Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
"Test Żołądzia" na przykładzie zawodnika amatora
A137_524.jpg

Zawodniczka Renata, po rozgrzewce zawodniczka biegnie 5 odcinków, ze stopniowo zwiększaną intensywnością (o 10 uderzeń serca na minutę) dobraną na podstawie aktualnej wartości HRmax z dwuminutowymi przerwami.

renata5.jpg
W przerwach, z płatka ucha pobierana jest krew do analizy (10
mikrolitrów, czyli dosłownie większa kropla).
renata6.jpg Po ostatnim odcinku przy pomocy specjalistycznej aparatury dokonywany jest pomiar stężenia mleczany w każdej próbce.
renata7.jpg
renata8.jpg


Poniżej przedstawiamy wyniki oraz analizy dwóch testów tej zawodniczki z czerwca i grudnia 2006r..


WYNIKI 1 testu, 08.06.2006r.

HRzał

HRwyk

LA

Dystans (m)

Przyrost dystansu (m)

V (km/h)

tkm (min/km)

132

130

1,96

623


6,0

10,00

142

140

1,51

825

202

8,0

7,30

152

151

1,75

990

165

9,7

6,11

162

160

2,64

1160

170

11,3

5,19

172

173

5,32

1340

180

13,1

4,35




HR

V (km/h)

tkm (min/km)

LT

156

10,6

5,40



Legenda:

HRzał- tętno założone
HRwyk- tętno średnie z trzech ostatnich minut każdego 6-cio minutowego wysiłku
LA- stężenie kwasu mlekowego
tkm- czas przebiegnięcia jednego kilometra
LT- wartość progu mleczanowego, czyli tego, na którym biega się maratony i półmaratony, można to też uznać za intensywność drugiego zakresu.


Analiza


Renata, z moich przemyśleń, opierających się na zamieszczonych wyżej wynikach, wyłania się wniosek taki, iż posiadasz bazę, czyli ogólnie rozumianą wytrzymałość tlenową. Teraz, na tym fundamencie powinno się kształtować szybkość, a raczej wytrzymałość szybkościową. Świadczyć też mogą o tym twoje ostatnie wyniki, gdzie bezwzględnie bijesz po głowie wszystkie życiówki i to w niedużych odstępach czasu. Powinno się spróbować tchnąć prędkość w twoją biegową maszynerię, rozbujać ją
Do treningu przyjąłbym następujące wartości zakresów:


I zakres

II zakres

III zakres

HR [ud/min]

135-145

154-158

165-170

V [min/km]

6,05-6,15

5,40-5,45

5,00-5,10


Oczywiście, wiążącym dla ciebie jest jedynie słowo trenera twego, i to on powinien podjąć decyzję co do dalszego rozwoju twojej kariery w oparciu o uzyskane wyniki testu wydolnościowego.


WYNIKI 2 testu, 14.12.2006r.



HRzał

HRwyk

LA

Dystans (m)

Przyrost Dystansu (m)

tkm (min/km)

08.06

14.12

08.06

14.12

08.06

14.12

08.06

14.12

08.06

14.12

08.06

14.12

132

135

130

136

1,96

1,39

623

635



10,00

8,34

142

145

140

145

1,51

1,40

825

865

202

230

7,30

6,54

152

155

151

155

1,75

2,11

990

1095

165

230

6,11

5,33

162

165

160

166

2,64

3,53

1160

1270

170

175

5,19

4,46

172

175

173

173

5,32

7,88

1340

1420

180

150

4,35

4,15




HR

tkm (min/km)


08.06

14.12

08.06

14.12

LT

156

157

5,40

5,27



Legenda:
HRzał- tętno założone
HRwyk- tętno średnie z trzech ostatnich minut każdego 6-cio minutowego wysiłku
LA- stężenie kwasu mlekowego
tkm- czas przebiegnięcia jednego kilometra
LT- wartość progu mleczanowego, czyli tego, na którym biega się maratony i półmaratony, można to też uznać za intensywność drugiego zakresu.

deck_wykres.gif


Ryc.1. Zmiany stężenia kwasu mlekowego w dotychczas wykonanych testach.


Analiza.


Renata, na wstępie chciałbym zwrócić Twoją uwagę na zamieszczoną powyżej rycinę. Jak widać, krzywa zmian stężenia mleczanu sukcesywnie przesuwa się w prawą stronę, co jest charakterystycznym obrazem poprawy wydolności.


Kolejną obserwacją jest to, że trzeba było zacząć test jednak od 130ud/min. Po pierwsze, nie utrzymałaś pod koniec założonego tętna (ale niewiele brakowało), a po drugie nie było potrzeby tak Cię przeganiać, bo mleczan zaczął wzrastać już od trzeciego zakresu, a trochę lepiej by było, jakby to robił od czwartego.


Wartość progu ewidentnie pokazuje widoczną poprawę Twoich możliwości w porównaniu do poprzedniego badania, jeżeli zatem jest poprawa, to znaczy, że trening spełnia pokładane w nim nadzieje. Przypuszczam, że w przypadku biegaczy amatorów może to być zjawiskiem dość powszechnym. W końcu, większość ważnych startów odbywa się jesienią, a w każdym razie dużo osób jesienne imprezy traktuje docelowo, więc teraz powinni być w dobrej formie.


W dalszym ciągu uważam, na podstawie różnic w przebiegniętych dystansach na poszczególnych zakresach, że masz dobrą bazę wytrzymałościową i przydałoby się porobić trochę szybkości. Nie wiem co prawda, jakie imprezy uważasz za docelowe lub ważne, ale teraz pozostały już raczej „krótkie” biegi, tzn.10-15km. Przyda się zatem trochę szybkości, bo nie biega się ich na progu mleczanowym, tylko zdecydowanie powyżej niego. Nie wiem, dlaczego nie osiągnęłaś założonego tętna na ostatnim zakresie. Czy nie mogłaś z przyczyn zmęczeniowych, czy może „technicznie” nie mogłaś się wstrzelić w tętno. Zakładam to pierwsze. A zatem, organizm Twój jest słabiej zaadaptowany do pracy w wyższych zakwaszeniach. Bez takiego przystosowania ciężko biega się krótsze dystanse i dodatkowo wystąpić mogą problemy z finiszem. Moim zdaniem, przystosowanie organizmu do radzenia sobie z dużymi stężeniami mleczanu jest jednym z podstawowych zadań treningu szybkości.
Reasumując, jest dobrze, co nie znaczy, że nie może być lepiej.