Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Hala odsłania karty - zapowiedź sezonu pod dachem

Lekkoatleci zimą nie próżnują. Po przerwie świątecznej najlepsi polscy zawodnicy wyruszyli w świat, żeby budować życiową formę na sezon olimpijski. Przerywnikiem w zimowej robocie będą starty w hali. Organizatorzy największych mitingów pod dachem powoli odsłaniają karty, prezentując kolejne gwiazdy. Jak zwykle mocną obsadę zapowiadają włodarze największych polskich zawodów halowych, które od kilku sezonów rozgrywane są w Toruniu i Łodzi. Start pod dachem (ale bez halowych mistrzostw kraju) swoich polskich zawodników potwierdza trener Tomasz Lewandowski.

Orlen Copernicus Cup w Toruniu (8 lutego), wspólnie z mitingami w Bostonie (25.01), Karlsruhe (31.01), Dusseldorfie (4.02), Glasgow (15.02), Lievin (19.02) i Madrycie (21.02) stworzą serię World Athletics Indoor Tour. Z kolei Orlen Cup w Łodzi (11 lutego) w towarzystwie 13 innych lokalizacji (takich jak Berlin, Ostrava, Paryż, Tallinn, Metz, Althone czy Sztokholm) skompletuje mitingi Indoor Permits pod auspicjami European Athletics.

Toruń zaprasza na spektakl

W sezonie 2021 Toruń będzie gospodarzem halowych mistrzostw Europy. Tegoroczny Orlen Copernicus Cup ma być ostatecznym testem przed przyszłorocznym czempionatem. Organizatorzy zadbali, aby w sobotę 8 lutego kibice, którzy zdecydują się odwiedzić Arenę Toruń, nie zaznali nudy. Najwięcej ciekawego dla fanów biegania przewidziano na dystansach: 800 metrów mężczyzn i 400 metrów kobiet.

Krzysztof Wolsztyński, dyrektor zawodów przekonuje, że lista startowa na 800 metrów będzie na światowym poziomie. Wśród zawodników, którzy pojawią się na linii startu, wymienia Adama Kszczota, Marcina Lewandowskiego czy Amela Tukę, których mają wspierać mocni Afrykanie.

- 800 metrów będzie prowadzone prawdopodobnie na rekord Polski. Nie wiem, czy nasi zawodnicy będą na tyle przygotowani, żeby pobić ten rekord, ale 800 metrów będzie jedną z atrakcyjniejszych konkurencji – zapowiedział Wolsztyński na konferencji prasowej.

Do prawdziwego spotkania na szczycie dojdzie na dystansie 400 metrów kobiet. Wśród awizowanych zawodniczek znalazły się takie sprinterki jak Justyna Święty-Ersetic, Iga Baumgart-Witan oraz gwiazdy zagraniczne Lissane de Witte i Lea Sprunger (rekordzistka mitingu). Przypomnimy, że Justyna i Iga są właścicielkami dwóch najlepszych wyników w hali w polskiej historii (51.78 Święty-Ersetic i 51.91 Baumgart-Witan – oba uzyskane właśnie w Toruniu).

- Jest rekord Polski do pobicia w tym roku, tam wiele nie brakuje i mamy to w umowie nawet zapisane, że za rekord Polski jest więcej kasy – z uśmiechem powiedział dyrektor Wolsztyński.

Na 60 metrów przez płotki ma wystąpić medalistka mistrzostw świata i Europy Pamela Dutkiewicz, z kolei w krótkim wyścigu płotkarskim mężczyzn pobiegnie Andrew Pozzi, halowy mistrz świata z Birmingham. Jeśli chodzi o konkurencje niebiegowe, ciekawie zapowiada się pojedynek Piotra Liska z Armandem Duplantisem. Szwed wystąpi w toruńskim mitingu pierwszy raz w karierze. Do miasta Kopernika tradycyjnie przyjadą nasi najlepsi kulomioci - Haratyk i Bukowiecki. Swój start zapowiedziała też jedna z najlepszych skoczkiń w dal w historii Serbka Ivana Spanovic.

Miting rozpocznie się 8 lutego o godzinie 18:00. Organizatorzy zapowiadają trzygodzinny lekkoatletyczny spektakl. Bilety można kupować internetowo na stronie ticketmaster.pl (ceny startują od 15 złotych).

