Jacek Ksiąszkiewicz – czy istnieje ładne bieganie?
- yacool
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 13729
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Dobra, chwila autorefleksji. Wiem że jestem upierdliwy, wyłapuję błędy i za mało chwalę ludzi, co wytknął mi ostatnio Kuba Jelonek. @Jelon przyznaję, taki właśnie jestem, ale...
Jak to jest powiedzcie, że portal biegowy od trzech dni nie napisał słowa o rekordzie Europy na belkach?
Pierwszy biały z sub 8 na koncie (7:57.80). 12 wynik all time i co? I nic. Zero informacji.
LINK do biegu. Zwróćcie uwagę na wkrętki. O zawodniku chyba już pisałem rok temu, że nieco dupa cofnięta, więc tam jest jeszcze potencjał.
Jak to jest powiedzcie, że portal biegowy od trzech dni nie napisał słowa o rekordzie Europy na belkach?
Pierwszy biały z sub 8 na koncie (7:57.80). 12 wynik all time i co? I nic. Zero informacji.
LINK do biegu. Zwróćcie uwagę na wkrętki. O zawodniku chyba już pisałem rok temu, że nieco dupa cofnięta, więc tam jest jeszcze potencjał.
Warsztaty z techniki biegu - sezon 2026
https://parawruch.pl/blog/warsztaty-z-techniki-biegu-w-sezonie-2026/
https://parawruch.pl/blog/warsztaty-z-techniki-biegu-w-sezonie-2026/
- yacool
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 13729
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Ten Niemiec Ruppert jest naprawdę dobry. W niedzielę sensacyjne sub 8 na belkach, a w środę w Turku sub 13 na piątkę. Przegrał końcówkę, czyli siedziały w nogach te belki z niedzieli. Wygrał też Niemiec - Bremm. Bieg z dobrą obsadą. Biegł również Irlandczyk Griggs, z krótkim krokiem, który jak widać go limituje na bieżni do tego stopnia, że nie wychodzi na ostatnie koło i w konsekwencji zalicza DNF. Dobry materiał do przemyśleń, dużo biomechany na najwyższym poziomie. Piszę o tym wszystkim w kontekście Herzyka, który ma szansę w tego typu biegach przewieźć się na plecach i zrobić rekord Polski. Ten rekord już dziś nic nie daje poza symboliką, ale otworzyłby drogę do sub 13.
Warsztaty z techniki biegu - sezon 2026
https://parawruch.pl/blog/warsztaty-z-techniki-biegu-w-sezonie-2026/
https://parawruch.pl/blog/warsztaty-z-techniki-biegu-w-sezonie-2026/
-
mimi
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 688
- Rejestracja: 29 sie 2019, 11:36
To zależy, bo można skończyć na rekordzie, a można próbować iść krok dalej.
Obecnie jest Herzyk, ale Kamil może też na kogoś patrzył gdy zaczynał trenować.
Natomiast co do Krystiana? To warto pamiętać, że jednak "nie dano mu" wystarować dwa razy w Walencji...
I z czasem perspektywa zawodnika też się zmienia. A U23 ma pewną symbolikę i na pewnym etapie przychodzą poważne pytania życiowe. Natomiast do tych 24-25, ogólnie w społeczeństwie można funkcjonować, nawet bez sportu.
A trenować ciężko? Megier wspominał, że był przetrenowany i postanowił zmienić trenera. Natomiast sama kontuzja mam wrażenie, że częściej jest postrzegana jako "pech" niż brak rozsądku.
Co do objetoścì, to może trochę specyfika biegania się kłania. Stajesz się "zawodowcem" i co? Wychodzisz na trening 2 razy dziennie (i to nie zawsze) na 1h, no może 1.5h. To przeciez takie 30km wpada dziennie i to wychodzi przy mega spokojnym bieganiu...
To jak zawodnik zamieni jedno bieganie na silownie, to wyjdzie że silownia nawet działa "prewencyjnie". A przy okazji, hormonalnie lepiej zadziala, bardziej pobudzi "długasa".
I co ciężko nabiegać takie 160-200km w tygodniu? Jeśli ktoś lubi biegać, to raczej "na luzie" i raczej "kusi" żeby biegać więcej.
Ale... czy Malinowski nie miał kontuzji? Czy biegał mało?
