We wtorek udało mi się pobiegać z samego rana. Nogi dziwnie sztywne, ale w końcówce uczucie puściło. Przez cały bieg towarzyszył mi, po raz pierwszy w tym sezonie, padający śnieg. Miła odmiana scenerii.

Wieczorem trening siłowy. Lekka rozgrzewka + 20 minut pracy  nad nogami. Głównie przyklęki i przysiady, choć nie tylko. Obciążenie 12 kg. Przydałoby sie już trochę więcej ciężarów, ale nie mam. Może zacznę coś działac w temacie, ale to dopiero po świętach.

Przebieg treningu:

  • 14 km
  • HRśr – 143 bpm (73%)
  • HRmax – 153 bpm (78%)
  • vśr – 5’06/km
  • 8 minut rozciagania

Wieczorem:

  • trening siłowy – nogi – 20 minut