047-Bieg-Europejski-Gdynia-046-j2en7floChoć można się było tego spodziewać, to jednak porażka boli.

Pierwszy postawiony cel nie został zrealizowany. Oznacza to, że przygotowania nie przebiegają pomyślenie. To ostatni dzwonek, żeby się pozbierać i wziąć do pracy.  Zacznijmy jednak po kolei, od raportu tygodnia

Poniedziałek 01-05-2017

Nic się nie wydarzyło. Pół dnia spędziłem w samochodzie.

Wtorek 02-05-2017

Nic się nie wydarzyło. Pół dnia spędziłem w samochodzie.

Środa 03-05-2017

Trening z Anią

8km @5:24

Czwartek 04-05-2017

Nic się nie wydarzyło. Praca, nieco dłużej niż zwykle.

Piątek 05-05-2017

6k @4:40 ->3:50 + 1k @4:20 + 1k @3:30 + 4k @4:20 ; razem 12k ciągiem

Sobota 06-05-2017

Wolne

Niedziela 07-05-2017

2.5k BC1 + rozgrzewka + rytmy + 10k Start + 2k BC1

Bieg Europejski w Gdyni, miejsce 29, czas 34:36.

Okazało się, że jestem całkiem słaby. Dodatkowe kilogramy, brak treningu (systematycznego), czuć było podczas każdego kroku. Zacząłem nieco za szybko jak na swoją dyspozycję, choć wydawało się, że i tak zacząłem asekuracyjnie. Porażka na całej linii.

Nie poddaję się, bo porażki kształtują charakter. Wrócę mocniejszy :-)

 

 

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+