Ciekawe dla mnie jest, np. że Ela Glinka potrafi odpuścić trening. Potrafi zauważyć, że chciałaby utrzymać pasje do biegania, a nie traktować już jak "tylko pracy". I wogóle szuka (wraz z trenerem) rozwiązań pod siebie w załeżności o sytuacji swojej i specyfiki zawodów pod jakie się szykuje.
A jeszcze jedno mnie zastanawia, to może tyczy sie etosu "cięzkiej pracy". Słyszalem opinie, że jeśli jest forma, to właśnie wtedy może przytrafić się choroba... A coś mi świta, że raczej powinno, to być inaczej... Że jeśli dobrze trenujesz, to masz lepszą odporność niż osoby nie trenujące?
A jeśli pojawia się choroba, to jednak organizm jest zbyt obciążony i przegrywa z byle jaką infekcją?
I mowa zawodników, że sport profesjonalny nie ma nic wspólnego ze zdrowiem. Ale może się nie znam... Tylko jeśli nie ma mieć nic wspólnego ze zdrowiem, to czy kontuzja wtedy budzi zdziwienie?
Bieganie - pozornie prosta sprawa. Ale wychodzi, że trzeba mieć potencjał, serce do biegania, zapał, głowe na karku, cel, dużo wiary, być konsekwetnym, mieć odrobinę samorefleksji, szukać sposobu, a nie wymówek, wykorzystywać nadarzające się okazje.
Takie tam wywody przy okazji ostatnich w sumie ciekawych okolicznosci w polskich biegqmaxh długich... Swoja drogą, kto z Polski startował w Pucharze Europy na 10 000m w ostatnich latach poza Zalewskim i Glinką?
Raczej była opinia, że nie ma gdzie biegać tego dystansu w Polsce... ciekawe co?
Może Eli przydała się do sukcesu lekcja z zeszłego roku na 10000m w Polsce na Mistrzostwach? A może nie miała dużego znaczenia? Niewiem. Ale zdarza się, że czasem niby drobne rzeczy przynoszą duże efekty.
----------------------------------------------------------
1440miles
1440miles
- yacool
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 13729
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Odniosę się do tego, bo to jest ciekawe spostrzeżenie. Jeżeli więcej czasu spędzasz na siłce, to masz mniej tego czasu na robienie kilometrów. Ok. To jest argument za siłownią. Można. Tak samo jak można się położyć i przeczekać. Wtedy też jest mniej czasu na bieganie. Co lepsze?
Bieganie zostało zdominowane przez speców od siłowni, którzy wymyślają nam całą dyscyplinę od nowa, wg ich standardów. To przychodzi z zachodu, my tylko papugujemy. Duże ciężary, mało powtórzeń, skrupulatne pilnowanie techniki boju, co przekłada się na technikę biegu i siłę w biegu. Myśl przewodnia jest taka, że trzeba się silnie odbijać, żeby szybko biegać. Zauważyli też ostatnio, że trzeba twardo spadać z góry na dół, bo tak robią wyczynowcy (o tym gada również Fredrik w ostatnim filmiku). Musi być też silny kor, żeby utrzymywać sylwetkę i napięcie i inne tego typu głupoty. O tym trzymaniu napięcia potem jeszcze rozwinę.
Tymczasem wczoraj na diamentowej Keely nie zachwyciła na 400m. To było typowe przebieranie nogami, jak nasza Ersetic. Gdzieś znikła ta magia dynamiki ruchu. Może za mało siłowni jeszcze. Trzeba poprawić.
Kawka i o silnym korze zaraz.
Sobie wymyśliłem, ze będę w planku pił. Aromat arabiki dłużej się utrzymuje i przez to smak lepszy. W przysiadzie rozlałem i tylko się wkurwiłem. Ale w planku... petarda.
Warsztaty z techniki biegu - sezon 2026
https://parawruch.pl/blog/warsztaty-z-techniki-biegu-w-sezonie-2026/
https://parawruch.pl/blog/warsztaty-z-techniki-biegu-w-sezonie-2026/
- pawo
- Wodzirej
- Posty: 4649
- Rejestracja: 02 lis 2020, 22:20
- Lokalizacja: zdecydowanie las
Ja znam powody, ale musiałbym o "polityce"... zaryzykuje - to przez system patriarchalny, szowinizm i rasizm.
a i zerknąłem na te ćwiczenia, to się zarzut nazywa.
a i zerknąłem na te ćwiczenia, to się zarzut nazywa.
