Bieganie.pl
https://bieganie.pl/forum/

Komentarz do artykułu Kosgei i Kipchoge najszybsi w London Marathon
https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=10&t=59541
Strona 9 z 9

Autor:  JFP [ So, 4 maja 2019, 10:01 ]
Tytuł:  Re: Komentarz do artykułu Kosgei i Kipchoge najszybsi w London M

mkon napisał(a):
Jako osoba, która na swojej skórze przekonała się nt. różnicy biegnę w grupie vs. biegnę sam mógłbym podać kilka powodów przewagi biegania w grupie. Jednak czytając sedno tej dyskusji (Szost vs. I grupa) wydaje mi się, ze pomijamy jedną zasadniczą kwestię. Tę chyba nawet wyraźniej widac na rowerze (też się na tym znam ;)). Otóż empirycznie udowodnione jest, ze jazda za kimś to zysk przynajmniej 50 wat różnicy...

Ależ ta różnica wynika jedynie z minimalizowania oporu aerodynamicznego, który jest proporcjonalny do kwadratu prędkości! Przy prędkosciach z jakimi poruszają się najlepsi maratończycy, czyli rzędu 20 km/h opór aerodynamiczny jest do pominięcia. Przy predkościach z jakimi poruszają się biegający amatorzy, nawet dobrzy amatorzy, tym bardziej :taktak:

Autor:  jarjan [ So, 4 maja 2019, 10:23 ]
Tytuł:  Re: Komentarz do artykułu Kosgei i Kipchoge najszybsi w London M

JFP napisał(a):
Ależ ta różnica wynika jedynie z minimalizowania oporu aerodynamicznego, który jest proporcjonalny do kwadratu prędkości! Przy prędkosciach z jakimi poruszają się najlepsi maratończycy, czyli rzędu 20 km/h opór aerodynamiczny jest do pominięcia. Przy predkościach z jakimi poruszają się biegający amatorzy, nawet dobrzy amatorzy, tym bardziej :taktak:

Nie jest do pominięcia, a już na pewno nie jest do pominięcia jeśli uwzględni się prędkość wiatru ( przy biegu pod wiatr jest to suma prędkości biegu + prędkość wiatru). ;)

Autor:  JFP [ So, 4 maja 2019, 10:29 ]
Tytuł:  Re: Komentarz do artykułu Kosgei i Kipchoge najszybsi w London M

jarjan napisał(a):
JFP napisał(a):
Ależ ta różnica wynika jedynie z minimalizowania oporu aerodynamicznego, który jest proporcjonalny do kwadratu prędkości! Przy prędkosciach z jakimi poruszają się najlepsi maratończycy, czyli rzędu 20 km/h opór aerodynamiczny jest do pominięcia. Przy predkościach z jakimi poruszają się biegający amatorzy, nawet dobrzy amatorzy, tym bardziej :taktak:

Nie jest do pominięcia, a już na pewno nie jest do pominięcia jeśli uwzględni się prędkość wiatru ( przy biegu pod wiatr jest to suma prędkości biegu + prędkość wiatru). ;)

Oglądnij sobie kilka biegów maratońskich i daj przykład, że biegacze wzorem kolarzy "na rancie" biegną wachlarzykiem, to uwierzę

Autor:  gasper [ So, 4 maja 2019, 18:43 ]
Tytuł:  Re: Komentarz do artykułu Kosgei i Kipchoge najszybsi w London M

Adam Klein napisał(a):
Marcin, dałbyś radę jechac z grupką zawodnikow z poziomu Kwiatkowskiego (tego polskiego kolarza)? Jak długo? Na daną prędkość trzeba byc przygotowanym, bo w maratonie będziesz ją potem musiał utrzymać sam.


i to jest klucz - w grupie oczywiście biegnie się łatwiej ale do prędkości grupy trzeba być przygotowanym
dlatego nie rozumiem tego:
"Jeśli miałem założenie, żeby biec na około 2:09 i treningi to potwierdzały, to musiałem zabrać się z grupą szybszą."
będąc na 2:09 biec na 2:07?

Autor:  ragozd [ Pn, 6 maja 2019, 21:40 ]
Tytuł:  Re: Komentarz do artykułu Kosgei i Kipchoge najszybsi w London M

gasper napisał(a):

i to jest klucz - w grupie oczywiście biegnie się łatwiej ale do prędkości grupy trzeba być przygotowanym

Dokładnie. I Szost wyraźnie powiedział - był przygotowany. Ale to jest sport, co oznacza, że nie było gwarancji. Po prostu.

marek84 napisał(a):
ragozd napisał(a):
Adam - a jaki wg Ciebie jest zysk na bieganiu w grupie? Czy lepiej biec 3:00 w grupie, czy 3:02 samemu? Wysiłek może być podobny, ale o to pierwsze łatwiej na początku w grupie.
Ja, z amatorskiej perspektywy, zawsze będę starał się łapać grupy szybszej do 5s na kilometr, bo wiem, że i tak zyskam na tym, nie stracę. A już kiedy trasa jest liniowa - w tą i z powrotem, a zaczyna się z wiatrem, to NS może zabić wynik.
Wszystko z głową, analizować na bieżąco i na bieżąco podejmować decyzje.

Z całym szacunkiem, ale 5sek/km to 3,5 minuty na trasie całego maratonu? Może i to ma sens na poziomie 3h i wyżej ale z każdą minutą niżej to już coraz większa różnica. Przecież 3,5 minuty na piziomie H. Szosta to zupełnie inna klasa zawodnika.
.

