Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

CAS odrzucił apelację Semenyi

CAS odrzucił apelację Semenyi

Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie (CAS) odrzucił 1 maja 2019 r. apelację Caster Semenyi. Reprezentująca RPA mistrzyni olimpijska i wielokrotna mistrzyni świata, jeśli chce brać udział w kobiecej rywalizacji na dystansach od 400 do 1609 metrów, musi sztucznie obniżyć poziom testosteronu.

W przyszłości każda lekkoatletka startująca w konkurencjach z kobietami na dystansach od 400 m do mili, będzie musiała wykazać się testosteronem na poziomie maks. 5 nanomoli na litr krwi. W przeciwnym razie zostanie zdyskwalifikowana. Jest to efekt postanowienia rady IAAF z listopada 2018 roku oraz dziś odrzuconej apelacji Semenyi w Trybunale Arbitrażowym ds. Sportu.

Caster Semenya zapowiedziała, ze zamierza walczyć o swoje prawa dalej, co czyni ją ambasadorką wszystkich sportsmenek, u których stwierdzono zaburzenia rozwoju płci (kategoria DSD). I które od teraz powinny poddać się leczeniu, by sztucznie obniżyć poziom „męskiego" hormonu w swoim organizmie.

Reprezentantka RPA nie jest jedyną zawodniczką z międzynarodowej czołówki, którą nowe przepisy mogą wykluczyć z rywalizacji na światowym poziomie. Oprócz hinduskiej sprinterki Dutee Chand skutecznie odwołującej się od podobnej decyzji IAAF w 2015 roku, farmakoterapia może wpłynąć na wyniki innych cierpiących na hiperandrogenizm biegaczek, m.in. Francine Niyonsaby z Burundi. Przypomnijmy, że w finale olimpijskim na 800 m w Rio de Janeiro w 2016 roku Semenya była pierwsza, zaś Niyonsaba druga. Na piątym miejscu bieg ukończyła polska reprezentantka Joanna Jóźwik, która być może zdobyłaby medal olimpijski, gdyby dzisiejsza decyzja weszła w życie przed ostatnimi IO.

Należy zaznaczyć, że badacze pracujący nad uzasadnieniem decyzji IAAF z listopada 2018 udowodnili wpływ testosteronu powyżej konkretnej granicy na wyniki uzyskiwane na dokładnie tych dystansach, na których startuje Semenya. W krótkich konkurencjach sprinterskich i biegach długich takiej zależności nie stwierdzono. Dlatego każda lekkoatletka z ponadnormatywnym poziomem testosteronu, również mistrzyni z Rio, będzie mogła bez żadnych obostrzeń rywalizować z kobietami np. na 5000 metrów.

Fot. CP DC Press / Shutterstock.com