- yacool
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 13729
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Pierwszy z brzegu materiał z opowieścią o silnym korze, i że to oddaje, i pozwala trzymać napięcie i sylwetkę. Generalnie typowe gadanie jakie usłyszycie wszędzie, które racjonalizuje stosowanie różnych ćwiczeń siłowych w tym planków. Ok. Weźmy pod lupę to napięcie brzucha i utrzymywanie tego podczas biegu. Czy faktycznie w wyczynie widzimy takie stałe napięcie korpusu?
Poniżej frejm z dobrego ujęcia na treningu Keely. LINK

Na filmie w slowmo widać wyraźnie jak brzuch jest porywany na stronę nogi podporowej. Ostatnią rzeczą jaką można by powiedzieć o takiej pracy tkanek, to utrzymywanie ich w stałym napięciu.
Skąd ta nazwa abdominal counterrotation? Ano wymyśliłem ją sobie. Idealnie pasuje do nowoczesnego bełkotu jaki słyszymy w podkastach, gdzie spece od motoryki popisują się spolszczaniem anglojęzycznej terminologii.
Co możemy powiedzieć o tym zjawisku? Na pewno tyle, że nikt tego tematu nie podejmuje. Podobnie zresztą jest z wkrętką, czyli rotacją wewnętrzną nogi podporowej. Temat nie istnieje dla speców od motoryki i siłowni. Dynamika pracy tkanek podczas przeciążenia to dla nich czarna magia albo, co gorsze - coś dziwnego.
O kontrującej pracy brzucha już było tutaj.
Poniżej frejm z dobrego ujęcia na treningu Keely. LINK

Na filmie w slowmo widać wyraźnie jak brzuch jest porywany na stronę nogi podporowej. Ostatnią rzeczą jaką można by powiedzieć o takiej pracy tkanek, to utrzymywanie ich w stałym napięciu.
Skąd ta nazwa abdominal counterrotation? Ano wymyśliłem ją sobie. Idealnie pasuje do nowoczesnego bełkotu jaki słyszymy w podkastach, gdzie spece od motoryki popisują się spolszczaniem anglojęzycznej terminologii.
Co możemy powiedzieć o tym zjawisku? Na pewno tyle, że nikt tego tematu nie podejmuje. Podobnie zresztą jest z wkrętką, czyli rotacją wewnętrzną nogi podporowej. Temat nie istnieje dla speców od motoryki i siłowni. Dynamika pracy tkanek podczas przeciążenia to dla nich czarna magia albo, co gorsze - coś dziwnego.
O kontrującej pracy brzucha już było tutaj.
Warsztaty z techniki biegu - sezon 2026
https://parawruch.pl/blog/warsztaty-z-techniki-biegu-w-sezonie-2026/
https://parawruch.pl/blog/warsztaty-z-techniki-biegu-w-sezonie-2026/
- pawo
- Wodzirej
- Posty: 4649
- Rejestracja: 02 lis 2020, 22:20
- Lokalizacja: zdecydowanie las
Nic nie może być cały czas napięte, to marnowania energii, pogorszenia ekonomii, a przede wszystkim uniemożliwienie preaktywacji i tych "nienewtonowskich" czy jak kto woli lepkosprężystych właściwości.
-
mimi
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 688
- Rejestracja: 29 sie 2019, 11:36
Nie każdy potrafi poleżeć "spokojnie" i zregenerować trening. Nawet nie każdy potrafi odpuścić zwykły jeden trening, albo bieganie "za szybko".
Na siłowni głowa jest zajęta, czego nie ma przy braku treningu.
Tylko czy jest jakaś alternatywa?
Kwazimodo? Taśmy? Rytmy? Wzmacnianie?
Ja obstawiam, że osoby z dobrym ruchem w biegu, to nawet inaczej chodzą.
I jeszcze jedna spraw... Zobaczcie ile jest informacji o żelach, odżywkach, wspomaganiu regeneracji, sole, pistolety, nogawki, witaminy, buty na trening, na mocny trening, na rozbieganie tp. Itd.
A ile jest o tym, że trzeba się wysypiać?
