Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
W czym biegają najszybsi polscy maratończycy?

W czym biegają najszybsi polscy maratończycy?

Test ASICS METASPEED Sky
Bartłomiej Falkowski
20-04-2021

Nowe startówki ASICS rozpalały wyobraźnię biegaczy na całym świecie zanim jeszcze ogłoszono datę ich premiery . To właśnie w nich w lutym niesamowity Yuki Kawauchi po dziesięciu latach poprawił swoją życiówkę. W tym samym modelu, jeszcze jako prototypowym, Sara Hall najpierw w listopadzie 2020 zajęła drugie miejsce w maratonie londyńskim z czasem 2:22, by w grudniu poprawić ten wynik na 2:20:32 wchodząc na drugie miejsce listy All Time w Stanach Zjednoczonych. Z tym większą chęcią podjąłem się testów ASICS METASPEED Sky, aby na własnej skórze przekonać się czy są takie szybkie jak zapowiada producent. 

Na początek, być może trochę niespodziewanie, łyżka dziegciu z mojej strony. Odniosę się do czegoś co mi się nie podoba, a co pośrednio związane jest z premierą ASICS METASPEED Sky. Chodzi o zalew artykułów mówiących o „najszybszym bucie na świecie”, w których nie docenia się wysiłku sportowców. Okej, czasem dla niepoznaki dawano znak zapytania za tym stwierdzeniem.
Mnie to razi! Podobnie jak rażą komentarze „ekspertów” dopytujących po każdym starcie gdzie zawodnik uzyskał wybitny wynik „A w jakich butach biegła/biegł? E tam, w karbonie to żaden problem”. Choćby nie wiem jak zaawansowany był but, to dopóki ktoś nie wstawi do niego silnika i kółek to wszystko jest kwestią biegacza, a nie karbonu, pianek i dziesiątek opatentowanych systemów. Narzucana na siłę łatka najszybszych butów jest wg mnie czymś co umniejsza sportowcom. Spycha na drugi plan pracę włożoną w wysiłek jakim okupione były uzyskane rezultaty.

Powyższym zamykam temat marketingu i przechodzę do mojej recenzji. Zdradzę, że nie czeka was czytanie utyskiwania na ASICS METASPEED Sky. Na początek zacznijmy od tego co widać od razu czyli od cholewki.

Nowa startówka japońskiej marki jest zgrabna. Mam w szafie dwie pary innych, flagowych butów startowych od konkurencyjnych producentów. Jeśli chodzi o wygląd to ASICS METASPEED Sky jest po prostu najładniejszy. Wyglądają subtelnie, te słowo chyba oddaje najlepiej różnicę między nimi, a odpowiednikami innych marek. Dodatkowo czerń połączona z jaskrawym odcieniem czerwonego podświadomie pokazuje, że but jest zadziorny. Chociaż, jak wiadomo, wygląd nie biega.

Cholewka jest zbudowana z przewiewnego i miękkiego materiału. Jest tak cienka, że przy jednym z treningów zanim się rozgrzałem stopy porządnie mi zmarzły, a był już kwiecień. Dodatkowo bieganie w dużym deszczu potwierdziło to czego domyślałem się już wcześniej. Taki materiał nie chłonie wody, but nie obciera i nie robi się ciężki nawet, gdy trzeba biegać po kałużach.

W mojej opinii, bardzo dobrym posunięciem, było wprowadzenie miękkiego zapiętka. Jest on co prawda delikatnie usztywniony, ale tylko po to by trzymał formę. Można go ugniatać w każdą stronę, a to powoduje, że buty są po prostu wygodne. Dodatkowo im mniej usztywnień tym niższa masa, a ta w moim rozmiarze 29 cm (12 US) to 222 g. No i tu znowu pojawia się problem rozmiaru, który był już opisywany przy okazji recenzji ASICS GlideRide Tokyo. Tam dostałem but 28,5, tu 29, a standardowo biegam w 29,5 cm. Jednak mimo tego nie odczuwałem żadnego dyskomfortu, obuwie pasuje na moje stopy. Warto jednak zaznaczyć, że dla osób z szeroką stopą, jak moja, może być trochę mało miejsca w przedniej części. Cholewka dość mocno opina śródstopie, co w butach startowych jest wskazane, jednak może na początku sprawiać dziwne wrażenie gdy ktoś przesiadł się z szerszego modelu.

