Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Subiektywnie Najfajniejsza Impreza Sezonu

Subiektywnie Najfajniejsza Impreza Sezonu

Może to trochę na wyrost, ale taka jest moja ocena. Warszawska Trójka,
Adam Klein
29-09-2010

 

Może to trochę na wyrost, ale taka jest moja ocena. Warszawska Trójka, organizowana przez kolegów ze sciezki-biegowe.pl, która 28 września odbyła się na stadionie Agrykoli, była w mojej ocenie najlepszą biegową imprezą sezonu. Dlaczego pisze o tym przed zakończeniem sezonu? Bo takich imprez organizuje się mało. Co składa się na wysoką ocenę?


1. Może ci, którzy mnie znają, wiedzą, że wole zdecydowanie imprezy kameralne, gdzie nie ma tłumów. Ta była kameralna, wzięło w niej udział chyba około 100 osób, (pewnie gdyby nie pogoda byłoby trochę więcej).

2. Dystans - bieganie maratonów czy półmaratonów to wg mnie nudy. A 3 km to taka intensywność, która daje poczuć, że mamy serce i płuca, takie intensywności możemy stosować praktycznie co tydzień treningowo, jako świetne testy-wskaźniki przed dłuższymi biegami (ta była testem przed Biegnij Warszawo). Są to intensywności, w trakcie których naprawdę istnieje rywalizacja z innymi zawodnikami - w maratonie rywalizujemy praktycznie z samym sobą. To także świetny wstęp do biegania dla wszystkich początkujących.

3. Stadion - lubię stadiony - ta jedność miejsca, akcji, nawiązanie do antycznych aren na których herosi walczyli ze sobą, możliwość obserwowania wszystkiego, co dzieje się na arenie.

4. Tygiel zawodniczych poziomów - ta impreza była miejscem, na którym spotkali się i fajnie sportowo czas spędzili zarówno ci, którzy biegają 3 km w tempie 7:00 na kilometr, jak i ci, którzy biegają po 2:50 - takie przenikanie się środowiska jest możliwe tylko na tego typu imprezach.

5. Niezwykła aura - może powinno być to na miejscu pierwszym. Wkład organizatorów nie był tutaj wielki - po prostu impreza zorganizowana była po zachodzie słońca, przy świetle jupiterów, momentami w deszczu, co sprawiało dodatkowe niezwykłe wrażenie (choć bez deszcze też nie byłoby źle :) )

6. Muzyka - naprawdę fajne kawałki płynęły z podstawionego przy stadionie Hummera z głośnikami.


Przyszedłem na imprezę z założeniem robienia zdjęć. Niestety nie wyszły one technicznie dobrze, bo było jednak stosunkowo ciemno, choć oddają chyba klimat. Ale w tej niezwykłej atmosferze zaczęło mnie korcić, aby wyjść na stadion i pobiec w jednej z serii (zawodnicy byli puszczani w seriach po kilkanaście-kilkadziesiąt osób). Były wprawdzie pewne przeciwwskazania:

- od ponad dwu tygodni jestem chory (chyba już z tego wychodzę),
- nie miałem ze sobą żadnego biegowego sprzętu,
- żona czekała w domu na mój rychły powrót,
- czasu na rozgrzewkę raczej nie było, bo, aby miało to sens, musiałbym znaleźć coś do przebrania i wystartować w ciągu dziesięciu minut, gdyż kolejna grupa, startująca za 30 minut, byłaby za mocna dla mnie.

Jednak zdecydowałem się, przepraszam zatem uczestników mojej serii, że nie mają żadnych zdjęć - ale inni chyba robili. Popędziłem do samochodu, w którym zazwyczaj walają się jakieś biegowe koszulki - założyłem tę z Biegnij Warszawo. Potem ruszyłem w stronę namiotu, w którym koledzy z Nike wypożyczali buty do testów. Nie byłem pewien czy pożyczą, bo nie miałem przy sobie gotówki na kaucję, ale magiczne słowo: bieganie.pl rozwiązało problem (dzięki Łukasz :) ).

Przy okazji - założyłem Nike Pegasus. Biegałem ostatnio tylko w Ecco Biom, nieco minimalistycznych w porównaniu z amortyzowanym Pegasusem i raczej nie nastawiałem się na super wrażenia, ot, po prostu coś musiałem założyć (buty, w których przyjechałem na stadion nie były dobre do biegania). I co? Fantastyczne czucie już od pierwszej chwili. Nike Pegasus - jeszcze razem pobiegamy. :) Trochę tak jak gdybym się przesiadł ze sportowego samochodu do wygodnej limuzyny - ale komu nie potrzeba w życiu trochę wygody? Jedyna ich wada - wg mnie są brzydkie.

