Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

jesienne życzenia

jesienne życzenia

Trudno jest złożyć dobre życzenia. Najlepiej, jeśli są dopasowane do konkretnej osoby - jej życia, potrzeb, planów czy pasji. Gdy wychodzą z serca, ale są przemyślane. Trafione i zapamiętane. Zostające z drugim człowiekiem na długo. Uwierające, nie dające spokoju, zmuszające do refleksji. Sam zupełnie nie potrafię składać takich życzeń, dlatego najczęściej sięgam po sztampę.

Na Wielkanoc klasycznie - smacznego jajeczka i mokrego dyngusa. Przy Wigilii - prezentów pod choinką i miłości pod jemiołą. Na urodziny – sto lat! Na imieniny – wszystkiego najlepszego. Posiłkuję się też niezniszczalnym - zdrowia, szczęścia, pomyślności, a jak już naprawdę nie mam pomysłu, sięgam po żenujące wierszyki z internetu.

„Dywan na dole, wódka na stole. Dziś się bawimy, bo Twoje urodziny obchodzimy. Dziś prezenty wręczymy, ładny wierszyk ułożymy, byś się śmiał i dobry humor miał. Dużo miłości a mało złości i dom zawsze pełen dobrych gości. Tego Ci dziś życzę i sto lat krzyczę.”

Na swoje usprawiedliwienie dodam, że chyba większość ludzi średnio radzi sobie z wymyślaniem życzeń. Przykładowo - mam dwie koleżanki. To znaczy, nie chodzi o to, że dwie w ogóle, ale o dwóch chcę napisać. Obie są bowiem dość ekonomiczne w składaniu życzeń. Pierwsza – nazwijmy ją Karolina – składając znajomym urodzinowe życzenia na Facebooku, używa jedynie zwrotu „sto”. Po prostu „sto” i kropka. Druga – nazwijmy ją Jola – również od lat korzysta z jednego szablonu. Życzy „Wszystkiego co dla Ciebie najlepsze”. Każdemu, co roku, to samo.

Wiele osób składając życzenia mówi „Zdrowia, bo to najważniejsze. Jak masz zdrowie to można wszystko.” Trudno odmówić tej myśli logiki, ale... Kiedy słyszę życzenia zdrowia, od razu przed oczami wyrasta mi postać Nicka Vujicica. Na pewno wiele osób kojarzy gościa. Facet urodził się bez rąk i nóg. Jego jedyną kończyną jest zdeformowana stopa z dwoma palcami. Co jak co, ale trudno nazwać tego człowieka „zdrowym”. Tak się jednak złożyło, że pomimo swojej choroby prowadzi dość aktywne życie. Motywuje, przemawia, pisze książki, jest autorem światowego bestsellera przetłumaczonego na kilkadziesiąt języków. Ja mam nogi, ręce, niezłą kondycję i rzadko gorączkuję, a czasami sprawia mi problem czytelny podpis podczas odbierania awizo na poczcie. Ciekawe, jakie życzenia przyjmował w swoim życiu Nick Vujicic.

Pomyślałem, że złożę dziś życzenia pod Waszym adresem. Jesteśmy w przededniu rozpoczęcia jesiennego sezonu. Większość biegaczy ma już skonkretyzowane plany startowe i cele wynikowe. Niektórzy zrealizują założenia, innym przyjdzie zderzyć się ze ścianą i rozczarowaniem. Ci pierwsi z poczuciem satysfakcji ukończą swój pierwszy w życiu maraton. Drudzy zejdą w połowie drogi. Kolejnych wyeliminuje z całej zabawy kontuzja, czy choroba. Wszystkim chciałem życzyć jednego.

Nie zniechęcajcie się. Nie zniechęcajcie się, jeśli coś pójdzie tej jesieni nie tak, jak powinno. Nie pozwólcie się zniechęcać innym, ich ocenom i opiniom. Nie dajcie się pokonać zniechęceniu, tak jak swego czasu dał się pokonać Nick Vujicic. Dziś jest mówcą podróżującym po całym świecie, mężem i ojcem czwórki dzieci. Kiedyś tak bardzo miał wszystkiego dość, że próbował się utopić.

Nie zniechęcajcie się, gdy łamanie 40 minut na dychę skończy się niepowodzeniem. Nie zniechęcajcie się, gdy kolejne podejście pod maraton przerwie kontuzja. Nie zniechęcajcie się, jeśli sub 16 na 5 kilometrów znowu okaże się zwykłą mrzonką. Tego ostatniego w szczególności życzę sobie. Wierzę, że jeśli przeczeka się ten trudny moment zniechęcenia i apatii, to „jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”. 

 

____________________
Krzysztof Brągiel – biegacz, tynkarz, akrobata. Specjalizacja: suchy montaż i czerstwe żarty. Ulubiony film: „Pętla”. Ulubiony aktor: Marian Kociniak. Ulubiony trening: świński trucht. W przyszłości planuje napisać książkę o wszystkim. Jeśliby się nie udało, całkiem możliwe, że narysuje stopą komiks. Bycie niepoważnym pozwala mu przetrwać. Kazał wszystkich pozdrowić i życzyć miłego dnia.