Teraz przejdźmy do serca buta czyli podeszwy. Tu ASICS zaproponował coś czego chyba nie zrobił dotychczas żaden producent. Stworzyli jeden but w dwóch wersjach. Po wielu miesiącach testów z najlepszymi zawodnikami na świecie, m.in. wspominaną Sarą Hall czy Zanem Robertsonem doszli do wniosku, że biegaczy można podzielić na dwie kategorie. Nie zagłębiając się szczegółowo w badania, inżynierowie z Japonii dostrzegli, że istnieją dwie główne grupy szybkich biegaczy. Jedni, którzy utrzymują wysoka kadencję, ale mają krótszy krok oraz tacy, który mają dłuższy krok jednak ich kadencja jest niższa.
Oba typy zawodników mogą osiągać ten sam wynik na mecie trochę rozbieżnymi sposobami. Oczywistym jest, że gdyby u jednych utrzymać wysoką kadencję przy wydłużeniu kroku, a u drugich utrzymać długi krok przy zwiększeniu kadencji to wyniki poszłyby do przodu. Taka filozofia przyświecała marce podczas projektowania ASICS METASPEED Sky. Efektem jest but zaprojektowany tak, by przy zachowanej kadencji wydłużyć krok. Niedługo premierę będzie miał METASPEED Edge, który będzie inaczej wyprofilowany i ma ułatwić zwiększenie kadencji przy zachowaniu długiego kroku. Jak to sprawdza się w praktyce?

Szczerze powiedziawszy, nie wiem jakim typem biegacza jestem, ciężko to określić. Pewnie mógłbym więcej powiedzieć gdybym pobiegał na zmianę w modelach Sky i Edge. Nie zagłębiając się jednak w styl biegowy mogę śmiało powiedzieć, że podeszwa ASICS METASPEED Sky robi dobrą robotę.
Drop wynoszący pięć milimetrów (33 milimetry pod piętą i 28 pod śródstopiem) w połączeniu z zadartym nosem buta idealnie skłaniają do dynamicznego biegu na przedniej części stopy co wpływa na to, że krok jest dłuższy, a mimo to lądowanie nie kasuje mięśni. Pianka nazwana przez producenta FF Blast Turbo jest super miękka. Zakładając buty ma się uczucie, że stopa wręcz zapada się w nich. Pamiętajmy jednak, że to pianka nowej generacji i ma ona za zadanie oddawać energię włożoną w każdy krok. W połączeniu z karbonową płytką but jest przez to niespotykanie dynamiczny. Lekkość i miękkość pianki sprawiają, że biegnie się swobodnie, a mięśnie nie ulegają takiemu zniszczeniu jak w przypadku twardych pianek stosowanych w starych modelach.

Pamiętajmy jednak o tym co napisałem na wstępie. But sam nie biega, może tylko nie tracić naszej energii i oddawać tyle ile sami włożymy podczas dynamicznego biegu. I tutaj działa ta zasada. Im biegamy szybciej tym bardziej docenimy miękkość i idealne wyprofilowanie buta i poczujemy dlaczego jest tak wyjątkowy. Jednak szczerze powiedziawszy to znam już z innych startówek od konkurencji. Tam również jest dynamika, sztywność (w dobrym tego słowa znaczeniu), miękkość, która pozwala biec dłużej na mniejszym zmęczeniu. W przypadku podeszwy środkowej, responsywnej pianki i karbonu ASICS po prostu dorównał do czołówki i może z nimi teraz konkurować na równych zasadach. Jest jednak coś co ASICS METASPEED Sky odróżnia od konkurencji i może sprawić, że będą o krok przed nimi…

Zanim o tym powiem to czy zauważyliście może co wyróżnia buty startowe z Japonii? I nie mówię tu oczywiście jedynie o butach marki ASICS, ale też o innych, które powstają przy udziale japońskich projektantów i sygnowane są japońskimi nazwami? Jest to podeszwa w stylu DSP (Dual Stencil Process). Podeszwa jest pokryta drobnymi, baaardzo twardymi i przyczepnymi ząbkami. Jest to japoński patent. Tamtejsi projektanci zbadali kiedyś, że taki rodzaj podeszwy będzie idealnie pasował do stylu biegania ich zawodników, który jest specyficzny. Biegnąć po chodniku czy asfalcie z daleka słuchać jak taka podeszwa wgryza się i szoruje po drodze. W ASICS METASPEED Sky podeszwa jest zbudowana odwrotnie, a twarda węglowa guma ma bardzo dużo okrągłych dziur. Trochę mnie to zmartwiło, bo liczyłem na lubiane przeze mnie rozwiązanie DSP znane np. z Asics Tartherzeal czy Asics Piranha. Moje obawy trwały tylko do pierwszego treningu. System ASICS Grip, który jak podaje producent został zastosowany w zewnętrznej części podeszwy jest GENIALNY! Nigdy nie biegałem w bardziej przyczepnych butach! Nieważne czy biegasz po suchym asfalcie, czy na chodniku zalega jeszcze trochę piachu po zimie, albo akurat w kwietniu na biegu ciągłym masz „farta” i pada marznący deszcz ze śniegiem. Podeszwa w ASICS METASPEED Sky zapewnia 110% przyczepności.

