Dwa dni przerwy. Tyle wytrzymałem. Noga przestała mnie boleć już w poniedziałek, a właściwie to nie nie bolała mnie w ogóle. Odczuwałem w niej pewną sztywność. Podejrzewam, że po ostrym stanie zapalny, porobiły się jakieś zwapienia. Rozciągam sie dużo więcej niz kiedykolwiek i mam nadzieję, że to z czasem porozrywa co tam się skleiło.

Za radą Adama chwilowo odpuszczę szybsze bieganie i trening obwodowy na rzecz zadbania o kolano. Dziś spokojna dyszka. Później około 25 minut ćwiczeń siłowych. Z gumami i z ciężarem własnego ciała. Wykonywałem dość delikatne ćwiczenia mające wzmocnić okolice kolana. Po zakończeniu czułem jednak głównie dwójki i zginacz biodra. Fajna odmiana.

Teraz siedzę z coldpackiem na kolanie. Muszę pamiętać żeby używać go z dwa razy dziennie. Póki boli i jest źle zawsze pamiętam, kiedy robi się lepiej (tak jak teraz) to ciągle o tym zapominam. Muszę dbać o kolano i zapewniać mu dodatkową regenerację by nie tylko jego stan się nie pogarszał, ale z dnia na dzień polepszał.

Wczoraj 15-20 minut poćwiczyłem z ciężarkami ręce, barki i plecy.

Przebieg treningu:

  • 10 km
    – 5’07/km
    – HRśr – 139 bpm (71%)
    – HRmax – 157 bpm (80%)
  • 25 minut delikatne ćwiczenia siłowe
  • 8 minut rozciągania