24 kwietnia 2016r. odbyło się w Europie kilka maratonów, w tym Orlen Warsaw Marathon, który w polskim Internecie był bardzo dobrze nagłośniony i zrelacjonowany. Po obejrzeniu relacji video z OWM w serwisie bieganie.pl zadałem sobie pytanie:

Skoro tyle mówimy o tym, że taktyka Negative Split jest optymalna to dlaczego czołówka popełnia błędy i biega pierwszą połówkę szybciej?

We wspomnianym materiale Henryk Szost wspomina, że planowane tempo zakładało osiągnięcie półmetku w 1:04:20 – 1:04:30. Przecież celem nie było biec na rekord Polski?

Spójrzmy na dziesięciu najlepszych biegaczy w tegorocznym Orlen Warsaw Marathonie. Jedynie w przypadku Przemysława Dąbrowskiego możemy mówić o równym tempie biegu (druga połówka wolniejsza o 4 sekundy od pierwszej), pozostali zawodnicy drugą połowę dystansu biegli od półtorej (zwycięzca – Artur Kozłowski) do niemal sześciu (dziewiąty na mecie Arkadiusz Gardzielewski) minut wolniej niż pierwsze 21,1 km.

SplitOWM

Split dziesięciu najszybszych zawodników tegorocznego OWM.

Podobnie sprawa się ma w przypadku dwóch innych maratonów rozegranych 24 kwietnia:

SpliLondyn

Split dziesięciu najszybszych zawodników tegorocznego maratonu w Londynie.

Split dziesięciu najszybszych zawodników Rock and Roll Madrit Marathon.

Split dziesięciu najszybszych zawodników Rock and Roll Madrit Marathon.

Spośród całej przeanalizowanej trzydziestki zawodników wyłamał się jedynie Hawkins i pobiegł drugą połowę dystansu o 2 (sic!) sekundy szybciej niż pierwszą. Pozostali zwalniali, niektórzy nawet bardzo wyraźnie. A to przecież zaprzeczenie taktyki Negative split. Czyżby wszyscy zawodnicy popełnili takie uczniackie błędy? Może porwali się z motyką na słońce? Weźmy w takim razie pod lupę najlepsze wyniki życiowe każdego spośród pierwszej trójki zawodników w poszczególnych maratonach i zobaczmy jak to się ma zestawienie „życiowych” międzyczasów z tymi z zeszłej niedzieli.

Split porównanie

Zestawienie różnicy czasu drugiej i pierwszej połowy dystansu wśród tryumfatorów maratonów z 24 kwietnia 2016r.

Zaznaczyć należy, że Kipchoge, Biwott i Kigen zrobili życiówki właśnie w niedzielę co nie zmienia faktu, że nie znajdujemy tu ani jednego przypadku, w którym życiówka zawodnika nie byłaby przebiegnięta równiej niż ostatni jego maraton. Słowem – ci co nie pobili swoich życiówek spaprali robotę – mogli biec równiej. Zauważcie, że oprócz Kiplagata wszystkie najlepsze rezultaty tych biegaczy były ustanawiane bez negative split.

A co na to powie nam rekord świata? Berlin, 2014 rok, kenijczyk Dennis Kimetto kończy maraton w 2:02:57. Ile ma na połówce? 1:01:45. Druga połówka szybsza o 33 sekundy! Co Wy na to?

Moja opinia jest taka: optymalnie jest biec cały dystans równo. Bo w jaki sposób najłatwiej pokonać 2 kilometry w 10 minut? Biegnąc oba kilometry po 5 minut każdy czy pierwszy pobiec w 7 minut a drugi w 3 minuty (albo odwrotnie)? Najprzyjemniej natomiast jest biec negative splitem – pozwiedzasz, pomachasz i pogadasz z kibicami, a końcówkę przyciśniesz.

A jak chcesz poprawić rekord świata to pierwszą połówkę leć na 1:01:28 :-)