Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Jak często wymieniać buty biegowe?

Jak często wymieniać buty biegowe?

Rozmawiamy z Mateuszem „Dr Łokciem” Chajęckim
Krzysztof Brągiel
16-06-2021

Jak dla Bolka Lolek, dla Batmana Robin, a dla Czerwonego Kapturka babcia, tak dla biegacza buty. Czasami niosą, innym razem ranią, ale zawsze chodzą w parach i zajmują lwią część przedpokojowej szafki. Jak często wymieniać biegowe buty, czy duża amortyzacja rozleniwia stopy, dlaczego ruchome schody i kostka Bauma szkodzą aparatowi ruchu a kocie łby są okej? Między innymi o tym porozmawialiśmy z fizjoterapeutą Mateuszem Chajęckim, znanym też pod pseudonimem Dr Łokieć. 

Amortyzacja – mniejsze zło

Amortyzacja, amortyzacja everywhere. W ostatnich latach obserwujemy pompowanie pianek w biegowych butach do granic możliwości. Nikogo nie zdziwi, jeśli za kilka sezonów amatorzy i zawodowcy będą biegać na podeszwach wysokich, jak damskie koturny. Czy jednak im grubsza słonina pod stopą tym lepiej? Pianka ma za zadanie pochłaniać wstrząsy i tym samym chronić aparat ruchu przed destrukcyjnym wpływem przeciążeń, generowanych przez każdy biegowy krok. Brzmi zdrowo, jednak ciekawe zdanie w kwestii amortyzacji ma Mateusz Chajęcki, doświadczony fizjoterapeuta z Kliniki Fizjoterapii i Rehabilitacji Sportowej „Dr Łokieć”:

- Teoretycznie powinniśmy biegać w butach bez amortyzacji. Dlaczego? Żeby pozwolić pracować naszej stopie. Natomiast z racji tego, że często biegamy w miastach, po twardej nawierzchni, to bez amortyzacji szybko byśmy się przeciążyli. Inna sprawa, że nasz układ stabilizacji i mięśniowy jest po prostu znacznie słabszy, niż był chociażby sto lat temu. Dzisiaj but przejmuje funkcje stopy, która przestaje być do końca potrzebna. To stopa powinna pochłaniać wstrząsy, a nie tylko but. Im większa amortyzacja, tym stopa bardziej rozleniwiona.
Współczesna cywilizacja gwarantuje nam równe chodniki, windy, ruchome schody, co sprawia, że stopa nie pracuje, a narząd nieużywany zanika.  Nasze stopy są zdegenerowane i nie jest to wcale efekt biegania, ale efekt zmian cywilizacyjnych. Nie oszukujmy się, wiele lat temu ludzie chodzili boso, albo w butach na cieniutkiej podeszwie. W ogóle – chodziliśmy dużo więcej, niż teraz. Sto lat temu zupełnie inaczej wyglądały drogi, był to przede wszystkim krzywy bruk. Wymagało to od układu stabilizacji ciągłej pracy na nierównościach. Dzisiaj jak znajdziemy dziurę w kostce brukowej, to jesteśmy gotowi wystosować pozew do miasta z żądaniem odszkodowania, bo może się nam coś stać... Jeśli ktoś ma możliwość biegania w innych warunkach, niż asfalt i kostka Bauma, to zalecam, żeby z tego skorzystać i dać możliwość pracy stopie
– zachęca Chajęcki.chajęcki dr łokieć

Można powiedzieć, że buty z dużą amortyzacją są mniejszym złem, wybieranym przez zdecydowaną większość biegowej populacji. Osób biegających w butach minimalistycznych ze świecą szukać, podobnie jak ludzi, którzy na co dzień korzystają wyłącznie z miękkich, leśnych duktów. Asfalt i duża amortyzacja może się jednak dla niektórych biegaczy źle skończyć.

