Strona 1 z 2

Komentarz do artykułu Kiedy ze sceny zbiec?

: 17 sty 2013, 11:19
autor: bieganie.pl
Skomentuj artykuł Kiedy ze sceny zbiec?

Re: Komentarz do artykułu Kiedy ze sceny zbiec?

: 17 sty 2013, 13:46
autor: Lisciasty
Chyba Ed Whitlock, a nie Ed Zzamkiem ;)

Re: Komentarz do artykułu Kiedy ze sceny zbiec?

: 17 sty 2013, 14:05
autor: LDeska
Ja późno zacząłem zabawę w bieganie więc nad tym pytaniem często się zastanawiałem. Teraz już wiem że będę biegał tak długo jak będę miał ochotę - na razie wygląda na to że będę biegał jak WOŚP - do końca świata i o jeden dzień dłużej :) Myślę że z tym limitem czasowym to dobry wyznacznik ale mam nadzieję że i ja kiedyś po 70-tce przebiegnę maraton poniżej 3 godzin. Na razie muszę tylko to zrobić jak mam połowę tego wieku :)

Re: Komentarz do artykułu Kiedy ze sceny zbiec?

: 17 sty 2013, 15:12
autor: michu77
Coś w tym jest...


...w pewnym znanym biegu z długą tradycją - starsi zawodnicy, którzy mają problem z ukończeniem ciężkich przecież zawodów w regulaminowym czasie, są podwożeni i wypuszczani na trasę w pobliżu mety. Oficjalnie nikt o niczym nie wie, organizatorzy są oburzeni na sugestie że coś takiego ma miejsce, a faktycznie wszystkim jest to na rękę... bo nie muszą czekać długo na ostatnich zawodników.


...znana i szanowana biegaczka, coraz częściej nie jest w stanie skończyć zawodów, ale czasem... pozwala się podwieźć i wypuścić przed metą, by zebrać oklaski od kibiców ...
ogólnie znany maratończyk, kolekcjonujący maratony i idący w tym na jakiś rekord, w zasadzie już nie jest w stanie biec ... a maratony w zasadzie przechodzi... oczywiście jego zdnaiem wszystko jest w porządku.

Re: Komentarz do artykułu Kiedy ze sceny zbiec?

: 17 sty 2013, 16:37
autor: klosiu
W sierpniu startowałem w maratonie mtb, w którym na dystansie 40km brał udział zawodnik 89 letni! Łojący mi tyłek sześćdziesięcioparolatkowie też nie są rzadkością, żeby wspomnieć na przykład Zbigniewa Krzeszowca. Generalnie ludzie aktywni całe życie starzeją się znacznie wolniej niż kanapowcy i mam nadzieję, że ze mną będzie tak samo ;). Byle sport sprawiał przyjemność, a nie był orką i to wszystko.

Re: Komentarz do artykułu Kiedy ze sceny zbiec?

: 17 sty 2013, 17:16
autor: asmo71
dla mnie - czterdziestoparolatki szurającej, która pewnie nigdy w życiu nie pobiegnie dychy poniżej 50 minut, a i godzina jest w sferze marzeń raczej, niż planów, zdecydowanie bardziej inspirujący są ci osiemdziesięciolatkowie z końca stawki, niż rącze charty z czuba

pamiętam z Biegu Niepodległości uroczą przekomarzankę pomiędzy panem rocznik 30 a panem rocznik 33 "no jasne, że pan mnie wyprzedza, wszak jest pan młodszy" :hej:

ale zasady powinny być takie same dla wszystkich startujących

Re: Komentarz do artykułu Kiedy ze sceny zbiec?

: 17 sty 2013, 19:16
autor: Rolli
asmo71 pisze:dla mnie - czterdziestoparolatki szurającej, która pewnie nigdy w życiu nie pobiegnie dychy poniżej 50 minut, a i godzina jest w sferze marzeń raczej, niż planów, zdecydowanie bardziej inspirujący są ci osiemdziesięciolatkowie z końca stawki, niż rącze charty z czuba

pamiętam z Biegu Niepodległości uroczą przekomarzankę pomiędzy panem rocznik 30 a panem rocznik 33 "no jasne, że pan mnie wyprzedza, wszak jest pan młodszy" :hej:

ale zasady powinny być takie same dla wszystkich startujących
To przestan szurac i zacznij biegac. :sss:

Moj znajomy 75 Lat biega 3km w 11:40 i Maraton w 3:15. 75 Lat!!! Pobil 2 albo 3 rekordy Europy w jego klasie. A zaczol przed kilkoma latami.

Moj trener przebiegl przed 2 miesiacami polmaraton w 1:37. 70 Lat.
Moja zona przebiegla 1000m w 3:16 i 10km w 39:54. 45 lat.

To nie geny! To milosc do biegania. Milosc do szybkiego biegania a nie do szurania.
Ja wiem ze ktos moze chciec tylko pare kilometrow w tygodniu lekko potruptac. Ale po co wtedy petrzec na wyniki innych. Oni na te wyniki pracuja.

Pozd.
Roll

Komentarz do artykułu Kiedy ze sceny zbiec?

: 17 sty 2013, 21:21
autor: asmo71
taaak, posypuję głowę popiołem i od jutra zaczynam PRACOWAĆ, a nie - pożałowania godne doprawdy - tuptać

i w ogóle sie wstydzę, że śmiem (cokolwiek) :hej:

a na temat artykułu coś napiszesz?

Re: Komentarz do artykułu Kiedy ze sceny zbiec?

: 17 sty 2013, 22:15
autor: infomsp
Mnie "zabolało" w 2012 jak najstarszy uczestnik (M70) na półmaratonie w Wadowicach skończył bieg o 5 min. później niż ja. ;)

Re: Komentarz do artykułu Kiedy ze sceny zbiec?