Za sen nie trzeba płacić, a jednak tam obstawiam, że tam czasem można najwiecej zyskać. Tylko pytanie, kto tego pilnuje? Prędzej, ktoś się "pochwali" że przy małej ilości snu robi wyniki... Niż, że dba o sen (choć zdarzają się wyjątki).
Tętno, strefy, czujniki, lactat, gpsy. A może okazać się, że jednak najważniejsza informacja jest podczas snu (HRV, tętno).
Biomechana super, przemawia trochę, że tutaj pewnie u wielu jest rezerwa, tylko trochę problem jak to wzmocnić.
Gdyby dało sie "przeprogramować" ruch w biegu np. przez jakieś dodatkowe ćwiczenia np. 20 minut dziennie? I najlepiej, aby taki wyuczony ruch utrwalać w czasie codziennego życia. To raczej tak jak z każdą nauką. Początek trudny, a gdy zaskoczy, to już trzeba tylko utrwalać i nawet wystarczy coraz rzadziej, gdy ruch/wierza jest opanowana.
A że siłownia komuś pomoże, czy jest to mozliwe? Jeśli nauczy jakiegos poprawnego ruchu, lub uświadomi to jest jakaś szansa. Bo ktoś się garbił, ale poćwiczył i poprawił postawę.
Ale równie dobrze, też może zepsuć. Bo coś sìę wzmocni, a później w biegu coś innego zerwie i kontuzja...
A w biegu jednak liczy się "luz", zresztą nie tylko w biegu. Nawet jest on z domysłu sugerowany na rytmach/przebieżkach (długi i luźny krok). Jak biegał Bolt? Jak biegał Dobek?
Równie dobrze (alternatywnie do siłowni), a może pomóc jednostka na rowerze. Podbuduje wydolność, a nie obciąża jak bieganie, i żeby tan poszaleć z tętnem, to na prawdę trzeba się postarać. Czas miło leci, głowa zajeta, bo obraz szybciej się zmienia niż podczas biegania i trzeba być ostrożnym.
Zresztą na czym budują się talenty? Które trafiaja do sportu? Na ruchu w dzieciństwie. Glinka niby w dorosltm życiu zbudowala karierę, ale wspominala że w dzieciństwie, była świadoma swoich predyspozycji. Zresztą, to nie jeden "wf-sta" widział talenty... Choć nie każdy pewnie coś z tym zrobił.
A swoją drogą, to Bronek Malinowski, to dużo ćwiczył na siłce?
Moim zdaniem, przede wszystkim nie byl sam na polskim podwórku. Musiał udowadniać swoją wartość sportową i to popywało do rozwoju.
A jeszcze apropo polskiego U23, to Jakoɓ Ingebrigsten niewiele dłużej wytrzymał. Wróci jeszcze do "walki w sporcie"? Czy jednak już zbyt mocno zmieniła się perspektywa życiowa?
A ktoś pamieta jaki trening stosował Tadeusz Kępka? Czym się kierował w treningu?
Ps. Żeby przepchać model trenowania biomechany, trzeba albo mieć duże plecy. Albo mieć okazje trenować z zawodnikami na najwyzszym światowym poziomie i pozwolić im wskoczyć na wyższy level. Tylko umieć ocenić wartośc ruchu nie musi od razu oznaczać, że będzie się umieć ulepszyć czyjś ruch?
I jeszcze jedno dlaczego niektórzy zawodnicy maja lepszy ruch od innych, jeśli Polska, Europa czy świat w zasadzie raczej trenuje podobnie?
Z czego to wynika? To że siedzenie w szkolnych ławkach po 45 minut nie pomaga, albo w pracy 8h, to raczej wiemy. Ale co pomaga? Może tu jest klucz?
----------------------------------------------------------
1440miles
1440miles
- yacool
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 13729
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Od czego tu zacząć...
