Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Piotr Oberzig - kim jest i jak trenuje Tomka Grycko
Na zdjęciu od lewej: Tomek Grycko i Piotr Oberzig

Tomasz Grycko to zawodnik od kilku lat już znany kibicom biegania: Mistrz Polski na 10000m 2016 (
Polecamy wywiad z 2016 roku - link) , przełajowy Mistrz Polski na długim dystansie z 2017 roku. Ten sukces powtórzył kilka dni temu, bezdyskusyjnie wygrywając w mocno obsadzonym biegu, w zaśnieżonym Żaganiu. W sezonie 2017 biegał mało, ze względu na kontuzję pasma biodrowo piszczelowego.

Pierwsza dziesiątka z Żagania:

Msc Zawodnik Ur Klub Wynik
1 GRYCKO Tomasz 1992 UKS Bliza Władysławowo 00:29:12
2 ZALEWSKI Krystian 1989 UKS Barnim Goleniów 00:29:19
3 GŁOWALA Robert 1992 GKS Wilga Garwolin 00:30:14
4 GOSIEWSKI Krzysztof 1988 KS SMS Szklarska Poręba 00:30:19
5 KOWALSKI Marek 1991 GKS Żukowo 00:30:29
6 DOBROWOLSKI Emil 1986 LŁKS Prefbet Śniadowo Łomża 00:30:32
7 KUJAWSKI Łukasz 1988 GKS Żukowo 00:30:40
8 KUBIEC Dawid 1987 KLKS Juventa-Kobex Starachowice 00:30:49
9 KABAT Damian 1989 WMLKS Pomorze Stargard 00:30:54
10 BODURKA Krzysztof 1990 KS AZS AWF Kraków 00:30:57


O trenerze Tomka wiemy jednak mało. Samo nazwisko jest dosyć zagadkowe. Kim jest i na czym polegają jego metody treningowe? Zapraszamy na rozmowę z Piotrem Oberzigiem.

Skąd pochodzi Pana nazwisko? Moje też nie brzmi zbyt polsko, ale Pana również nie?

Przyznam się że nie doczekałem tego nigdy chyba niemieckie.

Jakie Pan miał doświadczenia sporcie wyczynowym?

Uprawiałem lekkoatletykę ale trójskok, zainteresowanie biegami długimi przyszło później. Zacząłem pracę w szkole w gimnazjum i chciałam stworzyć jakąś grupę aktywizujące młodzież i największe zainteresowanie było biegami.

Rozumiem że uczy Pan WFu w szkole i tam poznał pan Tomka?

Tak to był mój uczeń.

To był pana pierwszy zawodnik, który zaczął robić takie wyniki?

Nie, wcześniej miałem medale w kategoriach juniorskich i młodzikowych, Tomek to można powiedzieć trzeci. Ale długo nie osiągał żadnych sukcesów. Pierwszy medal zdobył w drugim roku juniora, czyli miał już 19 lat.

Ale czy jak to się mówi "rokował"?

Nie, wydawał się bardzo szczupły, delikatny, chociaż jak wiadomo to akurat może być zaleta w biegach długich. Ale był bardzo zawzięty i zdeterminowany do treningu. Na początku nawet w powiatowych zawodach nic nie wygrywał ale z roku na rok przesuwał się do przodu. Przykuwał uwagę swoim stałym dążeniem do celu, do poprawiania się.

Jakie są wasze główne cele sportowe w tym sezonie?

Będziemy próbować zrobić minimum na Mistrzostwa Europy na 10 000 m czyli 28 50, na Mistrzostwach Polski w Łomży. Mam nadzieję, że obsada będzie na tyle mocna, że będzie można o tym pomyśleć. Rozmawialiśmy już z Szymonem Kulką i on też jest zainteresowany, więc pewnie będą współpracować i jest cień szansy na jego uzyskanie.

Można powiedzieć że w tym momencie osiągnęliście w Polsce już wszystko. Oczywiście poziom europejski jest jakoś tam osiągalny ale jeśli myśleć o światowym kenijsko-etiopskim, to jest on trzeba przyznać jednak na razie poza waszym zasięgiem, zresztą nie tylko waszym. Czy to was jakoś nie deprymuje ? Bo chcąc próbować wejść na taki poziom musielibyście bardzo dużo poświęcić.


Może zabrzmi to dziwnie ale ja uważam że Tomek jest amatorem. Jest wojskowym, (Tomek jest żołnierzem 33 Dywizjonu Rakietowego Obrony Powietrznej który wchodzi w skład 3 Warszawskiej Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej - przyp.redakcji) pracuje od 07:30 do 15:30, nie jest w żadnej grupie sportowej. On nie trenuje kiedy chce ale wtedy kiedy może. Dlatego mając takie warunki, wydaje mi się, że i tak zrobiliśmy fajną robotę. Może trafi do grupy sportowej i będzie miał wtedy lepsze warunki i wtedy jest szansa na kolejny postęp.

