Bieganie.pl
https://bieganie.pl/forum/

Teksty przechodniów podczas biegu
https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=16534
Strona 69 z 73

Autor:  upoconejajka [ N, 23 sierpnia 2015, 22:16 ]
Tytuł:  Re: Teksty przechodniów podczas biegu

Z wczoraj jakiś przechodzień zaczął do mnie podczas biegu:
- Daaaajesz, pompuj tempo!

Autor:  nofinishlane [ Pn, 24 sierpnia 2015, 22:25 ]
Tytuł:  Re: Teksty przechodniów podczas biegu

Mnie cały czas "znajomy" menel, pyta czy mam jednego szluga....

Autor:  harlan [ Pn, 24 sierpnia 2015, 22:43 ]
Tytuł:  Re: Teksty przechodniów podczas biegu

No pytania o szluga albo ognia są najlepsze ;)

Autor:  maly89 [ Śr, 26 sierpnia 2015, 04:22 ]
Tytuł:  Re: Teksty przechodniów podczas biegu

Nie, nie - najlepsze to są pytania o drogą. Robię II zakres albo jakiś inny bieg ciągły, a tu mi ktoś drogą zajeżdża i pyta o jakąś ulicę. A żeby było ciekawie - najczęściej pytają gdy przebywam w terenie zupełnie mi obcym :)

Autor:  embe [ Śr, 26 sierpnia 2015, 10:13 ]
Tytuł:  Re: Teksty przechodniów podczas biegu

maly89 napisał(a):
Nie, nie - najlepsze to są pytania o drogą. Robię II zakres albo jakiś inny bieg ciągły, a tu mi ktoś drogą zajeżdża i pyta o jakąś ulicę. A żeby było ciekawie - najczęściej pytają gdy przebywam w terenie zupełnie mi obcym :)

:)
W niedzielę mi się to trafiło... Cztery razy.
Biegłem sobie przez sam środek niczego i co chwila ktoś pytał o drogę na Radom (Air Show akurat się odbywało).

Autor:  gocu [ Śr, 26 sierpnia 2015, 13:40 ]
Tytuł:  Re: Teksty przechodniów podczas biegu

Mijam ostatnio nieogrodzona posesję, na podwórku facet dłubiący coś przy samochodzie i dwie kobiety. Nagle z tej posesji wybiegają dwa psy, małe kundle, oczywiście rzucają mi się do łydek z jazgotem, kobiety je wołają, krzyczą bezskutecznie (psy typowo wiejskie - nie reagują nawet na przywołanie...), w końcu jedna łapie psa za kark, drugiego ja odganiam tupnięciem i okrzykiem w rodzaju "Pójdziesz ty!", pies oczywiście z podwiniętym ogonem odskakuje na posesję, ja komentuję "No, ale odważniak!" - i w tym momencie zaczyna się akcja: do tej pory milczący mężczyzna wyskakuje zza samochodu i zaczyna bluzgać:
- "Ty k... ch...p..., łysy pedale, będziesz mi tu psa kopał!"
- Nawet go nie tknąłem, wariacie.
- Co, k..., zaj.. ci, k... ch... (nieprzerwany potok bluzgów)? (i podskakuje jak typowy dres, wymachując rękami)

Stukam się znacząco w głowę, kobiety łapią go i krzyczą "Ale uspokój się, przestań!, facet niby się im wyrywa przeklinając bez przerwy...

Poradziłem mu tylko na pożegnanie, żeby udał się do psychiatry i dentysty (facet nawet 30-ki chyba nie miał, a został mu tylko jeden ząb, skutkiem czego zresztą bluzgając dosłownie zapluwał się cały, w życiu nie widziałem takiego ślinotoku) - jeszcze 200m dalej słyszałem jego wrzaski.

Zabawne jest to, że facet trzymał cały czas dystans, niby rwał się do bicia, a nie zbliżył się do mnie na mniej niż 2m... Zywy dowód na to, że właściciele upodabniają się do swoich psów ;)

Najgorsze jest to, że potem tacy sfrustrowani psychole wychodzą na ulice i mordują 10-latki siekierami :/

Autor:  Lisciasty [ Śr, 26 sierpnia 2015, 13:51 ]
Tytuł:  Re: Teksty przechodniów podczas biegu

Mogłeś wezwać policję, o ile miałeś czas poczekać te 2-3 godziny, gostek by dostał mandat.

