Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Nie myśl, rób!

Nie myśl, rób!

Podcast#39 - Bartek Olszewski
Kuba Pawlak
10-01-2021
Bartek Olszewski a.k.a. Warszawski Biegacz, to "zwyczajny" chłopak z Jelonek, na którego poradach zaczynała swoją przygodę ze sportem rzesza osób. Rozgłos przyniosły mu zwycięskie starty zagraniczne, w tym najgłośniejszy - Wings For Life, którego jak zaskakująco twierdzi, nie skonsumował w pełni.

  • jak buduje wytrzymałość, będącą jego cechą wiodącą?
  • dlaczego na treningu ceni sobie bardziej dobre towarzystwo, niż idealnie wkomponowaną w plan jednostkę?
  • jak zmieniło się internetowe środowisko biegaczy i dlaczego nie zagląda już na Facebooka?
  • jak odpowiada na zaczepki internautów dotyczące jego diety?

Kuba Pawlak
Kuba Pawlak
Naczelny szafiarz Bieganie.pl. Często ryzykuje karierę redaktora dla dodatkowych 15 minut drzemki. Mając na szali sportową formę i czipsy, zawsze wybiera paprykowe. Biega dla pięknych i wygodnych butów.
Dyskusja

Forum bieganie.pl - największe biegowe forum

  • yacool | 12.01.2021
    Dobrym testem na jakość treści eksperta jest po prostu poczekać kilka lat. Próba czasu jest okrutniejsza od najbardziej zajadłej krytyki. Poza tym jest też to o czym napisał dziki, czyli "taki jak ja" może być bardziej przekonujący w swoich błędach niż "każdy inny" przekonujący do profesjonalnych treści.
  • dziki_rysio_997 | 12.01.2021
    Myślę, że tutaj istotna jest jeszcze jedna kwestia: duża część użytkowników tego forum patrzy na bieganie głównie przez pryzmat wyników. I patrząc "bezwzględnie" na wyniki można by było stwierdzić, że faktycznie działalność niemal wszystkich biegaczy w mediach społecznościowych jest zbędna.

    Wydaje mi się jednak, że jest mnóstwo ludzi, dla których bieganie dychy w 40 minut nie jest dużo mniej abstrakcyjne od biegania jej w 30 (a, że to jest przepaść w poziomie sportowym lepiej czują ci, którzy już spróbowali swój poziom przesunąć)... Jest masa ludzi, którzy będą się ekscytowali tym, że ktoś "taki jak ja" regularnie zmaga się ze swoimi słabościami i nieźle mu to wychodzi. A, że to "nieźle" elita biega na treningach głęboko w pierwszym zakresie tętna, to już nie ma znaczenia. :oczko:
    Ludzi, którzy mają problem z realizacją postanowienia "będę biegał 3 razy w tygodniu" jest znacznie więcej od tych, którzy chcą urwać minutę z życiówki.

    Dla ludzi sympatia względem amatora i wrażenie, że to "mój kolega" (mimo, że się na oczy nie widzieliście) może być mocniejszą więzią niż podziw względem kogoś, kto jest Mistrzem Polski. Dodatkowo profile społecznościowe zawodowców często są prowadzone tragicznie i ani nie dają wiedzy o treningu, ani nie przybliżają tych zawodników jako ludzi. Jeśli od Mistrza Polski nie dowiem się więcej, niż od zdobywcy trzeciego miejsca w kategorii M30 Biegu o Puchar Robaczywego Podgrzybka, to po co śledzić tego pierwszego? ;)

    Myślę, że dla wszystkich w Internecie jest miejsce. Dyskusja o tym, czy np. Instagram powinien wyglądać tak, jak wygląda to bardziej dyskusja o tym, jakie ludzie mają oczekiwania życiowe i na ile zdają sobie sprawę z tego, na co patrzą.

    To wszystko półżartem. Mnie akurat większość blogerów nie interesuje poza tymi, którzy faktycznie starają się w pełni wykorzystać swój potencjał sportowy (i tutaj ukłony dla takich biegaczy jak Bartek). Wielu ludzi jednak patrzy na to w inny sposób i mają swoje oczekiwania. Nie mam z tym specjalnego problemu.
  • beata | 12.01.2021
    Aniad1312 napisał(a):
    Quote:
    czyli mniej lub bardziej uświadomiony przejaw pychy.