No tak, tylko ja mówiąc o poświęceniu myślę tutaj o jakimś pójściu po bandzie w stylu braci Robertson - link do artykułu. bo chcąc konkurować z tymi ludźmi z Kenii, którzy nie mają innych możliwości wybicia się niż bieganie nie ma jak wygrać nie idąc po bandzie. Prawdopodobnie wymagałoby to na przykład kilkuletniego wyjazdu na stałe np. do Kenii.


No poruszył Pan trudny temat, ja mam jednak dzieci rodzinę, Tomek też ma jakieś plany rodzinne. Ale mamy jakiś tam swój plan. Pewnie jeśli mówi Pan o poziomie światowym to innego wyjścia by nie było, ale jakiś plan na to żeby pokazać się na jakimś niezłym europejskim poziomie mamy. Musimy robić wszystko stopniowo, to nigdy nie da się tak do końca wszystkiego zaplanować. Zeszłoroczna kontuzja pasma biodrowo piszczelowego, która długo się ciągnęła trochę zahamowała Tomka rozwój. Ale co roku jest jednak lepiej. Mamy nadzieję, że np. 29 min w tym roku uda się złamać.

Skończył Pan AWF, tak? Prawdopodobnie tam nie było jakiegoś specjalistycznego przygotowania do trenowania biegów długich czy średnich, ciekawi mnie jak Pan rozwijał się trenersko, skąd brał Pan informacje?

Ma Pan rację, uczyłem się trochę metodą prób i błędów. Starałam się uzupełnić swoją wiedzę korzystając z różnych materiałów, podpatrując innych, czytając różne portale, rozmawiając z zawodnikami, trenerami. Wydaje mi się, że udało się wypracować takie metody, które akurat do Tomka pasują.

To jakby Pan dzisiaj opisał swój trening?

Ogólny. Nie tylko bieganie ale i sprawność i siła ogólna, bieganie w zróżnicowanym terenie. Bieganie przez Tomka w biegach górskich kilka lat temu też dzisiaj procentuje.
Staram się prowadzić ten trening w na tyle zróżnicowany sposób, aby przygotować Tomka całościowo.

No ale ciekawi mnie język, technicznie jak Pan się z Tomkiem komunikuje. Wyobraźmy sobie, że jestem Tomkiem i wyjeżdżam na tydzień i ma mi Pan przekazać co mam przez ten tydzień zrobi
ć.

Kiedyś rozpisywaliśmy ten trening na tydzień do przodu ale teraz doszliśmy do wniosku że robimy to z dnia na dzień. Mamy oczywiście jakiś tam plan ramowy, ale normalnie jest tak, że wieczorem Tomek do mnie dzwoni. Poświęcamy te 15 min na analizę tego co się wydarzyło i na zaplanowanie kolejnego dnia. Tomek mówi mi jak mu się biegało, jak się czuł mięśniowo, on czasami sam podpowiada czego czuł, że mu brakuje.

No tak ale ja cały czas dążę do tego, że chciałbym usłyszeć jakiś przykład komunikatu, który przekazuje Pan Tomkowi, treningowego, technicznego komunikatu: zrób to i to.


Mogę podać przykład konkretnego treningu, który robił w czwartek przed Przełajami, dwa dni przed startem. Biegał 15km ze zmianą tempa od 4:10 do 3:00, potem znowu 4:10, urywał po 10 sekund z każdego kilometra. I miał zrobić takie zadanie bez patrzenia na zegarek. To było oczywiście na płaskiej trasie (faktycznie wychodziło chyba 16 km - przypis. redakcji).



Czyli nie przekazuje Pan komunikatów np. że dzisiaj biegasz WB2?

Nie, nie stosujemy żadnych takich wyszukanych określeń. To jest normalna rozmowa.

Do Mistrzostw Polski zostało mniej więcej pięć tygodni, będzie Pan pewnie chciał zrobić coś trudniejszego?


Tak, wejdziemy na stadion dwa razy w tygodniu będzie biegał trochę szybkości Tomek nie jest takim typem szybkościowca, który ma dobry finisz. Potrafi długo utrzymać dobre tempo ale nie ma końcówki. Ale skupić się będziemy jednak chcieli na tym, żeby swobodnie biegał na treningu 1000m po 2:50 i poniżej po, 2:47-2:48, żeby w takim tempie osiem takich tysiączków spokojnie mógł wykonać, żeby się za wysoko nie zakwasił, żeby bieganie w takim tempie nie stanowiło problemu.

Ale skoro do startu jest pięć tygodni to faktycznie takich treningów po 2:50 wiele nie zostało (tempo 2:50 razy 10 daje wynik 28:20 - przypis redakcji). Ile będzie takich jednostek, ma Pan to jakoś zaplanowane?