Od Bostonu do Madrytu w mocnej obsadzie

Nie tylko Toruń zadbał o ciekawą listę startową. Od zawodów w Bostonie (25 stycznia), które zainaugurują serię World Athletics Indoor Tour, po finałową rozgrywkę w Madrycie (21 lutego) pod dachem wystąpi wielu medalistów mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich.

W inaugurującym cykl New Balance Indoor Grand Prix w Bostonie swój start zapowiedział mistrz świata na 800 z Dohy (i rekordzista świata na 600 m pod dachem) Donovan Brazier. Ponadto w hali imienia Reggiego Lewisa na 60 przez płotki spotkają się Nia Ali (mistrzyni świata) i Brianna McNeal (mistrzyni olimpijska). Na nietypową pięćsetkę pobiegnie Sydney McLaughlin (druga zawodniczka wszech czasów na 400 ppł.), z kolei na 2 mile wystartuje Emma Coburn (mistrzyni świata na 3000 pprz. z 2017 roku). Na klasyczną męską milę rywalizować będą natomiast medaliści olimpijscy z Rio – doświadczony Nick Willis (brązowy na 1500) oraz Clayton Murphy (brązowy na 800).

31 stycznia w Karlsruhe pojawi się rekordzistka świata na 3000 z przeszkodami Beatrice Chepkoech. Kenijka wystąpi na nietypowym dla siebie dystansie 1500 metrów. Organizatorzy liczą, że walkę o zwycięstwo Chepkoech stoczy ze swoją krajanką Winny Chebet i Etiopką Axumawit Embaye. Potwierdzono tam również start na 60 przez płotki Cindy Roleder, mistrzyni Europy z 2016 roku.

Ciekawie zapowiadają się zawody International PSD Bank Meeting Dusseldorf (4 lutego). Wśród mężczyzn zobaczymy rekordzistkę Azji na halową sześćdziesiątkę Su Bingtiana, natomiast w wyścigu pań jedną z głównych ról powinna odegrać Dafne Schippers. Holenderka, choć bardziej znana jest ze swojej dwusetki, także na 60 metrów potrafi się rozpędzić, czego dowodem jest jej doskonały rekord życiowy i zarazem rekord kraju – 7.00. Organizatorzy potwierdzili również start braci Ingebrigtsenów na 1500 metrów – Filipa i Jakoba (edit: najmłodszy z braci rezygnuje z sezonu halowego w związku z kontuzją). Start w Dusseldorfie planuje także Marcin Lewandowski.

15 lutego w Glasgow podczas Müller Indoor Grand Prix atak na rekord świata na halowe 1000 metrów zapowiedziała Laura Muir. Reprezentantka Wielkiej Brytanii przed swoją publicznością chce rozprawić się z 21-letnim rekordem słynnej Marii Mutoli – 2:30.94. Aktualnie Muir jest właścicielką drugiego wyniku wszech czasów (2:31.93).

- Nie mogę sobie wyobrazić lepszego rozpoczęcia olimpijskiego sezonu 2020 niż z próbą pobicia rekordu świata w moim mieście, przed swoimi kibicami... Czuję, że pobiegnięcie szybciej niż 2:30.94 jest w moim zasięgu – z entuzjazmem deklaruje Muir.

Poprzedni sezon halowy był popisem Szkotki, która w doskonałym stylu zdobyła złoto HME, wygrywając m.in. z naszą Sofią Ennaoui.W Lievin 19 lutego organizatorzy Meeting Hauts-de-France Pas-de-Calais potwierdzili, że w ich zawodach wezmą udział Samuel Tefera i Halimah Nakaayi. Etiopczyk jest halowym mistrzem świata na 1500 metrów, a rok temu w Birmingham pobił rekord globu należący od ponad dwóch dekad do Hichama El Guerrouja (Tefera zamienił 3:32.01 na 3:31.04). Ugandyjka natomiast sensacyjnie zwyciężyła na 800 metrów podczas MŚ w Dosze, w pokonanym polu zostawiając faworytki na czele z Ajee Wilson.

Najlepsi zawodnicy serii WA Indoor Tour otrzymają 20 tysięcy dolarów, oraz dzikie karty na Halowe Mistrzostwa Świata w Nankin. Do generalnej klasyfikacji cyklu zalicza się 11 konkurencji (6 u mężczyzn, 5 u kobiet). Aby zostać sklasyfikowanym, należy wziąć udział przynajmniej w trzech mitingach.

