Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

pasja

pasja

Pasja.
Rzucając to hasło, wiele może przyjść na myśl.
Film Mela Gibsona, gdzie z łaciny „passio“ znaczy cierpienie.
Energia życiowa.
Bieganie.
Pokonywanie słabości.
Ultra.
Fotografia.
Czytanie książek
A może obsesja i uzależnienie (?)
Itp, itd.

I pewnie myślicie, że zaraz podam jakąś wypasioną definicję „pasji“ starając się Was zamknąć w przytoczonych, wyszukanych słowach, próbując siebie i innych wbić w ten deseń. Nie, nie podam definicji pasji bo jej nie znam. I zamykać Was w moją własną definicję też nie zamierzam. Jedynie mogę podzielić się z Wami pewną refleksją na ten temat.

W myśl powiedzenia, że ilu ludzi, tyle poglądów/charakterów można powiedzieć, że ilu biegaczy, tyle powodów do biegania. Fakt, wszyscy znamy te uniwersalne powody, często będące pozytywami - zrzucenie wagi, czy lepsze samopoczucie. I to jest okej. Są to z pewnością fajne argumenty, żeby zacząć się ruszać. Ale chciałabym podzielić się właśnie tą wyżej wspomnianą refleksją na temat pasji do biegania, a nie pozytywnych skutków ubocznych.

Czy nie jest tak, że dla pasjonatów bieganie to nie tylko wybiegane kilometry, czy określone tempo, a raczej to, co rodzi się w jego trakcie w naszym wnętrzu? Czy biegowa pasja to cel, czy raczej droga? A może i jedno i drugie? Czy samo bieganie jest tylko (i aż) tym, co uwidacznia się na zewnątrz?

Moja refleksja skłania mnie do stwierdzenia, że pasja to swego rodzaju energia życiowa. Coś, co daje nam radość, ładuje i wzbudza pozytywne emocje. To także dodatkowe zajęcie, odskocznia od codzienności.

Jak to się ma do biegania? Tutaj idealnie uwidacznia się indywidualność każdego biegacza. Jednemu do szczęścia wystarczy lekki trucht, czy pięć kilometrów, a drugiemu ukończenie super prestiżowego biegu np. ultra. I każdy jest szczęśliwy. Każdy ma własne powody do wyjścia na trening, każdy przeżywa to po swojemu. I nie ma, że ktoś lepiej, czy gorzej. W tym przypadku nie ma pojęcia tych szybszych biegaczy, czy wolniejszych. Liczy się właśnie to poczucie szczęścia i satysfakcji.

W innych przypadkach pasja to coś co nas napędza. Coś, czemu się oddajemy i angażujemy mimo tego, że nam za to nie płacą. Ale czy na pasji nie można zarabiać? Oczywiście że można! Jeśli praca staje się naszą pasją, to z pewnością możemy mówić o ogromnym szczęściu.

Chciałabym jeszcze wspomnieć o wartościach które niesie za sobą pasja. Fakt, nie zawsze nasza pasja uratuje drugiej osobie życie, czy przyczyni się do wybitnego dla ludzkości odkrycia. No bo jak biegając, czy wędkując można przyczynić się do ... No właśnie do czego? Do zmiany świata? Dobre. Ale właśnie w myśl tej refleksji na temat pasji, to jednak ma ona pozytywny, ale nieco bardziej „lokalny“ zasięg i sprawia, że mamy dobrotliwą energię i jesteśmy tym pozytywnym człowiekiem w danym otoczeniu. Nie znudzoną marudą, ale tym który promienieje. Oczywiście nie twierdzę, że człowiek bez pasji nie może być uśmiechnięty. Bo tak nie jest. Ale z pewnością pasja nam w tym pomaga.

Pasja to fascynujące słowo. Kryje się za nim naprawdę wiele emocji, czynów, a szczególności dodaje jemu fakt, że w każdym przypadku słowo to jest bardzo indywidualne, bo przeżywane przez każdego „po swojemu“.


____________________
Aleksandra Brzezińska: mistrzyni Polski w maratonie 2019 (2:34:51 w debiucie). Wielokrotna medalistka Mistrzostw Polski w biegach przełajowych i biegach długich. Reprezentantka Polski na imprezach rangi europejskiej. Nauczycielka języka angielskiego. Jej biegową przygodę można śledzić na Instagramie i Facebooku.