No dobra, zawinąłem nogawki dżinsów, żeby za bardzo nie przeszkadzały  :) i ruszyłem na start. W mojej serii miałem biec miedzy innymi z samym Bogusławem Mamińskim. Sędziowie odczytywali listę zawodników, (mnie tam nie było, bo biegłem "na partyzanta" - mam nadzieję, że organizatorzy mi wybaczą. Wykorzystałem po prostu mój pakiet dla mediów :) ). Akurat głośniki zapodały:

I believe in miracles
Where you from
You sexy thing

warszawska_trojka_klaun.jpgPoczułem się jak na dyskotece. :) Ruszyliśmy. Wszyscy wyrwali od razu do przodu.
Albo oni tacy mocni, a ja słaby, albo to typowa startowa reakcja grupy a potem zaczną słabnąć. Ważne to obserwować dystans do rutyniarzy. Gdzie jest Bogusław? Z przodu, ale biegniemy równo. Tempo...nie ma co narzekać, 4:14-4:15. Generalnie wzbudzam pewne zainteresowanie (ja- gość w dżinsach ), nikt nie wiedział, (ja sam też nie) że mam biegać, więc co chwila słyszę:

 - Adam, biegniesz???

Powoli przesuwam się w stawce do góry, Kuba Nowak anonsuje przez mikrofon: .

 - ..i Redaktor Naczelny bieganie.pl.

Kuba Wiśniewski:

- Łokcie przy ciele!

Ola Szmigiel:

-Dobrze, kleisz grupę!

Bogusław cały czas równo przede mną, choć chyba dystans nieco się zwiększa, ale dochodzę kolejnych zawodników, nikt mnie nie wyprzedził. Na 600 m przed metą myślę jeszcze o dojściu Bogusława, ale on po usłyszeniu gongu zdecydowanie przypomniał sobie swoje zawodnicze czasy i ruszył w tempie dziś jeszcze dla mnie za mocnym. Czuję ten nieprzyjemny ucisk w żołądku, wskazujący na rosnące zmęczenie i ryzyko wymiotowania za metą (gdybym coś w żołądku miał), ale nie zwolnię. Na ostatnim wirażu dochodzę po cichu dwóch kolejnych gości, wychodzimy na ostatnią prostą. Daję z siebie wszystko. Słyszę za plecami, że chyba jeden nie chce puścić, ale ...nie dam się, jestem przed nim. Czas 12:34 - no, bywało lepiej ,ale cieszmy się tym co jest.

Potem biegają jeszcze najszybsi, a na końcu dwójka organizatorów: Kuba Wiśniewski i Giża. Trening przed niedzielnym Biegnij Warszawo - na które wszystkich zapraszamy.



Reasumując - takie imprezy można organizować w wielu miejscach Polski. Tutaj były jak dla mnie zupełnie niepotrzebne numery, medale, dyplomy. Wy wszyscy w Polsce też możecie takie fajne imprezy organizować, nie koniecznie w nocy. Na stadionach, na których co tydzień organizujemy zajęcia dla początkujących w ramach akcji: "Zacznij  Biegać i Biegam, bo Lubię" także zaczniemy za jakiś czas stwarzać warunki do wyścigów. Będzie fajnie. Chcecie mieć coś takiego u siebie? Zorganizujecie stadion. Resztę się jakoś załatwi.

FORUM DYSKUSYJNE

Kilka zdjęć: 



Aleksandra Szmigiel - bieganie.pl, wydział Dziennikarstwa UW


Tomasz Lipiec - były Minister Sportu i chodziarz


W zielonej koszulce, debiutujący w pierwszym starcie, Marcin, który szykuje się do Biegnij Warszawo. Czas chyba około 12:24 daje szanse prognozowania wyniku w okolicach 45 minut, choć tłumy mogą go nieco spowolnić. Tak czy inaczej wszystkich kibiców i kibicki Marcina zapraszamy w każdą sobotę na warszawską SKRĘ o godzinie 10:00


W niebieskiej koszulce - Rysio Łukaszewicz - autor jednego z najsłynniejszych tekstów na bieganie.pl - Czy jestem jeszcze normalny - ogromnie polecamy !!!


Dwójka głównych sprawców odpowiedzialnych za imprezę: Kuba Wiśniewski i Mariusz Giżyński


Biegowi celebryci po biegu

Link do Galerii


A tutaj jedna z piosenek które płynęły z głośników:



FORUM DYSKUSYJNE