neevle

Przestać truchtać, zacząć biegać

Druga dycha do maratonu – co by całkiem nie zardzewieć

5

Może i w minionym tygodniu przebiegłam w sumie ze 20km, ale to jeszcze nie powód, by odpuszczać start w zawodach GP. Dzień zapowiadał się średnio. Nie mam szczęścia do dyszek tej jesieni, znowu czekał mnie wiatr 20km/h, nie licząc porywów…. Kontynuuj czytanie →

Roztrenowanie a sprzątanie

1

Niedzielny poranek, wstaję. Jajecznica na śniadanie zrobiona, zgodnie z moją prywatną tradycją robienia ciepłego porannego posiłku w dni wolne. No i co dalej? Kurde. Zajrzałam do szuflad, zapomnianych półek w szafkach, znalazłam mniej i bardziej zaskakujące rzeczy – bilety kolejowe… Kontynuuj czytanie →

1. Półmaraton Lubelski – jak zrobić trzy życiówki w miesiąc

10

Nie planowałam w sumie jeszcze w tym roku biec połówki, a już na pewno nie planowałam robić życiówki. Jakoś tak wyszło. Decyzję o starcie podjęłam po piątce przy MW. Gdyby ta piątka nie wyszła, to pewnie szukałabym jeszcze jakichś zawodów… Kontynuuj czytanie →

Sentymentalnie

7

Fejsbuk podpowiada mi, że dziś mija dokładnie 5 lat od mojego pierwszego startu w zawodach – Biegnij Warszawo 2012. Z tej okazji fotka ze startu: Pobiegłam prawie że z marszu (to znaczy, wcześniej zdarzało mi się wyjść na kilka za… Kontynuuj czytanie →

Level up

5

Hej. Biegam i mam się dobrze. Nawiązując do podtytułu, powoli i mozolnie przechodzę od truchtu w stronę biegania. Lato można by podsumować w zasadzie w dwóch słowach: „minęło lato”. Po nieudanej czerwcowej piątce dalej trzymałam się planu od Naczelnego. Ciągły/BNP,… Kontynuuj czytanie →

27

3

Wpis o Biegu Ursynowa sprzed ponad tygodnia powinien pojawić się już jakiś czas temu, ale po pierwsze, mój komputer poszedł do serwisu, a po drugie, nie było o czym pisać, bo start mocno nieudany. Spuchłam w drugiej połowie, odcięło moc,… Kontynuuj czytanie →

XXII Mazowiecka Piętnastka, czyli trochę więcej ciepła

2

Pierwsze pomaratońskie rozbiegania robiłam ubrana na zimowo. Blisko zera stopni w nocy, a że w tygodniu startuję przed szóstą, to trafiałam na najchłodniejszy moment doby. Mniej więcej wtedy zapisałam się na 15km w Mińsku Mazowieckim. No i jak się okazało,… Kontynuuj czytanie →

V Maraton Lubelski – tradycji musi stać się zadość

10

Piąty Maraton Lubelski. Wystartowałam, jak co roku. Jak co roku bez treningu maratońskiego. I jak co roku, poszło nieco szybciej niż poprzednio. Parę słów odnośnie treningu po czwartej dyszce… Był, nawet sensowny, szłam dalej planem uniwersalnym pod 5-10km z bieganie.pl,… Kontynuuj czytanie →

Czwarta dycha do maratonu – dziewięć sekund lenistwa

4

Dwudziesta już lubelska dycha przeszła do historii. Brałam udział w mniej więcej połowie, z różnym skutkiem. Tym razem wyszły takie zawody, że ani to sukces, ani porażka. Po wiązowskim półmaratonie zrobiłam tydzień odpoczynku bez akcentów. Potem pojechałam na narty, gdzie… Kontynuuj czytanie →

Rozliczenie z połówką

6

Zima się kończy, słońce wyłazi, w związku z czym i ja wracam do ludzi. Zima jak to zima – trenuje się, zawodów za bardzo biegać nie ma jak, to i pisać się nie chciało. City Trail jakoś się rozmył –… Kontynuuj czytanie →

« Starsze posty

© 2017 neevle — PLATFORMA BIEGOWA

Do góry ↑