: 17 sty 2013, 23:13
autor: Sylw3g
Rolli, mądrze prawisz, bardzo mądrze.

Dałbym Ci soga, ale to nie te forum.

Re: Komentarz do artykułu Kiedy ze sceny zbiec?

: 18 sty 2013, 10:33
autor: rundek
asmo71 - dzięki za komentarz. Ja również jestem grubo po czterdziestce i jakoś nie mogę sobie wyobrazić przebiegnięcia 10 km poniżej godziny. Mam absorbującą pracę, dużo domowych obowiązków a bieg to czysta przyjemność i odpoczynek. Nie mam zamiaru bić rekordów i nadwerężać swojego zdrowia tylko po to by się chwalić w Internecie. W moim wieku bieganie jest dla mnie, a nie odwrotnie.
Pozdrawiam serdecznie

Re: Komentarz do artykułu Kiedy ze sceny zbiec?

: 18 sty 2013, 10:53
autor: MEL.
A mój tato, który nigdy nie biegał (ale całe życie był aktywny: amatorsko grał w siatkówkę i hobbistycznie przekopywał ze dwa-trzy razy w roku ogródek, jeździ na rowerze i na łyżwach), właśnie od 3 tygodni realizuje mój autorski program treningowy (marszobiegi) i przygotowuje się do swojego pierwszego maratonu (Orlen). Nie brał dotychczas udziału w żadnych biegach.
Ma 71 lat, właściwie prawie 72. Na razie 20 km robi w 3 godziny, ale jak zgubi trochę kilogramów i jeszcze trochę podkręcii tempo, to może być lepiej.
Trzymajcie za niego kciuki!

Re: Komentarz do artykułu Kiedy ze sceny zbiec?

: 18 sty 2013, 11:31
autor: Jimmyk
rundek pisze:asmo71 - dzięki za komentarz. Ja również jestem grubo po czterdziestce i jakoś nie mogę sobie wyobrazić przebiegnięcia 10 km poniżej godziny. Mam absorbującą pracę, dużo domowych obowiązków a bieg to czysta przyjemność i odpoczynek. Nie mam zamiaru bić rekordów i nadwerężać swojego zdrowia tylko po to by się chwalić w Internecie. W moim wieku bieganie jest dla mnie, a nie odwrotnie.
Pozdrawiam serdecznie
Tylko no właśnie chwalisz się... nie rekordami tylko dumą z tego, że się nie chwalisz rekordami... nie rozumiem takich postaw...
Ja biegam dla siebie chcąc przy tym poprawiać własne rekordy, ktoś biega ot tak... i jemu i mi należy się szacunek! Co to za różnica kto i jak biega?

Re: Komentarz do artykułu Kiedy ze sceny zbiec?

: 18 sty 2013, 14:36
autor: Rolli
rundek pisze:asmo71 - dzięki za komentarz.
Zle moj teks zrozumiales...
Kazdy biega jak chce i kazdy ma inne motywacje do biegania. Chcecz biegac i wachac kwiatki... to rob to.

Ale po co patrzec na wyniki innych i chcec je osiagnac, jezeli nie chce sie na to pracowac? Jezeli chce sie uzyskac wyniki, to trzeba sobie na nie zapracowac.

Tez nikt nie wymaga od kogos szukania wymowek (wiek, praca, dom...) bo to sa tylko wymowki.

Re: Komentarz do artykułu Kiedy ze sceny zbiec?

: 18 sty 2013, 14:54
autor: asmo71
Rolli pisze:
rundek pisze:asmo71 - dzięki za komentarz.
Zle moj teks zrozumiales...
Kazdy biega jak chce i kazdy ma inne motywacje do biegania. Chcecz biegac i wachac kwiatki... to rob to.

Ale po co patrzec na wyniki innych i chcec je osiagnac, jezeli nie chce sie na to pracowac? Jezeli chce sie uzyskac wyniki, to trzeba sobie na nie zapracowac.

Tez nikt nie wymaga od kogos szukania wymowek (wiek, praca, dom...) bo to sa tylko wymowki.
Rolli - a dlaczego założyłeś z góry, że skoro ktoś szura/tupta/łotewer, to nie pracuje? co wiesz o mnie? wiesz, z jakiego poziomu i kiedy startowałam? wiesz, gdzie jestem? czy też jedynie na podstawie "braku wyników" zakładasz brak jakichkolwiek ambicji? czy ambicją nie może być bieganie w zdrowiu do osiemdziesiątki albo i lepiej? czy jedynym celem musi być tylko WYNIK?

napisałam zresztą o inspiracji, a nie o "patrzeniu/niepatrzeniu na wyniki"

odnosząc się do bliższego mi tenisa - mogę sobie uwielbiać wielkie gwiazdy, ale dla mnie inspiracją nie jest nikt z Top10, a Kimiko Date Krumm, kobieta starsza ode mnie o pół roku, której dalej się chce (a właśnie awansowała do trzeciej rundy Australian Open) i pewnych czterech panów - średnia wieku koło 75 - którzy zawsze w niedzielę grali w debelka na korcie obok, nie musząc już nic nikomu udowadniać

btw, Kimiko w czasie kilkuletniej przerwy w karierze, żeby potrzymać fizyczną sprawność, biegała na długich dystansach, ukończyła bodajże maraton londyński w 3 h z hakiem;)

najciekawsze jednak jest to, że najważniejsze w mojej wypowiedzi było ostatnie zdanie - że zasady powinny być równe dla wszystkich :spoko: cała reszta, do której tak ochoczo się przyczepiliśmy, była tylko zagajeniem i stylistyczna ornamentyką