-jeśli twój kalendarz pyleń przypada na miesiące letnie, a przypadkiem w tym roku przesunął się na ciepły i wilgotny wrzesień,
-jeśli przypadkiem jesteś biegaczem, czynnym biegaczem,
-jeśli lubisz przy okazji ćwiczyć, jeździć na rowerze, pływać,
-jeśli ataki astmy nie przeszkadzają ci brać udziału w lokalnych zawodach, i nie wstydzisz się iść po 3,5 kilometrach strasząc wyglądem i kaszleć na innych biegaczy, oraz na samego kierownika biegu,
-jeśli wyraźne sygnały zaostrzenia twojej przewlekłej choroby nie przeszkadzają ci w umawianiu się na treningi, czy rowerowe przejażdżki z przyjaciółką w niedzielę rano,
-jeśli twój kolega od biegania jest przypadkiem ochotnikiem w SARze, i nie straszne mu widoki topielców, wypadkowców i koleżanek astmatyczek podczas ataku,
-jeśli jesz nałogowo czekoladę, żeby mieć zawsze energię, co najmniej tabliczkę dziennie,
-jeśli przyjmujesz salbutamol w zwiększonych ilościach, drżą ci ręce, tłuczesz zastawę podczas zmywania, rozlewasz wodę na kawę, a kawę na pościel i nowy komputer,
-jeśli w klatce piersiowej po zażyciu ventolinu tłucze ci się serce,
-jeśli masz za dużo energii i czasem wpadasz na dziwne pomysły,
-jeśli jesteś przypadkiem życiowym optymistą, którego główną życiową dewizą jest „a ch.j, jakoś to będzie”,
-jeśli przy tym wszystkim jesteś na dodatek blogerem, który w tej dziedzinie, o której pisze, jeszcze nic większego nie osiągnął….

….Nie martw się! jest dla ciebie szansa, jest rozwiązanie!!
przekuj nadmiar sterydowej energii na TRENING MARATOŃSKI !!!
zapisz się na MARATON, na 42 kilometry mordęgi, w samym środku nocy!
trenuj, póki masz dużo czasu i ochoty i póki salbutamol cię nie wykończy!

to kto nie boi się wampirów w nocy, i z kim się widzę w tym roku na starcie??

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+