Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Czym jest parkrun?

Czym jest parkrun?

W cieniu głośnych, nie tylko ze względu na aspekt sportowy, gdyńskich Mistrzostw Świata w Półmaratonie, miało odbyć się jeszcze jedno ważne, biegowe wydarzenie, które nie tylko w swojej formie, ale także na poziomie idei, diametralnie różni się od wyczynowej rywalizacji. Po ponad półrocznej przerwie, do prawie wszystkich polskich lokalizacji, oficjalnie miał powrócić parkrun, jednak wobec rosnącej liczby zachorowań na COVID-19, organizatorzy zdecydowali się zrezygnować z tego pomysłu. W tej chwili ciężko przewidzieć nowy termin wznowienia cyklu, mimo wszystko warto poznać inne podejście do biegania, o ile do tej pory nie było Ci ono znane.  

Na czym polega parkrun?

Jeśli jeszcze nie słyszałeś o parkrun, to prostota tej formuły Cię zaskoczy. W każdej zarejestrowanej lokalizacji wyznaczono trasę o długości 5 km, gdzie w każdą sobotę o 9 rano można za darmo pokonać ten dystans na czas. Spotkania odbywają się co tydzień, zawsze o tej samej porze, zawsze w tym samym miejscu, udział zawsze jest darmowy i nie wymaga wcześniejszych zapisów. Jedyna formalność to założenie konta na stronie internetowej organizatora, do którego przypisany zostaje kod uczestnika, a posiadanie jego wydrukowanej kopii (strona automatycznie generuje identyfikator z kodem kreskowym) jest jedynym koniecznym warunkiem do wzięcia udziału w wydarzeniu.

Pierwszy parkrun w 5 krokach:

  • Zarejestruj się na stronie internetowej i wydrukuj swój kod uczestnika
  • Znajdź na mapie interesującą Cię lokalizację, sprawdź trasę biegu i miejsce zbiórki
  • Bądź na miejscu około 8:45 i wysłuchaj odprawy dla debiutantów
  • Stań na linii startu i pokonaj 5 km w swoim tempie - biegiem, truchtem lub marszem
  • Na mecie odbierz token, a następnie zeskanuj go razem ze swoim indywidualnym kodem uczestnika

 

Podczas całego wydarzenia możesz liczyć na pomoc wolontariuszy - to oni organizują start i metę, zabezpieczają trasę, mierzą czas, wydają i zbierają tokeny, a także udzielają wszelkich niezbędnych informacji. W przeciągu kilku godzin od ukończenia biegu możesz spodziewać się maila i SMS-a z informacją o uzyskanym przez Ciebie rezultacie, a w miarę możliwości udostępniane są także zdjęcia.

parkrun to Społeczność

Aktualnie na świecie funkcjonuje około 2000 lokalizacji, a 76 z nich w samej Polsce. Czym różnią się od siebie poszczególne wydarzenia? Czego zawsze możesz spodziewać się na miejscu? Kim są organizatorzy i jaka idea im przyświeca? W znalezieniu odpowiedzi na te pytania pomógł mi Jakub Fedorowicz, koordynator krajowy parkrun Polska, odpowiedzialny również za organizację biegów w Niemczech i we Włoszech.

Idea parkrun oparta jest na zaangażowaniu wolontariuszy. Zawsze mówimy, że parkrun to społeczność, parkrun to nigdy nie jest jedna osoba, tylko grupa zaangażowanych ludzi - podkreśla na wstępie mój rozmówca. Nowe lokalizacje parkrun powstają tam i tylko tam, gdzie oddolnie pojawia się inicjatywa ich zorganizowania. Każda z nich posiada swojego koordynatora, jednak obsada wolontariuszy zmienia się przy każdym spotkaniu i jest uzależniona od liczby zgłoszeń. Trasa każdego biegu zależy z kolei od lokalnych uwarunkowań - pomimo sugestywnej nazwy, nie wszystkie biegi odbywają się w parkach, chodzi tu o korzystanie z ogólnodostępnej, otwartej przestrzeni. W związku z powyższym, trasom w niektórych lokalizacjach bliżej do biegów ulicznych, kiedy trasa biegnie utwardzonymi alejkami parków, inne mogą natomiast bardziej przypominać bieg przełajowy.

