Jacek Ksiąszkiewicz – czy istnieje ładne bieganie?
- yacool
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 13753
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Zmiany postępują szybko. Tokarczuk dostała nobla za własny tekst. Teraz mogłaby dostać za dobrego prompta.
- fangss torpeda
- Wyga

- Posty: 55
- Rejestracja: 18 paź 2025, 11:46
- Życiówka na 10k: 43.22
- Życiówka w maratonie: brak
Wiem, że to co biegam to wyjątkowa amatorszczyzna, ale... Postanowiłem przez ostatnie 3 tygodnie przyłożyć się do treningu z kijami (chodzi o to: . https://youtu.be/DcDEM7iJAfM?t=364) . I w tym tygodniu zauważyłem coś nietuzinkowego. Ale. Moje bieganie to często improwizacja i prowizorka na całego,
- yacool
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 13753
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Do trenera trzeba przyjechać, a nie chrust zbierać po lesie nielegalnie.
- fangss torpeda
- Wyga

- Posty: 55
- Rejestracja: 18 paź 2025, 11:46
- Życiówka na 10k: 43.22
- Życiówka w maratonie: brak
Czas, przestrzeń i okoliczności na razie to uniemożliwiają, niestety.
Natomiast jeden z moich młodych współbiegaczy ma kolana tak ładnie ułożone do środka i wydaje mi się że jest biomechanicznie "natural born runner", ale niestety poszedł bardziej w siłownię, a drugi mimo, że szybszy nie wszedł niestety więcej w technikę jak tylko w to, że biega w rytmie 2/1. Może kiedyś... 
- pawo
- Wodzirej
- Posty: 4653
- Rejestracja: 02 lis 2020, 22:20
- Lokalizacja: zdecydowanie las
- yacool
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 13753
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Wygląda na dużo tańszą opcję bieżni antygrawitacyjnej.
Zwykle przyjmuje się, że to metoda do nakręcania licznika i jak jest kontuzja. Od Salazara przetrwało. Tymczasem może to być sposób na przeprojektowanie ruchu w bardziej kontrolowanych warunkach. Tylko że najpierw trzeba ustalić po co chcemy przeprojektowywać. Bo jak w celu zmniejszania hamowania, to mi nie po drodze. Poza tym tak sobie pomyślałem, że może stabilizacja dynamiczna u McColgan sama się poprawi jak zacznie więcej na tym biegać. Kto wie.
Zwykle przyjmuje się, że to metoda do nakręcania licznika i jak jest kontuzja. Od Salazara przetrwało. Tymczasem może to być sposób na przeprojektowanie ruchu w bardziej kontrolowanych warunkach. Tylko że najpierw trzeba ustalić po co chcemy przeprojektowywać. Bo jak w celu zmniejszania hamowania, to mi nie po drodze. Poza tym tak sobie pomyślałem, że może stabilizacja dynamiczna u McColgan sama się poprawi jak zacznie więcej na tym biegać. Kto wie.
- yacool
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 13753
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Mierzą i całkiem fajnie to wygląda. Pytanie jakie wnioski wyciągają, bo to najważniejsze. Zwróćcie uwagę na moment w 2:46. Zoom na lewą łydkę w slowmo. Widać jak mocno szarpnęło bandażem z czujnikiem do rotacji wewnętrznej. To nie jest przypadek lecz reguła w świecie wyczynowym. Taka jest biomechana. Oparta na dynamicznych rotacjach, a nie cyklu ssc.
- yacool
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 13753
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
O wczorajszym bieganiu w Monaco.
400m bardzo ciekawe ze względu na tego młodego Botswańczyka. Po dekadzie od czasu Van Niekerka, to może być kandydat na 42s. Szczupły i co ważne z mobilnością jakiej szukamy. Dobre porównanie zawodników. Młody biegnie po prawej stronie ekranu. Widać, że kolana wkręcają się pod niego, co raz - samostabilizuje fazę podporu, bo reakcja od podłoża trafia bliżej środka masy, dwa - tego nie trzeba obudowywać mięśniami, ponieważ cała dynamika przebiega w osi ciała, więc nim nie szarpie na boki, trzy - z tego jest potem czyste popchnięcie (pociągnięcie) miednicy w przód. Tu jest bardziej powięziowe niż mięśniowe bieganie. Oby nie zaczął chodzić na siłkę, bo to jest zawsze początek końca dla takich ludzi.
