Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Stoją w blokach w Jokohamie - zapowiedż IAAF World Relays 2019

W najbliższy weekend polscy sprinterzy zainaugurują sezon pod gołym niebem. Zaczną od mocnego uderzenia, czyli zawodów IAAF World Relays. Nieoficjalne mistrzostwa świata w biegach sztafetowych rozegrane zostaną 11-12 maja w japońskiej Jokohamie. Najlepsze zespoły uzyskają przepustkę do jesiennych Mistrzostw Świata w Dausze.

Będzie to już czwarta edycja globalnego festiwalu sztafet. Do tej pory miastem gospodarzem IAAF World Relays było egzotyczne Nassau. W związku z problemami finansowymi rządu Bahamów, prawo do organizacji tegorocznych mistrzostw przyznano dużo bardziej przewidywalnym Japończykom. Wszystko wskazuje na to, że pomimo krótkiego czasu na przygotowanie imprezy (Jokohamę zatwierdzono dopiero zeszłej jesieni) potomkowie Samurajów podołają zadaniu.

Start z bloków zapowiedziały reprezentacje 49 krajów, wysyłając na wyspę Honsiu 790 biegaczy. Wśród teamów nie mogło zabraknąć polskiej kadry. Ponadtrzydziestoosobowa grupa stacjonuje w Japonii już od dwóch tygodni. Sprinterzy najpierw ciężko pracowali podczas zgrupowania na wyspie Sikoku, w urokliwym Kochi. W czwartek nasi reprezentanci przenieśli się z południa japońskiego archipelagu do położonej około 40 km od Tokio Jokohamy. Już jutro powiedzą „sprawdzam” aktualnej formie.

Dla Patrycji Wyciszkiewicz dłuższa aklimatyzacja w Kraju Kwitnącej Wiśni była szczególnie ważna. Rekordzistka kraju juniorek na dystansie jednego okrążenia przyleciała do Kochi niemal bezpośrednio ze zgrupowania w Arizonie.
- Przed wyjazdem na IAAF World Relays było pewne, że nasz team będzie potrzebował czasu na aklimatyzację. Dla mnie było to podwójnie trudne, ponieważ moja zmiana czasu to „tylko” bagatela 16 godzin różnicy, czyli 9 godzin z USA do Polski, a potem 7 godzin z Polski do Kochi. Japonia to miejsce, w którym kilkukrotnie już byłam i lubię tu wracać - powiedziała nam polska reprezentantka.

Poza klasycznymi sztafetami 4x100 m, oraz 4x400 m w weekend będziemy się też przyglądać mniej standardowym wyścigom. Włodarze IAAF wprowadzili do programu tegorocznych zawodów sztafety: 4x100 m przez płotki, oraz 2x2x400 m. Obie konkurencje zostaną przeprowadzone jako miksty. W jaki sposób rozegrany zostanie bieg płotkarski można obejrzeć na video z mitingu w Des Moines w stanie Iowa, gdzie po raz pierwszy oficjalnie przeprowadzono tego typu rywalizację (w sieci dostępny jest filmik z jej przebiegu).

2x2x400 m to natomiast wyzwanie dedykowane sportowcom, którzy nie boją się biegania na ogromnym „zakwaszeniu”. Drużynę stanowi mężczyzna i kobieta, a każde z nich pokonuje dystans jednego okrążenia dwukrotnie. Oznacza to nic innego, jak mocne 2x400 m na przerwie około 50 sekund w przypadku panów i około 45 sekund w przypadku pań.
Zapytaliśmy Patrycję Wyciszkiewicz, co sądzi o tej nowatorskiej formule biegu.
- Dla mnie taka sztafeta to rewelacja. Możliwość sprawdzenia się w nowej, niecodziennej sytuacji. Brzmi zarówno strasznie jak i ekscytująco. Chętnie sprawdziłabym się w takim biegu.

Nowością na zawodach w Japonii nie będzie natomiast mieszana sztafeta 4x400 m, która rozgrywana jest od samego początku istnienia IAAF World Relays. W tym roku rywalizacja nabierze jednak zupełnie nowego znaczenia. 4x400 m MIX pojawiło się bowiem w programie Mistrzostw Świata w Dausze, a także przyszłorocznych IO w Tokio. Dwanaście najlepszych mieszanych ekip zapewni sobie już w ten weekend udział w katarskim czempionacie. Tam z kolei odbędzie się walka o kwalifikację olimpijską. W przypadku klasycznych sztafet (4x400 m i 4x100 m) awans do lekkoatletycznego mundialu uzyska dziesięć najlepszych drużyn damskich i tyle samo męskich.

Podsumowanie wybranych wydarzeń IAAF World Relays 2017

Za faworyta zmagań w Jokohamie można uznać reprezentację Stanów Zjednoczonych. Amerykańscy sprinterzy wygrywali klasyfikację punktową we wszystkich trzech rozegranych dotychczas edycjach. Ciekawie zapowiada się zwłaszcza męska rywalizacja na dystansie 4x400 m, gdzie mistrzostwie świata Trynidad i Tobago stoczą pojedynek właśnie z USA, czyli aktualnymi mistrzami olimpijskimi. W krótkiej sztafecie 4x100 m również dojdzie do prestiżowego pojedynku mistrzów świata (Wielka Brytania) ze zwycięzcami IO w Rio (Jamajka). Tanio skóry nie sprzedadzą Japończycy, którzy chcą dobrze zaprezentować się przed własną publicznością. Brązowi medaliści MŚ w Londynie przygotowali mocne ekipy zarówno w męskim 4x100 m, jak też 4x200 m.