- Oczywiście to jest kwestia indywidualna. Nie można stwierdzić, że każdy biegacz będzie miał większe problemy od regularnego biegania na dużej amortyzacji. Ale docelowo może się rozpłaszczać łuk poprzeczny, łuk podłużny, mogą się pojawić problemy z haluksem, różne znamiona, nagnioty... Można powiedzieć, że stopa w naszym układzie ruchu jest jak fundament dla domu. Jeśli fundament będzie kiepski, to cały dom zacznie się rozpadać. W pewnym momencie mogą się więc pojawić bóle kolan, bioder, kręgosłupa. Warto zmieniać buty co 1-2 treningi, nie biegać ciągle w tej samej parze, tylko dawać stopie możliwość zróżnicowanej pracy. Chodzi o to, żeby nie mieć jednego modelu buta do biegania wszystkiego i nie przyzwyczajać stopy do jednego, konkretnego układu – wyjaśnia Dr Łokieć.new balance more fresh foam

Ćwicz stopy, będziesz wielki

Nie przyzwyczajać się do jednego modelu obuwia, wykonywać treningi w urozmaiconym terenie – jak jeszcze zadbać o nasze biegowe stopy, żeby służyły nam długo i szczęśliwie? Mateusz Chajęcki szczególnie poleca „beret”:

- Wszystkim biegaczom, którzy do nas przychodzą zalecamy trening stabilizacyjny na tak zwanym „berecie”, albo jak kto woli – piłce równoważnej. Wiele osób wykorzystuje coś takiego podczas pracy siedzącej przy komputerze. Poza siedzeniem, możemy też stawać na takiej piłce. Wystarczy 10 minut dziennie, czy to jedną nogą, czy to obunóż - przy myciu zębów, oglądaniu telewizji. Inne proste ćwiczenia to chociażby wspięcia na palce, albo opieranie się tylko na piętach – wylicza ekspert.

Skoro nowoczesne buty z wysoką amortyzacją nie do końca nam służą, może dobrym pomysłem, aby pozwolić mięśniom pracować, byłoby przerzucenie się na tanie buty marketowe? Chajęcki ma wątpliwości.

- Największym problemem w butach z marketu jest jakość pianki lub gumy użytej w podeszwie. Nie chodzi mi tylko o jej trwałość, ale też o to, że może być bardzo nierówna. W jednym miejscu może wspierać mocniej, w drugim słabiej, co będzie prowokować kontuzje – wyjaśnia założyciel kliniki Dr Łokieć. new balance rebel

Supinatorzy jak dinozaury?

Jeszcze kilka lat temu sklepy biegowe lubiły dzielić sprzedawane buty na modele dedykowane: supinatorom, pronatorom oraz biegaczom ze stopą o budowie neutralnej. Dziś producenci rezygnują z podobnego podziału, w większości oferując buty neutralne. Rzadkością na półkach są buty dla pronatorów, a supinacja jakby wyginęła niczym przedwieczne dinozaury.

- Supinacja zaczęła zanikać. W momencie gdy stopa się rozleniwia to wykazuje tendencję przede wszystkim do pronacji, czyli zapadania się łuku podłużnego. Często jest tak, że ktoś przychodzi do mnie na wizytę, kładzie się na łóżku i widzę, że ma stopę supinującą ale jak stanie na nogach to stopa i tak ucieka do środka. Producenci zauważyli, że supinatorów jest po prostu dużo mniej. Z drugiej strony, zostawiono miejsce dla indywidualnych wkładek korekcyjnych. Wiadomo, że sam but, nawet ze stabilizacją, nie skoryguje stopy w taki sposób jak dopasowana wkładka. Jeden będzie miał łuk bardziej zapadnięty, drugi mniej, a trzeci płasko. Dlatego większość butów produkuje się teraz dla stopy neutralnej – wyjaśnia fizjoterapeuta.new balance 1080

Zrób test i zmień buty

Niektórzy producenci obuwia biegowego informują wprost, jaka jest gwarancja na amortyzację. Najczęściej są to przebiegi na poziomie 800-1000 km. Jeśli więc ktoś biega regularnie po twardej nawierzchni i chciałby mieć pewność, że jego układ ruchu cały czas podlega ochronie, musiałby wymieniać buty na nowe co 3-5 miesięcy? Często, biorąc pod uwagę ceny, które nie należą do najniższych. Mateusz Chajęcki jest jednak przekonany, że to właśnie zużyta amortyzacja powinna być ważnym sygnałem, że nadszedł czas wymienić buty.