    Zgadzam się.
    Z tym, że nie ograniczałabym tego tylko do strefy biegowej, a już na pewno nie do określonych nicków.
    Wystarczy zajrzeć do yt, gdzie każdy może być ekspertem w każdej dziedzinie.

    Tak, ja również zgadam się z tym, co pisze mdzugaj. I rozumiem, co ma na myśli. Jeszcze dodam, że ja absolutnie nie zazdroszczę takim osobom, które kreują się na mistrza i znawcę czegoś tam, żadnym mistrzem nie będąc - uważam, że dziś każdy ma takie prawo i jeśli ktoś umie zbudować coś na niczym, to jego sprawa, w końcu jest wolność (niby). Ja tak nie umiem (bardziej w sensie mentalnym) - mój problem, chociaż teoretycznie podstaw ku temu aby być jakimś tam biegowym coachem, mam więcej.
    Zjawisko samo w sobie jest ciekawe i ciekawe również, dokąd zaprowadzi. Wydaje mi się, że nikt tu nad nim nie płacze, raczej zastanawiamy się, nie oceniając specjalnie - chyba wolno? Bo nawet, jeśli napiszę, że mnie to zniesmacza - to nie oceniam - piszę o tym, co ja na ten temat myślę, proste.
  • Aniad1312 | 12.01.2021
    Quote:
    czyli mniej lub bardziej uświadomiony przejaw pychy.

    Zgadzam się.
    Z tym, że nie ograniczałabym tego tylko do strefy biegowej, a już na pewno nie do określonych nicków.
    Wystarczy zajrzeć do yt, gdzie każdy może być ekspertem w każdej dziedzinie.
  • yacool | 12.01.2021
    mdzugaj,
    mam dla ciebie złe wieści. Będziesz musiał pogodzić się również ze zjawiskiem, które zauważasz. Odpuszczenie ma potencjał w postaci całkiem rzeczowych refleksji, ale to jest taka odroczona w czasie gratyfikacja. Otóż wszystkie te profile na fp, ci influenserzy różnej maści, o których wspominasz i tropy jakimi podążają, pozwalają na zaoszczędzenie czasu i energii. Uważny poszukiwacz informacji tworzy wiedzę na podstawie tych ślepych dróg, weryfikując negatywnie szereg pomysłów znajdowanych w sieci. Podam ci pierwszy przykład z brzegu. Wiem już, że trening siły maksymalnej ze sztangą, promowany kilka lat temu przez Marcina Chabowskiego, nie sprawdził się. Nie tracę więc czasu na tę koncepcję. Nie odrzucam jej, ale odkładam na razie do szuflady.
  • Poranny Biegacz | 12.01.2021
    Tak się składa że akurat ten podkast przesłuchałem.

    Naczelny faktycznie wspominał o takich osobach "Nick+Runner" ale nie przypominam sobie by te stawiały siebie jako autorytety treningowe. Ot - mam bieganie w nicku.
    Redaktor wyraził swoje zdziwienie faktem że zajęcie uprawiane ledwie 3 razy w tygodniu znajduje swój wyraz w nicku jegomościa (jegomościni) Nikt nic nie smucił o napinaniu się, radach, bieganie to moje życie itp.

    Ot - randomowe konta z selfiakami z treningów.

    Także chyba się mdzugaj zapędziłeś.
  • mdzugaj | 12.01.2021
    XXX
  • yacool | 12.01.2021
    Nie ma co się napinać i płakać, że świat schodzi na psy, bo każdy chce być ekspertem i przez to nie ma na wyciągnięcie ręki rzetelnej informacji. A przecież mogłoby być tak pięknie, zaczytując się w mądrościach na fb. Żal dupę ściska.

    mdzugaj napisał(a):
    (...) nie są to ani osoby utalentowane, ani osoby dysponujące odpowiednią wiedzą pozwalającą im wypowiadać się z poziomu autorytetu o kwestiach związanych z treningiem, dietą itd.
    Typowe, zachodnie zachłyśnięcie się naukowym autorytetem. Tymczasem pierwszy lepszy pasterz z kenijskiej wiochy, nie mający pojęcia o treningu i diecie, poleci szybciej od Olszewskiego i Chabowskiego. Afryka pokazuje nam, że wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Autorytety i dyletanci.
  • paweu92 | 12.01.2021
    A dla mnie duża część tych ludzi po prostu chce zostać kolejnymi "insta influencerami", żeby zgarniać z tego jakieś profity itp. Tyle, zero filozofii xD