Miałem na nogach pewnie ze czterdzieści różnych modeli butów i żadne nie były tak przyczepne jak te. Jest to uczucie, które ciężko mi opisać, ale ma się wrażenie, że podeszwa przykleja się do asfaltu! Biegniesz szybko, stawiasz stopę i podeszwa wczepia się w asfalt i nie przesuwa nawet na milimetr. Serio czuć to podczas biegu. Można to śmiało porównać do biegania w kolcach. W innych butach biegając po chodniku stumetrowe rytmy przy 16 sekundach już stopa lekko się ślizgała, tu było po 14,5 sekundy, a biegłem bez problemu równym rytmicznym krokiem. Czułem, że cała energia włożona w krok jest kierowana do przodu i nie marnuję ani ułamka na poślizg buta. Biegałem w nich też na zalanej przez deszcz bieżni. Oczywiście nie było wtedy idealnego trzymania, bo na mokrym tartanie żaden but nie zapewni stuprocentowej przyczepności, ale mogę śmiało stwierdzić, że i w tym przypadku podeszwa spisała się na medal i w porównaniu z innymi nie ma sobie równych.

Podsumowując ASICS METASPEED Sky daje uczciwą szansę konkurować zawodnikom z biegaczami w butach innych marek z USA czy z Niemiec. Pod względem komfortu, wygody i amortyzacji buty te nie ustępują niczym w stosunku do flagowych modeli pozostałych czołowych producentów. Jest jednak coś co wyróżnia ten but spośród konkurencji i może dawać przewagę. Jest to przyczepność, która daje gwarancję, że w żadnym naszym kroku nie stracimy ani odrobiny mocy na ślizgającego się buta. Jakby na potwierdzenie tego jak skutecznie można biegać w ASICS METASPEED Sky czwórka zawodników ASICS: Aleksandra LisowskaMarcin Chabowski, Adam Nowicki i Arkadiusz Gardzielewski wypełnili w nich minimum na Igrzyska Olimpijskie w Tokio. 

Japońska marka dała nam świetny but, który pozwala wykorzystać maksimum naszej formy. Tylko od samych biegaczy zależy jak wiele będą w stanie wycisnąć ze swoich nóg, a dzięki ASICS METASPEED Sky nie stracą ani trochę z włożonej pracy. 

Nasza ocena 

Polscy zawodnicy z minimami na Igrzyska daliby pewnie ocenę 10/10. W mojej opinii nie mam się do czego przyczepić i daję 9,5/10 żeby projektanci ASICS nie spoczęli na laurach przy projektowaniu drugiej generacji tych świetnych butów. Może wtedy stworzą but, któremu z czystym sumieniem dam dychę. 

ASICS METASPEED Sky są dostępne na ASICS.com i w Sklepie Biegacza.

Zdjęcia: Marta Gorczyńska 

Bartłomiej Falkowski
Bartłomiej Falkowski
Biegacz o wyczynowych aspiracjach, nauczyciel wychowania fizycznego i wielbiciel ciastek. Lubi podglądać zagranicznych biegaczy i wplatać ich metody treningowe do własnego biegania.
Dyskusja