- Wiadomo, że szybciej amortyzacja zużywa się u cięższych biegaczy. Kolejną rzeczą jest to, czy biegamy palcowo czy piętowo. Amortyzacji najwięcej jest pod piętą, więc jeśli biegamy bardziej na palcach, to but będzie inaczej pracował. Sugerowałbym zmieniać buty zgodnie z gwarancją producenta, a nawet wcześniej, niż określony przez firmę limit. Można też przyjść w starych butach do sklepu biegowego i porównać sobie z poziomem amortyzacji w nowych, prosto z półki. Najlepiej skorzystać do tego celu z bieżni, które są częstym elementem wyposażenia specjalistycznych sklepów.
Na jedną nogę załóżmy stary buty, na drugą nowy i sprawdźmy podczas biegu jaka jest różnica. Może się okazać, że po założeniu nowego buta amortyzacja będzie zupełnie inna, chociaż byliśmy przekonani, że wszystko w naszych aktualnych butach jest w porządku. Sam ważę ponad sto kilo, więc jeśli producent zaleca przebieg na poziomie 800 km, to u mnie but się kończy już przy 600 km
– podkreśla nasz ekspert.new balance 880

Co jeśli przegapimy moment i przyjmiemy na nasze rozleniowione mięśnie stopy wstrząsy, które powinna zbierać pianka w podeszwie?

- Największym problemem będzie to, że zmieni się nacisk na stopę. Jeśli amortyzacja się zapadnie, ucierpi chociażby sama tkanka skórna. Mogą pojawiać się bąble, a co za tym idzie duża bolesność i konieczność zrobienia sobie przerwy od biegania. Inna sprawa, że jeśli zrobi się twardo w podeszwie, to kolejne podzespoły naszego ciała będą musiały przejąć funkcję amortyzacyjną. A odkąd biegamy z amortyzacją w bucie, odtąd chociażby staw skokowy nie jest przyzwyczajony do takiej pracy, jaką wykonywał sto lat temu. Mogę powiedzieć na koniec, że często pacjenci którzy zgłaszają się do nas z problemami wynikającymi z biegania, mają tak naprawdę problemy zdrowotne wynikające ze zmian cywilizacyjnych. Chodzi o: siedzenie, pracę zdalną, ruchome schody i tak dalej. Ja uważam, że lepiej mieć kontuzje od sportu, niż od siedzenia na tyłku – podsumowuje Chajęcki.new balance RC elite v2

Warto zdawać sobie sprawę, że super wygodne, nowoczesne buty do biegania z potężną amortyzacją – chronią, ale też rozleniwiają. W podejściu do biegowych butów warto znaleźć złoty środek, pomiędzy destrukcją stopy a bezpieczeństwem całego układu ruchu. Rozsądnym pomysłem są ćwiczenia oraz wybieranie urozmaiconych ścieżek, zamiast równych jak stół chodników. Im wyższe wskazanie łazienkowej wagi, tym większą uwagę powinniśmy przykładać do regularnej wymiany „ogumienia”. Gdy mamy do wyboru windę i ruchome schody albo klasyczną wspinaczkę z zaakcentowanym wspięciem na palce, postawmy na archaiczną lokomocję. Nasz XXI-wieczny układ ruchu, będzie nam za to wdzięczny.

Krzysztof Brągiel
Krzysztof Brągiel
biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.
Dyskusja

Forum bieganie.pl - największe biegowe forum

  • ragozd | 24.07.2021
    Oprócz wagi istotna też jest intensywność biegu ;)
  • Pixa | 24.07.2021
    Odnoszę wrażenie, że wszyscy ci eksperci i firmy chcieliby, żeby buty zmieniać najlepiej co trening bo inaczej amputacja stopy co najmniej... Uważam, że nie można się dać zwariować. Przy mojej wadze ~65kg i wzroście 180 cm ja tej pianki prawie nie wyklepuję. Buty zmieniam po 1200 km, czyli raz do roku, a i tak uważam, że to zbyt często.
  • gasper | 23.07.2021
    yacool napisał(a):
    Teoretycznie żywotności pianki powinna zwiększać płytka karbonowa, bo rozkłada naciski na większej powierzchni. To by jednak psuło rynek, gdyby but miał mieć 4k przebiegu.


    żeby płytka karbonowa była skuteczna musi być zatopiona w "miękkiej" piance - a ta niestety nie jest trwałą pianką
  • yacool | 23.07.2021
    Jeżeli są skuteczne, to trzeba by zapytać dlaczego z nich zrezygnował.
  • khorne | 23.07.2021
    yacool napisał(a):
    Jeżeli chodzi o drugi cytat, to również proszę dr Łokcia o odniesienie się do tego, co na temat beretu mówi dr Biernat, czyli o rezygnacji z beretów jako nieskutecznych metod stabilizacji.

