Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Im trudniej, tym lepiej

Im trudniej, tym lepiej

test Merrell Moab Speed
Marta Gorczyńska
31-05-2021
Biegaliście kiedyś w butach do biegów terenowych? Takich sztywniejszych, z grubszą podeszwą i nie do zajechania przy kontakcie z deszczem i skałkami? Ja nie. To znaczy, może raz czy dwa miałam na nogach podczas wycieczek górskich buty do trekkingu, ale mam z nimi niezbyt kolorowe wspomnienia. Jednym z nich są chociażby nieustannie rozwiązujące się sznurówki. Generalnie wielce bogatych doświadczeń z butami trekkingowymi jednak nie miałam, więc na buty Merrell Moab Speed patrzę jak na swoją pierwszą parę do biegania terenowego.

Gdy Naczelny Szafiarz powiedział, że ma dla mnie buty 'na teren', pierwsze, co pomyślałam to to, że będą to szarobure, grube, sztywne i ciężkie buty, w których podniesienie nogi będzie już można uznać za trening siłowy. Pierwsze zaskoczenie - okazał się to but uroczo bordowy! Panowie sobie mogą pisać, że to nie wygląd biega, aczkolwiek dla nas, pań, myślę, że ma to większe znaczenie. My często będziemy mieć opory przed bieganiem, jeśli but nie będzie wyglądać. Tak już jest i koniec. Więc trochę jest tak, że to jednak wygląd biega. I w tym aspekcie, wygląd Moab Speed biega wybitnie dobrze.

Pierwszy wspólny spacer po lesie? Miałam bardzo pozytywne odczucia. Czułam, że ze względu na zabezpieczenia na palcach i pięcie nie muszę obawiać się o wystające korzenie, a na niestabilnym gruncie, czułam się stabilnie. To, co również mnie pozytywnie zaskoczyło to niesamowita lekkość buta! Spodziewałam się zupełnie innego wrażenia, natomiast w tym przypadku miałam ochotę wyjechać w Bieszczady i ruszyć na górskie szlaki. Dopiero później wyczytałam, że to za sprawą pianki w podeszwie środkowej - FloatPro, zaprojektowanej właśnie przez Merrell, dającej większą lekkość połączoną z amortyzacją, bez utraty trwałości.

Już na samym początku poczułam się zachęcona do spróbowania truchtu w górach w tych właśnie butach, a to dość mocny start, biorąc pod uwagę fakt, że o marce Merrell, która swoją drogą tworzy obuwie od 1981 roku, nigdy wcześniej nie słyszałam.

Na razie miałam jednak możliwość testować je tylko w miejskiej dżungli, w Lesie Bielańskim. Choć jest to teren dość dobry pod trail, to jednak większość ścieżek jest umiarkowanie płaska i typowo 'parkowa'.
Wybrałam się w nich na pierwszy bieg i tu już odczucia miałam co najmniej mieszane. Nagłe założenie wygodnych, choć w porównaniu z lekkimi startówkami sztywniejszych, butów, było jak zetknięcie się z czymś dotąd nieznanym. Stopa, co jasne, zachowywała się nieco inaczej i nie było mowy o biciu życiówek. Byłam jednak przygotowana na takie odczucie. Co może jednak zabrzmieć dziwnie – ten but najlepiej poradził sobie w najgorszych warunkach. Czułam, że faktycznie pomaga mi się uporać z grząskim podłożem. Duża w tym zasługa podeszwy z gumy Vibram. Poza tym, że zapewnia znakomitą przyczepność w różnorodnym terenie, składa się także w 30% z materiału z recyklingu! Fani ECO, jesteście tu?

To dodam jeszcze jedną rzecz – sznurówki Moab Speed stworzone są w 100% z materiału pochodzącego z recyklingu. A same z siebie rozwiązują się... Tylko trochę.Generalnie nie jestem przyzwyczajona do biegania po nierównym terenie. W zwykłych biegówkach zdarza mi się wykrzywiać stopy i stawiać je w nienaturalnych pozycjach, nierzadko będąc blisko jakiegoś skręcenia kostki, dlatego tutaj tym bardziej czułam respekt dla Moab Speed za bezpieczeństwo i amortyzację.