Jak widać - najpierw wspominam o 2s dla tempa rzędu 3 min / km. O różnicy 5s zaś piszę o sobie - a to oznaczało np 3:35 w grupie vs 3:40 samemu. I dotyczy półmaratonu - ten dystans jest mi o wiele bliższy.

Adam Klein zaś nie zwraca uwagi też na jeden aspekt - NS jest o wiele lepszy dla amatora, niż zawodowca. Nawet wyczynowego amatora - oni nie mierzą zakwaszenia na akcentach non stop, ich trenerzy mają znacznie mniejsze doświadczenie i bazę danych do analizy - tym samym ciężej jest dobrać optymalne tempo startowe. A wtedy lpiej zacząć lekko wolniej, niż lekko szybciej.

Zaś zawodowcy na maratonie spoza gwiazd muszą lecieć w grupie, by móc uzyskać wartościowy wynik. Grupa zawsze pomaga, nawet 1s zysku na kilometrze to 25-30s przewagi do momentu, kiedy się rozpadnie. Dlatego też przeważnie są "Adamowe" PS.

Zaś bieganie z czołówką biegu - niesamowite uczucie. Raz miałem przyjemność, i zdecydowałbym się ponownie nawet wiedząc, że ryzykuję dużo bardziej. Czasami jest ten dzień, kiedy potem się daje dociągnąć do mety wtedy ;)

Autor:  Arti [ Wt, 7 maja 2019, 00:28 ]
Tytuł:  Re: Komentarz do artykułu Kosgei i Kipchoge najszybsi w London M

Dokładnie, bieg w czołówce daje dużej mocy. Może niektórzy to odczuli ale endorfiny powodują,że zmęczenie i ból odchodzi na dalszy plan.
Dla mnie najważniejszy aspekt to , że Heniu spełniał swoje marzenie a nie czyjeś, nasze itp. To on trenuje, on wyznacza sobie cele i to on spełnia swoje marzenia. A my trzymamy zawsze za niego mocno kciuki! ;-)

Autor:  mkon [ Wt, 7 maja 2019, 09:13 ]
Tytuł:  Re: Komentarz do artykułu Kosgei i Kipchoge najszybsi w London M

JFP napisał(a):
mkon napisał(a):
Jako osoba, która na swojej skórze przekonała się nt. różnicy biegnę w grupie vs. biegnę sam mógłbym podać kilka powodów przewagi biegania w grupie. Jednak czytając sedno tej dyskusji (Szost vs. I grupa) wydaje mi się, ze pomijamy jedną zasadniczą kwestię. Tę chyba nawet wyraźniej widac na rowerze (też się na tym znam ;)). Otóż empirycznie udowodnione jest, ze jazda za kimś to zysk przynajmniej 50 wat różnicy...

Ależ ta różnica wynika jedynie z minimalizowania oporu aerodynamicznego, który jest proporcjonalny do kwadratu prędkości! Przy prędkosciach z jakimi poruszają się najlepsi maratończycy, czyli rzędu 20 km/h opór aerodynamiczny jest do pominięcia. Przy predkościach z jakimi poruszają się biegający amatorzy, nawet dobrzy amatorzy, tym bardziej :taktak:

nie jeśli mamy silny wiatr czołowy

Autor:  mkon [ Wt, 7 maja 2019, 09:15 ]
Tytuł:  Re: Komentarz do artykułu Kosgei i Kipchoge najszybsi w London M

Adam Klein napisał(a):
Marcin, dałbyś radę jechac z grupką zawodnikow z poziomu Kwiatkowskiego (tego polskiego kolarza)? Jak długo? Na daną prędkość trzeba byc przygotowanym, bo w maratonie będziesz ją potem musiał utrzymać sam. Czyli półmaraton musisz "na luzie" biegać w takim tempie.
Poza tym, zysk zalezy od prędkości.
https://bieganie.pl/?cat=2&id=3283&show=1

100% zgody. trzeba być przygotowanym na daną prędkośc. nawet największej grupy

Autor:  marek84 [ Wt, 7 maja 2019, 10:28 ]
Tytuł:  Re: Komentarz do artykułu Kosgei i Kipchoge najszybsi w London M

mkon napisał(a):
JFP napisał(a):
mkon napisał(a):
Jako osoba, która na swojej skórze przekonała się nt. różnicy biegnę w grupie vs. biegnę sam mógłbym podać kilka powodów przewagi biegania w grupie. Jednak czytając sedno tej dyskusji (Szost vs. I grupa) wydaje mi się, ze pomijamy jedną zasadniczą kwestię. Tę chyba nawet wyraźniej widac na rowerze (też się na tym znam ;)). Otóż empirycznie udowodnione jest, ze jazda za kimś to zysk przynajmniej 50 wat różnicy...

Ależ ta różnica wynika jedynie z minimalizowania oporu aerodynamicznego, który jest proporcjonalny do kwadratu prędkości! Przy prędkosciach z jakimi poruszają się najlepsi maratończycy, czyli rzędu 20 km/h opór aerodynamiczny jest do pominięcia. Przy predkościach z jakimi poruszają się biegający amatorzy, nawet dobrzy amatorzy, tym bardziej :taktak:

nie jeśli mamy silny wiatr czołowy

Zgadzam się z mkon-em, ale z jedną uwagą: z uwagi na niższą prędkość zysk z pracy w grupie również będzie mniejszy... ale będzie. Pozostaje kwestia bilansowania rachunku zysków (opór powietrza, psychika etc) i strat (zbyt szybkie/szarpane tempo, zabiegania, potrącane bidony etc).

Strona 9 z 9 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/