Dziś za mną, za nami kolejny już (naprawdę nie wiem który) Noworoczny Guzki z Pętelką.

Najpierw były po prostu SMŚ-ie*, potem SKŚ-ie*, a w końcu Guziki z Pętelką, czyli zawody w Lesie Kabackim zupełnie za darmo, przy czym na mecie też się nic nie dostawało (prawie nic), stąd nazwa. Z czasem jednak coś się na tej mecie pojawiało – sponsorem została firma mojej przyjaciółki pasmanteria Entliczek-Pentliczek (oczywiście najlepsza w Warszawie i Tarnobrzegu), więc w Sylwestra razem z Kasią-właścicielką tworzyłyśmy „medale” z guzików, tasiemek, włóczek. Dużo przy tym zabawy, radości, pomysłów twórczych. Ludzie na bieg zaczęli przynosić smakołyki, szampana, a ja gorącą herbatę, nierzadko „z prądem”. Niektórzy się przebierali albo nie przebierali się i biegli w swoich sylwestrowych kreacjach. Te Noworoczne Guziki przetrwały, bo te zwykłe, gdy biegaliśmy (ja też zazwyczaj startowałam) na różnych dystansach (5, 10 lub 15 km), gdy były też duathlony, jakoś utraciły ciągłość. I nie wiem czy wrócą.

Dzisiejszy Guzik znów zgromadził stałą ekipę, pojawili się także nowi biegacze. Fajnie, że o tym biegu pamiętają Ci, którzy ponad 10 lat temu biegali ze mną na trasie starego Grand Prix W-wy, a potem przez kilka lat regularnie spotykaliśmy się na różnych imprezach w Warszawie i całej Polsce. Bardzo mnie wzrusza widok „starych” przyjaciół z biegowych tras. Oni wciąż o mnie pamiętają i nie mają ciśnienia tylko na zawody zorganizowane na tip-top. Dzięki nim choć już nie startuję to wciąż czuję się biegaczką.

Pierwsza zawodniczka na 10 km wystartowała o godz. 10.27 (93′), a ostatni zawodnik na 10 km o godz. 11:23 (37′). Wszystkich biegaczy na Żółtej Trasie 10 km było 45 + 1 suka. 2 osoby wystartowały na trasie 5 km, a dodatkowe 2 spóźnione na trasie o zupełnie nieznanym dystansie o nazwie „Pęteleczka” (ok. 2 km?), jeden zawodnik pobiegł 15 km, ale nie mam pojęcia, o której startował, bo przemknął przez „start” już po paru swoich kilometrach. Dystans ok. 50 m przebiegła też kilkuletnia Ada. Na mecie pojawiło się też towarzystwo, które nie chciało biegać, ale regularnie przychodzi jako kibice, co dodatkowo mnie raduje, bo nie czekam godziny 12-tej sama.

Na mecie większość biegaczy pojawiła się za wcześnie (ściemniacze), kilka osób dosłownie tuż po godz. 12.00. O dokładne wyniki pytajcie samych zainteresowanych, ja przedstawiam poniżej listę startową:

10 km:
10:27 Zoya
10:45 Marcin, Tomek, Andżelika, Maciej
10:50 Ela, Dorota, Aleks, Ania
10:55 Andrzej, Jacek
10:57 Jacek P. + suka
11:00 Mariusz, Wiktor, Grzegorz, Andrzej, Marcin, Eliza, Asia O., Przemek K., Paula
11:02 Małgosia, Waldek
11:05 Asia, Krzyś, Rafał, Marek, Małgosia M., tadeK, Adam, konroz (Konrad), Kazio
11:10 Kamil, Wojtek, krokomierz (Darek), Miodzio, Darek, Zenek B., Grzegorz, mksmdk (Michał)
11:13 Sebastian
11:16:40 Paweł K., Przemek M., Piotrek
11:23 Łukasz

5 km:
11:20 Iza, Jarek

15 km:
Jurek O.

ok. 2 km:
10:48 Andrzej (suwi), ??? + suka Nika

To co, widzimy się za rok o tej samej porze?

Żółta Trasa 10 km (dokładnie!) w Lesie Kabackim

*SMŚ – Spontaniczne Młocińskie Ściganie – zawody na Młocinach w formie handicapu – Fredzio Wam o tym więcej opowie
**SKŚ – Spontaniczne Kabackie Ściganie – ta sama formuła, ale trasa w Lesie Kabackim