Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Paweł Ochal - Like a Hero

Paweł Ochal - Like a Hero
A108_524_1_1.jpg


Paweł Ochal


Data i miejsce urodzin

17 lipiec 1981, Bydgoszcz


Miejsce zamieszkania

Bydgoszcz


Wzrost, waga, nr buta

172, 61, 40 ½


Wykształcenie

Aktualnie student AWF w Bydgoszczy, ukończone technikum samochodowe


Klub

Trener: Grzegorz Stefanko,
Klub: aktualnie bez klubu


Życiówki, osiągnięcia

1500 m – 3:47:62 Liga Seniorów, Bielsko Biała 2002
3000 m – 8:04:43 Memoriał Kusocińskiego, Warszawa 2003
5000 m - 13:58:33 Mistrzostwa Polski, Szczecin 2001
10000 m – 29:10:63 – Mistrzostwa Polski, Police 2004
10 km szosa – 28:52 - ………Francja, 2003
15 km – 46:05, Jaworzno 2005
21,09 km - 1:05:41 - Mistrzostwa Polski, Piła 2005
42,195 km - 2:15:49 - Mistrzostwa Polski, Dębno 2006


Jak zaczęło się Twoje bieganie ?

W szkole podstawowej w szóstej klasie 60 m biegałem w 7,9 s. Ale chciałem wystartować w czymś dłuższym. Były organizowane mistrzostwa dzielnicy Bydgoszczy – Szwederowa – tzw Szwedoriada. Zawody były dwa razy w roku, biegałem wtedy przed zawodami właściwie wokół domu. W szóstej klasie przegrywałem z jednym kolegą i do końca ósmej klasy chciałem z nim wygrać. Mój pierwszy start w Szwedoriadzie, w ogóle w zawodach był na 600 m, zająłem 3 miejsce. Wygrałem długopis. Rok później biegałem w tych samych zawodach na 1000 m i wygrałem z czasem 3:47 min. Rok później na wiosnę w ósmej klasie zdobyłem mistrzostwo miasta. Po starcie w Szwedoriadzie zapisałem się do Zawiszy Bydgoszcz.

Na 1000 m - siódma klasa 3:47, maj ósma klasa 3:14, na zawodach jeszcze w maju 2:57, tydzień później 2:54 – Mistrzostwa Miasta, Mistrzostwa Województwa Młodzików 2:49:52 (1996, na stadionie żużlowym). Sierpień – sprawdzian na 2 km – 6:00 min.

Wrzesień

1000 m - 2:44:12 – Mistrzostwa Województwa Młodzików

2000 m - 6:13 – Mistrzostwa Makroregionu Młodzików

2000 m - 5:57:02 – Mistrzostwa Polski Młodzików, 13 s do brązowego medalu

Był to ostatni start za młodzika


Najważniejsze osiągnięcia

Trzecie miejsce na 10 km na Mistrzostwach Europy do lat 23, czas 29:17:53, wtedy życiówka. Przygotowywałem się do nich jak mogłem, ale biorąc pod uwagę że nie wyjeżdżałem wtedy na żadne zgrupowania można powiedzieć, ze był to najtańszy medal.

Ze startujących wtedy miałem najsłabszy, 11 wynik. Liczyłem na 6-8 miejsce w okolicach 29:30.

Doping był niesamowity, po 5-6 km, kiedy była już nas tylko mała grupka cały stadion krzyczał Paweł, Paweł.

Wcześniej uciekli nam Grek Papaiodus, który wygrał z czasem 29:01 i Ukrainiec Firczuk, który zdobył srebro.

W „mojej” grupie byli Brytyjczyk Sutton (życiówka 28:22), Holender Titigan (28:30) a ja miałem wtedy 29:49.

Z czwartym Ukraińcem walczyłem do ostatnich 200 m. Tak zresztą trenowaliśmy z trenerem aby mieć mocny finisz na te właśnie ostatnie 200 m.

No i to był chyba mój najważniejszy bieg. Ale z każdego biegu bardzo się cieszę, na przykład z mojego debiutu w maratonie w Dębnie 2005, brązowy medal z czasem 2:17:47. Połowę maratonu biegłem wtedy na szaleńczy wynik 2:13, taką miałem fantazję. Ale pierwszy maraton tak się zazwyczaj biegnie, bo nie wiesz jeszcze, co cię dalej czeka.


A Dębno 2006 ?

Już przed startem wiedziałem, ze nie mogę być klasyfikowany, ale chciałem tam pokazać, że warto we mnie inwestować. Chciałem pokazać Zawiszy Bydgoszcz, że jestem dobry. Było ryzyko, mogłem być przecież 16-ty i by się ze mnie śmieli. Ludzie nie mogli się nadziwić, że człowiek drugi na mecie a biega bez klubu.

