Ciężki trening

Dzisiejszy trening od początku zapowiadał się na ciekawy. W planie było 8 min biegu, 1 min marszu powtórzone 5 razy. Po około 5 minutach biegu zaczęła łapać mnie kolka. Zwolniłem prawie do marszu, przestało boleć. Później spotkanie z psami i szybka zmiana trasy, I może byłoby wszystko dobrze, gdyby nie ból z prawej strony na wysokości brzucha. Boli praktycznie przy każdym ruchu. Mam nadzieję, że to nic poważnego i uda mi się biegać dalej. Następny trening w nadmorskiej scenerii Zatoki Gdańskiej. Chyba zafunduję sobie bieg brzegiem morza ;)

Na dobry początek

Zacznę może od przedstawienia się ;) . Nazywam się Kamil, mam 18 lat, chodzę do jednego z lepszych liceów w Warszawie o profilu typowo ścisłym (chemia, fizyka i matematyka), mieszkam dosyć daleko od stolicy, bo ok. 30 km. Postanowiłem sobie, że zacznę biegać.

Mój cel to pokazanie mojej rodzinie, że można ;) dalsze cele to oczywiście najpierw próby startów kolejno na 5, 10 km i na dystansie półmaratonu. W połowie lipca zacząłem realizować plan przygotowań na 5 km.

Wcześniejsze wpisy nt. moich treningów, można znaleźć na stronie mojego wcześniejszego bloga.  Tam też można znaleźć plan moich przygotowań do pierwszej piątki :)

Początek

Witam wszystkich serdecznie, od dzisiaj ruszam ze swoim blogiem, jeśli mój pomysł się przyjmie i będzie jakieś zainteresowanie będę starał się regularnie opisywać swoją biegową przygodę.

Skąd nazwa „Biegający Filozof”? A tak się składa, że z wykształcenia jestem filozofem i dalej – na studiach doktoranckich – zajmuje się tą dziedziną. Co więcej – jestem z tego dumny. Po co blog? A no po to żeby trochę podyskutować o treningu (czego bardzo brakuje – jak ktoś w Polsce nabiega jakiś wynik to najczęściej robi z tego wielką tajemnicę) – jeśli będzie zainteresowanie i przyda się to do dyskusji będę opisywał swoje treningi.

Ok, jeśli ma to być wpis początkowy to napiszę jak wciągnąłem się w bieganie i postaram się pokazać, że nie miałem łatwego startu. Zawsze bardzo ciężko musiałem i cały czas muszę pracować, żeby poprawiać swoje życiówki. Pierwsze kroki w przygodzie biegowej postawiłem jeszcze jako koszykarz w 2011 roku. Wtedy biegałem tylko okazyjnie, jako dodatek do treningu koszykarskiego, a moje wyniki to było wtedy 48 minut na 10km i 1:48 w półmaratonie. Regularnie biegać zacząłem w połowie 2012 roku, od tego czasu pomagało mi dwóch trenerów. Obecnie, jak na Filozofa, czyli kogoś kto „miłuje mądrość” przystało sam sobie układam treningi. Oczywiście przez to zapewne popełniam wiele błędów, ale dużo czytam o różnych aspektach treningu biegowego. Poza tym mam licencję trenera, więc pewne podstawy są, a co najważniejsze staram uczyć się swojego organizmu. Mam nadzieję, że to zaprocentuje.

Jeśli ktokolwiek doczytał do tego fragmentu pewnie zastanawia się „ok, ten gość dużo piszę, ale ciekawe co biega?”. Już spieszę z odpowiedzią, na którą niech złożą się liczby. Moje obecne życiówki to 5km – 15:29, 10km – 32:21, HM – 1:12.16 i jeśli kogoś to interesuje to 1500m – 4:08 i 3000m – 8:51.

Wszystkich zainteresowanych zapraszam na moją stronę na facebooku: Mikołaj Raczyński – Biegający Filozof Zachęcam do polubienia, udostępniania i komentowania. Staram się tam na bieżąco opisywać, co się w moim biegowym życiu dzieje. Chcę łączyć stronę na FB i bloga, będziecie wtedy mieli (jeśli kogoś to zainteresuje) pełny obraz mojego biegania.

Myślę, że na inauguracyjny wpis wystarczy. Co myślicie, będziemy mieli o czym pogadać?

Pozdrawiam Biegający Filozof (Mikołaj Raczyński)

Fot. AK-ska Photography

© 2019 Bieglog — PLATFORMA BIEGOWA

Do góry ↑