    Dr Biernat nie powiedział, że beret to nieskuteczna metoda stabilizacji. Polecam przesłuchać raz jeszcze i nie nadinterpretować.
  • klosiu | 17.06.2021
    No właśnie. Zaletą karbonu jest to że z upływem czasu nie traci swoich właściwości sprężystych i nie ulega zmęczeniu materiałowemu. Chyba że się zdelaminuje, np pod wpływem temperatury, ale skoro w ramach rowerowych wystawionych na czynniki zewnętrzne to się nie zdarza, to nie zdarzy się w małej płytce zatopionej w warstwie gumy.
  • yacool | 17.06.2021
    kkkrzysiek napisał(a):
    Jeśli już, to bardziej bym szedł w kierunku, że płytka pod wpływem przyjmowanych przeciążeń traci część swoich cech, przez co buty startowe z biegiem czasu (kilometrów) zmieniają się w treningowe.
    Z tą płytką nie ma za bardzo co się stać. Pomijając wynalazek adidasa z karbonowymi paliczkami, to jest to zwarty kawałek twardego elementu, który jest bardziej ściskany niż wyginany. Przypuszczam, że dałoby się go wykorzystać nie w jednym, a w kilku kolejnych parach.

    ----------------

    Przeciążenia jakie generuje amator dochodzą do 2-3g bez względu na wagę ciała. Wiecej nie wyciśnie z typowego VO. Prawdopodobnie rzecz zmienia się, gdy przeciążenia w wyczynie dochodzą do 12-13g. Tyle, że nie z oscylacji pionowych, bo te wywołują podobne wartości g jak u amatorów, lecz z poziomych. Wtedy pianka oprócz zgniatania jest też ścinana. Takie bieganie jest zupełnie inne w odczuciach, należałoby więc oczekiwać, że but będzie kasowany po jednym treningu lub jednym starcie, analogicznie do opon w F1. Na szczęście tak się nie dzieje, ale temat jest niezwykle ciekawy i daleko wykracza poza stereotypowe myślenie zaprezentowane w artykule.
  • mach82 | 17.06.2021
    Ja biegam w butach do momentu aż cholewka zaczyna mi przypominać że czas na nowe buty - w zależności od modelu buta - 2000-3500km. Oczywiście ważna sprawa to rodzaj użytej pianki - nie kupuję butów gdzie większosć amortyzacji stanowi pianka EVA lub React. To dla mnie strata pieniędzy. Eva (Fresh Foam, Cushlon, Flytefoam, DNA ...) szybko sie ubija, a React nie za bardzo nadaje sie do biegania zimą (twardnieje w mrozie).

    Pozostają mi tylko pianki Pebax - Boost (adidas), Pwrrun (Saucony), Floatride (Reebok).

    Cholewki niestety są wykonane z coraz gorszych materiałów. Kiedyś w adidasach Glide 8 przepiegłem ponad 3500km. Teraz, przy 2500km amortyzacji mam pod dostatkiem, ale cholewka nie wytrzymuje.
  • klosiu | 17.06.2021
    otoczak > Jeżeli w uproszczeniu mówiąc twoja stopa źle się układa przy lądowaniu, to i piankę ubija w sposób, który to złe ułożenie będzie pogłębiał. Nie musi to być wada która od razu wybija dziurę w pięcie, pogłębianie małej nieprawidłowości też jest złe. Więc nie, bieganie w rozklepanych papciach to nie jest bieganie w butach minimalistycznych na cienkiej podeszwie :).
    Z drugiej strony, to buty minimalistyczne są demonizowane, owszem, przystosowanie się do nich wymaga czasu, ale wystarczy do tego dosłownie parę miesięcy, na przykład zimą, gdy i tak biega się mniej. Ja nigdy nie byłem przesadnie lekki, nawet jak byłem w formie to ważyłem ~80kg, a był czas, gdy biegałem wyłącznie w butach minimalistycznych. A i teraz mi się zdarza, i jeśli odczuwam wtedy dyskomfort, to w łydkach, a nie w stopie.
    Problemem jest biegacz, który nie chce zmniejszyć przebiegów na czas adaptacji. Bo mu coś tam opadnie czy się zmniejszy. Ale to nie wina butów. A mocniejsze stopy zawsze procentują, mimo że wymagają czasowego ograniczenia przebiegów w czasie przestawiania się.