No i teraz po tym wprowadzeniu w temat biomechany obejrzyjcie sobie tego wymęczonego tysiaka (lepiej widać tę geometrię od przodu). Kuba ładnie zestawił ten bieg. Skoro jest możliwe utrzymanie geometrii z 400m i powięziowe tempo sub 11s/100m, co zresztą udowodnił już Van Niekerk, to tego samego chcemy w biegach średnich, żeby utrzymać z powięzi tempo sub 13s/100m, a może nawet wyższe, bo nie wiemy jakie są granice dla takiego napędu. Z powięzi, a nie z mięśni. Czyli tak jak to było u Patryka Dobka.
Jest jednak haczyk, a wręcz kotwica mentalna. Bieganie powięziowe wymaga hamowania, żeby ładować powięź energią sprężystą na kierunku poziomym. Tylko tak odda wtedy na wybiciu. Nie ma innej możliwości załadowania, żeby nas potem popchnęło do przodu. Musi być wyhamowanie środka masy (co jest integralna część napędu) po którym następuje jego przyspieszenie. Powstają więc charakterystyczne oscylacje poziome miednicy.
Tyle. Czas na kawkę.
400m bardzo ciekawe ze względu na tego młodego Botswańczyka. Po dekadzie od czasu Van Niekerka, to może być kandydat na 42s. Szczupły i co ważne z mobilnością jakiej szukamy. Dobre porównanie zawodników. Młody biegnie po prawej stronie ekranu. Widać, że kolana wkręcają się pod niego, co raz - samostabilizuje fazę podporu, bo reakcja od podłoża trafia bliżej środka masy, dwa - tego nie trzeba obudowywać mięśniami, ponieważ cała dynamika przebiega w osi ciała, więc nim nie szarpie na boki, trzy - z tego jest potem czyste popchnięcie (pociągnięcie) miednicy w przód. Tu jest bardziej powięziowe niż mięśniowe bieganie. Oby nie zaczął chodzić na siłkę, bo to jest zawsze początek końca dla takich ludzi.
No i teraz po tym wprowadzeniu w temat biomechany obejrzyjcie sobie tego wymęczonego tysiaka (lepiej widać tę geometrię od przodu). Kuba ładnie zestawił ten bieg. Skoro jest możliwe utrzymanie geometrii z 400m i powięziowe tempo sub 11s/100m, co zresztą udowodnił już Van Niekerk, to tego samego chcemy w biegach średnich, żeby utrzymać z powięzi tempo sub 13s/100m, a może nawet wyższe, bo nie wiemy jakie są granice dla takiego napędu. Z powięzi, a nie z mięśni. Czyli tak jak to było u Patryka Dobka.
Jest jednak haczyk, a wręcz kotwica mentalna. Bieganie powięziowe wymaga hamowania, żeby ładować powięź energią sprężystą na kierunku poziomym. Tylko tak odda wtedy na wybiciu. Nie ma innej możliwości załadowania, żeby nas potem popchnęło do przodu. Musi być wyhamowanie środka masy (co jest integralna część napędu) po którym następuje jego przyspieszenie. Powstają więc charakterystyczne oscylacje poziome miednicy.
Tyle. Czas na kawkę.
- yacool
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 13753
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Polska rzeczywistość i polski mental w pełnym wydaniu. Klasyk.
Miłość do sportu i etos ciężkiej pracy. To jest u nas chwalone. Bo przecież nie rozum, prawda? Tacy właśnie jesteśmy. My, Polacy.
- pawo
- Wodzirej
- Posty: 4653
- Rejestracja: 02 lis 2020, 22:20
- Lokalizacja: zdecydowanie las
A etos od końca to sote (saute).

