Lecę wg planu P2x20min.

Tak jak zakładałem, tak zrobiłem. Bieg progowy 2 x 20 min. na przerwie 4-minutowej. No ale po kolei.

Wcześnie dziś wstałem i jakiś niedospany byłem. Znowu. Ale zanim poszedłem biegać, to poczytałem córce książkę, a książka byłą długa i sporo czasu zeszło. Potem pojechaliśmy na działkę. Wróciłem o 9 i poszedłem od razu biegać. Od początku czułem cięższe nogi, jakieś zmęczone i to niedospanie. No ale chcę biegać, to się spinam i tyle.
Na rozruszanie 2km. Dziś gps trochę zaszalał i te 2km były nieco dłuższe niż zwykle. No i co, Panie, trza przyspieszyć. Zakładane tempo 4:00. Początek mam trochę w lesie, a coraz bardziej sucho tam jest i sporo piachu się zrobiło, przez co ciężej się biegnie. Nawet ubita trasa w części zrobiła się sypka. Po 1,5km pojawia się droga szutrowa i już się biegnie fajnie. Ten pierwszy próg biegło mi się naprawdę fajnie, spokojnie. Utrzymywałem równo tempo i sobie myślałem, że lubię szybsze bieganie. Kiedyś nie lubiłem progowego, a teraz mi się podoba. Wzmacnia mnie, cieszy i buduje. No ale 20 minut minęło i czas na przerwę. 4 minuty na przerwie mijają bardzo szybko i czas na powtórkę. A ta nie była już taka swobodna. Poczułem zmęczenie w nogach. To zmęczenie wychodzące w poprzednich treningów. Musiałem się trochę spiąć, żeby utrzymać tempo. No i utrzymałem. Fajny trening. Polubiłem progowe, aż jestem zaskoczony :)

A niedługo po treningu oczy mi się zamykały, więc poszedłem kimnąć. Tego mi było trzeba. Regeneracji. I już mnie ciągnie do biegania…

tempo progowe

Progowe raz, proszę

Dziś na ruszt wrzuciłem progowe, jak ostatnie tygodnie, tylko że dziś raz 20 minut. Ten tydzień chcę zrobić trochę lżejszy o to drugie progowe.
Najpierw 2km spokojnego biegu, na rozgrzanie. No i rura 20 minut progowego. Tempo wyszło 3:57. Nieco za szybko, ale naprawdę fajnie mi się dziś biegło.
No i na powrót 7km spokojnego biegu. Zawsze po progowym ten spokojny jakiś lekki mi się wydaje. Tak też było i dziś.
Bardzo fajny trening. W domu porobiłem jeszcze ćwiczenia stabilizujące i tyle. Jutro wolne. Na łikend planuję 2xBS.
W przyszłym tygodniu zrobię jakieś podbiegi. To już w ramach ścisłego przygotowania pod półmaratony, które mają spore wzniesienia.

Lecę wg planu P2x20min.

Tak jak zakładałem, tak zrobiłem. Bieg progowy 2 x 20 min. na przerwie 4-minutowej. No ale po kolei.

Wcześnie dziś wstałem i jakiś niedospany byłem. Znowu. Ale zanim poszedłem biegać, to poczytałem córce książkę, a książka byłą długa i sporo czasu zeszło. Potem pojechaliśmy na działkę. Wróciłem o 9 i poszedłem od razu biegać. Od początku czułem cięższe nogi, jakieś zmęczone i to niedospanie. No ale chcę biegać, to się spinam i tyle.
Na rozruszanie 2km. Dziś gps trochę zaszalał i te 2km były nieco dłuższe niż zwykle. No i co, Panie, trza przyspieszyć. Zakładane tempo 4:00. Początek mam trochę w lesie, a coraz bardziej sucho tam jest i sporo piachu się zrobiło, przez co ciężej się biegnie. Nawet ubita trasa w części zrobiła się sypka. Po 1,5km pojawia się droga szutrowa i już się biegnie fajnie. Ten pierwszy próg biegło mi się naprawdę fajnie, spokojnie. Utrzymywałem równo tempo i sobie myślałem, że lubię szybsze bieganie. Kiedyś nie lubiłem progowego, a teraz mi się podoba. Wzmacnia mnie, cieszy i buduje. No ale 20 minut minęło i czas na przerwę. 4 minuty na przerwie mijają bardzo szybko i czas na powtórkę. A ta nie była już taka swobodna. Poczułem zmęczenie w nogach. To zmęczenie wychodzące w poprzednich treningów. Musiałem się trochę spiąć, żeby utrzymać tempo. No i utrzymałem. Fajny trening. Polubiłem progowe, aż jestem zaskoczony :)

