Czołem!

Nazywam się Jakub (Kuba/jabbur/100hrmax) i jestem alkoholikiem zdemotywowany.

– tak powinienem zacząć ten wpis…

Część z Was może mnie pamiętać. W dawnych wiekach (z dwa lata będzie) pisałem na Bieganie.pl o moich treningach pod maraton w 3:00 i udzielałem się na forum bieganie.pl.

Jakub 100hrmax.pl Abramczuk

Jakub 100hrmax.pl Abramczuk

Czas upłynął, cele się rozmyły / zmieniły i moja aktywność przesunęła się gdzie indziej.

Teraz powracam, ze spuszczoną głową. Gdyż, w międzyczasie spełniła się połowa mojego biegowego wyśnionego marzenia. Otóż dostałem się na UTMB (wiecie, ta wycieczka wokół Mont Blanc na dystansie 166K). Spełniła się jego połowa, jako że zakwalifikowanie się to jedno, pobiegnięcie (i dobiegnięcie) to drugie. I tu przechodzimy do sedna wpisu:

  • Od pół roku nie biegałem w górach (jedyny „wysokościowy” start to Everest Run i 3-cia lokata tam)
  • Od ŁUT 2015 nie startowałem na dystansie większym niż 25 km
  • Ważę jakieś 10 – 12 kg więcej niż bym chciał (po większym obiedzie dobijam do 90 kg przy 184 cm wzrostu, sporo w tym mięcha, no ale!)
  • W dzień siedzę przed kompem (praca), w nocy takoż (blog) i browarami kałdun podlewam
  • Zaś, zamiast napierać podbiegi, piszę durnowate poradniki o tym, jak dobrze przebiec pierwszy półmaraton

– czyli nie mogę nawet napisać, że jestem w lesie, bo do lasu póki co nie dobiegłem. Natomiast, jako że pamiętam Was z moich przygotowań do Orlenu i Cracovii w 2014-tym roku –  wiem,  iż potrafiliście kiedy trzeba porządnie kopnąć w siedzenie, doradzić i sprowadzić na ziemię.

Toteż wracam. Wracam i wierzę że z jednej strony to co będę pisał będzie warte Waszego czasu, ze strony drugiej – presja grupy zrobi swoje i wezmę dupę w troki. Czas na poważnie przyjrzeć się Alpom, zostało 20 tygodni.


 

Aha, ten blog ma być stricte treningowy (taki mój plan). Wiwisekcje butów, mędrkowanie i inne takie będę wrzucał na 100hrmax.pl.

Założenie jest takie: raz do dwóch razy w tygodniu zdaję Wam raport z moich treningów ( i wagi ), a Wy mnie wspieracie, opierdalacie i udzielacie cennych porad (kurka no, to mój drugi sezon w górach….)

Moje ultra

Moje ultra

To jak, pomożecie? Proszę.

Czas już ponapierać, jak świnia za truflami.