Czwartkobiegowe pluskanie w wodzie

Wybiła 18:00 i zgodnie z prognozą lunął deszcz. Myślę sobie, że jeszcze godzina do Czwartkobiegu więc na pewno się pogoda wyklaruje. Co prawda Meteo nie przewidywało takiej opcji, ale przyjemnie jest pomarzyć. ;) Na moment dotruchtania do sklepu nieco zelżyło, siąpiła taka delikatna mżawka, prawie nie przeszkadzała. Chwilę poczekaliśmy na do 19 i klasycznie lunęło jak z cebra. Uzbrojony w cienką wiatrówkę, dobry humor i towarzystwo ruszyliśmy spod sklepu na przekór paskudnej pogodzie. Oczywiście wszystko momentalnie przemokło, ale 21 st.C powodowało, że nie było dyskomfortu termicznego. Ot taki letni deszcz.

Z uwagi na aurę Zimmi postanowił skrócić trening. Więc ja w pewnym momencie odłączyłem się od grupy by zrobić założenia treningowe. Obiegając Zajęcze Górki, spotkałem funfli Ulę i Pawła, którzy zabezpieczeni z odzież deszczo-ochronną wyprowadzali swojego pieseła, z uśmiechem pozdrowiliśmy się i pobiegłem na stadion gdzie była już ekipa Czwartkobiegu.
Miałem do zrobienia 10 przebieżek 200/200m w tempie bardziej spokojnym niż ostatnio.

Wbiegając na Stadion Miejski przywitał mnie (a także pozostałych) hymn zwycięzców „We Are The Champions” Queenu. Miło. Nie wiedziałem za co, ale miło. :D Ulewa już mi w cale nie przeszkadzała, byłem tak mokry, że było mi wszystko jedno czy będę jeszcze biegał godzinę czy pół, a może dwie. ;) Bardziej zmoknąć nie mogłem.
Podczas ćwiczeń dynamicznych ekipa świetnie się bawiła pluskając się w zalegającej wodzie na bieżni. :) Zimmi kilka razy niespodziewanie zaatakował mnie falą wody, przez chwilę poczułem się jak nad morzem. Najwięcej wody gromadziło się na wirażach – na pierwszym torze było po kostki jak nie więcej. Po takiej zalanej bieżni jeszcze nie biegałem. Było śmiesznie. :) Przebieżki wychodziły jakoś po 37″, bez spiny, choć brodząc w wodzie znacznie ciężej się wybijało.

Po treningu pomyślałem sobie, że rozbieganie zrobię na trawie, która wydawała się być lepsza do biegania od bieżni. Szybko okazało się że to złudzenie, w dodatku było bardzo śliska. Myślę, że spokojnie można by urządzić zawody w ślizgu po trawie. ;)

Truchtając na koniec do domu myślałem, jak bardzo byłoby zabawnie zrobić zawody mokrego biegowego mistera i miss. ;P Po powrocie szybko wskoczyłem do wanny, zdjąłem ociekającą wodą ubranie, a z butów wylałem wodę. Szybka, kąpiel, warzywna kolacyjka i można było zasiąść do filmu z ciepłą wodą, imbirem i miodem. Pycha. :D

 

Całość: Rozgrzewka 4,13km + Pr 10x 200m/p.200m + Rozbieganie 3km

Czwartkobieg 23-06-2016

Na dzisiejszym Czwartkobiegu pobiegliśmy wokół lotniska. Tempo WB1. Gorąco lejące się z nieba dawało się wszystkim we znaki. Trasa wiodła ścieżkami leśnymi, grząskim piaskiem na skraju lasu przy lotnisku, aż w końcu przy torze motocrossowym na szagę przez las i trawy gdyż biegnięcie drogą wśród jeżdżących crossów mogłaby być niebezpieczna. ;) Mimo luźnego tempa łydki miałem nabite, zresztą nie tylko ja. ;) Upał mi nie sprzyja, chyba dziś będę spał w kompresach. ;)

© 2017 Bieglog — PLATFORMA BIEGOWA

Do góry ↑