Dopadła mnie ogólnorozwojówka

Dopadł mnie przymus ćwiczeń ogólnorozwojowych w dwójnasób. Jeden powód jest pozytywny, drugi trochę mnie zdołował.

1. Wyzwanie
Dzień przed Sylwestrem zobaczyłem na Facebooku, że dwóch moich kolegów z pracy weźmie udział w wydarzeniu „1000 POMPEK W STYCZNIU”. Nieopatrznie, bardziej z ciekawości niż z chęci udziału, kliknąłem „dołącz”. Myślałem, że to nie będzie nigdzie widoczne. Ku mojemu zdziwieniu pojawiły się powiadomienia o „lajkach” od znajomych i nawet trafił się złośliwy komentarz. No, to nie pozostało mi nic innego jak z początkiem roku podjąć wyzwanie. Policzyłem, że średnio wychodzi trzydzieści sześć pompek dziennie. Niedużo, ale lepsze to, niż dotychczasowe, codzienne zero. Poza tym, kto powiedział, że jak się rozkręcę, to nie mogę ich wykonać ponad zakładany tysiąc? Rozkład ilościowy zaproponowany na poszczególne dni przez Survival Race nie odpowiada mi do końca, więc liczbę powtórzeń dobieram sam. Czuję, że dzięki temu dziwnemu zbiegowi okoliczności uda mi się wpaść w nawyk robienia pompek. I bardzo dobrze!

2. Kręgosłup
Dziś nareszcie dostałem wyniki rezonansu magnetycznego, który miałem na początku października. A na samo badanie zostałem skierowany po przeciążeniu, którego nabawiłem się równo rok temu! Diagnoza choć późna, to jednak jest. Niestety, okazało się, że mam dwie wypukliny krążków międzykręgowych w części lędźwiowej i dodatkowo ekstruzję w części piersiowej.
Niestety noszenie dziecka, kołysanie do snu, pochylanie się nad łóżeczkiem nie jest dla mnie dobre. Nie mam zamiaru znów doprowadzić się do stanu, w którym przez ból musiałem prosić żonę o założenie skarpetek na nogi, a wizyta w toalecie była przedsięwzięciem niczym wyprawa w Himalaje. Dlatego zostałem zmuszony do wykonywania ćwiczeń na kręgosłup. Chcę je robić codziennie!  Popracuję dzięki temu nad gibkością, bo większość z technik rehabilitacyjnych przy tym schorzeniu ma charakter rozciągający. Staram się szukać jakichkolwiek pozytywów w całej sytuacji.

3. Kontynuacja grudnia
Codzienne pompki, ćwiczenia na kręgosłup, treningi biegowe. Ciężko będzie znaleźć czas na godzinną sesję siłową lub ogólnorozwojową jak to sobie założyłem. Jak w grudniu, tak i teraz, wcisnę gdzieś pewnie dwadzieścia minut w module podtrzymującym dwa – trzy razy w miesiącu.

Pozostaje mieć nadzieję, że pompki mnie rozruszają i nauczą regularności. A ćwiczenia na kręgosłup przyniosą ulgę i większą mobilność nie tylko w ramach biegania, ale i przy codziennych obowiązkach domowych.

 

Interwały

Na dzisiejsze bieganie zaplanowałem interwały jako ostatni mocniejszy akcent przed połówką w Unisławiu. Dzień wcześniej puściłem w Internet info, że jeśli są chętni na trening z przytupem, to zapraszam. Zbiórka, klasycznie przy Hali Sportowej. Na miejscu spotkałem Sławka G., który się zapowiadał, Arek R. niestety nie dotarł – siła wyższa. Ze Sławkiem zrobiliśmy porządną rozgrzewkę wbiegając na stadion, u mnie 5km w tempie około 4:35 m/km oraz ćwiczenia rozciągające i kilka przebieżek. Po drodze zjawił się Michał S. Chwilę pogadaliśmy i każdy zajął się treningiem właściwym, skupienie, mobilizacja, koncentracja, itp. hehe ;) Powiem szczerze, że przed rozpoczęciem nie czułem tego treningu, nogi miałem trochę jakby z waty. Kiedy wystartowałem, jakoś samo poszło dobrze. Miałem do wykonania 4x 1200m / 3min tr. Szybkie odcinki w tempie na 5km, ale nie szybciej.
Odcinki wyszły kolejno: 1) 3:54, 2) 3:56, 3) 4:00, 4) 3:56
Jestem zadowolony, założenia treningowe wykonane, nie padłem na pysk, nie umarłem na koniec. Jeszcze kilka okrążeń schładzających po trawie boiska i poleciałem do domu żegnając się z chłopakami.

Orzeźwiająca kąpiel i porządna kolacja szybko odbudowała ubytki energii.

© 2019 Bieglog — PLATFORMA BIEGOWA

Do góry ↑