Robiąc dziś zakupy z Magdą zerknąłem na chwilę na TKmaxu i wśród akcesorii sportowych znalazłem kijek do masarzu sportowego. Nie jest to orginalny The Stick, ale za 18 zł nie mogłem go nie wziąć.

Trochę się dziś porolowałem i na czwórce prawej nogi udało mi się odnaleść dośc bolesny punkt. Mam nadzieję, że codzienne znęcanie się nad nim sprawi, że problemy z kolanem odejdą w niepamięć.

Póki co kontynuuję bardzo spokojne bieganie. Dziś znowu dyszka. Nieźle wiało.  Mając w pamięci gałąź, która wczoraj spadła tuż przede mną w trakcie treningu w lesie, postanowiłem pokręcić się po osiedlu. Pierwszy od kilku tygodni trening w całości po utwardzanej powierzchni.

Przebieg treningu:

  • 10 km
    – HRśr – 136 bpm (70%)
    – HRmax – 147 bpm (75%)
    – vśr – 5’12/km
  • rozciąganie
    – 8 minut