Indoor Permit ponownie w Łodzi

Europejskie mitingi halowe zarządzane przez European Athletics wystartują 2 lutego w Paryżu i przemierzając Stary Kontynent wzdłuż i wszerz zakończą swoją podróż 23 lutego we francuskim Clemont-Ferrand.

Rok temu ze startów pod dachem zrezygnował Adam Kszczot, jednak tej zimy Adama będzie można ponownie zobaczyć na dystansie 4 halowych okrążeń. Oprócz wspomnianych już zawodów w Toruniu, nasz najbardziej utytułowany średniodystansowiec pojawi się też w Sztokholmie. Polak ma stoczyć pojedynek z faworytem gospodarzy Andreasem Kramerem. Szwedzi wierzą zapewne, że Kramer odegra się Kszczotowi za porażkę z berlińskich ME 2018.

Ważnym przystankiem w serii EA Indoor Permit będzie Łódź. 11 lutego w Atlas Arenie pojawią się przede wszystkim specjaliści od konkurencji technicznych. Organizatorzy zapowiadają start Piotra Liska, Pawła Wojciechowskiego, Michała Haratyka, Konrada Bukowieckiego i Kamili Lićwinko.

W związku z brakiem biegów okólnych w łódzkiej hali, nas najbardziej będą interesowały pojedynki sprinterskie na 60 metrów płaskie i przez płotki. Jeśli chodzi o listę startową, nie ujawniono jeszcze nazwisk największych gwiazd. Pewne jest natomiast, że nie zobaczymy w Łodzi Ewy Swobody, która po doskonałych występach rok temu, tym razem zrezygnowała z zawodów pod dachem.

W wewnętrznej komunikacji z trenerami Polski Związek Lekkiej Atletyki zapowiedział, że niektórzy lekkoatleci objęci szkoleniem mają podczas halowych mistrzostw Polski w Toruniu potwierdzać swoją aktualną dyspozycję. Prawdopodobnie z tego powodu jedynym startem np. Ewy Swobody ma być występ właśnie na HMP. Szkoda, ponieważ w poprzednim sezonie podopieczna Iwony Krupy zrobiła prawdziwe show, między innymi wygrywając w Łodzi (na filmie poniżej).Niemniej miłośników lekkiej atletyki zapraszamy do Łodzi. Bilety do kupienia na stronie ebilet.pl (ceny podobnie jak w przypadku Torunia zaczynają się od 15 złotych).

Z MP na MŚ tylko nieliczni?

Halowe mistrzostwa Polski w lekkoatletyce wzorem lat ubiegłych rozegrane zostaną w Toruniu (29 lutego – 1 marca). Kulminacją sezonu halowego będą natomiast MŚ w chińskim Nankin (13-15 marca).

Trener Tomasz Lewandowski, który aktualnie przebywa na obozie w RPA znalazł dla nas chwilę na wyjaśnienie, jak będzie wyglądał w wykonaniu jego podopiecznych sezon 2020 pod dachem.

- Moich polskich zawodników zobaczymy wszystkich na hali, ale żadnego na mistrzostwach Polski. Angelika Cichocka ma nakaz potwierdzenia formy, więc musi startować w hali. Często PZLA stosuje taki zabieg - tzw. potwierdzenia formy w sezonie halowym, bądź przełajach.

Halowy mundial nie jest dla żadnego sportowca imprezą docelową tego sezonu. Wielu zawodników zrezygnuje z dalekiej podróży do Chin, chcąc jak najlepiej przygotować się do IO w Tokio. Pomimo że pod dachem zobaczymy Adama Kszczota i Marcina Lewandowskiego, obaj zawodnicy pytani o możliwość startu w HMŚ odpowiadają wymijająco.

Cztery lata temu - również w sezonie olimpijskim - w egzotyczną podróż na HMŚ do amerykańskiego Portland, Polski Związek Lekkiej Atletki wysłał jedynie 6 mężczyzn i 11 kobiet. Całkiem prawdopodobne, że kadra podobnie skromnych rozmiarów poleci w tym roku do Chin. 

 

zdjęcie tytułowe: Marta Gorczyńska (MG Photography)