Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Najszybszy maraton ery pandemii?

Najszybszy maraton ery pandemii?

Zapowiedź Valencia Marathon

Zapowiada się najszybszy maraton w dobie pandemii. W niedzielę 6 grudnia w rywalizacji elity podczas The 40th Valencia Marathon Trinidad Alfonso EDP zobaczymy w akcji fantastyczną elitę. Może być zagrożony nawet rekord świata mężczyzn, na który w „karbonowej erze” ma szansę co najmniej kilku zawodników. Polskie oczy nie będą więc zwrócone tylko na Olesno, gdzie odbędą się mistrzostwa Polski. Tym bardziej, że w Hiszpanii zobaczymy Yareda Shegumo i Arkadiusza Gardzielewskiego, a swój maratoński debiut będzie tam miał Krystian Zalewski.

Jubileuszowa edycja maratonu w Walencji odbędzie się 6 grudnia w restrykcyjnym reżimie sanitarnym, z ograniczonym udziałem kibiców. Ulice miasta będą zamknięte tylko przez krótki czas dla zawodników elity. Mają oni dysponować negatywnym wynikiem testu na obecność COVID-19 wykonanym na 48 godzin przed imprezą lub przejść z powodzeniem stosowny test na miejscu. O 8.00 rozpoczną swoje zmagania półmaratończycy, start imprezy głównej na 42.195 km nastąpi o 8.30.

Na maraton było niezwykle trudno się dostać. Nawet znakomici biegacze musieli cierpliwe czekać na ustalenia menagerów i liczyć na łut szczęścia, bo liczba uczestników elitarnego biegu była ograniczona. Dla zwycięzców The 40th Valencia Marathon Trinidad Alfonso EDP przygotowano nagrodę w wysokości 75 tysięcy Euro, o ile złamią barierę 2:05.00 (mężczyźni) i 2:20:30 (kobiety). Jeśli panowie pokuszą się o wynik lepszy od 2:03:30, a panie od 2:18:00, dodatkowo mogą liczyć na 40 tysięcy Euro. Za rekordy świata płacone jest 250 tysięcy Euro.

Poprzeczkę zawieszono wysoko, bo zeszłoroczna odsłona imprezy była rekordowa.  Biegowi przyznano najwyższą, platynową odznakę World Athletics, ustanowiono też imponujące rekordy trasy, a trzeba zaznaczyć, że odbywało się to wszystko jeszcze przed upowszechnieniem karbonowych technologii w obuwiu startowym… Roza Dereje pokonała maraton w 2:18:30, wśród mężczyzn znakomicie zaprezentował się Etiopczyk Kinde Atanaw Alayew – 2:03.51, zaś rekord Europy poprawił też Turek kenijskiego pochodzenia Kaan Kigen Ozbilen.

Dwójkę wyżej wymienionych panów zobaczymy w akcji również 6 grudnia. Oprócz nich na liście startowej jest 35 maratończyków z życiówkami poniżej 2:10:00, wśród nich między innymi trzeci maratończyk w historii Birhanu Legese (PB 2:02:48), zwycięzca z Bostonu i Chicago Lawrence Cherono (PB 2:04:06), doświadczony mistrz świata Lelisa Desisa (PB 2:04:45), a także Leul Gebrselassie, Hayle Lemi, Abel Kirui, Geoffrey Kirui, Philemon Rono oraz erytrejski weteran Zersenay Tadese. Wśród Europejczyków poza Ozbilenem jest jeszcze Holender Abdi Nageeye, kilku mocnych Hiszpanów, Brytyjczyk Scott Overall. Swój maratoński debiut zaliczy w Walencji Niemiec Richard Ringer oraz Krystian Zalewski.

Polak długo szykował się do swojego premierowego startu na 42,195 km. Na treningach imponował formą już kilka miesięcy temu, kiedy przygotowania przetykał złotymi medalami mistrzostw Polski na bieżni. Podczas gdyńskich mistrzostw świata w półmaratonie rozprawił się z 20-letnim rekordem kraju. Jego 1:01:32 oczywiście nie musi przełożyć się automatycznie na najlepszy polski wynik w maratonie (2:07:39), który należy aktualnie do Henryka Szosta. Podopieczny Jacka Kostrzeby ma papiery na to, by ruszyć odważnie. Prawdopodobne jest nawet rozpoczęcie w tempie na 2:07:30, a osiągalnym realnie celem B wydaje się złamanie w debiucie 2:10:00 - co już byłoby nie lada osiągnięciem. Ostatecznie dla Zalewskiego liczyć się będzie pewnie również wykręcenie wyniku lepszego niż 2:11:30, czyli minimum kwalifikacyjnego na igrzyska olimpijskie.

Do 8.30 w niedzielę można jedynie spekulować. Spytaliśmy jednak wicemistrza Europy w biegu przeszkodowym o to, jak czuje się przed zbliżającym się wyzwaniem i czy sam ma już konkretne plany na rozegranie dystansu.

- Ja ogólnie nie mam żadnej presji, nie stresuję tym co inni piszą i mówią, bo zwyczajnie tego nie czytam. Skupiam się na sobie, na tym jaką pracę wykonałem do tego startu i to się dla mnie liczy. Wiem jak trenowaliśmy, jak szedł trening i jak się czułem w tych przygotowaniach. Przede wszystkim dopisuje zdrowie, to obecnie jest najważniejsze. Co do planów na sam start, nie rozmawiałem o tym jeszcze z trenerem. Nie znam oficjalnych grup i na ile będą prowadzone. Obecnie skupiam się na regeneracji i na tym co muszę spakować na wyjazd - podsumował Zalewski.

Przed swoją kolejną maratońską próbą staną w Walencji dwaj inni Polacy: Yared Shegumo, który co prawda nie jest w wysokiej dyspozycji, ale w ubiegłym roku na hiszpańskiej trasie uzyskał dobre 2:11:39 oraz Arkadiusz Gardzielewski (PB 2:11.34).

Tyle panowie. Elitę kobiet otwierają Etiopki Ruti Aga oraz Birhane Dibaba (obydwie poniżej 2:19:00). Ich rodaczki Azemiraw, Girma, Assefa i czwarta w półmaratońskich MŚ Yimer też będą groźne. Czarnym koniem może okazać się jednak debiutantka – Kenijka Fancy Chemutai, która ma na koncie fantastyczne wyniki na 21.097 km (PB 1:04.52). Ciekawe, czy uda się namieszać w czołówce nieco zapomnianym zawodniczkom spoza Afryki – Amerykance Jordan Hasay (PB 2:20:57) czy Włoszce Valerii Straneo (PB 2:23.44).

Pogoda na niedzielę zapowiada się w Walencji wyśmienita. Rano ma być tam około 8 stopni na plusie, bez opadów. Tym razem, podobnie jak w przypadku tysięcy imprez biegowych na całym świecie, odbędzie się jednak tylko wirtualny zamiennik wyścigu masowego (w 2019 roku ścigało się na żywo około 25 tysięcy osób). Amatorzy 42.195 km mieli zaproponowany program treningowy, a swoje biegi będą mogli rejestrować aplikacjami między 3 a 6 grudnia. Jedna z fundacji za każdy przebiegnięty w nietypowym „czelendżu” kilometr przeznaczy 1 Euro na wsparcie organizacji Save The Children. 

!Buena suerte!