Z Zawiszą Bydgoszcz to w ogóle jakaś dziwna historia. Chciałem mieć z nimi jakąś umowę byłem na jakimś zebraniu, powiedzieli, że mogą zapewnić odżywki, sprzęt i zgrupowanie.

A108_524_2.jpg

Paweł Ochal i Zbyszek Murawski na trasie za Zakrętem Śmierci/Szklarska Poręba

Czyli pierwszy klub to Zawisza Bydgoszcz, a pierwszy trener?

Grzegorz Stefanko, Jest zresztą moim trenerem do dzisiaj.


Biegasz w kurtce z napisem Team Stefanko, skąd ten pomysł?

Chcieliśmy jakoś zadośćuczynić trenerowi za jego wysiłek, wkład.


Czy interesujesz się teorią treningu czy bezgranicznie ufasz trenerowi?

Mam pełne zaufanie do trenera i mniej więcej do 20-go roku życia w to nie wchodziłem, Ale w pewnym momencie trener sam chciał abym zrozumiał, co robię, żeby ustawiać trening w zależności od tego jak się czuję po danym treningu. Teraz razem z trenerem układamy plany treningowe.


Czy sam decydujesz o tym gdzie i kiedy będziesz startował?

W sezonie jeśli są ważne starty, ustalam to z klubem, trenerem i menadżerem. Moim menadżerem jest Henryk Paskal z Piły.


Co spowodowało, że w dosyć młodym jednak wieku wybrałeś bieganie maratonów?

Chodziło o pieniądze. W klubie (Zawisza Bydgoszcz) nie miałem już na co liczyć. Po Mistrzostwach Europy praktycznie o mnie zapomnieli. Uznali, że nie przynoszę medali choć się poprawiłem. Przez rok dostałem 420 zł. Najpierw planowałem maraton w 2007. Kiedyś po badaniach wydolnościowych w Gdańsku (w 97 roku) wyszło, ze powinienem biegać maraton i od tamtej pory już chodził mi on po głowie. W badaniach wyniki wyszły rewelacyjnie. W Spale 2001 w badaniach wyszło to samo.

Żebym mógł trenować dalej musiałem się przecież jakoś utrzymywać. W październiku 2004 podjęliśmy z trenerem decyzję, ze od przyszłego roku biegam maratony. Odkąd pamiętam trener co roku na jesieni robi zebranie na którym decydujemy o strategii na przyszły rok.


Z czego się utrzymujesz?

Teraz utrzymuję się tylko z biegania. Ale w klubie MUKS Roszak mam tak dobre warunki, że wiem, że będę tak mógł być trenerem. Dlatego też studiuję na AWF, z samym bieganiem nigdy nie wiadomo jak będzie. Teraz pracuję dużo z dziećmi i staram się je dopingować. Dwa razy w tygodniu mam z nimi zajęcia.


Ile razy dziennie trenujesz jak nie jesteś na obozie?

Zazwyczaj trenuje dwa razy dziennie.

7:00 pobudka, śniadanie, o 10:00 jestem w lesie. Na początku czułem się głupio, ludzie mnie palcami pokazywali. O 12:00 koniec treningu.

Odpoczynek, obiad. Mam indywidualny tok studiów więc dopiero potem mogę iść na uczelnię, zaliczenia, o 15:00 jestem w domu, 16:00 – 17:00 trening, potem kolacja. Jeśli mam jeden trening dziennie to biegam o różnych porach ale wolę rano.


Obozy zazwyczaj w Szklarskiej?

Tak, przyjeżdżam tu od 96 roku.


Biegasz z pulsometrem?

Po pierwsze mam robione badania 2 razy do roku i ustawiamy pod to mój trening. Tak, biegam z pulsometrem. Trzymam się ściśle zaleceń. I zakres mam ustawiony prawie na 150 bpm ale biegam dużo poniżej. Jeśli na treningu mam ustaloną docelowa prędkość to zwalniam, jeśli tętno jest za wysokie. Z trenerem rozmawiam właściwie po każdym akcencie. W trakcie akcentów trener też zazwyczaj jest ze mną, podaje na przykład napoje. Raz maraton biegłem nawet ze sporttesterem


W jakich butach biegasz?

W Asicsach.


Bierzesz ze sobą picie na trening?

Czasami na długie wybiegania.


Co to jest dla Ciebie ciężki trening?

Kiedyś czekałem, kiedy trener da mi trening, którego nie zrobię. Ale nie miałem takiej sytuacji. Na obozie w Szklarskiej robię biegi ciągłe do 35 km po 3:35. Nie zdarzyło mi się, żebym miał po takim treningu zakwaszenie powyżej 2,2 mmol.

Najgorsza jest siła biegowa. Tego nie lubię najbardziej. Dzień przed akcentem mam zawsze akcent siły biegowej.

