2 zakres

Moich treningowych zmagań ciąg dalszy ;) znowu drugi zakres. Lubię biegać drugie zakresy bo to takie szybsze bieganie coś pomiędzy interwałami a długim wolnym wybieganiem :P

Tym razem miałem dzień wolny, lecz znowu zrobiło się gorąco. Trening zacząłem ok. 18:40. O ile na odcinkach odkrytych, gdzie był powiew wiatru było nieźle, o tyle w miejscach z jednej strony odgrodzonych laskiem, było dość duszno. Biegło mi się nieźle.

Wyszło 9 km drugiego zakresu w średnim tempie 5:30/km przy średnim tętnie 162. Ostatnio żeby wejść w okolice 170bpm biegnę w okolicach tempa 5:13-5:19/km. Myślę jednak, że rozsądnie będzie celować w wynik w okolicach 2:06-2:08 na Tarczyn Półmaraton za 2,5 tygodnia. Jestem w stanie pobiec 16km wybieganie po 6:28 czyli w tempie mojego debiutu w półmaratonie z kwietnia tego roku. Myślę, że jest to czas realny. I tu pytanie innych blogerów,  bardziej doświadczonych biegowo niż ja :) co sądzicie o tym przedziale czasowym? Jest on realny?

Ach jedzenie i skutki treningowe

Drugi raz (pierwszy był na Biegu Powstania Warszawskiego) przekonałem się, jak ważne w treningu biegacza, nawet amatora jest odpowiednie odżywianie. Wczoraj miałem w planach 8 może 9 km drugiego zakresu. Jednak praca od 9 do 20 utrudniła mi plany żywieniowe.  Cały dzień przeżyłem na 5 kanapkach, 3 kawałkach ciasta jogurtowego i dużej ilości płynów (ok. 2,5 l woda i herbata),I tak jak ruszyłem na trening była godzina 21. Na początku 1 km rozgrzewki. Niezłe tempo i niski puls. Było już ciemno, więc nie chcąc ryzykować spotkania z psami, robiłem pętle o długości 1,6km. No i zacząłem mój drugi zakres. Biegnę, tętno zaczyna rosnąć, tempo też. Patrzę na zegarek a tam pojawia się tempo 5:23. Myślę, że muszę zwolnić, ale biegnie mi się dobrze, oddech w normie. Zauważyłem za to inną rzecz. Ja biegłem w jednym kierunku pętlę, biegło mi się trochę ciężko, oddech był ok, tylko nogi tak jakby zamulały, jak wracałem biegło się lekko, nogi spokojne oddech też. Na 6,5 km treningu, poczułem, że dam radę tylko do 7 km. Buntował się brzuch i trochę głowa. Po wszystkim jeszcze kilometr wyciszenia.

Wyszło 7 km w tempie 5:30/km przy średnim tętnie 163 (zanim tętno wzrosło w okolice 170 minęło ponad 2 km drugiego zakresu, mimo że utrzymywałem prędkość praktycznie cały czas w okolicach 5:20-5:30)

Dzisiaj czuję się bardzo dobrze, nogi nie bolą jest naprawdę nieźle.

Za trzy tygodnie pierwszy bój z połówką. 6 Tarczyn Półmaraton. Czy ktoś wie jak trasa będzie przebiegać? Na stronie mapki nie ma, a jak biegłem kiedyś po kawałku starej trasy, to chyba będzie jakaś zmiana, bo na jednym ze skrzyżowań półmaraton skręcał w prawo, natomiast znaki atestacyjne pokazują w lewo.

Powrót

Pokrótce opis ostatnich treningów, które można nazwać powrotem do normalności:

Piątek – 8 km WB2

Moje treningi w drugim zakresie staram się biegać na ok. 80-85% HRmax co daje odpowiednio ok. 163-173 bpm. Dość szeroki wachlarz ja zwykle staram się trzymać w okolicach 170bpm. W piątek biegło się w sumie nieźle, sporo znajomych. Ale jest jeden mankament. UWAGA! Apel do właścicieli psów, szczególnie na wsiach. Jeśli już puszczacie swoje psiaki wolno, to pilnujcie aby dobrze zamknąć bramy i furtki, żeby pies nie stanowił zagrożenia dla ludzi poruszających się w okolicach domostw.

Wyszło 8 km w tempie 5:47/km i średnim tętnie 168

Niedziela – 1:45h wybiegania

Miało być tak pięknie. Jednak praca zniweczyła moje plany. Zanim wyszedłem na trening było ok. 20. Wyznaczyłem, moim zdaniem, w miarę bezpieczną pętlę w okolicach domu o długości 1,6km. Ale trening zweryfikował moje myślenie. Udało mi się przebiec 2,5 pętli i psy skróciły moją pętlę do 100m. Uznałem, że nie ma po co walczyć i przełożyłem trening na poniedziałek, jako że to było święto.

Poniedziałek – 1:45h wybiegania (z niedzieli)

Tak dobrze jak wtedy to dawno mi się nie biegło. Postanowiłem przed swoimi najbliższymi startami pobiegać też trochę dłużej. Wybiegania biegam jako akcent, więc u mnie wybiegania to nawet 80% HRmax. Piękna pogoda pozwoliła mi odwiedzić miejsca, w których dawno nie byłem. Biegło się naprawdę przyjemnie i nieźle się czułem oddechowo.

