Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Dla kogo niedzielna Gdynia?

Dla kogo niedzielna Gdynia?

Przed niedzielnym Gdynia Półmaraton spytaliśmy o plany i przewidywania wybranych zawodników z polskiej czołówki. W tym roku stawka, szczególnie w rywalizacji panów, jest bardzo mocna. Poza etatowym zwycięzcą polskich biegów Kenijczykiem Hilarym Kiptumem Mayo Kimayo na starcie stanie również Sondre Nordstad Moen. Norweg legitymuje się imponującymi życiówkami: 59:48 w półmaratonie i 2:05.48 w maratonie (obszerna rozmowa z jednym z najszybszych na świecie długodystansowców ukaże się na naszym portalu we wtorek). Wśród kobiet o powtórkę z zeszłego roku powalczy pewnie Christine Moraa Oigo z Kenii.

Okazję do poprawienia życiówki w walce z Afrykankami będzie miała między innymi Anna Gosk, 14.  zawodniczka ostatnich mistrzostw Europy w biegach przełajowych. Po znakomitym rozpoczęciu sezonu (między innymi 15.54 na 5 km w Wiązownie i 32.56 na 10 km w Poznaniu) zamierza powalczyć o kolejną życiówkę.

annagoskgdynia.jpgAnna Gosk świetnie rozpoczęła sezon 2019

 - Zeszły sezon był dla mnie bardzo dobry, nabrałam doświadczenia, obiegałam się w startach ulicznych. Jestem zawodowym żołnierzem, to, czym się zajmuję na co dzień to tajemnica wojskowa (śmiech), ale pracuję na pełen etat, więc nie jest tak, że moge rzucić wszystko dla treningu. Nie mam możliwości, by pojechać na jakikolwiek dłuższy obóz. Jutro chciałabym poprawić moje 1.14 w półmaratonie. Chciałabym się za kogoś schować, jeśli będzie wiatr, ale może to być trudne.

Z kolei Monika Andrzejczak (trzecia na MP w półmaratonie w 2018 roku) wybrała Gdynię jako przystanek przed maratońskim debiutem w Dębnie.

- Ten półmaraton to będzie sprawdzian formy przed tym, co będzie za trzy tygodnie. Trochę martwi mnie, że jestem kilka dni po odstawieniu antybiotyków, ale zamierzam rozpocząć z prędkością ciut szybszą niż maratońska. Interesuje mnie przedział 1.14-1.15.

W elicie mężczyzn na starcie zobaczymy szybkich Polaków.

chbowskimoen.jpg Sondre Nordstad Moen i Marcin Chabowski (fot. archiwum Marcina Chabowskiego)

Marcin Chabowski ostatnie dni przed zawodami spędza w Wejherowie, gdzie na co dzień mieszka. Multimedalista mistrzostw Polski na 10 km jest też jednym z najszybszych w historii Polski maratończykiem i półmaratończykiem. Jego rekord życiowy 1:02.24 jest stosunkowo „świeży” - pochodzi z września ubiegłego roku. W poprzedniej edycji półmaratonu w Gdyni zajął szóste miejsce.

- Głównym celem na pierwszą część sezonu jest dla mnie Orlen Warsaw Marathon w kwietniu. Myślę już o uzyskaniu minimum na Igrzyska Olimpijskie w Tokio (2:11:30 – przyp red.). To będzie być może jedyny mocny maraton w tym roku, bo na jesiennych mistrzostwa świata wojskowych nie będzie raczej biegu na wynik. Przygotowania do tego sezonu zacząłem trochę nie tak, jak chciałem. Praktycznie pierwszy tydzień pobytu na obozie w Hiszpanii straciłem z względu na zapalenie oskrzeli. Potem już było lepiej na pojedynczych treningach. Wykonałem między innymi na zmęczonych obozem nogach 10 km w 30.00. Jednak jutro może być różnie. Jeśli grupa ruszy pierwszą „dychę” mniej więcej w 29.30, będę się trzymał w czubie.

Nasz eksportowy przeszkodowiec Krystian Zalewski debiutuje w Gdyni na dystansie 21.097 km. Start w Trójmieście jest niejako przypadkowy, bo tydzień temu Krystian miał wziąć udział w odwołanym, ze względu na huraganowy wiatr, półmaratonie w Hadze.

- Jestem bardzo dobrze przygotowany. Zawsze celowałem wysoko. Uważam, że rekord Polski w półmaratonie jest w moim zasięgu, nie wiem, czy akurat jutro. Może niektórzy powiedzą, że zwariowałem... Wiem, jak trenowałem.

Miesiąc temu wielokrotny reprezentant kraju na bieżni - otwierał sezon startów ulicznych. Na dystansach 5 km dwukrotnie złamał barierę 14 minut.

krystian_gdynia.jpg Krystian Zalewski podczas treningu w Goleniowie

- W tym roku w trakcie przygotowań byłem tylko na jednym dłuższym obozie w Portugalii. Trenowałem przeważnie w domu, w Goleniowie. Jestem szczęśliwym tatą. 2 miesiące temu urodził mi się syn i, wbrew temu, co mówi się o takich sytuacjach, dobrze śpię w nocy. Nie zauważyłem, by przygotowania w Polsce, czy moja sytuacja w domu wpływała ujemnie na moją formę. To dodatkowy kop i motywacja.

Do swojego niedzielnego startu nieco spokojniej podchodzi Arkadiusz Gardzielewski. Wielokrotny mistrz Polski na długich dystansach i mistrz świata wojskowych w maratonie również traktuje start w Gdyni jako sprawdzian przed kwietniowym maratonem w Warszawie.

- Pogoda może rozdawać jutro karty. Wiatr to taki mały feler tego biegu. W tym roku świetnie mi się trenowało, ale nie chciałbym być mistrzem treningu, ale umieć to sprzedać na zawodach. Przez wiele lat trenowałem w zimie na obozach wysokogórskich, ale oceniłem, że klimatyczne obozy niosą za sobą duże ryzyko kontuzji, chorób i forma po zjeździe nie zawsze była dobra. Poprzednie lata, kiedy umiałem przygotować się w domu na poziom poniżej 29 minut na „dychę”, też udowodniły, że nie trzeba jeździć w góry. Zacząłem dwa lata temu sam siebie trenować, zostawiłem pożyteczne rzeczy w swoim treningu. Przygotowuję się teraz w domu, blisko rodziny, mam swoje stałe rytuały, mam też wpływ na swoją kuchnię i kontrolę wagi.

W walce o podium Gdynia Półmaraton mogą się również liczyć Andrzej Rogiewicz (r. ż. 1:05:21), Kamil Jastrzębski, który niedawno wrócił ze zgrupowania w kenijskim Iten,  oraz brązowy medalista mistrzostw Polski w półmaratonie Kamil Karbowiak.

Zawody w Gdyni są próbą generalną przed przyszłorocznymi mistrzostwami świata w półmaratonie. Do startu zgłoszonych jest ponad 7000 osób. Zapowiada się ciekawa rywalizacja, a kiepska, „mżawkowa" i wietrzna sobotnia pogoda ma w niedzielę nieco spuścić z tonu.

LINK DO TRANSMISJI LIVE GDYNIA PÓŁMARATON