Autor:  Skoor [ Śr, 26 sierpnia 2015, 14:13 ]
Tytuł:  Re: Teksty przechodniów podczas biegu

Cytuj:
Zabawne jest to, że facet trzymał cały czas dystans, niby rwał się do bicia, a nie zbliżył się do mnie na mniej niż 2m... Zywy dowód na to, że właściciele upodabniają się do swoich psów ;)


Trzeba było udać, że chcesz go kopnąć, może by uciekł jak jego kundel ;)

Autor:  sojer [ Śr, 26 sierpnia 2015, 14:30 ]
Tytuł:  Re: Teksty przechodniów podczas biegu

Gaz, gaz, gaz. Jak trzeba kundel dostaje gazem po oczach. W takiej sytuacji właściciel też by dostał, a ja pobiegłbym dalej zawiadamiając policję.

Autor:  Skoor [ Śr, 26 sierpnia 2015, 14:34 ]
Tytuł:  Re: Teksty przechodniów podczas biegu

sojer napisał(a):
Gaz, gaz, gaz. Jak trzeba kundel dostaje gazem po oczach. W takiej sytuacji właściciel też by dostał, a ja pobiegłbym dalej zawiadamiając policję.


I znając życie sprawa zakończyłaby się w sądzie gdzie strona poszkodowaną byłby właściciel burka :bum:

Autor:  gocu [ Śr, 26 sierpnia 2015, 15:07 ]
Tytuł:  Re: Teksty przechodniów podczas biegu

Mam zawsze przy sobie gaz, ale przecież nie będę psikał burka, który uciekł. To raz.

Właściciela też nie miałem powodu (ani okazji) psiknąć, bo nawet nie zbliżył się na tyle, żeby stanowić zagrożenie.

Policję wzywać do psów biegających po ulicy? Podczas niemal każdego biegu jakiś mnie oszczeka, mam na to tracić czas? Szkoda nawet gazu, wystarczy się schylić niby po kamień, te kundle są nauczone doświadczeniem, że na widok schylającego się człowieka trzeba spieprzać :)))

Powiem więcej - nie mam zamiaru nawet unikać tego miejsca, bo biegam tam czasami - chętnie się z tym kolesiem skonfrontuję. Trzeba być wyjątkowym debilem (określenie medyczne, pasujące do tego okazu), żeby taką scenę urządzić przed własnym domem, zapewne w dodatku na oczach sąsiadów spragnionych rozrywki :)

Autor:  Bacio [ Śr, 26 sierpnia 2015, 15:22 ]
Tytuł:  Re: Teksty przechodniów podczas biegu

gocu napisał(a):
wyjątkowym debilem (określenie medyczne, pasujące do tego okazu)


Z tego co czytałem to debilizm już nie jest właściwym określeniem medycznym. Teraz używa się sformułowania "niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim".

Autor:  harlan [ Śr, 26 sierpnia 2015, 16:14 ]
Tytuł:  Re: Teksty przechodniów podczas biegu

gocu napisał(a):
Zywy dowód na to, że właściciele upodabniają się do swoich psów ;)

W takim razie trzeba było spróbować zastosować taką samą metodę jak do psa ;)
gocu napisał(a):
drugiego ja odganiam tupnięciem i okrzykiem w rodzaju "Pójdziesz ty!", pies oczywiście z podwiniętym ogonem odskakuje na posesję, ja komentuję "No, ale odważniak!"

sojer napisał(a):
Gaz, gaz, gaz. Jak trzeba kundel dostaje gazem po oczach. W takiej sytuacji właściciel też by dostał, a ja pobiegłbym dalej zawiadamiając policję.

Dlaczego psa gazem od razu traktować? A czemu pies jest winien? Posesja była nieogrodzona, pies latał samopas, nie był ani na smyczy ani nie miał kagańca. Nie tak dawno tłumy były oburzone zachowaniem Piotra Kuryło co do przywiązania psa, a teraz widzę że za samo szczekanie psa należy gazem psikać? Czy ten pies rzucił się z zębami na niego? Ugryzł go albo próbował skoczyć i zaatakować? Często podczas biegania znajduję się w podobnej sytuacji ale nigdy nie mam pretensji do psa że szczeka tylko do właścicieli którzy albo puszczają psy bez smyczy albo nie trzymają ich wystarczająco krótko. Za psa odpowiada jego właściciel. Pff obrońcy zwierząt zastanówcie się troszeczkę...

Autor:  f.lamer [ Śr, 26 sierpnia 2015, 19:46 ]
Tytuł:  Re: Teksty przechodniów podczas biegu

harlan napisał(a):
Nie tak dawno tłumy były oburzone zachowaniem Piotra Kuryło co do przywiązania psa, a teraz widzę że za samo szczekanie psa należy gazem psikać?
touché!

Autor:  klancyk3 [ Pt, 28 sierpnia 2015, 23:28 ]
Tytuł:  Re: Teksty przechodniów podczas biegu

kolo:
- myslałem ze pan z piwem biegnie
ja:
- nie mylił sie pan :)

Strona 69 z 73 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/