Forum bieganie.pl - największe biegowe forum

  • ragozd | 02.05.2021
    To już się musisz Witka pytać, kogo miał na myśli
  • kkkrzysiek | 02.05.2021
    Chodzi o tę recenzję?
    https://bieganie.pl/?show=1&cat=4&id=11215
    Nie chcę się kłócić, ale powyższa recenzja to nie jest zjechanie buta, a w komentarzach nie ma wiwatowania publiki na domniemane obrzucenie błotem buta i producenta. Jest wyważona krytyka tego, co mogłoby być zrobione lepiej, a chyba wszystkie zarzuty można sprowadzić do tego, że dałoby się trochę oszczędzić na wadze usuwając usztywnienie pięty i zmieniając język na mniej mięsisty. A zamiast wiwatowania jest inny punkt widzenia, jednej osoby, na podejście do usztywnienia podeszwy i pianki.
  • ragozd | 02.05.2021
    trochę o podchodzeniu do recenzji w https://www.140minut.pl/szybkie-biegani ... ane-w-dna/
    "gdy jeden ze znajomych opublikował na portalu branżowym recenzję sprzętu biegowego, został zlinczowany, że wszystko jest takie słodko-pierdzące. No i byłem skonsternowany, bo niespełna dwa tygodnie wcześniej recenzował inny sprzęt tego samego producenta i nie zostawił na nim suchej nitki. Wtedy publika wiwatowała. Podkreślano rzetelne podejście do tematu. Zdumiewające pod tym względem, że dobra recenzja to ta, która miesza kogoś z botem, a ta, która podkreśla walory danego sprzętu jest “na pewno opłacona”. "
  • Pączek | 26.04.2021
    Milczenie, związane było z przygotowaniem do MP w Goleniowie. ;) Podcast nagrany. Minusy to np. smród i niższa trwałość. Więcej już niebawem jak szef wrzuci nagranie.
  • pawo | 22.04.2021
    yacool napisał(a):
    Powinien zwyczajnie, dyplomatycznie milczeć.

    Sto procent zgody.
  • Logadin | 22.04.2021
    Siedlak - ja w nich przebiegłme JEDEN testowy trening :) Miały być tylko na zawody i jak na razie dalej są to buty z przebiegiem od zakupu 8km po tartanie :D
  • kkkrzysiek | 22.04.2021
    F=ma
    Jeśli nie jesteś w stanie zwiększyć a, popracuj nad m. :hahaha:
  • Siedlak1975 | 22.04.2021
    yacool napisał(a):
    Wiadomo, że Pączek nie może zawrzeć "mięsa" w recenzji. Nie powinien też robić tego w podpiętym pod recenzję wątku. Powinien zwyczajnie, dyplomatycznie milczeć. Taka jest cena za bieganie w darmowych butach. Po prostu recenzent płaci za nie w innej "walucie". Ja to rozumiem i ok.
    Natomiast mogę podać przykład spieprzonej technologii tzw. responsywnej w adidasie. Te karbonowe paliczki w podeszwie, to porażka. Dało się je wyczuć pod stopą i z czasem zwyczajnie uwierały. Dopiero jak Seba je rozklepał, czyli prawdopodobnie połamał te paliczki lub rozeszły się one na boki, to but stał się zajebiście wygodny. No ale przecież biegacz płaci ciężką kasę nie za taki efekt, tylko za tę rzekomą responsywność. To teraz tak modne określenie jak kiedyś był nim drop. Tyle, że drop każdy kuma i może go wymacać. Responsywność mało kto jarzy i dlatego praktycznie bezkarnie producent może na tym doić klienta.

    Mam te adidasy ale jeszcze nie przetestowałem. Ja nie biegam na takich tempach jak Seba i nie docisnę je tak mocno do gleby.
    Mam nadzieję, że nic nie będzie uwierało bo trzeba będzie te patyki w środku połamać :hej:
    Logatin też je ma i mi pisał, że wszystko z butami było OK.
  • yacool | 22.04.2021
    Wiadomo, że Pączek nie może zawrzeć "mięsa" w recenzji. Nie powinien też robić tego w podpiętym pod recenzję wątku. Powinien zwyczajnie, dyplomatycznie milczeć. Taka jest cena za bieganie w darmowych butach. Po prostu recenzent płaci za nie w innej "walucie". Ja to rozumiem i ok.
    Natomiast mogę podać przykład spieprzonej technologii tzw. responsywnej w adidasie. Te karbonowe paliczki w podeszwie, to porażka. Dało się je wyczuć pod stopą i z czasem zwyczajnie uwierały. Dopiero jak Seba je rozklepał, czyli prawdopodobnie połamał te paliczki lub rozeszły się one na boki, to but stał się zajebiście wygodny. No ale przecież biegacz płaci ciężką kasę nie za taki efekt, tylko za tę rzekomą responsywność. To teraz tak modne określenie jak kiedyś był nim drop. Tyle, że drop każdy kuma i może go wymacać. Responsywność mało kto jarzy i dlatego praktycznie bezkarnie producent może na tym doić klienta.