W gimnazjum mieliśmy pana Jasia, pan Jaś był wuefistą najnowszej generacji. Golił nogi, skakał przez kozła, nosił fryzurę na detektywa Rutkowskiego i miał politycznie niepoprawne powiedzonka. Jedno z nich brzmiało – nie lubię cwaniactwa i Cyganów też. Zapamiętałem ten tekst bardzo dobrze z dwóch powodów. Po pierwsze, ja też nie lubię cwaniactwa a po drugie sam ponoć przypominam z wyglądu Cygana. Zdarza się, że niektórzy złośliwi nazywają mnie FaraRom, zamiast Faraon (tak Mariusz, o Tobie mowa). W odróżnieniu od pana Jasia, nie mam jednak nic przeciwko Cyganom, choć gdy kilka razy wchodzili nam do rodzinnego mieszkania bez pukania czułem się trochę nieswojo.

Ale do rzeczy. Choć cwaniactwa nie lubię, to chciałbym w tym wpisie trochę pocwaniakować, co tylko potwierdzi moją wrodzoną niekonsekwencję i powiększy dystans między tym co mówię a tym co robię. Stworzę więc za chwilę naprędce kilka wrzutów, parę niemiłych fraz, zaczepek, czy po prostu chamskich odzywek, które zadedykuję – a jakże! – panu Półmaratonowi. Żyjemy ze sobą już od kilku lat trochę jak pies z kotem, jak komornik z dłużnikiem, jak kleptoman ze sklepowym monitoringiem…więc nadszedł czas, bym wyrzucił swoje żale dosadnie, złośliwie i bez ogródek.

  • Półmaraton sprawdzał sobie zakwaszenie…na telegazecie!

To tak na rozgrzewkę, żebyście zrozumieli z jakim poziomem SUCHARA będziecie mieli do czynienia dalej.

  • Półmaraton pomylił trasę….na bieżni elektrycznej!
  • Półmaraton podczas ostatnich zawodów za szybko zaczął. O jakąś godzinę za szybko, bo gdy dobiegł do mety inni dopiero ustawiali się w strefach.
  • Gdy zapytano Półmaraton czy jest atestowany, trochę się zmieszał, ale ostatecznie odpowiedział – rodzice twierdzą że niczego mi nie brakuje.
  • Półmaraton robi podbiegi, bo na górce jest ładny widok!
  • Półmaraton przez całą zimę ćwiczył jak szybko finiszować…żona nie była zadowolona…
  • Półmaraton poświęcił wiele miesięcy na pracę nad świeżością w kroku…niestety, nie swoim.
  • Półmaraton nie myje się od razu po treningu, bo jak twierdzi – obawia się wypłukania glikogenu.
  • Półmaraton wybiera się na karnawał do Rio, żeby potrenować rytmy.
  • Podczas ostatniej wizyty w Decathlonie Półmaraton miał przy sobie talię kart. Chciał zapłacić Jokerem, twierdząc, że Joker zastępuje każdą kartę. Ekspedientka przyjęła płatność, ponieważ w wolnych chwilach również grywa w Makao i zna zasady.
  • W związku z sezonem ogórkowym na biegowym podwórku, aby nie wypaść z formy i nie zatracić ducha rywalizacji Półmaraton postanowił wystartować w teleturnieju 1 z 10. Na pytanie – Co według przysłowia może służyć za przewodnika? Odpowiedział – pies z kulawą nogą .
  • Gdy jeden z zawodników zapytał dlaczego Półmaraton ma na trasie liczne podbiegi, a pakiet startowy w pierwszym terminie kosztuje aż 100 złotych, ten odpowiedział – bo nie chcę, żeby ludzie pomyśleli że jestem tani i łatwy.

Uff. To plucie jadem potrafi człowieka wykończyć, dlatego na tym poprzestanę. Ale może jest tu jakiś inny cwaniak, który chciałby coś dopisać do listy? ;-)

PODSUMOWANIE #11

Kilometraż – 110 km

Akcent x1 – No pięknie mi to weszło w tym tygodniu. W końcu Progi pobiegałem jak należy – 4x3km p. 2′, i wszystko na średnim tempie 3:32/km. A miałem trochę dylemat czy w ogóle wychodzić biegać bo jakaś infekcja chyba mnie trawiła w zeszłym tygodniu, tempka lekko podwyższona i jakieś takie łamanie w kościach i poza tym żadnych innych objawów. Wydaje mi się, że przeszło, że najgorsze za mną. Oby już tak do samej wiosny.

Long x1 – ładna równa 30-tka, tym razem na spokojnie, bez żyłowania – śr tempo 4:23, śr hr 136, jestem zadowolony, choć w niedzielę na ten trening wyszedłem z miną seryjnego mordercy. Jakieś znużenie mnie dopadło czy coś w ten deseń.

Rytmy x16

Hasło – Biegacz cierpliwy jest, biegacz nigdy nie ustaje.

Odczucia: Nie mam większych refleksji po ostatnim tygodniu, raczej myśli są już przy City Trail w sobotę. Jakie będą warunki, jakie będzie samopoczucie, jaki będzie wynik? O tym dowiemy się już w następnym odcinku serialu – jak nie biegać z Krzyśkiem, na który serdecznie przepraszam…znaczy się – zapraszam!

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+