Może to:
Kiedyś do Iten wziąłem wyczynowego jogina z Polski i oglądaliśmy ruch w Afryce. Po powrocie chciał napisać o tym artykuł branżowy, ale nie dowiózł tematu. Szkoda, bo miał inspirujące przemyślenia. Zwłaszcza, że z wykształcenia jest fizjoterapeutą. Tak na marginesie, przyglądałem się jego treningom. Też dwa razy dziennie naparzał na karimacie. Godzinne, półtoragodzinne sesje. Zakresy gigantyczne, ale mnie szczególnie interesowały jego rozgrzewki, które dla nas już były nieosiągalne, ponieważ dotyczyły centrum. On zaczynał od mikro ruchów miednicą. Poruszał nią w taki sposób, który potem determinował całą resztę ciała. Myślę, że to jest kluczem. My poruszamy się na kościach. Czarni na powięzi. Nie pamiętam już czy to jego słowa, ale miał naprawdę ciekawy punkt widzenia.
Może to:
W karbonach i przed startem, to się inaczej chodzi, więc ten przykład nie jest reprezentacyjny, ale i tak to kosmicznie wręcz inne zakresy pracy bioder. Pamiętacie, jak w Londynie na rozruchu Kipchoge kładł nogę na ławce i i tam ledwo ledwo się schylał? Typowe zakresy i rozciąganie, o którym my zwykle myślimy u Kenijczyków jest nawet poniżej przeciętnej. Czyli nie o takie zakresy chodzi. A przynajmniej nie one są tu najistotniejsze. Na filmikach tego typu Keniole sobie łażą po parku i można ich podejrzeć. Najlepiej obserwować ich u nich na miejscu. Zero energii w ruchu. Brak pośpiechu. Całe Iten tak funkcjonuje. Z naszego podwórka to już kiedyś pisałem o Andrzeju Witku. On jak chodzi, to mu się wkręcają uda do rotacji wewnętrznej. To jest jeszcze coś innego niż u czarnych, ale też mocno odstaje od energicznego chodu widzianego na polskich ulicach.
Kiedyś do Iten wziąłem wyczynowego jogina z Polski i oglądaliśmy ruch w Afryce. Po powrocie chciał napisać o tym artykuł branżowy, ale nie dowiózł tematu. Szkoda, bo miał inspirujące przemyślenia. Zwłaszcza, że z wykształcenia jest fizjoterapeutą. Tak na marginesie, przyglądałem się jego treningom. Też dwa razy dziennie naparzał na karimacie. Godzinne, półtoragodzinne sesje. Zakresy gigantyczne, ale mnie szczególnie interesowały jego rozgrzewki, które dla nas już były nieosiągalne, ponieważ dotyczyły centrum. On zaczynał od mikro ruchów miednicą. Poruszał nią w taki sposób, który potem determinował całą resztę ciała. Myślę, że to jest kluczem. My poruszamy się na kościach. Czarni na powięzi. Nie pamiętam już czy to jego słowa, ale miał naprawdę ciekawy punkt widzenia.
Warsztaty z techniki biegu - sezon 2026
https://parawruch.pl/blog/warsztaty-z-techniki-biegu-w-sezonie-2026/
https://parawruch.pl/blog/warsztaty-z-techniki-biegu-w-sezonie-2026/
-
mimi
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 688
- Rejestracja: 29 sie 2019, 11:36
To jest bardzo fajny przykład
Inny przykład, Henio Szost, to raczej mistrzem typowego skłonu w przód, to raczej nie był. A jednak wiemy, kto jest rekodzistą Polski... A czekaj i to nawet, może "zepsuty" zegarek mu pomógł ten rekord zrobić. A przynajmniej nie przeszkodził...
----------------------------------------------------------
1440miles
1440miles
- yacool
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 13729
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Najpierw trzeba zacząć mierzyć i u Kerra kombinują już, potem poprawnie interpretować. Dopiero na końcu zastanawiać się co poprawić, ewentualnie wzmocnić. Tymczasem jest to postawione na głowie i spece od siłowni dyktują biegaczom co mają wzmacniać, nie mając pojęcia o dynamice biegu.
Pytanie dzisiejszego wieczoru: Czy Keely pobiegłaby w Sztokholmie 1:52 gdyby nie siłownia, która ją zamula?
Warsztaty z techniki biegu - sezon 2026
https://parawruch.pl/blog/warsztaty-z-techniki-biegu-w-sezonie-2026/
https://parawruch.pl/blog/warsztaty-z-techniki-biegu-w-sezonie-2026/
-
mimi
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 688
- Rejestracja: 29 sie 2019, 11:36
Nie jestem zwolennikiem zero-jedynkowego rozwiazania. Bo to sie sprawdza jedynie w IT i też nie w 100%...