Wyszło 1:45h biegu, 16,22km, co daje średnie tempo 6:28/km

Środa – 8,5km WB2

Dzisiejszy bieg to walka z ołowianymi nogami przez cały trening, ale także zaskoczenie korelacją tętno/tempo.Żeby wejść w okolice tętna 170 to tempo musiało oscylować w okolicach 5:20/km co dla mnie jest dość szybko, aczkolwiek w takim tempie dawałem radę biec i na pewno nie było to tempo interwałowe. Więc, po dzisiejszym treningu nie wiem, co mam myśleć, ale poczekam jeszcze i zobaczę co będzie następnym razem.

Podsumowanie treningu: 8,5km tempo 5:37/km przy czym pierwsza część po 5:44 a druga po 5:30/km

Przed każdym WB2 1km rozgrzewki i 1km schłodzenia.

Co do planów startowych to nadal mam plan wystartować w 6. Tarczyn Półmaraton, tylko nie myślę o łamaniu 2h :P. A dwa tygodnie później Sztafeta Maratońska PZU i zmiana druga czyli kolejne 21 km :D

Krótkie podsumowanie maja i co dalej?

Minął maj, dla mnie osobiście czas bardzo intensywny nie tylko z powodu treningów, ale z powodu kwitnących kasztanów – czyli akcji Matura 2016 :P . Na szczęście to już za mną, teraz można się skupić na bieganiu :D.

Cel mam ambitny, ale myślę do zrealizowania: po Półmaratonie Warszawskim postanowiłem wystartować u siebie w 6. Tarczyn Półmaraton. Moim celem jest zejście poniżej 2h. Trasa tego półmaratonu jest niezła pod względem turystycznym, bo przebiega w głównej części przez pobliskie sady, ale technicznie nie jest wymarzona :P podbiegi i zbiegi czekają na biegaczy już od samego początku :). W zeszłym roku startowałem tam w Biegu Rodzinnym na 2 km, co do organizacji jest naprawdę niezła, zobaczymy jak w tym roku ;)

A co do mojego biegowego maja to w sumie biegać zacząłem tak od 9 maja dopiero, kiedy podstawowe matury się skończyły i miałem trochę więcej luzu. A wziąłem się porządnie i z grubej rury za trening. Maj domknąłem w sumie ,może dla niektórych śmiesznymi bo, 103 km. Zaliczyłem 10 treningów, w tym: 2 dłuższe jednostajne biegi, 2 razy coś na kształt BNP, 2 razy II zakres, 2 razy dłuższe interwały w postaci 3x2km, raz spokojny bieg. Na duży plus można zaliczyć to, że w trakcie biegów długich moje średnie tempo jest w okolicach 6:40-6:50, gdzie przed półmaratonem biegałem drugi zakres na tempie 6:30 :P

A co do moich planowanych innych startów. Prawdopodobnie pobiegnę w Biegnij Warszawo Nocą – bo kiedyś w końcu trzeba poprawić rekord z zeszłego roku (1:02:42) i może jak jeszcze gdzieś nadarzy się okazja bez zbytniego rozwalania planu treningowego ;)

No i nadszedł czas żeby przestawić się na bieganie wieczorne lub poranne… ale jestem zbytnim leniem, żeby wstawać o 5:30 czy 6 rano i biegać :P więc pewnie wybiorę treningi wieczorne ;)

Ciężki trening

Dzisiejszy trening od początku zapowiadał się na ciekawy. W planie było 8 min biegu, 1 min marszu powtórzone 5 razy. Po około 5 minutach biegu zaczęła łapać mnie kolka. Zwolniłem prawie do marszu, przestało boleć. Później spotkanie z psami i szybka zmiana trasy, I może byłoby wszystko dobrze, gdyby nie ból z prawej strony na wysokości brzucha. Boli praktycznie przy każdym ruchu. Mam nadzieję, że to nic poważnego i uda mi się biegać dalej. Następny trening w nadmorskiej scenerii Zatoki Gdańskiej. Chyba zafunduję sobie bieg brzegiem morza ;)

Koniec tygodnia i dobry początek następnego

Końcówka poprzedniego tygodnia to 9 minut biegu i 2 minuty marszu powtórzone 4 razy. Średnie tempo 7:04 min/km, więc całkiem przyzwoite i jak na mnie normalne. Po biegu przebieżki i dobre samopoczucie :)

Dzisiejszy bieg to 20 minut ciągłego biegu. Podszedłem do tej próby niepewnie, nie byłem przekonany, że uda mi się. Ale po treningu mogę powiedzieć, że było bardzo dobrze. Pierwszy kilometr 7:12, taki trochę rozgrzewkowy, kolejny 6:59, i ostatnie 900 m w tempie 6:23 min/km. Po dzisiejszym treningu jestem bardzo szczęśliwy i zmotywowany do dalszego działania ;)

Ciężkie bieganie po upalnym dniu

Źle wpływają na mnie te upały. Rano nie mogę się podnieść z łóżka, więc biegam wieczorami. Niestety w mojej okolicy jest problem z luźno biegającymi psami, dlatego też treningi wieczorne to bieganie w kółko po okolicy domu. Dzisiaj zacząłem trening ok. 20:30 kiedy termometr wskazywał 24 stopnie. Słońce zachodziło za horyzont, więc było nieźle. Natomiast tempo mojego treningu według mnie nie było zadowalające. Oczywiście trening biegowy zakończyłem 4 przebieżkami po 85 m każda.

Odcinek         Tempo [min/km]

1 km                7:39

2 km                7:49

3 km                7:43

4 km                7:27

5 km                7:05

6 km                7:39

6,63 km           7:33

Łącznie: 6,63 km w 50 min w średnim tempie 7:32 min/km

Oczywiście są to treningi marszobiegowe, dzisiejszy to 5x (8 min biegu i 2 min marszu)

© 2017 Bieglog — PLATFORMA BIEGOWA

Do góry ↑