Najtrudniejsze są biegi tempowe po 5-6 km w tempie maratonu. Na maratonie będę tak biegł przecież przez 42 km a te treningi są jednak trudne i to nadal jest dla mnie zagadką.

Ale inny przykład, a propos życiówki na 5 km.

Robiłem taki trening 2 x 2 km + 1 km w czasie: 5:44, 5:42 i 2:34 – co razem daje 14 minut czyli gorzej niż moja życiówka na 5 km. Jak widać same warunki startowe, ten pozytywny stres dają bardzo wiele.


Stosujesz jakiś trening siłowy, nie mówię o klasycznej sile biegowej?

Robię trochę klasycznych siłowych ćwiczeń z 20kg gryfem, dużo dynamicznych powtórzeń, krótkie przerwy. Im bliżej maratonu tym takich ćwiczeń mniej.


Jak biegasz I zakres – jakie tempo, dystans?

I zakres wychodzi mi po 4:20 – 4:50, traktuję to jako masaż, dystans powiedzmy do 20 km. Jeśli mam taki trening w planie to nie odczuwam go potem. Mój tygodniowy dystans to nie więcej niż 200 km, przed maratonem 170.

Zanim zacząłem przygotowania do maratonu to dystans wychodził 150 -200.

Za młodzika 50, 40, 30.

Duże przebiegi miałem tylko na obozach, na których się przygotowywałem pod 5, 10 km. W Bydgoszczy 100 km trudno było mi przekroczyć, mimo, ze przygotowywałem się pod 10 km. Wtedy najdłuższe biegi były do 15 km i dużo interwałów, np. 30 minutówek.


A jak z bieganiem w zimie?

Kiedy pada śnieg, nie jest źle ale okres przejściowy jest fatalny. Deszcz zimą jest najgorszy. I mróz. Poniżej - 20 stopni czasem odpuszczam. Ale znałem różne sposoby. Bieganie na około stołu, Rafał Wójcik tak robił po 10 m w każdą stroną. Ja miałem biegać 30 km, pojechaliśmy na halę, 300 m, musiałem zrobić 100 kółek ale nie było wtedy warunków.


Jakie widzisz szanse na bieganie maratonu powiedzmy 2:07 i jakie musiały by być spełnione warunki ?

Tak wygórowanych ambicji jak 2:07 nie mam. Ale może 2:09 ? Opieka medyczna, mieszkać i trenować gdzieś gdzie temperatura nie spada poniżej 10 stopni.

Trzeba stawiać sobie cele. Do 2008 roku chciałbym biegać 2:12, wtedy będę miał 28 lat. Kiedyś jak biegałem biegi średnie, to myślałem, „Co to jest 2:10 w maratonie? „ W Dębnie dowiedziałem się co to jest 2:17.


Jakie widzisz przyczyny takiej dominacji Kenijczyków?

Jeśli chodzi o Kenijczyków, to uważam, że są tak dobrze przez uwarunkowania genetyczne, poza tym żyją na takich wysokościach, że ich wydolność jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Grzegorz Gajdus był tam kiedyś i mówił, że dzieci biegały z nim jego 30 kilometrowe treningi.


Miałeś kiedyś jakieś kontuzje?

Kiedy miałem 13 lat, pobolewało mnie kolano, okazało się, że mam zwyrodnienie kolan, szpital. Lekarze szans mi nie dawali na bieganie, popłakałem się.

2 miesiące w szpitalu, 200 zabiegów na każdą nogę i podleczyli. Jeszcze tego samego roku zdobyłem medal na Mistrzostwach Polski Juniorów Młodszych.

Druga kontuzja przed Mistrzostwami Europy 2002/2003. Odstęp kości, kostka złamała mi się w pół, założyli mi gips. Ale trenowałem mimo tego na rowerze po 2-3 godziny, potem na siłowni Po zdjęciu gipsu okazało się, że wszystko się zrosło. Po Świętach obóz i zacząłem trenować. To był mój najlepszy sezon na bieżni. Taka przeszkoda jeszcze bardziej mnie dopinguje.


Stosujesz jakieś wspomaganie farmakologiczne, odżywki?

Hm, to będą czytać też amatorzy, różnie mogą to odebrać. Jak by ktoś zobaczył jak jesteśmy podłączeni dożylnie i leżymy z jakimiś ampułkami mógłby dziwne rzeczy pomyśleć. Ale mieliśmy wykłady jak to stosować. Teraz wiemy jak, przez iniekcję, witaminy, aminokwasy. Po prostu przy takiej pracy, jaką robimy nasz organizm nie jest w stanie, nie zdążyłby pozyskać wszystkich potrzebnych składników z przewodu pokarmowego a musimy być przecież nazajutrz gotowi na następny trening.