Choć testowany model nie jest typowo wodoodpornym butem, to mam wrażenie, że w deszczu zdecydowanie by sobie poradził. Prawdą jest, że nie biegłam w tych butach do tej pory w ulewie i po błocie, ale na grząskim, podeszczowym terenie i w lekkim deszczu i zdecydowanie dały radę. Czułam, że daleko im do tego, by zamieniły się w pełne wody kajaki.

Jeśli chodzi o rozmiar – mój to 38, zgodny ze standardowym. Musicie pamiętać jednak o tym, że skarpeta ma w tym przypadku kluczowe znaczenie. Ja po pierwszym założeniu buta, czułam się, jakbym założyła klapki. Dopiero później uzmysłowiłam sobie, że takie obuwie nie jest przecież stworzone do pary ze stopkami... Przy założeniu grubszej skarpety, odpowiedniej do butów trekkingowych, rozmiar wydawał się idealny. Czułam, że mam komfortowy zapas na wypadek, gdyby po długim, górskim marszobiegu spuchły mi stopy. I to jak najbardziej na plus.

Był jednak jeden mały minus. Podczas kilku treningów, które zrobiłam wraz z Moab Speed w Lesie Bielańskim, czułam pewien dyskomfort w podeszwie stopy. Nie był to ból, ale jednak miałam wrażenie, że but do końca nie 'leży' w czasie biegu, niezależnie od tego, czy biegłam na śródstopiu czy nie. Niekoniecznie jednak może być to kwestia złych butów, a po prostu mojego nieprzyzwyczajenia do biegówek z dodatkowymi usztywnieniami i większą amortyzacją, przeznaczonych na trudniejsze tereny, stworzonych z myślą o bezpieczeństwie, a nie o szybkości na asfalcie. Z pewnością najlepszym wyjściem byłoby wyjechać w góry, wybrać kilka krótkich szlaków i po prostu przystosować stopy i zwyczajnie rozchodzić buty.

To but dla Ciebie jeśli:

Dopiero chcesz spróbować spacerów i treningów w terenie! Jeśli szukasz pierwszych butów, które na pewno Cię nie zawiodą i przede wszystkim nie będą ciążyć, masz to jak w banku, że Merrell Moab Speed przypadną Ci do gustu. Jeśli chciałbyś też spróbować nieco trudniejszych ścieżek w pobliskim lesie albo i na górskich szlakach i nie bać się, że po pierwszym kilometrze będziesz miał mokre skarpetki – również tutaj Merrell sprawdzi się idealnie.

Dzięki połączeniu lekkości, oddychalności i przyczepności podeszwy z pewnością są to buty, które będą doskonałym wyborem na spacery przez cały rok. A do biegania w nich... właśnie się przyzwyczajam i idzie nam coraz lepiej!

Plusy:

  • Lekkość
  • Amortyzacja
  • Zabezpieczenia na palcach i pięcie

Minusy:

  • Rozwiązujące się sznurówki

Wybierz szlak i otwórz się na nowe ścieżki, bo jest więcej niż jeden sposób, aby dotrzeć tam, dokąd zmierzasz. Niech nie odstraszają Cię trudne warunki ani przeszkody na Twojej drodze - wszystko możesz pokonać.
Marta Gorczyńska
Marta Gorczyńska
Biega szybko, biega długo, biega wszędzie, z tym, że głównie z aparatem. Porywa się z nim na słońce i próbuje robić wszystko naraz. Dla rozwijania pasji zbankrutuje, poleci na koniec świata, a i tak wróci z uśmiechem na twarzy, bo jak twierdzi - z pasją albo wcale. Swoje fotografie prezentuje z regularnością mniejszą lub większą na fanpage'u.
Dyskusja

Forum bieganie.pl - największe biegowe forum