neevle

Przestać truchtać, zacząć biegać

Idę na swoje

3

Prawie 28 lat na karku – to już ten czas. Fajnie było. Szczególnie okres blogowania na forum i integracji z tamtejszą społecznością wspominam dobrze. Masa osób, z którymi można było pogadać online, kilka, które miałam okazję poznać osobiście. Wszystkim życzę… Kontynuuj czytanie →

Czwarta dycha do maratonu – ścięta niczym jajko na patelni

2

Ponad miesiąc temu z niepokojem patrzyłam na termometr, zastanawiając się, czy kilkunastostopniowy mróz odpuści do dnia półmaratonu. Udało się. Niedługo po tym starcie zapisałam się na lubelską dychę na ósmego kwietnia. „Nie no, na początku kwietnia, to na pewno pogoda… Kontynuuj czytanie →

38. Półmaraton Wiązowski

3

Cześć. Jest dobrze. Dwa lata temu obraziłam się na Półmaraton Warszawski. Nie byłam wtedy w formie, szło bardzo źle, a wąska, kręta trasa po kostce na pierwszych kilometrach w połączeniu z tłumem spowodowały, że mocno zniechęciłam się do tych zawodów…. Kontynuuj czytanie →

Chęć na Pięć – czas się rozruszać

0

Od blisko trzech tygodni biegam regularnie, więc kolejne zawody w ramach GP były dobrą okazją, by sprawdzić, czy jest bardzo źle, czy tylko średniawo, znaczy zgodnie z planem. Wyszło to drugie. Siedemnasty grudnia przywitał mnie piękną pogodą. Słońce przebijające się… Kontynuuj czytanie →

Dwadzieścia pięter

0

Lubię chodzić po górach. W czasach studenckich zeszłam z klikunastokilogramowym plecakiem sporą część polskich Karpat. Ba, nadal co najmniej raz do roku wyciągam z pakamery zielonego Janysporta i ładuję w niego śpiwór i polary. Wędrówka tradycyjnie dzieli się na kilka… Kontynuuj czytanie →

Niebieganie szkodzi

3

No więc rozleniwiłam się. W ciągu siedemnastu dni w listopadzie przetruchtałam łącznie 57km, z czego w ciągu ostatnich dziewięciu z tej przerwy – całe 14km. W tym czasie: – zaczął mnie boleć tyłek podczas dłuższego siedzenia – zaczęło mnie boleć… Kontynuuj czytanie →

Druga dycha do maratonu – co by całkiem nie zardzewieć

7

Może i w minionym tygodniu przebiegłam w sumie ze 20km, ale to jeszcze nie powód, by odpuszczać start w zawodach GP. Dzień zapowiadał się średnio. Nie mam szczęścia do dyszek tej jesieni, znowu czekał mnie wiatr 20km/h, nie licząc porywów…. Kontynuuj czytanie →

Roztrenowanie a sprzątanie

1

Niedzielny poranek, wstaję. Jajecznica na śniadanie zrobiona, zgodnie z moją prywatną tradycją robienia ciepłego porannego posiłku w dni wolne. No i co dalej? Kurde. Zajrzałam do szuflad, zapomnianych półek w szafkach, znalazłam mniej i bardziej zaskakujące rzeczy – bilety kolejowe… Kontynuuj czytanie →

1. Półmaraton Lubelski – jak zrobić trzy życiówki w miesiąc

10

Nie planowałam w sumie jeszcze w tym roku biec połówki, a już na pewno nie planowałam robić życiówki. Jakoś tak wyszło. Decyzję o starcie podjęłam po piątce przy MW. Gdyby ta piątka nie wyszła, to pewnie szukałabym jeszcze jakichś zawodów… Kontynuuj czytanie →

Sentymentalnie

7

Fejsbuk podpowiada mi, że dziś mija dokładnie 5 lat od mojego pierwszego startu w zawodach – Biegnij Warszawo 2012. Z tej okazji fotka ze startu: Pobiegłam prawie że z marszu (to znaczy, wcześniej zdarzało mi się wyjść na kilka za… Kontynuuj czytanie →

« Starsze posty

© 2018 neevle — PLATFORMA BIEGOWA

Do góry ↑