Tak, chociaż po drodze mamy jeszcze dwa starty. 7 kwietnia dycha w Gnieźnie i chyba 15 kwietnia Połówka w Poznaniu, bo i tu i tu powinna być dobra obsada.

Ale ciekawi mnie jak Pan zaplanował tej jednostki? Czy będzie to tak, że najpierw będzie np. 5-6 odcinków po 2:50 a potem 7-8 czy może tak, że najpierw będzie 10 odcinków po 2:55 a potem taka sama liczba odcinków albo po 2:50?

Raczej obcinamy liczby odcinków ale zwiększamy tempo. Ostatnio biegał około 10 powtórzeń po 2:51-2:52 i potem stopniowo np co 2 tygodnie obcinamy po dwie serie ale ze 2-3 s też zwiększamy tempo. Przerwy około 2 minuty, jeśli tempo rośnie to przerwy też mogą wzrosnąć do 2,5-3 minuty.

A jak często mierzy Pan Tomkowi na takim treningu zakwaszenie?

Jeśli widać, że jest swobodnie i Tomek czuje zapas i nie ma problemu z osiąganiem pożądanego tempa to właściwie po ostatnim odcinku.

Jest Pan zadowolony z techniki biegu Tomka? Ja się przyznam że widziałem go tylko na zdjęciach.

Tutaj myślę, że Tomek zrobił duże postępy. Ten progres u niego upatruję też w tym właśnie, że poprawiła się technika biegu. Biegnie dosyć długim krokiem, jak się na niego patrzy z boku, to wydaje się, że on biegnie wolno, że nie wkłada w to sił. Było to widać chociażby w Żaganiu gdzie rywalizował z Krystianem Zalewskim, wydawało się że na jego tle Tomek biegnie bardzo luźno ekonomicznie.



Bierze Pan Tomka czasami na siłownię?

Symbolicznie, czasami raz czasami dwa razy w miesiącu, jakieś przeskoki z gryfem.
Ale robimy różne ćwiczenia siłowe w ruchu, np. na schodach, podbiegi, skoki obunóż, wieloskoki na schodach. Takie elementy, które mają zastąpić sztangę, a które fajnie oddają potem w biegu.

Ma Pan zmierzoną kilometrami objętość treningową Tomka?

Najdłuższe treningi to jest 22-24 km raz w tygodniu, wszystko razem można zamknąć myślę w 100 - 120 km tygodniowo, tak więc kilometraż nie jest duży staram się nie "zamulić" Tomka ilościowo, zwracam uwagę na jakość.

Jesteście ze sobą na Pan czy na Ty?

Znamy się już 15 lat, ale różnie z tym bywa. Tomek czasami się jeszcze krępuje, ale czasami powie na Ty, czasami żartobliwie coach albo trener.

Ma pan jeszcze jakichś innych zawodników?

Nie, prowadzę tylko takie rekreacyjne zajęcia z dziećmi z naszej gminy Władysławowo. Trening z Tomkiem jest jednak na tyle angażujący, że nie miałbym czasu na innych.

Ale zdarzają się Panu jakieś propozycje od innych zawodników, którzy chcieliby żeby ich Pan trenował?

Było kilka propozycji, teraz trochę współpracuję z Markiem Kowalskim, który był z nami na obozie i czasami robi treningi z Tomkiem. Ale to tak bardziej na zasadzie konsultacji.

A biegacze amatorzy?

Nie, zresztą nie czuję się takim trenerem z jakimiś wielkimi sukcesami, który mógłby poprowadzić jakieś duże grupy zawodników, żeby osiągali sukcesy. Trzeba by jeszcze trochę popracować, może to sprawa przyszłości.

Ale w jakim sensie nie czuł by się Pan dobrze w treningu z nimi?

Chodzi mi o to, że zawodnika trzeba dobrze poznać, Tomka czytam jak książkę, nie wyobrażam sobie, żeby komuś pisać treningi nie znając człowieka.

Musi pan Tomka czasami motywować do wyjścia na trening?

Nie nigdy, on wie co chce osiągnąć.

Patrząc na internetową działalność Tomka, to nie wydaje się, żeby był bardzo aktywny. To zupełnie co innego niż to co robią inni biegacze wyczynowi. To Pan go jakoś hamuje czy to wychodzi od niego?


To wynika z tego, że on jest bardzo skromnym człowiekiem, chociaż lubianym też przez tych zawodników z górnej półki i wydaje mi się, że już rozpoznawanym.

Dziękuję za rozmowę i powodzenia

Dziękuję



W imieniu Tomka dziękujemy sponsorom Tomka, którymi są:
Gmina Władysławowo,
Centralny Ośrodek Sportu Cetniewo, 
Certum Promocji i Kultury we Władysławowie,
Firma ABRUKO oraz
Klub UKS BLIZA WŁADYSŁAWOWO