neevle

Przestać truchtać, zacząć biegać

27

3

Wpis o Biegu Ursynowa sprzed ponad tygodnia powinien pojawić się już jakiś czas temu, ale po pierwsze, mój komputer poszedł do serwisu, a po drugie, nie było o czym pisać, bo start mocno nieudany. Spuchłam w drugiej połowie, odcięło moc,… Kontynuuj czytanie →

XXII Mazowiecka Piętnastka, czyli trochę więcej ciepła

2

Pierwsze pomaratońskie rozbiegania robiłam ubrana na zimowo. Blisko zera stopni w nocy, a że w tygodniu startuję przed szóstą, to trafiałam na najchłodniejszy moment doby. Mniej więcej wtedy zapisałam się na 15km w Mińsku Mazowieckim. No i jak się okazało,… Kontynuuj czytanie →

V Maraton Lubelski – tradycji musi stać się zadość

10

Piąty Maraton Lubelski. Wystartowałam, jak co roku. Jak co roku bez treningu maratońskiego. I jak co roku, poszło nieco szybciej niż poprzednio. Parę słów odnośnie treningu po czwartej dyszce… Był, nawet sensowny, szłam dalej planem uniwersalnym pod 5-10km z bieganie.pl,… Kontynuuj czytanie →

Czwarta dycha do maratonu – dziewięć sekund lenistwa

4

Dwudziesta już lubelska dycha przeszła do historii. Brałam udział w mniej więcej połowie, z różnym skutkiem. Tym razem wyszły takie zawody, że ani to sukces, ani porażka. Po wiązowskim półmaratonie zrobiłam tydzień odpoczynku bez akcentów. Potem pojechałam na narty, gdzie… Kontynuuj czytanie →

Rozliczenie z połówką

6

Zima się kończy, słońce wyłazi, w związku z czym i ja wracam do ludzi. Zima jak to zima – trenuje się, zawodów za bardzo biegać nie ma jak, to i pisać się nie chciało. City Trail jakoś się rozmył –… Kontynuuj czytanie →

Biegacz kontra pogoda

0

Bieganie zimą w mieście. Stolica. Nuda, prawie zawsze ta sama trasa, wiecznie ciemno, człowiek nie bardzo ma ochotę zapuszczać się nie wiadomo gdzie. No to tłukę nieustannie ten asfalt wzdłuż Wawelskiej. Czwartek rano, BS, nieco ślisko, ale przecież droga znana,… Kontynuuj czytanie →

City Trail Lublin #3 – zasypało!

1

Piątek rano. – Halo halo, tu Warszawa! Zasypało. A u was jak? – Lublin czysty. Przyjeżdżaj! Odwrotnie niż zwykle. No to pojechałam. Tyle że o godzinie szesnastej ilość śniegu widzianego z okna pociągu wcale nie malała wraz z przebytymi kilometrami…. Kontynuuj czytanie →

Bez przerwy? A guzik.

5

Czas na krótki meldunek. Od Biegu Niepodległości minęło dwa i pół tygodnia i mniej więcej tyle czasu zajęło mi biegowe pozbieranie się po tych zawodach. Trzy dni po starcie truchtałam całkiem żwawo i w planach miałam nawet jakieś akcenty, kiedy… Kontynuuj czytanie →

28. Bieg Niepodległości, czyli jak zasłużyłam, na niebieską naklejkę

8

W warszawskim biegu niepodległości regularnie startuje gruba, pięciocyfrowa liczba ludzi. Start zorganizowany jest z mojego punktu widzenia wzorowo – sześć stref startowych, sześć fal. Każda ze stref ma swój kolor naklejki na numerze, przy czym w przypadku strefy 40:00-44:59 jest… Kontynuuj czytanie →

City Trail Lublin #2 – lekcja odrobiona

2

W las, w las! Bogatsza w doświadczenia z października, ruszyłam dziś walczyć z przeciwnościami natury po raz drugi. Wszak ze znanym wrogiem mierzyć się podobno łatwiej. Kiedy dojechałam nad zalew, wyszło słońce. Pogoda zapowiadała się więc nawet lepsza niż ostatnio,… Kontynuuj czytanie →

« Starsze posty

© 2017 neevle — PLATFORMA BIEGOWA

Do góry ↑