parkrun w skali globalnej, umożliwia każdemu, niezależnie od poziomu zaawansowania,  a także statusu społecznego czy ekonomicznego, bycie aktywnym w zgodzie z własnymi celami. Formuła wszystkich spotkań jest taka sama - odbywają się one cyklicznie i zawsze są bezpłatne. parkrun na całym świecie tworzony jest przez samych uczestników i to od nich zależy jego lokalny charakter. 
Jak zauważa Kuba - Organizacja parkrun, to także uczestnictwo w parkrun. Jeśli ktoś przyjdzie z aparatem fotograficznym, zrobi i udostępni zdjęcia, dostępna będzie fotorelacja. Jeśli ktoś przyniesie poczęstunek, dostępny będzie poczęstunek. Trasy nie posiadają żadnego atestu, jednak organizatorzy dokładają wszelkich starań, aby dystans był jak najbliższy 5 km - wszystko zależy od profilu terenu i dostępności urządzeń mierniczych. Każda lokalizacja ma swój indywidualny charakter, uzależniony w 100% od lokalnej Społeczności, w ramach której utrwalają się wzajemne relacje i przyjaźnie, a także specyficzna dla danego miejsca atmosfera i zwyczaje.

Bieganie dla leniwych?

Cechą wyróżniającą parkrun od innych biegów jest brak rywalizacji o nagrody. Każde spotkanie kończy się, kiedy metę przekroczy ostatni uczestnik, a za nim wolontariusz zamykający grupę. Mój rozmówca zwrócił uwagę na fakt, że nie było tak od początku, jednak kiedy zrezygnowano z przyznawania nagród, liczba nowych uczestników wzrosła. Jako organizatorzy chcemy stworzyć dla uczestników miejsce, gdzie nie trzeba rywalizować - powiedział Kuba.

Czy parkrun należy biegać wolno? W żadnym wypadku! W 3 polskich lokalizacjach rekord trasy stanowią wyniki poniżej 15 minut, należące do olimpijczyka, Artura Kozłowskiego, a także Piotra Mielewczyka i Łukasza Kujawskiego. W Wielkiej Brytanii, skąd pochodzi parkrun i cieszy się tam znacznie większą popularnością niż w Polsce, na 729 lokalizacji, w 94 ustanowiono rekord trasy poniżej 15 minut, a dwukrotnie udało się nawet złamać barierę 14 minut. Rekord wszech czasów wynosi 13 min 48 sekund, a jego autorem jest Andrew Baddeley, który uzyskał ten wynik w londyńskim Bushy Park, kolebce całego cyklu.

Jak to rozumieć?

Filozofia parkrun opiera się na pełnej otwartości i wzajemnym szacunku, a w jej centrum znajduje się Społeczność. Na trasie mile widziany jest każdy, co nie wyklucza z biegu osób, dla których wyzwanie stanowi samo pokonanie 5 km bez zatrzymywania, ani osób stawiających sobie ambitne cele wynikowe, czy zajmujących się sportem wyczynowo. W Wielkiej Brytanii parkrun był pierwszym biegowym wydarzeniem, na trasie którego dopuszczony był bieg z psem czy z dziecięcym wózkiem.

O wartościach, będących fundamentem parkrun świadczyć może również pisownia nazwy - mała litera i brak spacji świadczą o formalnej prostocie i skromności tego cyklu. Kuba wyjaśnił mi, że nazwa ta oddaje także charakter samego Paul’a Sinton-Hewitt’a (założyciela parkrun - przyp. PM).  Nie ma tu nagród, nie ma zapisów, ani numerów startowych, bieg nie jest reklamowany ani nie generuje komercyjnego zysku, tworzy go natomiast grupa osób, wyznających podobne wartości.

Osobom stającym na linii startu towarzyszą różne intencje. Dla jednych jest to forma aktywnego spędzenia czasu w gronie rodziny i znajomych, inne osoby traktują ten bieg jako element swojego treningu albo cel sportowy sam sobie, jeszcze inni wyznaczają sobie własne cele. Ciekawym zjawiskiem jest tzw. „turystyka parkrunowa”, czyli podróżowanie z myślą o odwiedzeniu nowych lokalizacji. Dla przykładu, poszukiwaczy przygód zachęcić może parkrun Żary, Leszno czy Poznań Cytadela, gdzie według Kuby znajdują się najbardziej wymagające trasy.

Kiedy powrót?

Odwołanie zaplanowanego powrotu parkrun w Polsce z pewnością stanowi cios dla wielu osób, które wiązały nadzieje ze wznowieniem cyklu. Społeczności powstałe wokół poszczególnych lokalizacji to nie tylko osoby dbający o swoją kondycję fizyczną, ale przede wszystkim, wspierający się przyjaciele. Celem parkrun jest czynienie świata lepszym poprzez wspólną aktywność, jednak w pierwszej kolejności potrzebne są do tego bezpieczne warunki. Wierzę, że prędzej czy później, wyjdziemy z pandemii obronną ręką, a nasze życie wróci do normy i w każdą sobotę o 9 rano będziemy mogli biegać, truchtać lub maszerować jak za starych, dobrych czasów.


Zdjęcia udostępnione przez: parkrun Polska