Jakaś szczególna dieta?

Przed maratonem stosuję ścisłą dietę – pierwszy etap białko, drugi węglowodany.


Słyszałeś o wstrzemięźliwości seksualnej przed zawodami?

Tak, Jeden kolega na 3 tygodnie przed się wstrzymuje. Choć opinie są różne, niektórzy mówią, że seks działa rozluźniająco. Ale są i tacy którzy się powstrzymują nawet przez 8 tygodni przed maratonem.


Lubisz szczególnie jakąś muzykę? Masz jakąś swoja ulubioną biegową muzykę?

Bonnie Tyler – Like a Hero, słucham przed ważnym startem. Przed Mistrzostwami Europy słuchałem tego przez 7 godzin. Musisz sobie znaleźć jakiś sposób, sygnał, który pozwoli CI zrozumieć, ze już jesteś gotowy.


Jak spędzasz wolny czas?

Ze znajomymi. Chciałbym kiedyś pojechać na obóz w góry i nie musieć trenować.


Były jakieś tradycje sportowe w rodzinie?

Dziadek był pływakiem, mama lubiła siatkówkę. Rodzice mi kibicują, po każdym starcie pytają się, czy jestem zadowolony. Wiedzą, że są starty ważne i mniej ważne. Po treningach wiedzą, że odpoczynek jest ważny i nie przeszkadzają.


Interesujesz się jakimiś innymi dyscyplinami sportu?

Pływaniem. Jeszcze za czasów Alicji Pęczak. Pamiętam jak już biegałem a ona zdobywała Mistrzostwo Świata. Ale Generalnie tam gdzie Polacy. Oczywiście skoki narciarskie, teraz Formuła 1, gdyby mi powiedziano, że nie mogę biegać wybrałbym kolarstwo.


Co myślisz o dopingu? Zmienia się twoje nastawienie do kolegów których złapano?

Zmienia się. Kilku moich kolegów jeszcze z Zawiszy Bydgoszcz z innych dyscyplin zostało złapanych. Ja w kolarstwie byłbym zdyskwalifikowany, mam naturalnie wysoki poziom hematokrytu. Kiedy miałem 17 lat bolała mnie wątroba i lekarze myśleli, że coś biorę.


Powiedz coś o tych twoich wynikach krwi?

Ja mam to naturalne, do 13 roku życia przez krzywą przegrodę leciała mi ciągle krew z nosa. Krew się musiała odbudowywać Po obozie w Międzyzdrojach miałem hemoglobinę 19, hematokryt 52,5.

Mam po prostu takie wysokie naturalne parametry. Zresztą na obozach mamy kontrole. Jełki będę miał za wysoki poziom będę musiał przyjąć kroplówkę, która rozrzedzi krew. Kiedy jest upał mam problemy, bo moja krew jeszcze wtedy gęstnieje.


Interesujesz się polityką?

Interesuję, jest jednym z głównych tematów rozmów ale nie chce w to wchodzić, muszę robić swoje.


Korzystasz dużo z komputera?

Staram się, chociaż regularnie odbierać pocztę.


Czy zejdziesz kiedyś w trakcie maratonu?

Postanowiłem, że nie ale pewnie tak się kiedyś zdarzy bo jeśli to nie będzie mój dzień to może nie być sensu żebym biegł dalej.

Ale chciałbym kiedyś tak pobiec jakiś maraton na luzie, dla towarzystwa.


Jakie masz plany co do twojego życia osobistego?

Do 30-go roku życia nie chce się się z nikim wiązać, ale potem? Rodzina będzie potem ważniejsza, teraz nie jestem do tego przygotowany


Masz dziewczynę?

Miałem. Moja dziewczyna sobie chyba sprawy nie zdawała z tego, co ja robię. Kilka związków z powodu sportu upadło. Ale nie dało się, która dziewczyna chciałaby mieć faceta, którego ciągle nie ma w domu.


Kogo w sporcie podziwiasz?

Amatorów – wkładają w trening tyle serca.

Zawodników, którzy upadają ale się podnoszą. No i oczywiście Haile Gebrselassie.

Mam zdjęcia z kilkoma gwiazdami - Korzeniowskim, Małyszem, wiem, że do ich profesjonalizmu wiele mi brakuje.


Twoje najważniejsze cechy.

Umiem odizolować się od świata i przygotowywać do celu. Odmawiam wtedy znajomym i rodzinie. Musze się odizolować psychicznie, żeby się skoncentrować tylko na treningu.


Twoje najbliższe plany (
wywiad robiony latem 2006)?

Maraton w Koszycach 1/10/2006 , ale najpierw Piła 10/09/2006


Dziękuję za rozmowę.


LINK DO DYSKUSJI NA FORUM

A108_524_3.jpg