Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Bekele na olimpijskim wylocie

Bekele na olimpijskim wylocie

Czy w Etiopii rządzą leśne dziadki?
Krzysztof Brągiel
29-04-2021

Ilona Łepkowska mogłaby uczyć się pisania scenariuszy od etiopskich działaczy. Przełożone po raz drugi trialsy w Etiopii, mają dojść do skutku w najbliższą sobotę (1 maja) nieopodal Addis Abeby. Wszystko wskazuje na to, że nie weźmie w nich udziału Kenenisa Bekele. Drugi maratończyk wszech czasów napisał list do związku, w którym krytykuje organizację próby przedolimpijskiej na 14 tygodni przed igrzyskami. 

Etiopski system maratońskich kwalifikacji do igrzysk zazwyczaj niewiele różnił się od kenijskiego. Decydowały najlepsze wyniki osiągnięte przez biegaczy w wyznaczonym okienku czasowym. Tym razem jednak działacze w Etiopii niespodziewanie podjęli decyzję o zorganizowaniu „trialsów” Chodzi o specjalny, jednorazowy wyścig, który wyłoni olimpijski skład (najlepsze trójki kobiet i mężczyzn).

Wpływ na taką decyzję mogła mieć pandemia. W poprzednim roku większość biegaczy nie miała okazji, aby potwierdzić formę. Pauzował chociażby Kenenisa Bekele, którego ze startu w maratonie londyńskim w ostatniej chwili wykluczyła kontuzja. Pierwszy raz pomysł dodatkowego „przetestowania” maratończyków w sezonie 2021 pojawił się na początku marca. Na miejsce zawodów wytypowano miasto Awassa w Etiopii (na wysokości 1708 m n.p.m.), a start wyznaczono na 4 kwietnia.

Dwa tygodnie później było już po sprawie, bo trialsy odwołano. Nie minął jednak tydzień od wydania komunikatu zatytułowanego „Cancelled”, jak EAF (Ethopian Athletics Federation) ogłosiło, że próba przedolimpijska jednak się odbędzie. Różnica była taka, że bieg przeniesiono z Awassy, do szwajcarskiej Genewy, a termin przesunięto z 4 kwietnia, na 2 maja. Sytuacja na dzisiaj przedstawia się w ten sposób, że „trialsy” odbędą się w sobotę 1 maja, ale nie w Genewie, tylko w miejscowości Sebeta (około 25 km od Addis Abeby). Wąskie grono zawodników ma rywalizować o przepustkę do Sapporo na 35 km trasie, zlokalizowanej na wysokości ponad 2000 metrów nad poziomem morza.

Taki rozwój wypadków nie spodobał się Bekelemu. Zawodnik napisał działaczom list, w którym zapowiada, że nie weźmie udziału w trialsach. Były rekordzista świata na 5000 m i 10000 m twierdzi, że 14 tygodni przerwy między kwalifikacjami a maratonem olimpijskim to zdecydowanie za mało. Jednocześnie zaznacza, że wbrew wszelkim spekulacjom jest w 100 procentach zdrowy i gotowy, aby reprezentować kraj w Japonii.

Przypomnijmy, że Kenenisa Bekele pod koniec 2019 roku (gdy oficjalnie trwał okres zdobywania minimów olimpijskich) uzyskał w Berlinie drugi wynik ALL-TIME, meldując się na mecie w 2:01:41. Czyni to z niego zdecydowanego lidera swojej reprezentacji. Działacze uważają jednak, że przesunięcie igrzysk o rok, wymaga dodatkowego potwierdzenia się. Bekele odpowiada, że USA podtrzymuje wyniki uzyskane przez swoich reprezentantów podczas trialsów w Atlancie, mimo, że tamten bieg odbył się w lutym 2020 roku.

Czy Bekele blefuje odnośnie stanu zdrowia, a tak naprawdę chce zyskać czas, żeby zaleczyć urazy? A może jednak jest w 100 procentach zdrowy i powinien zostać dołączony do składu na specjalnych warunkach? Z jednej strony 14 tygodni odstępu między trialsami a igrzyskami to rzeczywiście niewiele. Z drugiej, nasi maratończycy będą mieli zaledwie dwa tygodnie więcej na przygotowania (większość Polaków uzyskała minima 18 kwietnia). Portal letsrun.com, który śledzi sprawę Bekelego, przypomina, że Eliud Kipchoge, kiedy w sięgał w Rio (2016) po olimpijskie złoto, był 17 tygodni po kwietniowym zwycięstwie w London Marathon (z czasem 2:03:05).

Działacze z EAF dążą do organizacji trialsów z niezwykłą konsekwencją. Kolejne przekładanie terminów i zmiany lokalizacji, zdają się zupełnie nie podcinać im skrzydeł. Czy ze zrozumieniem pochylą się nad sprawą swojej legendy? A może pozostaną zupełnie głusi na sprzeciw drugiego maratończyka wszech czasów? Jeśli Bekele ostatecznie znajdzie się poza kadrą na IO, etiopscy działacze śmiało będą mogli przypiąć sobie do tradycyjnych surdutów odznakę „leśnych dziadków”.

Zdjęcia: thelefty / Shutterstock.com 

Krzysztof Brągiel
Krzysztof Brągiel
biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.
Dyskusja

Forum bieganie.pl - największe biegowe forum

  • kkkrzysiek | 30.04.2021
    Mnie najbardziej dziwi zmienianie zasad na ostatnią chwilę. O ile nawet rozumiem zamysł, żeby zawodnicy potwierdzili wynik, który mogli uzyskać nawet niemal dwa lata przed igrzyskami, o tyle nie rozumiem, dlaczego o pomyśle wyścigu kwalifikacyjnego poinformowane tak późno i jego datę ustalono tak późno. Przecież o przeniesieniu IO o rok było wiadomo już dawno, więc zmiana zasad kwalifikacji mogła być ogłoszona spokojnie w czerwcu czy lipcu, a termin "trialsów" mógłby być ustalony gdzieś na początku marca. Zawodnicy mieliby czas na regenerację i spokojny trening przed imprezą docelową.
  • Ricardo | 30.04.2021
    Tylko nie wiem jakim źródłom ufać, bo na letsrun.com najpierw piszą tak:

    Quote:
    The men’s race will be slightly larger, in part due to injury concerns surrounding three of Ethiopia’s biggest stars: Kenenisa Bekele, Birhanu Legese, and Mosinet Geremew


    A w najnowszym artykule okazuje się, że Bekele nie ma żadnej kontuzji, a o Geremewie już nawet nic wspominają.

    Ps. "Great news. An Ethiopian journalist just guaranteed me that Bekele will be named to the Ethiopian Olympic team" to tytuł wpisu dostępnego tylko dla subskrybentów. Czy oni sobie żartują z czytających to ludzi? Wygląda jakby weryfikacja źródeł informacji, które podają dalej w ogóle nie miała dla nich znaczenia.