Rzucam do rozważenia...
Zakładam roboczo, że jednak siłownia "klasyczna" może coś pomóc. Tylko w innej dynamice od tej którą tutaj omawiamy. Bo mam wrażenie, że ogólne skupienie jest na pracy w ruchu przy stałym tempie biegu (bo to jednak nakwiększa część biegu). I tutaj "upraszczając" wygląda, że wiekszą role ma lądowanie niż wybicie.
Natomiast czy tak samo jest przy starcie gdy tempo rośnie od 0 i przy przyspieszaniu w trakcie biegu? Może tam jednak dominuje "wybicie"?
Taki Patryk Dobek przesuwał się do przodu na pozycji w czasie kilku kroków. On to robił z lądowania?
----------------------------------------------------------
1440miles
1440miles
-
gokish
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 759
- Rejestracja: 30 kwie 2021, 16:00
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
yacool pisze: ↑07 cze 2026, 19:14Najpierw trzeba zacząć mierzyć i u Kerra kombinują już, potem poprawnie interpretować. Dopiero na końcu zastanawiać się co poprawić, ewentualnie wzmocnić. Tymczasem jest to postawione na głowie i spece od siłowni dyktują biegaczom co mają wzmacniać, nie mając pojęcia o dynamice biegu.
Pytanie dzisiejszego wieczoru: Czy Keely pobiegłaby w Sztokholmie 1:52 gdyby nie siłownia, która ją zamula?
Mnie bardziej zaskoczyło, że ta Szwajcarka tak te ostatnie 100m poszła. Mocna końcówka oby ten koksowany rekord wreszcie padł
A Kamil Herzyk 13:38 w Wilnie dziś
- yacool
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 13729
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Czekamy na rozwój wydarzeń. Hodgkinson nie zmieni swoich przygotowań, a właściwie jej trenerzy nie wyrzucą siłowni z planu, dopóki nie pojawi się biegowy regres. Być może pomiar przyspieszeń miednicy w przyszłości pozwoli na szybszą ocenę skuteczności lub nieskuteczności metody treningowej i nie trzeba będzie czekać na regres jako wskazówkę. Na razie jednak jest bezrefleksyjna wiara w siłownię.
Nic tak nie przyspiesza człowieka jak potknięcie się w biegu lub w marszu. To mogą być nawet dwa, trzy kroki walki z przeciążeniem. Proces nieprzyjemny, bo albo się wybronisz albo nie. Reakcja od podłoża może przerastać nasze możliwości tkankowe do oporowania, narastającego w ciągu milisekund, przeciążenia. Jeśli się wybronisz, to są to wtedy kroki "trenujące" oporowanie. Problem w tym, że chcemy tego uniknąć, bo bodziec jest zbyt intensywny. Nie mamy nad nim kontroli dlatego się nie nadaje jako metoda treningowa. Prędzej stracisz zęby. Ale tu wchodzi doświadczenie Dobka z płotków. Kilka kroków za płotkiem, może budować tkanki w kierunku większego oporowania. Dlatego w jego przypadku stawiam na lądowanie jako źródło przyspieszenia. Niestety już tego nie pomierzymy.
Warsztaty z techniki biegu - sezon 2026
https://parawruch.pl/blog/warsztaty-z-techniki-biegu-w-sezonie-2026/
https://parawruch.pl/blog/warsztaty-z-techniki-biegu-w-sezonie-2026/
- yacool
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 13729
- Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
- Kontakt:
Od 4 lat zero siły biegowej. Co w zamian? Bieganie. Ale...
Takie proste wyjaśnienie wymaga kilku słów komentarza, który urasta do 400 stron tego wątku. Wracamy więc punktowo do tego o czym mówiłem już nie raz. Trzeba przestawić mental z producenta na konsumenta siły. Mówimy o takim działaniu, o którym ci pakerzy z siłki nie mają pojęcia. Zostajemy po stronie lądowania. Trenowanie wybicia jest męczeniem buły i zamula.
Warsztaty z techniki biegu - sezon 2026
https://parawruch.pl/blog/warsztaty-z-techniki-biegu-w-sezonie-2026/
https://parawruch.pl/blog/warsztaty-z-techniki-biegu-w-sezonie-2026/