W rywalizacji pań dominacja zespołu z Ameryki Północnej jest jeszcze większa niż w przypadku mężczyzn. Amerykanki zwyciężały w obu sztafetach (4x100 m i 4x400 m) zarówno podczas brazylijskich igrzysk, jak też światowego czempionatu sprzed dwóch lat. Sztafety rządzą się jednak swoimi prawami. Dwa lata temu podczas IAAF Worlds Relays w Nassau Amerykankom powinęła się noga. Biegnąca na pierwszej zmianie Tianna Bartoletta kilkanaście metrów przed oddaniem pałeczki koleżance zanotowała bliskie spotkanie z tartanem. Upadek sprinterki pozbawił drużynę zza Atlantyku kolejnego złotego krążka do bogatej kolekcji.

Po japońskiej bieżni ścigać się będą zarówno mocne drużyny, jak też indywidualności światowego formatu. Nie zabraknie Tori Bowie, aktualnej mistrzyni świata na „setkę”. W sztafecie płotkarskiej wystąpi zaś mistrz Europy z Berlina Pascal Martinot-Lagarde. W nietypowej rywalizacji 2x2x400 m weźmie udział Donovan Brazier. Amerykanin świetnie otworzył ten sezon na dystansie dwóch okrążeń (dzierży zresztą rekord USA juniorów  na 800m 1:43.55).

Mówiąc o faworytach nieoficjalnych mistrzostw świata sztafet nie można pominąć reprezentacji Polski. Rodzimy związek lekkiej atletyki wydelegował do Japonii drużynę w dość mocnym składzie. Wśród pań zobaczymy między innymi Justynę Święty-Ersetic, Małgorzatę Hołub-Kowalik, Patrycję Wyciszkiewicz, czy też Annę Kiełbasińską. W damskiej drużynie 4x100 m wystąpi - fenomenalna w sezonie halowym - Ewa Swoboda. Natomiast za liderów naszej krótkiej sztafety trzeba uznać Remigiusza Olszewskiego i Dominika Kopcia, czyli odpowiednio: aktualnego mistrza Polski na 60 m w hali, oraz aktualnego mistrza Polski na 100 m z czempionatu w Lublinie. Jeśli chodzi o halowych mistrzów świata ze sztafety 4x400 m, w Jokohamie wystąpi jedynie Karol Zalewski. Zawodnika AZS-AWF Katowice w walce o wysoką pozycję będą wspierać młodsi koledzy – Tymoteusz Zimny, Kajetan Duszyński, czy też Dariusz Kowaluk.
wyciszkiewiczjoko.jpg                Ostatnie tygodnie przed startem w Jokohamie Patrycja Wyciszkiewicz spędziła na zgrupowaniu w Kochi

Nasza redakcja zapytała Patrycję Wyciszkiewicz o stres przedstartowy i ogólny nastrój przed pierwszym ważnym startem od wielu miesięcy (przypomnijmy, że jesienią nasza sprinterka podjęła współpracę z Tomaszem Lewandowskim, a zimę przeznaczyła przede wszystkim na trening, rezygnując z zawodów halowych):
- Stres zawsze jest. Mimo tylu lat doświadczenia zawsze mniej lub bardziej się stresuję. Niemniej jednak, jestem bardziej podekscytowana niż zestresowana. Chcę sprawdzić co dały mi nowe bodźce treningowe, jak to wszystko wygląda, gdzie jeszcze kryją się rezerwy. Co do dyspozycji, wierzę, że jest wysoka jak na ten okres przygotowawczy - zdradziła nam sprinterka.

Z programu tegorocznych IAAF World Relays wycofano sztafetę 4x800 m, która do tej pory była dla drużyny znad Wisły wyjątkowo medalodajna. W poprzednich trzech edycjach nasi średniacy wywalczyli łącznie cztery krążki.

Nie wszystko układa się po naszej myśli. W ostatnich dniach spływają złe informacje na temat stanu zdrowia innych polskich zawodników. Najpierw ze składu wypadła Iga Baumgart-Witan, której przydarzyła się kontuzja mięśnia czworogłowego uda. Następnego dnia Polska Agencja Prasowa poinformowała o urazach Klaudii Adamek (4x100 m), oraz Jakuba Krzewiny, halowego rekordzisty świata z Birmingham. Jak przekazał PAP dyrektor sportowy PZLA Krzysztof Kęcki, naszego sprintera zastąpi płotkarz Patryk Dobek, który do tej pory znajdował się na liście rezerwowej.

Dwudniowe zawody rozpoczną się w sobotę wieczorem lokalnego czasu od eliminacyjnych sztafet płotkarskich. Najważniejsze biegi rozegrane zostaną jednak następnego dnia w ramach licznych finałów. Polacy walczyć będą przede wszystkim o miejsca kwalifikujące do MŚ w Dausze. Ponadto dla ośmiu najlepszych ekip w każdej z konkurencji przygotowano nagrody pieniężne (50 tysięcy dolarów zainkasują zwycięzcy). Zawody będą również doskonałą okazją do sprawdzenia formy po długich przygotowaniach.

Transmisję z zawodów przeprowadzi TVP Sport, oraz kanał IAAF na YOUTUBE. W związku z różnicą czasu, osoby chcące kibicować naszym lekkoatletom, będą musiały zarezerwować sobie wolny czas w sobotę i niedzielę między godziną 11 a 15.