Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Odmrożeni amatorzy tartanu - I mityng Warsaw Track Cup

Pierwsze tegoroczne zawody Warsaw Track Cup były okazją do spotkania się po odmrożeniu sportu wszystkich pasjonatów szybszego biegania na bieżni. Na stadionie przy ul. Podskarbińskiej w Warszawie ścigano się na dystansach dziecięcych oraz na 1000, 1500 i 3000 m. W sobotę 20 czerwca padło wiele życiówek, a w najciekawszym wyścigu wieczoru triumfował po efektownym finiszu Dawid Malina.

Po sobotnich burzach w Warszawie wyszło słońce i choć tartan był miejscami mokry, na wirażach i prostych stadionu Orła (dziś OSiR Praga Południe) entuzjaści bieżni mogli wreszcie poczuć szybkość. Pierwszy mityng WTC w tym roku rozgrywany był z zachowaniem obowiązujących przepisów, na płycie przebywało jednocześnie około 20 osób, a zawodnicy wyprowadzani byli na start w określonym porządku.

Zawody rozpoczęły się od wyścigów dziecięcych na dystansach od 30 do 400 metrów. Potem stery przejęli dorośli - jedni traktujący ściganie na bieżni jako urozmaicenie swoich amatorskich treningów, inni całkiem poważnie, jako start docelowy lub sprawdzian formy w dobie pandemii. Nie zabrakło również wyczynowców. Na 1000 metrów triumfował obchodzący urodziny Radosław Helon z MKL Szczecin (2:35.36 to jego nowy PB) oraz Aneta Lemiesz (2:50.55, na zdjęciu poniżej) - etatowa pacemakerka światowych imprez, rekordzistka Polski Masters. stku_200620_presspack_9.jpgW olimpijskiej konkurencji 1500 metrów wśród kobiet zwyciężyła nabierająca rozpędu z każdym kółkiem Diana Dawidziuk-Gosk z rekordem życiowym 4:41.47, co jak na specjalistkę od biegów ulicznych zasługuje na uwagę. Wśród panów walka była bardziej zacięta. Bieg prowadzony był w tempie na 4:00 przez Mateusza Kondeja, za którym rozciągnął się wąż złożony m.in. z dyrektora zawodów Mariusza Giżyńskiego, rekordzisty Polski na halowe 5000 m Artura Kerna i medalisty MP na 5000/10000 m Dawida Maliny. To właśnie najniższy w stawce rybniczanin zaskoczył rywali długim finiszem z „pięćsetki"  i choć na ostatniej prostej zbliżał się do niego Krzysztof Wasiewicz - wypracowaną przewagę zachował. Ostatecznie zwycięzca uzyskał nową życiówkę 3:55.63, drugi Wasiewicz miał 3:56.36, trzeci Kern 4:00.32.

- Żona się śmiała, że tłukę się całą Polskę, by wystartować na 1500 m, ale niecałe 4 godziny jazdy się opłaciły i cieszę się z nowego rekordu życiowego. Start ustaliłem z moim trenerem Michałem Bartoszakiem - powiedział nam za linią mety Malina.

W najdłuższej konkurencji sobotnich zawodów - 3000 metrów - zwyciężyła zdecydowanie Emilia Mazek z 10:23.18 oraz 18-letni reprezentant KS Start Pułaski Warka Mateusz Gos z 8:56.33, któremu udało się znacznie przyspieszyć na ostatnim okrążeniu zmagań.

Kolejna odsłona rozgrywanego od 10 lat Warsaw Track Cup już 18 lipca. Organizatorzy zachęcają do wyboru innego, niż na pierwszym mityngu, dystansu. Łączna klasyfikacja po ostatnich zawodach we wrześniu wyłoni zwycięzców poszczególnych kategorii wiekowych, drużynowych i OPEN - liczy się suma czasów ze wszystkich 3 dystansów. stku_200620_presspack_4.jpgPartnerami tego mityngu byli: Enervit, Sklep Biegacza, shaffashoes.pl.

Więcej informacji oraz (na razie nieoficjalne) wyniki z zawodów 20 czerwca znajdują się na stronie www.warsawtrackcup.pl