A niedługo po treningu oczy mi się zamykały, więc poszedłem kimnąć. Tego mi było trzeba. Regeneracji. I już mnie ciągnie do biegania…

tempo progowe

Progowe raz, proszę

Dziś na ruszt wrzuciłem progowe, jak ostatnie tygodnie, tylko że dziś raz 20 minut. Ten tydzień chcę zrobić trochę lżejszy o to drugie progowe.
Najpierw 2km spokojnego biegu, na rozgrzanie. No i rura 20 minut progowego. Tempo wyszło 3:57. Nieco za szybko, ale naprawdę fajnie mi się dziś biegło.
No i na powrót 7km spokojnego biegu. Zawsze po progowym ten spokojny jakiś lekki mi się wydaje. Tak też było i dziś.
Bardzo fajny trening. W domu porobiłem jeszcze ćwiczenia stabilizujące i tyle. Jutro wolne. Na łikend planuję 2xBS.
W przyszłym tygodniu zrobię jakieś podbiegi. To już w ramach ścisłego przygotowania pod półmaratony, które mają spore wzniesienia.

Lecę wg planu P2x20min.

Tak jak zakładałem, tak zrobiłem. Bieg progowy 2 x 20 min. na przerwie 4-minutowej. No ale po kolei.

Wcześnie dziś wstałem i jakiś niedospany byłem. Znowu. Ale zanim poszedłem biegać, to poczytałem córce książkę, a książka byłą długa i sporo czasu zeszło. Potem pojechaliśmy na działkę. Wróciłem o 9 i poszedłem od razu biegać. Od początku czułem cięższe nogi, jakieś zmęczone i to niedospanie. No ale chcę biegać, to się spinam i tyle.
Na rozruszanie 2km. Dziś gps trochę zaszalał i te 2km były nieco dłuższe niż zwykle. No i co, Panie, trza przyspieszyć. Zakładane tempo 4:00. Początek mam trochę w lesie, a coraz bardziej sucho tam jest i sporo piachu się zrobiło, przez co ciężej się biegnie. Nawet ubita trasa w części zrobiła się sypka. Po 1,5km pojawia się droga szutrowa i już się biegnie fajnie. Ten pierwszy próg biegło mi się naprawdę fajnie, spokojnie. Utrzymywałem równo tempo i sobie myślałem, że lubię szybsze bieganie. Kiedyś nie lubiłem progowego, a teraz mi się podoba. Wzmacnia mnie, cieszy i buduje. No ale 20 minut minęło i czas na przerwę. 4 minuty na przerwie mijają bardzo szybko i czas na powtórkę. A ta nie była już taka swobodna. Poczułem zmęczenie w nogach. To zmęczenie wychodzące w poprzednich treningów. Musiałem się trochę spiąć, żeby utrzymać tempo. No i utrzymałem. Fajny trening. Polubiłem progowe, aż jestem zaskoczony :)

A niedługo po treningu oczy mi się zamykały, więc poszedłem kimnąć. Tego mi było trzeba. Regeneracji. I już mnie ciągnie do biegania…

tempo progowe

Progowe raz, proszę

Dziś na ruszt wrzuciłem progowe, jak ostatnie tygodnie, tylko że dziś raz 20 minut. Ten tydzień chcę zrobić trochę lżejszy o to drugie progowe.
Najpierw 2km spokojnego biegu, na rozgrzanie. No i rura 20 minut progowego. Tempo wyszło 3:57. Nieco za szybko, ale naprawdę fajnie mi się dziś biegło.
No i na powrót 7km spokojnego biegu. Zawsze po progowym ten spokojny jakiś lekki mi się wydaje. Tak też było i dziś.
Bardzo fajny trening. W domu porobiłem jeszcze ćwiczenia stabilizujące i tyle. Jutro wolne. Na łikend planuję 2xBS.
W przyszłym tygodniu zrobię jakieś podbiegi. To już w ramach ścisłego przygotowania pod półmaratony, które mają spore wzniesienia.

© 2017 Bieglog — PLATFORMA BIEGOWA

Do góry ↑