Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Mikkeller Running Club rusza w Polsce 10 marca
Dotychczas piwo i bieganie kojarzyło się nam głównie z piwną milą lub biesiadami po zawodach. Ale pokażemy wam pewien związek, którego do tej pory być może nie znaliście.

Cofnijmy się w czasie. Jest rok 2006. Trzydziestoletni wówczas duński nauczyciel fizyki i matematyki Mikkel Borg Bjergso zaczyna warzyć piwo pod nazwą Mikkeller, które kupuje od niego jego brat bliźniak, Jeppe. Jeppe rok wcześniej otworzył sklep z nietypowymi piwami. Piwa warzone przez Mikkela szybko stają się towarem niezwykle pożądanym.

Mikkel szybko się rozwija, zdobywa nagrody, doskonali receptury, rozwija laboratorium, w którym testowane są piwa. Mimo, że jest w stanie wyprodukować w roku ponad 100 gatunków piwa, to nie posiada własnej warzelni. To co robi nazywane jest “phantom brewing” or “gypsy brewing, czyli niewidzialne warzenie lub cygańskie warzenie, gdzie producent warzy swoje piwa w nie swoich warzelniach.

W 2010 roku otwiera własny pub. Wtedy też ich związki z bratem ochładzają się, brat przeprowadza się do Nowego Jorku gdzie otwiera bliźniaczą do Mikke działalność, warzy “fantomowe” piwa na rynek amerykański pod markę Zły Bliźniak (Evil Twin).

Niedawno na rynek amerykański wchodzi także Mikkel, zaczyna od otwarcia własnej warzelni na Zachodnim Wybrzeżu w San Diego, potem otwiera też pub w Nowym Jorku. Zresztą na całym świecie powstaje przez lata wiele pubów pod nazwą Mikkeller.



Mikkel od początku stara się budować wokół tego co robi społeczność. Ale nie chce, aby jego puby kojarzyły się z pijaństwem i grupami zataczających się i krzyczących po nocach młodzianów. Chce, żeby ludzie przychodzili smakować piwo, cieszyć się nowymi doznaniami smakowymi. Wie, że żeby to się udało, musi to współgrać z jedzeniem. Dlatego jedzenie jest w jego pubach ważnym elementem. Kuchnia Mikellera bywa w niektórych miejscach doceniana bardzo wysoko, w Bangkoku została uhonorowana gwiazdką Michelina. Piwa Mikkela, stają się wśród piwoszy kultowe, elitarne, pite w niewielkich kieliszkach, niczym wino. Nie boją się ich zamawiać najlepsze restauracje na świecie, takie jak choćby kopenhaska trzygwiazdkowa Noma.

Mikkel kilka lat temu zatrudnił też artystę grafika do projektowania etykiet i puszek. Powiedział, że nie wyobraża sobie, żeby jego piwa wlewane były do brzydkich przedmiotów i żeby w jego pubach stały brzydkie butelki.



Dlaczego piszemy o tym na bieganie.pl ? Bo bliźniacy Mikkel i Jeppe zaczynali kiedyś jako zdolni średniacy. Porzucili jednak sportowe kariery na rzecz piwnego biznesu, ale zwłaszcza Mikkel, biegania nie porzucił.

Po pierwsze, bieganie stało się ważną częścią kultury Mikkeller. Pomaga zbudować wokół Mikellera typ społeczności na jakim zależy Mikkelowi, nie są to typowi piwosze wypijający po 10 kufli piwa przy okazji jednego posiedzenia. Od 2014 roku, przy wszystkich pubach Mikkeller na świecie działają kluby Mikkeler Running Club (MRC). Ich działalność nie ogranicza się tylko do picia piwa ale do organizowania różnych biegowych inicjatyw, a w szczególności co miesięcznych wspólnych treningów wszystkich lokalnych miłośników Mikkeller, na które przychodzą tłumy biegaczy, skuszonych atmosferą? Czymś więcej niż tylko bieganiem? Trudno powiedzieć.


Mikkeller współorganizuje świetne biegowo - degustacyjno - muzyczne festiwale, gdzie pije się, je i biega. Powstała specjalna aplikacja, dzięki której biegacze-piwosze będą na bieżąco z bieganiem i degustowaniem.



Po drugie, sam Mikkel nadal biega i to całkiem nieźle. Przeprowadziłem z nim krótki wywiad:

Bieganie.pl: Jesteś w formie, trenujesz regularnie?
Mikkel Borg Bjergso: O tak, staram się, chociaż miałem kontuzję ale powoli wracam.

Wyglądasz bardzo szczupło, ile ważysz i ile masz wzrostu.
Około 70kg, mam 185 wzrostu.

Masz jakieś biegowe cele i trenujesz, żeby je zrealizować, czy biegasz po prostu dla zabawy?
Teraz próbuję po prostu wrócić po kontuzji. Tak więc teraz nie mam celu. Ale chciałbym wygrać w EuroMaters na 1500m pewnego dnia.

Ile biegasz tygodniowo ?
Około 50km, ale w dobrych tygodniach zbliżam się do 100km.

Jaką masz życiówkę na 1500m i ile pobiegłbyś teraz?
Życiówka to 3:52, a teraz pewnie około 5 minut. :)

Biegałeś kiedyś coś dłuższego, np maraton? Z jaką życiówką?
Biegłem jeden maraton, we Frankfurcie 2016, pobiegłem 2h49, ale około 40 km złapał mnie skurcz, który zajął mi przynajmniej 6 minut.

Masz ulubione piwo po biegu?
Oczywiście, piwo MRC :)


Mikkel w trakcie zawodów (na trzeciej pozycji).

Do tej pory Mikkeller omijał Polskę, ale to się zmienia. Po pierwsze, Mikkeller był obecny na Warszawskim Festiwalu Piwa w 2017 roku: http://warszawskifestiwalpiwa.pl/mikkeller.

Po drugie, pierwszy Mikkeller w Polsce w marcu otwiera swoje podwoje w Warszawie przy ulicy Chmielnej 7/9. Z tej okazji 10 marca będzie wielka feta, ale i pierwszy wspólny trening z samym twórcą Mikkellera, tak więc piwosze lubiący biegać, ale przede wszystkim biegacze, lubiący piwo - przybywajcie !

Strona wydarzenia na facebooku

Ten film dobrze pokazuje jak wyglądają imprezy Mikkellera.