśnie jesteśmy. My, Polacy.
Awatar użytkownika
pawo
Wodzirej
Posty: 4653
Rejestracja: 02 lis 2020, 22:20
Lokalizacja: zdecydowanie las

Nieprzeczytany post

A etos od końca to sote (saute).
New Balance but biegowy
ODPOWIEDZ